Zdolność kredytowa. Co powinniśmy o niej wiedzieć?

Zdolność kredytowa. Co powinniśmy o niej wiedzieć?
5 - 2 głos[y]

Spotykamy się z tym pojęciem bardzo często. Czy to staramy się o kredyt czy pożyczkę, wszędzie słyszymy o naszej zdolności kredytowej. Chcemy kupić pralkę na raty – zdolność kredytowa, mamy w planach zakup mieszkania na kredyt hipoteczny – zdolność kredytowa.

Sięga nas ze wszystkich stron. Co to takiego? Co to takiego, to każdy mniej więcej wie, jednak gdyby miał dokładnie określić, do czego jest potrzebna i od czego zależy, to już mogą pojawić się problemy. A z czego to wynika? A zazwyczaj z tego, że niemalże każda firma zajmująca się kredytowaniem, czy to bank, czy prywatna firma pożyczkowa, kieruje się innymi ustaleniami dotyczącymi określenia zdolności kredytowej.

Klienci, korzystający z różnych firm mają różne doświadczenia, którymi dzielą się z innymi i w pewnym momencie nikt już nie wie, o co tak naprawdę chodzi z tą zdolnością kredytową. Warto by, więc było nieco ujednolicić i wypośrodkować te wszystkie historie. Na początek nieco teorii.

Zdolność kredytowa. Co to takiego?

Zdolnością kredytową najczęściej nazywamy zdolność pożyczkobiorcy do spłaty zobowiązania wraz z odsetkami w terminie. Bez znaczenia jest czy ta osoba stara się o zakup pralki na raty, o kredyt czy pożyczkę. Na podstawie naszej zdolności kredytowej banki są w stanie dokonać naszej oceny, zaopiniować nas. To taka swojego rodzaju nasza marka.

A jakie czynniki wpływają na naszą zdolność kredytową?

Oczywiście podstawowym są nasze najlepiej, stałe dochody. Kolejnym, jednak wcale nie mniej ważnym są nasze wydatki. Do wydatków zaliczamy nie tylko zakupy w delikatesach czy opłacone rachunki za telefon czy za mieszkanie, ale także wszystkie wcześniejsze kredyty i pożyczki.

Bank posiadając takie informacje i zespalając je ze sobą jest w stanie ocenić, na jaki kredyt czy pożyczkę nas stać, jakiej wysokości zobowiązanie będziemy w stanie spłacać, bez zbędnego obciążenia dla budżetu domowego.

Czy przy zdolności kredytowej można nieco pomanipulować?

Jest kilka sprawdzonych sposobów, gotowych do zastosowania, na zwiększenie naszej zdolności kredytowej. Jak zmniejszyć to chyba każdy wie, wystarczy aktywować kilka kart kredytowych. Nawet nie trzeba ich używać, wystarczy, że będą aktywne. Dość wysokie raty wcześniej zaciągniętego kredytu, z chęci wcześniejszego jego spłacenia, również mogą niekorzystnie wpływać na naszą zdolność kredytową. Ale kogo obchodzi jej zmniejszenie.

Jak ją zwiększyć? Analogicznie. Wystarczy zlikwidować karty kredytowe, których nieużywany i są nam niepotrzebne. Bo nieprawdą jest, że nie mają one wpływu na naszą zdolność kredytową. Dobrze jest też wydłużyć okres spłaty wcześniejszych zobowiązań. Dłuższy okres spłaty, równa się niższa rata. Nie musimy się zbytnio wysilać, żeby przekonać bank, że niższe raty łatwiej nam spłacić niż wyższe.

Jeśli w umiarkowanie bliskiej przyszłości mamy w planie zaciągnięcie kredytu i chcemy popracować trochę nad naszą zdolnością kredytową, to warto zrobić to nieco wcześniej, warto też w tym czasie zadbać o historię kredytową i wszystkie wcześniej zaciągnięte zobowiązania spłacać terminowo. A to wszystko po to, aby stać się dla banku jak najbardziej wiarygodnym klientem.

Biuro Informacji Kredytowej – najczęściej sprawdzana baza dłużników

To niestety, albo i stety, szczera prawda. Tak – banki sprawdzają naszą zdolność kredytową przy pomocy baz dłużników. Najczęściej korzystają z Krajowego Rejestru Dłużników i Biura Informacji Kredytowej. A dlaczego niestety czy stety? Wśród niektórych krąży przekonanie, że do tych baz trafiają tylko ci, którzy mają problemy ze spłatami zobowiązań. No i to tylko część prawdy?

Oczywiście, ci z niezbyt dobrą historią kredytową też tam trafiają. Jednak znacznie większą część tych baz zajmują te pozytywne historie. Tam nie ma podziału na dobra i złą historię kredytową. W tych bazach zarejestrowane są po prostu wszystkie zaciągnięte zobowiązania. W ten sposób tworzy się historia, a jaka ona będzie zależy tylko i wyłącznie od nas.

Banki oraz pozostałe instytucje upoważnione do udzielania kredytów są ustawowo uprawnione do korzystania z BIK. Firmy pozabankowe również mają takie możliwości, jednak na skorzystanie potrzebują zgody klienta.

Wgląd do baz danych BIK mają nie tylko banki

Po uzyskaniu zgody klienta z baz mogą również skorzystać prywatne firmy pożyczkowe. Z baz dłużników korzystają także prokuratury, sądy.

Nie tylko te wyżej wymienione instytucje mają dostęp do naszych danych. My sami również możemy je sprawdzać. Raz na pół roku przysługuje nam jeden, darmowy, podstawowy raport z BIK. Warto go czasami sprawdzić, czy na pewno wszystkie zapytania były kierowane za naszą zgodą i przez banki, do których się zwracaliśmy o pożyczkę czy kredyt.

Dlaczego? Bo ilość zarejestrowanych w BIK zapytań, również ma wpływ na naszą zdolność kredytową.

A co mamy myśleć o firmach proponujących nam za niezbyt drobna opłata wyczyszczenie historii w BIK? Nie dajmy się zwieść. Jedyna historia, jaką mogą usunąć to, ta pozytywna, a na tym to chyba nam nie zależy. Sami możemy się zwrócić o usunięcie danych, gdy odwołaliśmy zgodę na przetwarzanie danych, a upłynęło już 5 lat od wygaśnięcia zobowiązania, w innym przypadku, gdy wprowadzono do systemu omyłkowo, lub nieprawdziwe dane.

Prawda i fałsz na temat zdolności kredytowej

Podstawowa kwestia – zatrudnienie. Oczywiście najlepsze dla banku, no i dla nas również, jest to na czas nieokreślony. To czy osoby zatrudnione na umowę o dzieło czy zlecenie nie mają szans na kredyt. To nie jest prawdą. Różne banki do tej kwestii różnie podchodzą. Faktycznie są takie, które niechętnie rozmawiają z klientami tak zatrudnionymi, ale inne nie stwarzają większych problemów. Jedynie wymagają od przyszłych kredytobiorców umowy za ostatnie 6 lub 12 miesięcy.

Ktoś by mógł pomyśleć – hm… nie brałem do tej pory żadnego kredytu, nie mam żadnych zobowiązań, to chyba jestem wiarygodnym klientem dla banku. Nic bardziej mylnego. Nie mamy historii kredytowej, to bank nie ma żadnego punktu odniesienia. Czym więcej zobowiązań, terminowo spłaconych figuruje w naszej historii kredytowej, tym bardziej jesteśmy wiarygodni dla banku.

Nie dajmy się też nabrać na ogłoszenia niby pracowników banku, którzy z przyjemnością nam pomogą w uzyskaniu kredytu. Jak się okazuje to całkiem droga usługa, a całkowicie nic nie wnosi do naszego życia. Nasza zdolność kredytowa jest zautomatyzowana i żaden pracownik banku nie ma zupełnie na nią wpływu.

Podczas procesu wydawania decyzji kredytowej, nasze dane wprowadzone zostają do systemu, który na podstawie informacji przepuszczanych przez algorytm wydaje ostateczną decyzje. To jest wręcz niemożliwe, aby którykolwiek pracownik banku mógł na to wpłynąć, i w ogóle podjął się tak ryzykownego zadania.

Co jeszcze warto wiedzieć? Z pewnością to, że im większą mamy zdolność kredytową, tym mamy większe szanse na dogodne warunki kredytu.

Foto: Shutterstock
Zdolność kredytowa. Co powinniśmy o niej wiedzieć?
5 - 2 głos[y]

Spotykamy się z tym pojęciem bardzo często. Czy to staramy się o kredyt czy pożyczkę, wszędzie słyszymy o naszej zdolności kredytowej. Chcemy kupić pralkę na raty – zdolność kredytowa, mamy w planach zakup mieszkania na kredyt hipoteczny – zdolność kredytowa.

Sięga nas ze wszystkich stron. Co to takiego? Co to takiego, to każdy mniej więcej wie, jednak gdyby miał dokładnie określić, do czego jest potrzebna i od czego zależy, to już mogą pojawić się problemy. A z czego to wynika? A zazwyczaj z tego, że niemalże każda firma zajmująca się kredytowaniem, czy to bank, czy prywatna firma pożyczkowa, kieruje się innymi ustaleniami dotyczącymi określenia zdolności kredytowej.

Klienci, korzystający z różnych firm mają różne doświadczenia, którymi dzielą się z innymi i w pewnym momencie nikt już nie wie, o co tak naprawdę chodzi z tą zdolnością kredytową. Warto by, więc było nieco ujednolicić i wypośrodkować te wszystkie historie. Na początek nieco teorii.

Zdolność kredytowa. Co to takiego?

Zdolnością kredytową najczęściej nazywamy zdolność pożyczkobiorcy do spłaty zobowiązania wraz z odsetkami w terminie. Bez znaczenia jest czy ta osoba stara się o zakup pralki na raty, o kredyt czy pożyczkę. Na podstawie naszej zdolności kredytowej banki są w stanie dokonać naszej oceny, zaopiniować nas. To taka swojego rodzaju nasza marka.

A jakie czynniki wpływają na naszą zdolność kredytową?

Oczywiście podstawowym są nasze najlepiej, stałe dochody. Kolejnym, jednak wcale nie mniej ważnym są nasze wydatki. Do wydatków zaliczamy nie tylko zakupy w delikatesach czy opłacone rachunki za telefon czy za mieszkanie, ale także wszystkie wcześniejsze kredyty i pożyczki.

Bank posiadając takie informacje i zespalając je ze sobą jest w stanie ocenić, na jaki kredyt czy pożyczkę nas stać, jakiej wysokości zobowiązanie będziemy w stanie spłacać, bez zbędnego obciążenia dla budżetu domowego.

Czy przy zdolności kredytowej można nieco pomanipulować?

Jest kilka sprawdzonych sposobów, gotowych do zastosowania, na zwiększenie naszej zdolności kredytowej. Jak zmniejszyć to chyba każdy wie, wystarczy aktywować kilka kart kredytowych. Nawet nie trzeba ich używać, wystarczy, że będą aktywne. Dość wysokie raty wcześniej zaciągniętego kredytu, z chęci wcześniejszego jego spłacenia, również mogą niekorzystnie wpływać na naszą zdolność kredytową. Ale kogo obchodzi jej zmniejszenie.

Jak ją zwiększyć? Analogicznie. Wystarczy zlikwidować karty kredytowe, których nieużywany i są nam niepotrzebne. Bo nieprawdą jest, że nie mają one wpływu na naszą zdolność kredytową. Dobrze jest też wydłużyć okres spłaty wcześniejszych zobowiązań. Dłuższy okres spłaty, równa się niższa rata. Nie musimy się zbytnio wysilać, żeby przekonać bank, że niższe raty łatwiej nam spłacić niż wyższe.

Jeśli w umiarkowanie bliskiej przyszłości mamy w planie zaciągnięcie kredytu i chcemy popracować trochę nad naszą zdolnością kredytową, to warto zrobić to nieco wcześniej, warto też w tym czasie zadbać o historię kredytową i wszystkie wcześniej zaciągnięte zobowiązania spłacać terminowo. A to wszystko po to, aby stać się dla banku jak najbardziej wiarygodnym klientem.

Biuro Informacji Kredytowej – najczęściej sprawdzana baza dłużników

To niestety, albo i stety, szczera prawda. Tak – banki sprawdzają naszą zdolność kredytową przy pomocy baz dłużników. Najczęściej korzystają z Krajowego Rejestru Dłużników i Biura Informacji Kredytowej. A dlaczego niestety czy stety? Wśród niektórych krąży przekonanie, że do tych baz trafiają tylko ci, którzy mają problemy ze spłatami zobowiązań. No i to tylko część prawdy?

Oczywiście, ci z niezbyt dobrą historią kredytową też tam trafiają. Jednak znacznie większą część tych baz zajmują te pozytywne historie. Tam nie ma podziału na dobra i złą historię kredytową. W tych bazach zarejestrowane są po prostu wszystkie zaciągnięte zobowiązania. W ten sposób tworzy się historia, a jaka ona będzie zależy tylko i wyłącznie od nas.

Banki oraz pozostałe instytucje upoważnione do udzielania kredytów są ustawowo uprawnione do korzystania z BIK. Firmy pozabankowe również mają takie możliwości, jednak na skorzystanie potrzebują zgody klienta.

Wgląd do baz danych BIK mają nie tylko banki

Po uzyskaniu zgody klienta z baz mogą również skorzystać prywatne firmy pożyczkowe. Z baz dłużników korzystają także prokuratury, sądy.

Nie tylko te wyżej wymienione instytucje mają dostęp do naszych danych. My sami również możemy je sprawdzać. Raz na pół roku przysługuje nam jeden, darmowy, podstawowy raport z BIK. Warto go czasami sprawdzić, czy na pewno wszystkie zapytania były kierowane za naszą zgodą i przez banki, do których się zwracaliśmy o pożyczkę czy kredyt.

Dlaczego? Bo ilość zarejestrowanych w BIK zapytań, również ma wpływ na naszą zdolność kredytową.

A co mamy myśleć o firmach proponujących nam za niezbyt drobna opłata wyczyszczenie historii w BIK? Nie dajmy się zwieść. Jedyna historia, jaką mogą usunąć to, ta pozytywna, a na tym to chyba nam nie zależy. Sami możemy się zwrócić o usunięcie danych, gdy odwołaliśmy zgodę na przetwarzanie danych, a upłynęło już 5 lat od wygaśnięcia zobowiązania, w innym przypadku, gdy wprowadzono do systemu omyłkowo, lub nieprawdziwe dane.

Prawda i fałsz na temat zdolności kredytowej

Podstawowa kwestia – zatrudnienie. Oczywiście najlepsze dla banku, no i dla nas również, jest to na czas nieokreślony. To czy osoby zatrudnione na umowę o dzieło czy zlecenie nie mają szans na kredyt. To nie jest prawdą. Różne banki do tej kwestii różnie podchodzą. Faktycznie są takie, które niechętnie rozmawiają z klientami tak zatrudnionymi, ale inne nie stwarzają większych problemów. Jedynie wymagają od przyszłych kredytobiorców umowy za ostatnie 6 lub 12 miesięcy.

Ktoś by mógł pomyśleć – hm… nie brałem do tej pory żadnego kredytu, nie mam żadnych zobowiązań, to chyba jestem wiarygodnym klientem dla banku. Nic bardziej mylnego. Nie mamy historii kredytowej, to bank nie ma żadnego punktu odniesienia. Czym więcej zobowiązań, terminowo spłaconych figuruje w naszej historii kredytowej, tym bardziej jesteśmy wiarygodni dla banku.

Nie dajmy się też nabrać na ogłoszenia niby pracowników banku, którzy z przyjemnością nam pomogą w uzyskaniu kredytu. Jak się okazuje to całkiem droga usługa, a całkowicie nic nie wnosi do naszego życia. Nasza zdolność kredytowa jest zautomatyzowana i żaden pracownik banku nie ma zupełnie na nią wpływu.

Podczas procesu wydawania decyzji kredytowej, nasze dane wprowadzone zostają do systemu, który na podstawie informacji przepuszczanych przez algorytm wydaje ostateczną decyzje. To jest wręcz niemożliwe, aby którykolwiek pracownik banku mógł na to wpłynąć, i w ogóle podjął się tak ryzykownego zadania.

Co jeszcze warto wiedzieć? Z pewnością to, że im większą mamy zdolność kredytową, tym mamy większe szanse na dogodne warunki kredytu.

Foto: Shutterstock