Zaliczka a zadatek – co znaczy dla nas różnica między nimi

5 min. czytania

To dość popularne sformułowania używane zamiennie. Spotykamy się z nimi np. gdy chcemy kupić samochód, mieszkanie czy zarezerwować domek na wakacje. Wpłacamy je na dowód chęci zawarcia transakcji czy to wykupu czy skorzystania z usługi. Czy oznaczają one to samo? Czy powinniśmy ich używać jak synonimów? Niestety, nasza świadomość jest niewielka w tym temacie, niektórzy nabierają dopiero doświadczenia jak poczują coś na własnej skórze. W związku z powyższym, muszą ponieść konsekwencje swojej niewiedzy. W zależności od tego, co wpłacamy, czy zadatek czy zaliczkę – konsekwencje prawne mogą być zupełnie inne.

Poniżej kilka słów o równicach między zaliczką a zadatkiem i o konsekwencjach z nimi związanymi.

Podobieństwa i różnice

Pierwsze wzmianki o konieczności uiszczenia czy to zaliczki czy zadatku zwykle pojawiają się w umowach przedwstępnych. Zobowiązanie do uiszczenia pewnej opłaty obliguje nas poniekąd do skorzystania z usługi bądź zakupu wybranego towaru. Zwykle takiej formy zabezpieczenia używa się przy sprzedaży produktów z późniejszym terminem realizacji (np. przy zakupie samochodu z zagranicy) ewentualnie przy rezerwacji pokoju czy domku letniskowego. Tego typu przedpłaty są swoistym potwierdzeniem, że klient jest zdecydowany i dokończy transakcji, ewentualnie stanowi też zabezpieczenie dla zbywającego na wypadek, gdyby nabywca się rozmyślił.

Kolejną cechą, która łączy obydwie formy przedpłaty, to fakt, że zaliczane są one na poczet przyszłych kosztów. Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że jeśli wpłacimy 200 zł na poczet kilkudniowego pobytu w hotelu, to właśnie o te 200 zł będzie pomniejszony nasz ostateczny rachunek. Prościej rzecz ujmując: cały pobyt miał nas kosztować 1.000 zł, zapłaciliśmy 200 zł zaliczki czy też zadatku, to zostanie nam 800 zł do dopłaty.

Najistotniejszą różnicą między zaliczką a zadatkiem jest ta dotycząca kwestii co dzieje się z pieniędzmi, jeśli transakcja z jakiegoś powodu nie dojdzie do skutku. Zacznijmy od zadatku. W jego przypadku, jeśli do transakcji nie dojdzie z winy kupującego, to niestety zadatek przepada, to znaczy sprzedający go zatrzymuje, jako rekompensatę za bezskuteczną transakcję. Natomiast w odwrotnej sytuacji, gdy to sprzedający z jakiegoś powodu wycofa się ze sprzedaży, wówczas musi zapłacić nabywającemu podwójną wartość zadatku.

Nabywca może żądać zwrotu podwójnego zadatku i wcale nie musi wyrażać zgody na ustalenie nowego terminu realizacji umowy. W przypadku zaliczki sprawa jest prosta. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, to w ostatecznym rozrachunku jest on pomniejszony o kwotę zaliczki, a jeśli z jakiegoś powodu umowa nie zostanie zrealizowana czy to z winy nabywcy czy sprzedawcy, po prostu zaliczka zostaje zwrócona i koniec tematu.

Jak to wygląda w praktyce? Gdy zarezerwujemy pokój w hotelu w określonym terminie, a właściciel wymagał od nas wpłaty zadatku, to w przypadku rezygnacji z rezerwacji z naszej strony, nie mamy prawa żądać od właściciela zwrotu wpłaconej kwoty. W odwrotnej sytuacji gdyby na przykład wynajmujący nie wywiązał się z umowy, bo przykładowo – wynajął ten sam pokój, w tym samym terminie komuś innemu, wówczas możemy żądać zwrotu podwójnego zadatku. Nie musimy się godzić na zmianę zarezerwowanego terminu czy pokoju.

W jakich sytuacjach możemy liczyć na zwrot zadatku?

Czy to w ogóle możliwe? Takie przypadki się zdarzają, jednak wymagają one dobrej woli obydwu stron. Tak sprzedający jak i kupujący muszą zdecydować się na rozwiązanie umowy. Może też się zdarzyć, że realizacja postanowień umowy okaże się niemożliwa z uwagi na okoliczności, które wynikły w późniejszym terminie. Wówczas sprzedający czy usługodawca musi udowodnić, że wykonanie zobowiązania jest niemożliwe z uwagi na występujące okoliczności i nie ponosi on winy. W związku z tym nie musi płacić nabywcy podwójnej kwoty zadatku. Tylko w takich przypadkach sprzedający czy usługodawca jest zwolniony z tego obowiązku.

W przypadku zaliczki sprawa jest prosta

To jakby jednostronne potwierdzenie chęci zawarcia transakcji. W przypadku gdybyśmy zarezerwowali pokój w hotelu, wpłacili a konto tego wydarzenia zaliczkę i na kilka dni przed wyjazdem coś nam wypadło, wówczas wynajmujący ma obowiązek zwrócić nam wpłaconą kwotę w całości, bez żadnych konsekwencji.

Także wiadomo już, że wpłacenie zadatku pociąga za sobą określone konsekwencje, natomiast wpłacenie zaliczki jest tylko uregulowaniem części należności. Dlatego zanim dokonamy jakiejkolwiek wpłaty zastanówmy się, co nam się bardziej opłaca i co dla nas jest bezpieczniejsze. Jeśli zależy nam bardzo na tym, aby transakcja doszła do skutku i chcemy się zabezpieczyć, to zdecydowanie lepszym rozwiązaniem tak dla kupującego jak i sprzedającego jest wpłata zadatku.

Jednak informacja o tym, co wpłacamy i czy to na pewno jest zadatek powinna znajdować się w umowie. Gdy takiego zapisu zabraknie wówczas każda taka wpłata traktowana będzie jako zaliczka, ze wszystkimi konsekwencjami. Gdy wpłacimy zaliczkę, a umowa nie dojdzie do skutku to mamy gwarancję, że pieniądze wrócą na nasze konto.

Przepisy prawa też nie regulują, jaki procent całkowitej kwoty powinny stanowić zaliczka czy zadatek. Z reguły jest to około 20% całości. Pewnym jest, że takie przedpłaty nie mogą stanowić 100% wartości.

Foto: Shutterstock
5 min. czytania

To dość popularne sformułowania używane zamiennie. Spotykamy się z nimi np. gdy chcemy kupić samochód, mieszkanie czy zarezerwować domek na wakacje. Wpłacamy je na dowód chęci zawarcia transakcji czy to wykupu czy skorzystania z usługi. Czy oznaczają one to samo? Czy powinniśmy ich używać jak synonimów? Niestety, nasza świadomość jest niewielka w tym temacie, niektórzy nabierają dopiero doświadczenia jak poczują coś na własnej skórze. W związku z powyższym, muszą ponieść konsekwencje swojej niewiedzy. W zależności od tego, co wpłacamy, czy zadatek czy zaliczkę – konsekwencje prawne mogą być zupełnie inne.

Poniżej kilka słów o równicach między zaliczką a zadatkiem i o konsekwencjach z nimi związanymi.

Podobieństwa i różnice

Pierwsze wzmianki o konieczności uiszczenia czy to zaliczki czy zadatku zwykle pojawiają się w umowach przedwstępnych. Zobowiązanie do uiszczenia pewnej opłaty obliguje nas poniekąd do skorzystania z usługi bądź zakupu wybranego towaru. Zwykle takiej formy zabezpieczenia używa się przy sprzedaży produktów z późniejszym terminem realizacji (np. przy zakupie samochodu z zagranicy) ewentualnie przy rezerwacji pokoju czy domku letniskowego. Tego typu przedpłaty są swoistym potwierdzeniem, że klient jest zdecydowany i dokończy transakcji, ewentualnie stanowi też zabezpieczenie dla zbywającego na wypadek, gdyby nabywca się rozmyślił.

Kolejną cechą, która łączy obydwie formy przedpłaty, to fakt, że zaliczane są one na poczet przyszłych kosztów. Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że jeśli wpłacimy 200 zł na poczet kilkudniowego pobytu w hotelu, to właśnie o te 200 zł będzie pomniejszony nasz ostateczny rachunek. Prościej rzecz ujmując: cały pobyt miał nas kosztować 1.000 zł, zapłaciliśmy 200 zł zaliczki czy też zadatku, to zostanie nam 800 zł do dopłaty.

Najistotniejszą różnicą między zaliczką a zadatkiem jest ta dotycząca kwestii co dzieje się z pieniędzmi, jeśli transakcja z jakiegoś powodu nie dojdzie do skutku. Zacznijmy od zadatku. W jego przypadku, jeśli do transakcji nie dojdzie z winy kupującego, to niestety zadatek przepada, to znaczy sprzedający go zatrzymuje, jako rekompensatę za bezskuteczną transakcję. Natomiast w odwrotnej sytuacji, gdy to sprzedający z jakiegoś powodu wycofa się ze sprzedaży, wówczas musi zapłacić nabywającemu podwójną wartość zadatku.

Nabywca może żądać zwrotu podwójnego zadatku i wcale nie musi wyrażać zgody na ustalenie nowego terminu realizacji umowy. W przypadku zaliczki sprawa jest prosta. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, to w ostatecznym rozrachunku jest on pomniejszony o kwotę zaliczki, a jeśli z jakiegoś powodu umowa nie zostanie zrealizowana czy to z winy nabywcy czy sprzedawcy, po prostu zaliczka zostaje zwrócona i koniec tematu.

Jak to wygląda w praktyce? Gdy zarezerwujemy pokój w hotelu w określonym terminie, a właściciel wymagał od nas wpłaty zadatku, to w przypadku rezygnacji z rezerwacji z naszej strony, nie mamy prawa żądać od właściciela zwrotu wpłaconej kwoty. W odwrotnej sytuacji gdyby na przykład wynajmujący nie wywiązał się z umowy, bo przykładowo – wynajął ten sam pokój, w tym samym terminie komuś innemu, wówczas możemy żądać zwrotu podwójnego zadatku. Nie musimy się godzić na zmianę zarezerwowanego terminu czy pokoju.

W jakich sytuacjach możemy liczyć na zwrot zadatku?

Czy to w ogóle możliwe? Takie przypadki się zdarzają, jednak wymagają one dobrej woli obydwu stron. Tak sprzedający jak i kupujący muszą zdecydować się na rozwiązanie umowy. Może też się zdarzyć, że realizacja postanowień umowy okaże się niemożliwa z uwagi na okoliczności, które wynikły w późniejszym terminie. Wówczas sprzedający czy usługodawca musi udowodnić, że wykonanie zobowiązania jest niemożliwe z uwagi na występujące okoliczności i nie ponosi on winy. W związku z tym nie musi płacić nabywcy podwójnej kwoty zadatku. Tylko w takich przypadkach sprzedający czy usługodawca jest zwolniony z tego obowiązku.

W przypadku zaliczki sprawa jest prosta

To jakby jednostronne potwierdzenie chęci zawarcia transakcji. W przypadku gdybyśmy zarezerwowali pokój w hotelu, wpłacili a konto tego wydarzenia zaliczkę i na kilka dni przed wyjazdem coś nam wypadło, wówczas wynajmujący ma obowiązek zwrócić nam wpłaconą kwotę w całości, bez żadnych konsekwencji.

Także wiadomo już, że wpłacenie zadatku pociąga za sobą określone konsekwencje, natomiast wpłacenie zaliczki jest tylko uregulowaniem części należności. Dlatego zanim dokonamy jakiejkolwiek wpłaty zastanówmy się, co nam się bardziej opłaca i co dla nas jest bezpieczniejsze. Jeśli zależy nam bardzo na tym, aby transakcja doszła do skutku i chcemy się zabezpieczyć, to zdecydowanie lepszym rozwiązaniem tak dla kupującego jak i sprzedającego jest wpłata zadatku.

Jednak informacja o tym, co wpłacamy i czy to na pewno jest zadatek powinna znajdować się w umowie. Gdy takiego zapisu zabraknie wówczas każda taka wpłata traktowana będzie jako zaliczka, ze wszystkimi konsekwencjami. Gdy wpłacimy zaliczkę, a umowa nie dojdzie do skutku to mamy gwarancję, że pieniądze wrócą na nasze konto.

Przepisy prawa też nie regulują, jaki procent całkowitej kwoty powinny stanowić zaliczka czy zadatek. Z reguły jest to około 20% całości. Pewnym jest, że takie przedpłaty nie mogą stanowić 100% wartości.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: