Zablokowane konto bankowe

Zablokowane konto bankowe
5 - 1 głos[y]

Co by nie mówić, większość osób pracujących zawodowo i nie tylko, – bo nawet dzieci w wieku powyżej 13 roku życia – są szczęśliwymi posiadaczami kont bankowych, osobistych. Różnie się jednak w życiu może poukładać i pewnego razu wiedząc, że mamy pewną ilość środków na koncie – chcemy zapłacić za zakupy i spotykamy się z odmową. Okazuje się, że nasze konto wraz z ulokowanymi środkami zostało zablokowane. W jakich sytuacjach bank może tak postąpić zgodnie z literą prawa a kiedy jest to już działanie bezprawne?

Zwykle konto zostaje zablokowane w momencie, gdy pojawia się jakieś zadłużenie

I to wcale nie muszą być jakieś olbrzymie sumy. Może to być niezapłacony mandat, zaległy rachunek za prąd czy nieuregulowane porachunki z fiskusem. Przy tego typu zaległościach fiskus może poradzić sobie dwojako. Może nam zająć część odpisu podatkowego, ewentualnie dokonać egzekucji administracyjnej na koncie. W ten sam sposób może zadziałać ZUS, Urząd Miasta, komornik czy Izba Celna.

Przy zaległościach wynikających z niespłacanego kredytu czy pożyczki czy nawet jakiegoś innego zobowiązania, sprawą zajmuje się komornik. I niestety działa zgodnie z prawem. Upoważniają go do tego zapisy w Ustawie o Postępowaniu Egzekucyjnym w administracji oraz w Kodeksie Postępowania Cywilnego. To właśnie na ich podstawie w przypadku, gdy toczy się wobec nas postępowanie administracyjne bądź komornicze, może zostać zablokowane nasze konto.

Powinniśmy jednak wiedzieć, że nasze konto nie zostało zablokowane przez bank

Bank tylko i wyłącznie pośredniczy w tego typu operacjach i dokonuje ich tylko i wyłącznie na wniosek  organu dokonującego egzekucji, czyli komornika, ewentualnie któregoś urzędu. Co zrobić, żeby sytuację odwrócić? Nic prostszego – wystarczy uregulować zaległe zobowiązanie wraz ze wszystkimi dodatkowymi opłatami i ustawowymi odsetkami, ewentualnie, jeśli nie jesteśmy w stanie w tym momencie spłacić długu, możemy spróbować porozumieć się w jakiś sposób z wnioskodawcą.

Jeśli osiągniemy jakieś porozumienie wówczas komornik czy też urząd powinien przesłać do naszego banku kolejny wniosek ze stosownym dokumentem stwierdzającym, że właśnie ten nasz rachunek, który wcześniej został zablokowany, z uwagi na porozumienie lub spłatę zobowiązania, może zostać odblokowany. My osobiście nie możemy wystosować wniosku o odblokowanie konta. Takiej czynności może dokonać tylko ta osoba prawna czy instytucja, która wcześniej zwracała się o jego zablokowanie. Warto na to zwrócić uwagę, bo sam fakt uregulowania zaległości, nie jest równoznaczny z tym, że blokada z konta zostanie zdjęta.

Czy zablokowanie konta zawsze musi być niespodzianką?

Z reguły właśnie tak to się odbywa. Idziemy do sklepu, chcemy zapłacić za zakupy, u tu niespodzianka! Wiemy, że na koncie powinny jeszcze być środki, a konto zostało zablokowane. Niestety, bank nie ma obowiązku informowania nas o tym, że jakaś instytucja tudzież inna osoba prawna wnioskowała o zablokowanie naszego konta. Bank jedynie zajmuje kwotę długu i tyle. Trudno w to uwierzyć, a jednak. O takiej sytuacji powinien nas powiadomić organ, który wnioskuje o zablokowanie konta.

Dlatego też, bardzo ważnym jest, aby uaktualniać swój adres do korespondencji, bo właśnie na ten adres zostanie nam wysłane zawiadomienie o wszczęciu postępowania i ewentualnej możliwości wszczęcia postępowania. Optymalnym rozwiązaniem jest, aby adres zamieszkania i do korespondencji był tożsamy.

Bo przecież niejednokrotnie słyszeliśmy o sytuacjach, gdzie list polecony był omyłkowo wysłany na adres zamieszkania, inny od adresu do korespondencji i konsekwencje doręczenia ponosił adresat. Bo przecież pismo wysłane listem polecony według Kodeksu Postępowania Administracyjnego, po dwóch tygodniach od podjęcia próby doręczenia uznaje się za doręczone prawidłowo. Czyli zakłada się, że adresat został poinformowany o wszczęciu egzekucji.

Nieco odmienna jest sytuacja, jeśli chcielibyśmy uzyskać od banku informację dotyczącą osoby lub instytucji, która wnioskowała o zajęcie czy zablokowanie naszego konta. Może to chwile potrwać i zwykle wynika z regulaminu rachunku. Czas, jaki z reguły bank ma na odpowiedź na tego typu pytanie wynosi 7 dni.

Jeśli dopuścimy do takiej sytuacji, że ktoś będzie wnioskował o zablokowanie konta musimy liczyć się z tym, że stracimy wiarygodność w oczach banku. Może też zdarzyć się tak, że bank wypowie nam limit kredytowa na koncie. Mało tego – dodatkowo może zablokować środki na naszym koncie na poczet przyszłej spłaty tego kredytu. Podobnie może się zdarzyć z przyznaną kartą kredytową. Trochę może potrwać zanim odzyskamy zaufanie banku.

Na całe szczęście są sytuacje, w których banki nie są wyrocznią i nie mogą wszystkiego. Niestety mała świadomość i znikoma znajomość prawa ich klientów, sprawia, że ich interpretacja jest dość dowolna i dopasowana do potrzeb.

To, czego bank nie może?

Nie może pobrać prowizji od spełnienia tytułu wykonawczego. Takie działanie jest wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych prawomocnym wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wyjątek w tej kwestii stanowią rachunki firmowe.

Banki nie mogą też zająć kwoty wolnej od zajęcia

Wysokość tej kwoty uregulowana jest w art. 54 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo Bankowe. Przepis ten mówi, że nasze

„środki pieniężne ulokowane na różnych kontach, czyli ROR, konto oszczędnościowe, lokaty i inne są wolne od zajęcia na podstawie sądowego lub administracyjnego tytułu wykonawczego w każdym miesiącu kalendarzowym, w którym obowiązuje zajęcie, do wysokości 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę”.

W chwili obecnej kwota ta wynosi 1.575 zł. Może też zdarzyć się tak, że kwota zadłużenia jest znacznie mniejsza niż suma naszych środków na koncie a mimo wszystko bank zablokuje nam wszystkie środki. Nie zwolni nam nawet kwoty wolnej od zajęcia. I mimo tego, że Komisja Nadzoru Finansowego do tematu podeszła dość krytycznie, to niestety takie sytuacje wciąż mają miejsce. Patrząc na ten watek jednak z innej strony, banki poniekąd mają rację. W momencie, gdy wpływa wniosek o zajęcie, bank nie posiada informacji o tym ile kont posiadamy i w jakich bankach.

W takiej sytuacji inny bank może wypłacić wielokrotność tej kwoty, a to z kolei mogłoby wpłynąć na ściągalność długu. Nasz bank może też uzyskać informację z urzędu skarbowego, że kwota wolna od zajęcia została nam już wypłacona w innej instytucji i w takim przypadku też odmówi nam wypłaty tej kwoty.

Co jest zaskakujące i może też stanowić sporą niespodziankę?

Alimenty. Niby chronione ze wszystkich stron przed wszelkimi zajęciami, a w momencie, gdy wpływają na konto tracą swój charakter. Komornik nie ma prawa ani nawet obowiązku ustalać źródła finansowania naszego konta. Jest mu wszystko jedno, czy to nasze wynagrodzenie, czy alimenty. Zwolnione od zajęć z pewnością są alimenty z Funduszu Alimentacyjnego z MOPS – tu jest sprawa oczywista. Jednak w przypadku alimentów od męża czy żony, sam tytuł przelewu wskazujący na charakter świadczenia, może nie wystarczyć. Wówczas musimy zwrócić się o wydanie zaświadczenia od organu egzekucyjnego o wypłacie tych środków.

Takie zabezpieczenie gwarantuje nam:

„Art. 833 § 6. Kodeksu Postępowania Cywilnego: Nie podlegają egzekucji świadczenia alimentacyjne, świadczenia pieniężne wypłacane w przypadku bezskuteczności egzekucji alimentów, świadczenia rodzinne, dodatki rodzinne, pielęgnacyjne, porodowe, dla sierot zupełnych oraz świadczenia z pomocy społecznej.”

Jeśli jednak komornik dopuści się zaniechania i nie powiadomi nas o zajęciu na naszym koncie, mamy 7 dni od tego momentu na złożenie skargi na postępowanie komornicze. Skargę taką składamy do sądu.

Przepis to regulujący, to:

„Art. 767. § 1. Kodeksu Postępowania Cywilnego: Na czynności komornika przysługuje skarga do sądu rejonowego, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej. Dotyczy to także zaniechania przez komornika dokonania czynności. Do rozpoznania skargi na czynności komornika właściwy jest sąd, przy którym działa komornik. Jeżeli do prowadzenia egzekucji został wybrany komornik poza właściwością ogólną, skargę rozpoznaje sąd, który byłby właściwy według ogólnych zasad.”

Jednak mimo wszystko przy zajęciach egzekucyjnych trzeba zachować mnóstwo cierpliwości i wytrwałości. Nie rzadko w takiej sytuacji zderzamy się ze ścianą, banki nie wykazują chęci współpracy. To niestety bywa bardzo trudny czas.

Foto: Shutterstock
Zablokowane konto bankowe
5 - 1 głos[y]

Co by nie mówić, większość osób pracujących zawodowo i nie tylko, – bo nawet dzieci w wieku powyżej 13 roku życia – są szczęśliwymi posiadaczami kont bankowych, osobistych. Różnie się jednak w życiu może poukładać i pewnego razu wiedząc, że mamy pewną ilość środków na koncie – chcemy zapłacić za zakupy i spotykamy się z odmową. Okazuje się, że nasze konto wraz z ulokowanymi środkami zostało zablokowane. W jakich sytuacjach bank może tak postąpić zgodnie z literą prawa a kiedy jest to już działanie bezprawne?

Zwykle konto zostaje zablokowane w momencie, gdy pojawia się jakieś zadłużenie

I to wcale nie muszą być jakieś olbrzymie sumy. Może to być niezapłacony mandat, zaległy rachunek za prąd czy nieuregulowane porachunki z fiskusem. Przy tego typu zaległościach fiskus może poradzić sobie dwojako. Może nam zająć część odpisu podatkowego, ewentualnie dokonać egzekucji administracyjnej na koncie. W ten sam sposób może zadziałać ZUS, Urząd Miasta, komornik czy Izba Celna.

Przy zaległościach wynikających z niespłacanego kredytu czy pożyczki czy nawet jakiegoś innego zobowiązania, sprawą zajmuje się komornik. I niestety działa zgodnie z prawem. Upoważniają go do tego zapisy w Ustawie o Postępowaniu Egzekucyjnym w administracji oraz w Kodeksie Postępowania Cywilnego. To właśnie na ich podstawie w przypadku, gdy toczy się wobec nas postępowanie administracyjne bądź komornicze, może zostać zablokowane nasze konto.

Powinniśmy jednak wiedzieć, że nasze konto nie zostało zablokowane przez bank

Bank tylko i wyłącznie pośredniczy w tego typu operacjach i dokonuje ich tylko i wyłącznie na wniosek  organu dokonującego egzekucji, czyli komornika, ewentualnie któregoś urzędu. Co zrobić, żeby sytuację odwrócić? Nic prostszego – wystarczy uregulować zaległe zobowiązanie wraz ze wszystkimi dodatkowymi opłatami i ustawowymi odsetkami, ewentualnie, jeśli nie jesteśmy w stanie w tym momencie spłacić długu, możemy spróbować porozumieć się w jakiś sposób z wnioskodawcą.

Jeśli osiągniemy jakieś porozumienie wówczas komornik czy też urząd powinien przesłać do naszego banku kolejny wniosek ze stosownym dokumentem stwierdzającym, że właśnie ten nasz rachunek, który wcześniej został zablokowany, z uwagi na porozumienie lub spłatę zobowiązania, może zostać odblokowany. My osobiście nie możemy wystosować wniosku o odblokowanie konta. Takiej czynności może dokonać tylko ta osoba prawna czy instytucja, która wcześniej zwracała się o jego zablokowanie. Warto na to zwrócić uwagę, bo sam fakt uregulowania zaległości, nie jest równoznaczny z tym, że blokada z konta zostanie zdjęta.

Czy zablokowanie konta zawsze musi być niespodzianką?

Z reguły właśnie tak to się odbywa. Idziemy do sklepu, chcemy zapłacić za zakupy, u tu niespodzianka! Wiemy, że na koncie powinny jeszcze być środki, a konto zostało zablokowane. Niestety, bank nie ma obowiązku informowania nas o tym, że jakaś instytucja tudzież inna osoba prawna wnioskowała o zablokowanie naszego konta. Bank jedynie zajmuje kwotę długu i tyle. Trudno w to uwierzyć, a jednak. O takiej sytuacji powinien nas powiadomić organ, który wnioskuje o zablokowanie konta.

Dlatego też, bardzo ważnym jest, aby uaktualniać swój adres do korespondencji, bo właśnie na ten adres zostanie nam wysłane zawiadomienie o wszczęciu postępowania i ewentualnej możliwości wszczęcia postępowania. Optymalnym rozwiązaniem jest, aby adres zamieszkania i do korespondencji był tożsamy.

Bo przecież niejednokrotnie słyszeliśmy o sytuacjach, gdzie list polecony był omyłkowo wysłany na adres zamieszkania, inny od adresu do korespondencji i konsekwencje doręczenia ponosił adresat. Bo przecież pismo wysłane listem polecony według Kodeksu Postępowania Administracyjnego, po dwóch tygodniach od podjęcia próby doręczenia uznaje się za doręczone prawidłowo. Czyli zakłada się, że adresat został poinformowany o wszczęciu egzekucji.

Nieco odmienna jest sytuacja, jeśli chcielibyśmy uzyskać od banku informację dotyczącą osoby lub instytucji, która wnioskowała o zajęcie czy zablokowanie naszego konta. Może to chwile potrwać i zwykle wynika z regulaminu rachunku. Czas, jaki z reguły bank ma na odpowiedź na tego typu pytanie wynosi 7 dni.

Jeśli dopuścimy do takiej sytuacji, że ktoś będzie wnioskował o zablokowanie konta musimy liczyć się z tym, że stracimy wiarygodność w oczach banku. Może też zdarzyć się tak, że bank wypowie nam limit kredytowa na koncie. Mało tego – dodatkowo może zablokować środki na naszym koncie na poczet przyszłej spłaty tego kredytu. Podobnie może się zdarzyć z przyznaną kartą kredytową. Trochę może potrwać zanim odzyskamy zaufanie banku.

Na całe szczęście są sytuacje, w których banki nie są wyrocznią i nie mogą wszystkiego. Niestety mała świadomość i znikoma znajomość prawa ich klientów, sprawia, że ich interpretacja jest dość dowolna i dopasowana do potrzeb.

To, czego bank nie może?

Nie może pobrać prowizji od spełnienia tytułu wykonawczego. Takie działanie jest wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych prawomocnym wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wyjątek w tej kwestii stanowią rachunki firmowe.

Banki nie mogą też zająć kwoty wolnej od zajęcia

Wysokość tej kwoty uregulowana jest w art. 54 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo Bankowe. Przepis ten mówi, że nasze

„środki pieniężne ulokowane na różnych kontach, czyli ROR, konto oszczędnościowe, lokaty i inne są wolne od zajęcia na podstawie sądowego lub administracyjnego tytułu wykonawczego w każdym miesiącu kalendarzowym, w którym obowiązuje zajęcie, do wysokości 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę”.

W chwili obecnej kwota ta wynosi 1.575 zł. Może też zdarzyć się tak, że kwota zadłużenia jest znacznie mniejsza niż suma naszych środków na koncie a mimo wszystko bank zablokuje nam wszystkie środki. Nie zwolni nam nawet kwoty wolnej od zajęcia. I mimo tego, że Komisja Nadzoru Finansowego do tematu podeszła dość krytycznie, to niestety takie sytuacje wciąż mają miejsce. Patrząc na ten watek jednak z innej strony, banki poniekąd mają rację. W momencie, gdy wpływa wniosek o zajęcie, bank nie posiada informacji o tym ile kont posiadamy i w jakich bankach.

W takiej sytuacji inny bank może wypłacić wielokrotność tej kwoty, a to z kolei mogłoby wpłynąć na ściągalność długu. Nasz bank może też uzyskać informację z urzędu skarbowego, że kwota wolna od zajęcia została nam już wypłacona w innej instytucji i w takim przypadku też odmówi nam wypłaty tej kwoty.

Co jest zaskakujące i może też stanowić sporą niespodziankę?

Alimenty. Niby chronione ze wszystkich stron przed wszelkimi zajęciami, a w momencie, gdy wpływają na konto tracą swój charakter. Komornik nie ma prawa ani nawet obowiązku ustalać źródła finansowania naszego konta. Jest mu wszystko jedno, czy to nasze wynagrodzenie, czy alimenty. Zwolnione od zajęć z pewnością są alimenty z Funduszu Alimentacyjnego z MOPS – tu jest sprawa oczywista. Jednak w przypadku alimentów od męża czy żony, sam tytuł przelewu wskazujący na charakter świadczenia, może nie wystarczyć. Wówczas musimy zwrócić się o wydanie zaświadczenia od organu egzekucyjnego o wypłacie tych środków.

Takie zabezpieczenie gwarantuje nam:

„Art. 833 § 6. Kodeksu Postępowania Cywilnego: Nie podlegają egzekucji świadczenia alimentacyjne, świadczenia pieniężne wypłacane w przypadku bezskuteczności egzekucji alimentów, świadczenia rodzinne, dodatki rodzinne, pielęgnacyjne, porodowe, dla sierot zupełnych oraz świadczenia z pomocy społecznej.”

Jeśli jednak komornik dopuści się zaniechania i nie powiadomi nas o zajęciu na naszym koncie, mamy 7 dni od tego momentu na złożenie skargi na postępowanie komornicze. Skargę taką składamy do sądu.

Przepis to regulujący, to:

„Art. 767. § 1. Kodeksu Postępowania Cywilnego: Na czynności komornika przysługuje skarga do sądu rejonowego, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej. Dotyczy to także zaniechania przez komornika dokonania czynności. Do rozpoznania skargi na czynności komornika właściwy jest sąd, przy którym działa komornik. Jeżeli do prowadzenia egzekucji został wybrany komornik poza właściwością ogólną, skargę rozpoznaje sąd, który byłby właściwy według ogólnych zasad.”

Jednak mimo wszystko przy zajęciach egzekucyjnych trzeba zachować mnóstwo cierpliwości i wytrwałości. Nie rzadko w takiej sytuacji zderzamy się ze ścianą, banki nie wykazują chęci współpracy. To niestety bywa bardzo trudny czas.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: