W czasie Covid-19 następuje zaostrzenie oceny zdolności kredytowej

3 min. czytania

Takie obostrzenia nie jednemu mogą uratować życie. Łatwość w dostępie do różnego rodzaju produktów bankowych i pozabankowych sprawiły, że staliśmy się dość mocno zadłużonym narodem. Teraz, jeśli będziemy się ubiegać o pożyczkę czy kredyt, zarówno gotówkowy jak i hipoteczny, musimy się liczyć z tym, że nasza zdolność kredytowa zostanie przeanalizowana znacznie bardziej dogłębnie niż dotychczas. W wielu przypadkach zapewne okaże się, że jest ona niewystarczająca.

Kryzys społeczny, zdrowotny i gospodarczy

Czym to jest spowodowane? Otóż obecna sytuacja epidemiologiczna przyczyniła się nie tylko do kryzysu społecznego, zdrowotnego, ale także gospodarczego. Ten ostatni jeszcze nie każdemu dał się odczuć. Należy wesprzeć jak tylko to możliwe naszą mocno nadwyrężoną służbę zdrowia, chociażby po to, aby jak najszybciej postawiła naród na nogi, a tym samym odmroziła wiele dziedzin życia, a te z kolei będą małymi krokami reperować polską gospodarkę.

Jednak, żeby tak się stało, należy zbliżyć się do przeciwnika na tyle na ile to jest możliwe i go obezwładnić. Tutaj każdy gwałtowny ruch może spowodować ponowny wzrost zachorowań. Dlatego nie można gwałtownie przywracać całego społeczeństwa do normalnego funkcjonowania. Każdy ruch musi być przemyślany i dobrze zaplanowany. Tylko zachowując dyscyplinę opanujemy COVID-19.

Jak wpłynął COVID-19 na rynek kredytowy?

Dochody wielu naszych obywateli stoją pod wielkim znakiem zapytania. Jedni wciąż pracują w normalnym systemie, inni pracują zdalnie a jeszcze inni zostali skierowani na „postojowe”. Niestety w dużym stopniu nie będą oni w stanie sprostać realizowaniu swoich dotychczasowych zobowiązań a co dopiero zaciągać kolejne, podczas gdy nie wiedzą czy jutro będą mieli jeszcze źródło dochodu.

Dlatego też banki bardzo rozważnie podchodzą do tematu udzielania pożyczek i kredytów w obecnej sytuacji. Takie samo postępowanie zalecałoby się konsumentom. W momencie, gdy nasz stan jest tak niestabilny mało rozważne byłoby zaciąganie kolejnych zobowiązań, których być może nie będziemy w stanie spłacać.

Gdy już jednak zdecydujemy się na wspomożenie przy pomocy kredytu czy pożyczki musimy się liczyć z tym, że bank może nie udzielić nam takiej kwoty, o jaką się staraliśmy, a do tego nasza zdolność kredytowa zostanie surowo oceniona, zwłaszcza przy kredytach hipotecznych.

Innym krokiem ze strony banku, który ma zwiększyć szansę na spłatę będzie sprawdzenie przez bank stabilności naszego dochodu, to znaczy, w jaki sposób jesteśmy zatrudnieni, jaka jest kondycja finansowa naszego zakładu pracy.

Nieznana też jest sytuacja wśród deweloperów. Czy budowy posuwają się w takim samym tempie jak przed epidemią? Czy robotnicy pracują w takim samym składzie? A jak to się odbije na cenach nieruchomości? Tego nie jesteśmy jeszcze w stanie przewidzieć.

A jaki ma wpływ na rynek pracy?

Najważniejsze teraz jest, aby utrzymać jak najwięcej przedsiębiorstw w jak najlepszej kondycji. W ten sposób unikniemy masowych zwolnień a tym samym wzrostu bezrobocia. Kryzys minie. Epidemia zostanie opanowana a my będziemy mogli spokojnie wrócić na swoje stanowiska pracy. Dla wszystkich jest to nowa sytuacja. Wszyscy uczymy się sobie z nią radzić.

Foto: Shutterstock
3 min. czytania

Takie obostrzenia nie jednemu mogą uratować życie. Łatwość w dostępie do różnego rodzaju produktów bankowych i pozabankowych sprawiły, że staliśmy się dość mocno zadłużonym narodem. Teraz, jeśli będziemy się ubiegać o pożyczkę czy kredyt, zarówno gotówkowy jak i hipoteczny, musimy się liczyć z tym, że nasza zdolność kredytowa zostanie przeanalizowana znacznie bardziej dogłębnie niż dotychczas. W wielu przypadkach zapewne okaże się, że jest ona niewystarczająca.

Kryzys społeczny, zdrowotny i gospodarczy

Czym to jest spowodowane? Otóż obecna sytuacja epidemiologiczna przyczyniła się nie tylko do kryzysu społecznego, zdrowotnego, ale także gospodarczego. Ten ostatni jeszcze nie każdemu dał się odczuć. Należy wesprzeć jak tylko to możliwe naszą mocno nadwyrężoną służbę zdrowia, chociażby po to, aby jak najszybciej postawiła naród na nogi, a tym samym odmroziła wiele dziedzin życia, a te z kolei będą małymi krokami reperować polską gospodarkę.

Jednak, żeby tak się stało, należy zbliżyć się do przeciwnika na tyle na ile to jest możliwe i go obezwładnić. Tutaj każdy gwałtowny ruch może spowodować ponowny wzrost zachorowań. Dlatego nie można gwałtownie przywracać całego społeczeństwa do normalnego funkcjonowania. Każdy ruch musi być przemyślany i dobrze zaplanowany. Tylko zachowując dyscyplinę opanujemy COVID-19.

Jak wpłynął COVID-19 na rynek kredytowy?

Dochody wielu naszych obywateli stoją pod wielkim znakiem zapytania. Jedni wciąż pracują w normalnym systemie, inni pracują zdalnie a jeszcze inni zostali skierowani na „postojowe”. Niestety w dużym stopniu nie będą oni w stanie sprostać realizowaniu swoich dotychczasowych zobowiązań a co dopiero zaciągać kolejne, podczas gdy nie wiedzą czy jutro będą mieli jeszcze źródło dochodu.

Dlatego też banki bardzo rozważnie podchodzą do tematu udzielania pożyczek i kredytów w obecnej sytuacji. Takie samo postępowanie zalecałoby się konsumentom. W momencie, gdy nasz stan jest tak niestabilny mało rozważne byłoby zaciąganie kolejnych zobowiązań, których być może nie będziemy w stanie spłacać.

Gdy już jednak zdecydujemy się na wspomożenie przy pomocy kredytu czy pożyczki musimy się liczyć z tym, że bank może nie udzielić nam takiej kwoty, o jaką się staraliśmy, a do tego nasza zdolność kredytowa zostanie surowo oceniona, zwłaszcza przy kredytach hipotecznych.

Innym krokiem ze strony banku, który ma zwiększyć szansę na spłatę będzie sprawdzenie przez bank stabilności naszego dochodu, to znaczy, w jaki sposób jesteśmy zatrudnieni, jaka jest kondycja finansowa naszego zakładu pracy.

Nieznana też jest sytuacja wśród deweloperów. Czy budowy posuwają się w takim samym tempie jak przed epidemią? Czy robotnicy pracują w takim samym składzie? A jak to się odbije na cenach nieruchomości? Tego nie jesteśmy jeszcze w stanie przewidzieć.

A jaki ma wpływ na rynek pracy?

Najważniejsze teraz jest, aby utrzymać jak najwięcej przedsiębiorstw w jak najlepszej kondycji. W ten sposób unikniemy masowych zwolnień a tym samym wzrostu bezrobocia. Kryzys minie. Epidemia zostanie opanowana a my będziemy mogli spokojnie wrócić na swoje stanowiska pracy. Dla wszystkich jest to nowa sytuacja. Wszyscy uczymy się sobie z nią radzić.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: