Upadłość konsumencka. Jak pozbyć się długów?

5 min. czytania

Już mniej, więcej wiemy, jak to się dzieje, że wpadamy w spiralę zadłużenia. Zapewne poznaliśmy też kilka sposobów, jak się z tego wygrzebać. Jednak nie każdy jest w stanie wyplątać się z sieci długów samodzielnie. W takich sytuacjach jedynym rozwiązaniem może się okazać ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Mimo tego, że istnieje takie rozwiązanie, wciąż wiemy o nim nie dużo, albo nawet nic. Nie wiemy, kto i w jakim momencie swojego życia może z niego skorzystać, jakie warunki musi spełniać. Nie nadążamy za zmianami przepisów, które regulują tą kwestię.

Wciąż tak niewielu z niej skorzystało. Czy to w ogóle się opłaca?

Tak niewielu skorzystało, może, dlatego, że do tej pory, aby ogłosić upadłość konsumencką – niestety, należało być „majętnym” człowiekiem. W naszym kraju upadłość konsumencka została prawnie uregulowana 7 lat temu. Na chwile obecną trzeba złożyć wniosek o ogłoszenie bankructwa osobistego.

Następnym krokiem jest oszacowanie przez sąd, czy osoba taka dysponuje odpowiednio dużymi zasobami, aby mogła zaspokoić zobowiązania wobec swoich wierzycieli. Stąd właśnie wynika tak niewielka ilość osób, które skorzystały z tego dobrodziejstwa. Wielu pokiereszowanych finansowo dłużników, nie było w stanie sprostać tym wymaganiom.

Upadłość osoby fizycznej

Innym warunkiem, dla wielu niewykonalnym było to, że upadłość mogły ogłosić tylko osoby fizyczne, które nie prowadziły działalności gospodarczej, a także to, że ich obecna sytuacja finansowa nie mogła wyniknąć z rażących zaniedbań, ani świadomego działania. To, kto do tej pory mógł tak naprawdę skorzystać z tego przywileju?

Okazuje się, że głównie osoby, które na przykład z powodu krótkotrwałej niezdolności do pracy, spowodowanej – załóżmy – chorobą, ewentualnie zostały oszukane.

Czy to się w ogóle opłaca? No niestety, instytucja upadłości konsumenckiej nie została stworzona po to, aby coś się komuś opłacało, czy też nie. Jest po to, aby pomóc dłużnikom, którzy nie są w stanie już samodzielnie funkcjonować. Nie tym, którzy z premedytacją doprowadzili się do bankructwa, na przykład, używając życia w sposób znacznie przekraczający możliwości.

To propozycja przeznaczona dla osób, które wpadły w spiralę zadłużenia, które nadmiernie korzystały z chwilówek czy kredytów. Dlatego też, takie postępowanie nie może być ani szybkie ani proste.

Jakich zmian w ustawie możemy się spodziewać?

Niektóre zmiany weszły w życie już rok temu. Począwszy od opłaty za złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Teraz jest to tylko 30 zł a nie 200, jak do tej pory. W dalszym ciągu bankructwo osobiste mogą ogłosić tylko te osoby fizyczne, które znalazły się w określonej sytuacji z przyczyn od nich niezależnych.

Rozszerzył się nieco wachlarz dłużników, którzy mogą skorzystać z tego „przywileju”, o osoby, których problemy finansowe wynikły z niewiedzy lub niezrozumienia procesów finansowych. Pozostałe opłaty z tym związane, łącznie z wynagrodzeniem syndyka na tą chwilę pokrywa Skarb Państwa.

Jednak to nie jest tak, że możemy już o tych kosztach zapomnieć. W dalszym ciągu dowiemy się, w którym momencie się z nimi ponownie spotkamy. W ustawie określono też, w jakim czasie postępowanie w sprawie upadłości powinno się zakończyć. Proces taki może trwać nie dłużej niż 3 lata.

A jak wygląda takie postępowanie w praktyce?

Gdy już dojrzejemy do myśli, że sami sobie nie poradzimy, składamy wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, czy jak kto woli bankructwa osobistego i czekamy aż sąd wyznaczy termin rozprawy. W postępowaniu arbiter weryfikuje, czy jesteśmy w stanie ze swojego pozostałego majątku spłacić, choć część zobowiązań.

Gdy okaże się, że jest taka możliwość, ustala dokładny plan spłaty. W tym planie w pierwszej kolejności uwzględnione są zobowiązania wobec Skarbu Państwa, w tym również dodatkowe opłaty wynikające z samego faktu złożenia wniosku, o których już było wspomniane. Majątek dłużnika zostanie sprzedany na poczet pokrycia zobowiązań.

Jednak, gdy sąd stwierdzi, że zajęcie nieruchomości dłużnika, sprawi, że pozostanie on bez dachu nad głową, może lokal ten wyłączyć ze składników majątku. W postępowaniu tym przede wszystkim zabezpieczony jest interes dłużnika, nie pozostanie on bez wsparcia.

W innym wypadku nieruchomość zostanie sprzedana, ale nawet w takim przypadku, syndyk zostanie zobowiązany przez sąd do przekazania dłużnikowi kwoty, która będzie niezbędna na pokrycie kosztów związanych z wynajmem innego lokalu na 2 lata.

Część zobowiązań może zostać umorzone

W sytuacji, gdy majątku nie wystarczy na pokrycie wszystkich zobowiązań, bez uszczerbku dla zaspokojenia podstawowych potrzeb dłużnika, pozostałe zobowiązania zostaną umorzone. Gdy dojdzie do ogłoszenia upadłości, dłużnik zostaje uwolniony od zobowiązań, których i tak nie byłby w stanie uregulować. Jednak nie powinna ona stanowić systemu na pozbycie się długów.

Dlatego też proces trwa tak długo, rozpatrywane są wszystkie za i przeciw. Decyzja nie może być wydana pochopnie. Z tego typu rozwiązań, nie kryły niezadowolenia wszystkie instytucje finansowe, zwłaszcza te prywatne.

Foto: Shutterstock
5 min. czytania

Już mniej, więcej wiemy, jak to się dzieje, że wpadamy w spiralę zadłużenia. Zapewne poznaliśmy też kilka sposobów, jak się z tego wygrzebać. Jednak nie każdy jest w stanie wyplątać się z sieci długów samodzielnie. W takich sytuacjach jedynym rozwiązaniem może się okazać ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Mimo tego, że istnieje takie rozwiązanie, wciąż wiemy o nim nie dużo, albo nawet nic. Nie wiemy, kto i w jakim momencie swojego życia może z niego skorzystać, jakie warunki musi spełniać. Nie nadążamy za zmianami przepisów, które regulują tą kwestię.

Wciąż tak niewielu z niej skorzystało. Czy to w ogóle się opłaca?

Tak niewielu skorzystało, może, dlatego, że do tej pory, aby ogłosić upadłość konsumencką – niestety, należało być „majętnym” człowiekiem. W naszym kraju upadłość konsumencka została prawnie uregulowana 7 lat temu. Na chwile obecną trzeba złożyć wniosek o ogłoszenie bankructwa osobistego.

Następnym krokiem jest oszacowanie przez sąd, czy osoba taka dysponuje odpowiednio dużymi zasobami, aby mogła zaspokoić zobowiązania wobec swoich wierzycieli. Stąd właśnie wynika tak niewielka ilość osób, które skorzystały z tego dobrodziejstwa. Wielu pokiereszowanych finansowo dłużników, nie było w stanie sprostać tym wymaganiom.

Upadłość osoby fizycznej

Innym warunkiem, dla wielu niewykonalnym było to, że upadłość mogły ogłosić tylko osoby fizyczne, które nie prowadziły działalności gospodarczej, a także to, że ich obecna sytuacja finansowa nie mogła wyniknąć z rażących zaniedbań, ani świadomego działania. To, kto do tej pory mógł tak naprawdę skorzystać z tego przywileju?

Okazuje się, że głównie osoby, które na przykład z powodu krótkotrwałej niezdolności do pracy, spowodowanej – załóżmy – chorobą, ewentualnie zostały oszukane.

Czy to się w ogóle opłaca? No niestety, instytucja upadłości konsumenckiej nie została stworzona po to, aby coś się komuś opłacało, czy też nie. Jest po to, aby pomóc dłużnikom, którzy nie są w stanie już samodzielnie funkcjonować. Nie tym, którzy z premedytacją doprowadzili się do bankructwa, na przykład, używając życia w sposób znacznie przekraczający możliwości.

To propozycja przeznaczona dla osób, które wpadły w spiralę zadłużenia, które nadmiernie korzystały z chwilówek czy kredytów. Dlatego też, takie postępowanie nie może być ani szybkie ani proste.

Jakich zmian w ustawie możemy się spodziewać?

Niektóre zmiany weszły w życie już rok temu. Począwszy od opłaty za złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Teraz jest to tylko 30 zł a nie 200, jak do tej pory. W dalszym ciągu bankructwo osobiste mogą ogłosić tylko te osoby fizyczne, które znalazły się w określonej sytuacji z przyczyn od nich niezależnych.

Rozszerzył się nieco wachlarz dłużników, którzy mogą skorzystać z tego „przywileju”, o osoby, których problemy finansowe wynikły z niewiedzy lub niezrozumienia procesów finansowych. Pozostałe opłaty z tym związane, łącznie z wynagrodzeniem syndyka na tą chwilę pokrywa Skarb Państwa.

Jednak to nie jest tak, że możemy już o tych kosztach zapomnieć. W dalszym ciągu dowiemy się, w którym momencie się z nimi ponownie spotkamy. W ustawie określono też, w jakim czasie postępowanie w sprawie upadłości powinno się zakończyć. Proces taki może trwać nie dłużej niż 3 lata.

A jak wygląda takie postępowanie w praktyce?

Gdy już dojrzejemy do myśli, że sami sobie nie poradzimy, składamy wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, czy jak kto woli bankructwa osobistego i czekamy aż sąd wyznaczy termin rozprawy. W postępowaniu arbiter weryfikuje, czy jesteśmy w stanie ze swojego pozostałego majątku spłacić, choć część zobowiązań.

Gdy okaże się, że jest taka możliwość, ustala dokładny plan spłaty. W tym planie w pierwszej kolejności uwzględnione są zobowiązania wobec Skarbu Państwa, w tym również dodatkowe opłaty wynikające z samego faktu złożenia wniosku, o których już było wspomniane. Majątek dłużnika zostanie sprzedany na poczet pokrycia zobowiązań.

Jednak, gdy sąd stwierdzi, że zajęcie nieruchomości dłużnika, sprawi, że pozostanie on bez dachu nad głową, może lokal ten wyłączyć ze składników majątku. W postępowaniu tym przede wszystkim zabezpieczony jest interes dłużnika, nie pozostanie on bez wsparcia.

W innym wypadku nieruchomość zostanie sprzedana, ale nawet w takim przypadku, syndyk zostanie zobowiązany przez sąd do przekazania dłużnikowi kwoty, która będzie niezbędna na pokrycie kosztów związanych z wynajmem innego lokalu na 2 lata.

Część zobowiązań może zostać umorzone

W sytuacji, gdy majątku nie wystarczy na pokrycie wszystkich zobowiązań, bez uszczerbku dla zaspokojenia podstawowych potrzeb dłużnika, pozostałe zobowiązania zostaną umorzone. Gdy dojdzie do ogłoszenia upadłości, dłużnik zostaje uwolniony od zobowiązań, których i tak nie byłby w stanie uregulować. Jednak nie powinna ona stanowić systemu na pozbycie się długów.

Dlatego też proces trwa tak długo, rozpatrywane są wszystkie za i przeciw. Decyzja nie może być wydana pochopnie. Z tego typu rozwiązań, nie kryły niezadowolenia wszystkie instytucje finansowe, zwłaszcza te prywatne.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: