Świadome zakupy to podstawa

3 min. czytania

Wielokrotnie zdarza się, że nasze konto świeci pustkami, a my już a konto przyszłej wypłaty mamy zaplanowane mega niepotrzebne zakupy. Pensja wpływa na konto, realizujemy swoje wcześniejsze założenia, na które tak długo oczekiwaliśmy i „pstryk” – połowy wypłaty nie ma. A do następnej trzeba czekać prawie cały miesiąc. A gdzie w tym wszystkim opłacone rachunki? A gdzie bieżące utrzymanie? A co, gdy przytrafi się nagłe zdarzenie, na które będziemy potrzebowali pieniędzy, np. zepsuje się samochód, albo lodówka?

Gdy na koncie wciąż słychać tylko echo, nie ma wyjścia – trzeba sięgnąć po pożyczkę, ewentualnie jakiś kredyt. Potem trzeba ją uwzględnić w wydatkach budżetu domowego na jakiś czas i spłacić wraz z odsetkami i wszystkimi innymi pozostałymi kosztami. I znowu brakuje nam pieniędzy do pierwszego. I tak można bez końca. Może warto zacząć nieco bardziej świadomie planować swoje wydatki.

Jak rozsądnie zaplanować domowy budżet?

Jeśli do tej pory nie zastanawiałeś się nad swoim budżetem domowym i za bardzo nie masz świadomości, że coś takiego w ogóle istnieje, może warto poświęcić temu kilka chwil. Niektórzy nawet twierdzą, że do niczego nie jest im potrzebna taka wiedza. Jednak ci, co wiedzą, o czym, mowa i choć w jakimś stopniu starają się realizować jego założenia, wiedzą, że to spore ułatwienie. Dużo łatwiej jest cokolwiek zaplanować czy nawet zaoszczędzić.

A gdybyśmy się jednak pokusili o próbę ustalenia swojego budżetu domowego, to, od czego zacząć? To wbrew pozorom nic skomplikowanego. Wystarczy zestawić swoje miesięczne dochody, uwzględnić wydatki związane z opłaceniem rachunków i innych, niezbędnych.

I to na dobry początek wystarczy. Naprzeciw naszym potrzebom wychodzą też przeróżne nowości techniczne, są stworzone specjalne aplikacje na smartfony, czy programy komputerowe pomagające nam w organizacji, a czasami wystarczy zwykła kartka i ołówek. Najważniejsze są szczere chęci, a sposób realizacji sam się znajdzie.

Zakupy z głową i listą zakupową

Niektórych może śmieszyć lista zakupowa, jednak to sprawdzona metoda na to, aby nie kupować ewentualnie znacznie zmniejszyć ilość rzeczy niepotrzebnych.

Muszę mieć ten sweterek, spodenki, buciki!!! A Halinka ma nową kurteczkę, zupełnie inną niż te moje cztery, co wiszą w szafie, też bym taką chciała. Zakup nowych ubrań też warto przemyśleć, w wolnej chwili zapoznać się z zawartością swojej szafy i dopiero wtedy podjąć decyzję czy na pewno potrzebujemy piątej pary czarnych botków skórzanych.

Warto spisać na kartce rzeczy, o które warto by było uzupełnić garderobę i ich zakup rozłożyć nieco w czasie. Nie wszystko na raz. Zastanówmy się dwa razy, zanim raz wydamy pieniądze na rzecz, której nie będziemy używać, a kupiliśmy, bo ładnie wyglądała w witrynie sklepowej.

A co z promocjami? Teraz już praktycznie nie ma tygodnia, aby nie było okazji do „mega” wyprzedaży w sklepach – a to z okazji Walentynek, Dnia Kobiet, Dnia Pluszowego Misia, Głodnego Pieska itd. Okazja goni okazję. Pokusa jest spora! Tak jak w życiu, tak i podczas zakupów emocje nie są dobrym doradcą. Róbmy zakupy z zachowaniem pewnego dystansu.

Zakup tego, czego nie potrzebujemy dziś, przełóżmy na jutro. A jutro może się okazać, że wcale tego nie potrzebujemy.

A jakby się tak zastanowić – ile razy kupiliśmy coś, co nam do niczego nie jest przydatne, nawet nam się za bardzo nie podobało, ale było dużo przecenione i teraz zalega nam głęboko w szafie, w szufladzie, albo nawet nie pamiętamy skąd to się tam wzięło.

Foto: Shutterstock
3 min. czytania

Wielokrotnie zdarza się, że nasze konto świeci pustkami, a my już a konto przyszłej wypłaty mamy zaplanowane mega niepotrzebne zakupy. Pensja wpływa na konto, realizujemy swoje wcześniejsze założenia, na które tak długo oczekiwaliśmy i „pstryk” – połowy wypłaty nie ma. A do następnej trzeba czekać prawie cały miesiąc. A gdzie w tym wszystkim opłacone rachunki? A gdzie bieżące utrzymanie? A co, gdy przytrafi się nagłe zdarzenie, na które będziemy potrzebowali pieniędzy, np. zepsuje się samochód, albo lodówka?

Gdy na koncie wciąż słychać tylko echo, nie ma wyjścia – trzeba sięgnąć po pożyczkę, ewentualnie jakiś kredyt. Potem trzeba ją uwzględnić w wydatkach budżetu domowego na jakiś czas i spłacić wraz z odsetkami i wszystkimi innymi pozostałymi kosztami. I znowu brakuje nam pieniędzy do pierwszego. I tak można bez końca. Może warto zacząć nieco bardziej świadomie planować swoje wydatki.

Jak rozsądnie zaplanować domowy budżet?

Jeśli do tej pory nie zastanawiałeś się nad swoim budżetem domowym i za bardzo nie masz świadomości, że coś takiego w ogóle istnieje, może warto poświęcić temu kilka chwil. Niektórzy nawet twierdzą, że do niczego nie jest im potrzebna taka wiedza. Jednak ci, co wiedzą, o czym, mowa i choć w jakimś stopniu starają się realizować jego założenia, wiedzą, że to spore ułatwienie. Dużo łatwiej jest cokolwiek zaplanować czy nawet zaoszczędzić.

A gdybyśmy się jednak pokusili o próbę ustalenia swojego budżetu domowego, to, od czego zacząć? To wbrew pozorom nic skomplikowanego. Wystarczy zestawić swoje miesięczne dochody, uwzględnić wydatki związane z opłaceniem rachunków i innych, niezbędnych.

I to na dobry początek wystarczy. Naprzeciw naszym potrzebom wychodzą też przeróżne nowości techniczne, są stworzone specjalne aplikacje na smartfony, czy programy komputerowe pomagające nam w organizacji, a czasami wystarczy zwykła kartka i ołówek. Najważniejsze są szczere chęci, a sposób realizacji sam się znajdzie.

Zakupy z głową i listą zakupową

Niektórych może śmieszyć lista zakupowa, jednak to sprawdzona metoda na to, aby nie kupować ewentualnie znacznie zmniejszyć ilość rzeczy niepotrzebnych.

Muszę mieć ten sweterek, spodenki, buciki!!! A Halinka ma nową kurteczkę, zupełnie inną niż te moje cztery, co wiszą w szafie, też bym taką chciała. Zakup nowych ubrań też warto przemyśleć, w wolnej chwili zapoznać się z zawartością swojej szafy i dopiero wtedy podjąć decyzję czy na pewno potrzebujemy piątej pary czarnych botków skórzanych.

Warto spisać na kartce rzeczy, o które warto by było uzupełnić garderobę i ich zakup rozłożyć nieco w czasie. Nie wszystko na raz. Zastanówmy się dwa razy, zanim raz wydamy pieniądze na rzecz, której nie będziemy używać, a kupiliśmy, bo ładnie wyglądała w witrynie sklepowej.

A co z promocjami? Teraz już praktycznie nie ma tygodnia, aby nie było okazji do „mega” wyprzedaży w sklepach – a to z okazji Walentynek, Dnia Kobiet, Dnia Pluszowego Misia, Głodnego Pieska itd. Okazja goni okazję. Pokusa jest spora! Tak jak w życiu, tak i podczas zakupów emocje nie są dobrym doradcą. Róbmy zakupy z zachowaniem pewnego dystansu.

Zakup tego, czego nie potrzebujemy dziś, przełóżmy na jutro. A jutro może się okazać, że wcale tego nie potrzebujemy.

A jakby się tak zastanowić – ile razy kupiliśmy coś, co nam do niczego nie jest przydatne, nawet nam się za bardzo nie podobało, ale było dużo przecenione i teraz zalega nam głęboko w szafie, w szufladzie, albo nawet nie pamiętamy skąd to się tam wzięło.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: