Przedawnienie długów

4 min. czytania

Jeszcze do niedawna wierzyciele mieli 10 lat na to, aby dochodzić swoich należności. Obecnie okres ten został skrócony, w wyniku czego dług ulega przedawnieniu już po 6 latach. Dodatkowo firmy zajmujące się windykacją nie będą w stanie w łatwy sposób wykorzystywać luk w prawie, jak miało to miejsce do tej pory. Te i inne zmiany są rezultatem nowelizacji przepisów prawa cywilnego.

Przedawnienie długów – 6 lat, zamiast 10

Powiedzieć, że zaciągnięte długi trzeba spłacać to właściwe truizm. Zwlekanie ze zwrotem zadłużenia będzie tylko coraz bardziej obciążało i tak napięty już budżet dłużnika. Z jednej strony zalegające zobowiązanie z miesiąca na miesiąc rośnie w wyniku naliczania i kumulacji należnych odsetek, a z drugiej strony taki dług staje się również obciążeniem psychicznym. Bez względu na to, z czego wynikają nasze zaległości, w końcu będziemy musieli się z nich rozliczyć.

Osoby, które będą tego unikać i nie będą wyrażały chęci dobrowolnego uregulowania zadłużenia, muszą liczyć się z konsekwencjami, takimi jak skierowanie przez wierzyciela sprawy do sądu. W następstwie tego sąd wydaje nakaz egzekucji, a sprawa trafia w ręce komornika. Jednak czas, w jakim, wierzyciel może dochodzić swoich należności, jest ograniczony.

Gdy on minie, czyli dojdzie do przedawnienia, zgodnie z prawem wierzyciel nie będzie mógł już dłużej starać się o odzyskanie należności. Jeszcze do niedawna okres ten wynosił 10 lat. Po niedawnej zmianie przepisów okresem został skrócony do lat 6. A to wszystko za sprawą nowelizacji prawa cywilnego wprowadzonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Windykatorzy już nie wykorzystają luki w prawie

Oprócz skrócenia okresu przedawnienia długu, doszło również do innych zmian w przepisach. Jedną z nich jest zapis mówiący, że firmy windykacyjne nie mogą dochodzić roszczeń, które uległy przedawnieniu. Od strony formalnej wcześniej również nie było to możliwe, lecz firmy windykacyjne poprzez wykorzystanie luki w prawie miały na to sposób. W rezultacie, windykatorzy w dalszym ciągu odzyskiwały długi, choć nie miały do tego prawa.

Było to możliwe dzięki temu, że firmy windykacyjne kupowały zobowiązania, bez względu czy doszło do ich przedawnienia, czy nie. Następnie kontaktowały się z dłużnikami i domagały się spłaty długów. Osoby, które były przekonane, że ich dług się przeterminował, po prostu ignorowały ponaglenia ze strony firm windykacyjnych. W takim przypadku windykator kierował sprawę do sądu. I na tym właśnie etapie w pełni wykorzystywano lukę w prawie. Dochodziło bowiem do sytuacji, w której postępowanie odbywało się bez udziału stron, a sąd po prostu wydawał nakaz zapłaty, opierając się na posiadanych dokumentach.

Aby sprawa zakończyła się po myśli dłużnika, musiał on podnieść zarzut związany z przedawnieniem sprawy. Jeśli tego nie zrobił, musiał zwrócić należności, które uległy przedawnieniu. Z tej prawnej luki windykatorzy korzystali bardzo często. Sądy miały w tej sprawie związane ręce. Nawet jeśli wiedziały o przedawnianiu długu, nie mogły się do niego odwołać, ponieważ było to obowiązkiem dłużnika.

Po zmianie przepisów, sądy z urzędu będą sprawdzać, czy dane roszczenie jest wciąż aktualne, czy może uległo przedawnieniu. Skończą się zatem sytuacje, w których to windykatorzy egzekwowali należności, które się przedawniły, wykorzystując do tego lukę prawną i nieznajomości przepisów przez dłużników.

Dlaczego długi ulegają przedawnieniu?

Możliwość przedawnienia zaległego długu jest niezwykle ważna z co najmniej kilku powodów. Przede wszystkim pozwala to dłużnikom na uniknięcie sytuacji, w której przez cały czas żyją w niepokoju, że z powodu niezapłaconej przed wieloma laty raty za od dawna niedziałającą lodówkę czy stary telewizor, będą musieli zwrócić wielokrotność pierwotnego długu lub trafią do więzienia.

Oczywiście, najprościej będzie uniknąć takiej sytuacji poprzez terminowe oddanie zadłużenia, ale zdarzają się takie sytuacje życiowe, w wyniku których jest to niezwykle trudne czy wręcz niemożliwe. Co więcej, jeśli przez długi czas wierzyciel nie domaga się spłaty długu, może to oznaczać, że nie jest tym zainteresowany. Zgodnie z przepisami, które jeszcze do niedawna obowiązywały, domyślny okres, jaki musiał upłynąć, aby dług uległ przedawnieniu, wynosił 10 lat.

Na podstawie ostatniej nowelizacji prawa cywilnego przedawnienie długów uległo skróceniu o 4 lata. Nie zmienił się natomiast termin roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej i świadczeń okresowych. W dalszym ciągu wynosi on 3 lata. Co ważne, wraz ze zmianą przepisów inaczej liczony będzie także bieg przedawnienia. Obecnie kończy się on wraz z ostatnim dniem roku kalendarzowego. Oznacza to, że zostaje on nieco wydłużony.

Foto: Shutterstock
4 min. czytania

Jeszcze do niedawna wierzyciele mieli 10 lat na to, aby dochodzić swoich należności. Obecnie okres ten został skrócony, w wyniku czego dług ulega przedawnieniu już po 6 latach. Dodatkowo firmy zajmujące się windykacją nie będą w stanie w łatwy sposób wykorzystywać luk w prawie, jak miało to miejsce do tej pory. Te i inne zmiany są rezultatem nowelizacji przepisów prawa cywilnego.

Przedawnienie długów – 6 lat, zamiast 10

Powiedzieć, że zaciągnięte długi trzeba spłacać to właściwe truizm. Zwlekanie ze zwrotem zadłużenia będzie tylko coraz bardziej obciążało i tak napięty już budżet dłużnika. Z jednej strony zalegające zobowiązanie z miesiąca na miesiąc rośnie w wyniku naliczania i kumulacji należnych odsetek, a z drugiej strony taki dług staje się również obciążeniem psychicznym. Bez względu na to, z czego wynikają nasze zaległości, w końcu będziemy musieli się z nich rozliczyć.

Osoby, które będą tego unikać i nie będą wyrażały chęci dobrowolnego uregulowania zadłużenia, muszą liczyć się z konsekwencjami, takimi jak skierowanie przez wierzyciela sprawy do sądu. W następstwie tego sąd wydaje nakaz egzekucji, a sprawa trafia w ręce komornika. Jednak czas, w jakim, wierzyciel może dochodzić swoich należności, jest ograniczony.

Gdy on minie, czyli dojdzie do przedawnienia, zgodnie z prawem wierzyciel nie będzie mógł już dłużej starać się o odzyskanie należności. Jeszcze do niedawna okres ten wynosił 10 lat. Po niedawnej zmianie przepisów okresem został skrócony do lat 6. A to wszystko za sprawą nowelizacji prawa cywilnego wprowadzonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Windykatorzy już nie wykorzystają luki w prawie

Oprócz skrócenia okresu przedawnienia długu, doszło również do innych zmian w przepisach. Jedną z nich jest zapis mówiący, że firmy windykacyjne nie mogą dochodzić roszczeń, które uległy przedawnieniu. Od strony formalnej wcześniej również nie było to możliwe, lecz firmy windykacyjne poprzez wykorzystanie luki w prawie miały na to sposób. W rezultacie, windykatorzy w dalszym ciągu odzyskiwały długi, choć nie miały do tego prawa.

Było to możliwe dzięki temu, że firmy windykacyjne kupowały zobowiązania, bez względu czy doszło do ich przedawnienia, czy nie. Następnie kontaktowały się z dłużnikami i domagały się spłaty długów. Osoby, które były przekonane, że ich dług się przeterminował, po prostu ignorowały ponaglenia ze strony firm windykacyjnych. W takim przypadku windykator kierował sprawę do sądu. I na tym właśnie etapie w pełni wykorzystywano lukę w prawie. Dochodziło bowiem do sytuacji, w której postępowanie odbywało się bez udziału stron, a sąd po prostu wydawał nakaz zapłaty, opierając się na posiadanych dokumentach.

Aby sprawa zakończyła się po myśli dłużnika, musiał on podnieść zarzut związany z przedawnieniem sprawy. Jeśli tego nie zrobił, musiał zwrócić należności, które uległy przedawnieniu. Z tej prawnej luki windykatorzy korzystali bardzo często. Sądy miały w tej sprawie związane ręce. Nawet jeśli wiedziały o przedawnianiu długu, nie mogły się do niego odwołać, ponieważ było to obowiązkiem dłużnika.

Po zmianie przepisów, sądy z urzędu będą sprawdzać, czy dane roszczenie jest wciąż aktualne, czy może uległo przedawnieniu. Skończą się zatem sytuacje, w których to windykatorzy egzekwowali należności, które się przedawniły, wykorzystując do tego lukę prawną i nieznajomości przepisów przez dłużników.

Dlaczego długi ulegają przedawnieniu?

Możliwość przedawnienia zaległego długu jest niezwykle ważna z co najmniej kilku powodów. Przede wszystkim pozwala to dłużnikom na uniknięcie sytuacji, w której przez cały czas żyją w niepokoju, że z powodu niezapłaconej przed wieloma laty raty za od dawna niedziałającą lodówkę czy stary telewizor, będą musieli zwrócić wielokrotność pierwotnego długu lub trafią do więzienia.

Oczywiście, najprościej będzie uniknąć takiej sytuacji poprzez terminowe oddanie zadłużenia, ale zdarzają się takie sytuacje życiowe, w wyniku których jest to niezwykle trudne czy wręcz niemożliwe. Co więcej, jeśli przez długi czas wierzyciel nie domaga się spłaty długu, może to oznaczać, że nie jest tym zainteresowany. Zgodnie z przepisami, które jeszcze do niedawna obowiązywały, domyślny okres, jaki musiał upłynąć, aby dług uległ przedawnieniu, wynosił 10 lat.

Na podstawie ostatniej nowelizacji prawa cywilnego przedawnienie długów uległo skróceniu o 4 lata. Nie zmienił się natomiast termin roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej i świadczeń okresowych. W dalszym ciągu wynosi on 3 lata. Co ważne, wraz ze zmianą przepisów inaczej liczony będzie także bieg przedawnienia. Obecnie kończy się on wraz z ostatnim dniem roku kalendarzowego. Oznacza to, że zostaje on nieco wydłużony.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: