Prowizja bankowa – dodatkowy koszt związany z zaciągnięciem kredytu

3 min. czytania

Niejeden pewnie się zastanawiał, w jaki sposób banki zarabiają na udzielaniu pożyczek czy kredytów. Przecież tyle się słyszy o tym, jakie ludzie nieraz mają problemy ze spłatą. To przecież te banki w sumie to powinny być stratne. A jednak wciąż udzielają pożyczek i kredytów. Wciąż rosną w siłę i raczej mają coraz więcej środków a nie mniej. Z rzadka tylko słychać, aby któryś bank miał problemy finansowe. Otóż, jeśli ktoś miał już do czynienia z bankami, jako pożyczkobiorca czy kredytobiorca to już wie, że banki zarabiają głównie na kosztach związanych z udzieleniem kredytów czy pożyczek a zwłaszcza na prowizjach bankowych.

To zazwyczaj jest największym obciążeniem dla klienta. Dodatkowym obciążeniem jest fakt, że banki mogą naliczać klientowi różną prowizję i w zależności od wysokości zaciągniętego zobowiązania może ona wynosić nawet kilka tysięcy złotych. Dlatego też bardzo rzadko możemy spotkać się z ofertą kredytu, w której bank odstępuje od swojej prowizji.

To, z jakimi prowizjami w procedurze kredytowej możemy się spotkać?

Prowizja bankowa za udzielenie kredytu

Z tej prowizji już rzadko, kto może się wykręcić. Zdecydowana większość musi ponieść, często nie mały koszt związany z tą prowizją. To taka swoista rekompensata od nas dla banku, za to, że udzielił nam kredytu. Nie ważne jest to, że na samym kredycie też zarabia i to nie małe pieniądze. Nagroda musi być.

Prowizja bankowa jest ściśle związana z wysokością zaciągniętego kredytu i może wynosić nawet kilka tysięcy złotych. To już jest znaczące obciążenie dla budżetu domowego. Zdarzają się takie sytuacje, że bank wyrazi zgodę na wciągnięcie kwoty prowizji do całkowitej kwoty kredytu, czyli podstawowa kwota zostaje zwiększona o koszt prowizji i od tej sumy dopiero są naliczane odsetki.

Chcesz wcześniej spłacić kredyt? Dodatkowo zapłacisz prowizję

I tu zwykły, szary obywatel może poczuć dużą niesprawiedliwość. Jak to? Chce oddać bankowi zaciągnięte zobowiązanie przed czasem i za kare ma ponieść dodatkowe koszty? Niestety, banki przede wszystkim chcą zabezpieczyć swój interes. Wiadomo, że jeśli spłacimy kredyt przed czasem, bank może stracić zarobek wynikający z odsetek, które byśmy zapłacili w normalnym trybie.

Jest jednak sposób, aby ominąć tą niedogodność. Po prostu nie ma, co się tak wyrywać z tą spłatą. Z reguły bank pobiera prowizję za wcześniejszą spłatę zobowiązania w przeciągu pierwszych trzech lat od jego zaciągnięcia. Także jakbyśmy chcieli dokonać tej czynności załóżmy po czterech latach to w większości banków nie zostaniemy obciążeni tymi dodatkowymi kosztami.

Za rozpatrzenie wniosku kredytowego… Prowizja bankowa!

Tak. Dokładnie. Nawet za rozpatrzenie wniosku kredytowego też możemy zapłacić prowizję. Na całe szczęście coraz rzadziej jest ona spotykana w przypadku osób fizycznych. Jednak przy kredytach firmowych wciąż możemy się na nią natknąć. Bo co by nie mówić przeanalizowanie dokumentacji firmowej wymaga nieco więcej czasu i uwagi niż przy zwykłym kredycie hipotecznym czy konsumenckim.

I właśnie za tą analizę musimy zapłacić. A trzeba wiedzieć, że zapłacenie tej prowizji nie jest równoznaczne z tym, że kredyt zostanie nam przyznany. Praca analityka kosztuje i ktoś musi za to zapłacić. Wiadomo, kto. Kredytobiorca. W tym przypadku wysokość prowizji może wynosić nawet kilkaset złotych.

Foto: Pixabay
3 min. czytania

Niejeden pewnie się zastanawiał, w jaki sposób banki zarabiają na udzielaniu pożyczek czy kredytów. Przecież tyle się słyszy o tym, jakie ludzie nieraz mają problemy ze spłatą. To przecież te banki w sumie to powinny być stratne. A jednak wciąż udzielają pożyczek i kredytów. Wciąż rosną w siłę i raczej mają coraz więcej środków a nie mniej. Z rzadka tylko słychać, aby któryś bank miał problemy finansowe. Otóż, jeśli ktoś miał już do czynienia z bankami, jako pożyczkobiorca czy kredytobiorca to już wie, że banki zarabiają głównie na kosztach związanych z udzieleniem kredytów czy pożyczek a zwłaszcza na prowizjach bankowych.

To zazwyczaj jest największym obciążeniem dla klienta. Dodatkowym obciążeniem jest fakt, że banki mogą naliczać klientowi różną prowizję i w zależności od wysokości zaciągniętego zobowiązania może ona wynosić nawet kilka tysięcy złotych. Dlatego też bardzo rzadko możemy spotkać się z ofertą kredytu, w której bank odstępuje od swojej prowizji.

To, z jakimi prowizjami w procedurze kredytowej możemy się spotkać?

Prowizja bankowa za udzielenie kredytu

Z tej prowizji już rzadko, kto może się wykręcić. Zdecydowana większość musi ponieść, często nie mały koszt związany z tą prowizją. To taka swoista rekompensata od nas dla banku, za to, że udzielił nam kredytu. Nie ważne jest to, że na samym kredycie też zarabia i to nie małe pieniądze. Nagroda musi być.

Prowizja bankowa jest ściśle związana z wysokością zaciągniętego kredytu i może wynosić nawet kilka tysięcy złotych. To już jest znaczące obciążenie dla budżetu domowego. Zdarzają się takie sytuacje, że bank wyrazi zgodę na wciągnięcie kwoty prowizji do całkowitej kwoty kredytu, czyli podstawowa kwota zostaje zwiększona o koszt prowizji i od tej sumy dopiero są naliczane odsetki.

Chcesz wcześniej spłacić kredyt? Dodatkowo zapłacisz prowizję

I tu zwykły, szary obywatel może poczuć dużą niesprawiedliwość. Jak to? Chce oddać bankowi zaciągnięte zobowiązanie przed czasem i za kare ma ponieść dodatkowe koszty? Niestety, banki przede wszystkim chcą zabezpieczyć swój interes. Wiadomo, że jeśli spłacimy kredyt przed czasem, bank może stracić zarobek wynikający z odsetek, które byśmy zapłacili w normalnym trybie.

Jest jednak sposób, aby ominąć tą niedogodność. Po prostu nie ma, co się tak wyrywać z tą spłatą. Z reguły bank pobiera prowizję za wcześniejszą spłatę zobowiązania w przeciągu pierwszych trzech lat od jego zaciągnięcia. Także jakbyśmy chcieli dokonać tej czynności załóżmy po czterech latach to w większości banków nie zostaniemy obciążeni tymi dodatkowymi kosztami.

Za rozpatrzenie wniosku kredytowego… Prowizja bankowa!

Tak. Dokładnie. Nawet za rozpatrzenie wniosku kredytowego też możemy zapłacić prowizję. Na całe szczęście coraz rzadziej jest ona spotykana w przypadku osób fizycznych. Jednak przy kredytach firmowych wciąż możemy się na nią natknąć. Bo co by nie mówić przeanalizowanie dokumentacji firmowej wymaga nieco więcej czasu i uwagi niż przy zwykłym kredycie hipotecznym czy konsumenckim.

I właśnie za tą analizę musimy zapłacić. A trzeba wiedzieć, że zapłacenie tej prowizji nie jest równoznaczne z tym, że kredyt zostanie nam przyznany. Praca analityka kosztuje i ktoś musi za to zapłacić. Wiadomo, kto. Kredytobiorca. W tym przypadku wysokość prowizji może wynosić nawet kilkaset złotych.

Foto: Pixabay

Dodaj komentarz

error: