Pożyczka od osoby prywatnej. Z umową czy bez?

5 min. czytania

Pożyczka z banku czy prywatnej firmy pożyczkowej – każdy wie, co to takiego. A pożyczka od osoby prywatnej, na przykład dobrego znajomego, przyjaciela, czy chętnej, obcej osoby prywatnej? Jak to zrobić, aby i pożyczkobiorca i pożyczkodawca w tej sytuacji czuli się bezpiecznie i komfortowo?

Taka forma pożyczki jest coraz popularniejsza i jeszcze mniej wymagająca niż w parabanku (a wiemy przecież, że w prywatnych firmach pożyczkowych formalności są ograniczone do minimum).

W internecie możemy znaleźć mnóstwo ofert zarówno ze strony osób, które chcą skorzystać z pożyczki od osoby prywatnej, jak i osób prywatnych, które chcą udzielić takiej pożyczki. Propozycje dotyczą i mniejszych i większych kwot.

Czy w przypadku takiej pożyczki spisywać umowę, czy wystarczy jak się umówimy z pożyczkodawcą, co do oprocentowania, terminu i formy zwrotu pożyczonych środków? Czy słowna umowa jest w tym przypadku tak samo zobowiązująca, jak ta zawarta na piśmie? Jak dochodzić swoich praw w trudnych sytuacjach?

Ustna czy pisemna? Kiedy się zabezpieczyć umową a kiedy to nie jest konieczne?

Jeśli pożyczamy niewielką kwotę od znajomego czy też przyjaciela, umowa nie jest potrzebna. Co rozumiemy przez niewielką kwotę? Dla każdego będzie inna. Dla niektórych 50 zł dla innych 5.000 zł. Jakie jest ryzyko? Takie, że w przypadku braku zwrotu, możemy stracić dobrego kumpla, na którego w przyszłości z pewnością nie będziemy mogli już liczyć.

I analogicznie, gdy my będziemy pożyczającym, nie wspomożemy niesłownej osoby. Umowę zawsze warto spisać, zwłaszcza przy większych kwotach. Odpowiednio sformułowana umowa na papierze chroni obydwie strony. Stare przysłowie mówi – chcesz stracić przyjaciela, to pożycz mu pieniądze.

Gdy pożyczamy niewielką kwotę nie ma potrzeby spisywania umowy

W najgorszym przypadku nasz budżet bardzo na tym nie ucierpi. W przypadku, gdy kwota pożyczki przekracza 500 zł spiszmy umowę, nawet, jeśli pożyczkobiorcą ma być nasz brat. Sytuacja będzie oczywista, a my unikniemy niepotrzebnych, niezręcznych sytuacji.

A co jeśli ktoś chce od nas pożyczyć znacznie więcej pieniędzy na przykład 5.000, czy więcej? Nie ryzykujmy! Bez dwóch zdań spiszmy umowę. No chyba, że pieniądze nie mają dla nas większego znaczenia. No, ale wtedy zamiast umowy pożyczki, spiszmy umowę darowizny. Też może się przydać, chociażby do rozliczenia z fiskusem.

Jak powinna brzmieć taka umowa?

To nic skomplikowanego, zwłaszcza, że w Internecie można znaleźć mnóstwo wzorów, z których możemy skorzystać. Znajdziemy też całkiem sporo porad jak ona powinna wyglądać i co zawierać, aby miała sens, no i oczywiście moc prawną. Natomiast forma ustna nie gwarantuje nam niczego, zwłaszcza w stosunku do nieuczciwego pożyczkobiorcy. Co przemawia za spisaniem umowy pożyczkowej?

Przede wszystkim mamy jasno określone warunki, zwłaszcza ten, że pożyczka w ogóle została udzielona (to niepodważalny dowód w przypadku konieczności wystąpienia na drogę sądową).

Umowa powinna uwzględniać oprocentowanie, termin spłaty i wszystkie dodatkowe koszty. Nie powinniśmy w niej też pominąć formy spłaty, czy chcemy zwrotu w całości, czy rozłożonego na raty. Jeśli raty to, w jakiej wysokości i w jakim terminie. Spisując umowę, poniekąd zabezpieczamy swój majątek.

Ustna forma jest również wiążąca

Jednak zdecydowanie trudniejsza do udowodnienia, jeśli dojdzie do konfrontacji przed sądem. Ma ona znaczenie w przypadku, gdy obydwie strony umówią się na pewne warunki i z nich się bezproblemowo wywiążą. W postępowaniu sądowym każda ze stron może interpretować umowę ustną w sposób, w jaki mu będzie wygodnie. To bardzo trudne i niestety czasochłonne procesy.

Warto jednak spisywać tego typu zobowiązania.

Z resztą to nie powinien być żaden problem i nikt nie powinien poczuć się urażony, zwłaszcza, jeśli ma uczciwe zamiary. A niestety taka propozycja jest często odbierana jak brak zaufania.

Oczywiście – może się zdarzyć, że z jakiegoś powodu nie będziemy w stanie wywiązać się ze zobowiązania wobec znajomego, czy to w umówionym czasie nie spłacimy raty, czy rata nie będzie w ustalonej wysokości. Ale nie chowajmy wtedy „głowy w piasek” – skontaktujmy się z pożyczkodawcą, przedstawmy, w jakiej sytuacji się znaleźliśmy i jakie rozwiązanie proponujemy.

Z pewnością unikanie kontaktu i ukrywanie się przed naszym pożyczkodawcą nie poprawi ani naszej sytuacji, ani naszego samopoczucia. A dodatkowo dużo stracimy w jego oczach.

Spisana umowa pożyczki to jasna i klarowna sytuacja, unikamy nieporozumień i niedomówień. Nie jest oznaką braku zaufania a jedynie dbałością o zdrową relację międzyludzką. Gdyby taka sytuacja miała miejsce z zupełnie obcą osobą, ani chwili byśmy się nie zawahali przed spisaniem umowy. Dlaczego ma być inaczej w kwestii rodziny czy przyjaciół?

Właśnie najwięcej znajomości i więzi rodzinnych zostało zerwanych przez pożyczone tak ot, na słowo pieniądze.

Co powinna zawierać taka pisemna umowa?

Często ustna umowa pożyczki na procent może się okazać niewystarczająca. Każda ze stron może ją dowolnie interpretować i dopasowywać do swoich potrzeb. O niewygodnych ustaleniach, na przykład zapomnieć, ewentualnie je pominąć. Ze spisanych na papierze wszystkich istotnych warunków, żadna ze stron się nie wykręci.

Co powinna zawierać taka prawidłowo sporządzona umowa? Z pewnością dane osobowe, takie jak imię, nazwisko nr PESEL, adres zamieszkania (najlepiej spisane z dowodów osobistych) i dane do kontaktu, tj. nr telefonu czy email. W nagłówku powinno się znaleźć określenie „umowa pożyczki”.

Powinniśmy też uwzględnić datę jej zawarcia, kwotę, jakiej dotyczy, no i warunki, czyli oprocentowanie, dokładne terminy spłaty, określenie formy czy to ratalna czy inna, w jaki sposób będzie się odbywał zwrot, czy osobiście czy przelewem.

Gdy chcemy zabezpieczyć naszą pożyczkę jakimiś aktywami, należy to uwzględnić w umowie. Trzeba też określić, jakie konsekwencje poniesie pożyczkobiorca w przypadku niedochowania terminów spłaty, lub unikania jej w ogóle. Pisemną umowę pożyczki od osób prywatnych muszą własnoręcznie podpisać obydwie strony.

Po podpisaniu można powiedzieć, że nasze środki są w miarę bezpieczne, możemy być spokojni.

Foto: Shutterstock
5 min. czytania

Pożyczka z banku czy prywatnej firmy pożyczkowej – każdy wie, co to takiego. A pożyczka od osoby prywatnej, na przykład dobrego znajomego, przyjaciela, czy chętnej, obcej osoby prywatnej? Jak to zrobić, aby i pożyczkobiorca i pożyczkodawca w tej sytuacji czuli się bezpiecznie i komfortowo?

Taka forma pożyczki jest coraz popularniejsza i jeszcze mniej wymagająca niż w parabanku (a wiemy przecież, że w prywatnych firmach pożyczkowych formalności są ograniczone do minimum).

W internecie możemy znaleźć mnóstwo ofert zarówno ze strony osób, które chcą skorzystać z pożyczki od osoby prywatnej, jak i osób prywatnych, które chcą udzielić takiej pożyczki. Propozycje dotyczą i mniejszych i większych kwot.

Czy w przypadku takiej pożyczki spisywać umowę, czy wystarczy jak się umówimy z pożyczkodawcą, co do oprocentowania, terminu i formy zwrotu pożyczonych środków? Czy słowna umowa jest w tym przypadku tak samo zobowiązująca, jak ta zawarta na piśmie? Jak dochodzić swoich praw w trudnych sytuacjach?

Ustna czy pisemna? Kiedy się zabezpieczyć umową a kiedy to nie jest konieczne?

Jeśli pożyczamy niewielką kwotę od znajomego czy też przyjaciela, umowa nie jest potrzebna. Co rozumiemy przez niewielką kwotę? Dla każdego będzie inna. Dla niektórych 50 zł dla innych 5.000 zł. Jakie jest ryzyko? Takie, że w przypadku braku zwrotu, możemy stracić dobrego kumpla, na którego w przyszłości z pewnością nie będziemy mogli już liczyć.

I analogicznie, gdy my będziemy pożyczającym, nie wspomożemy niesłownej osoby. Umowę zawsze warto spisać, zwłaszcza przy większych kwotach. Odpowiednio sformułowana umowa na papierze chroni obydwie strony. Stare przysłowie mówi – chcesz stracić przyjaciela, to pożycz mu pieniądze.

Gdy pożyczamy niewielką kwotę nie ma potrzeby spisywania umowy

W najgorszym przypadku nasz budżet bardzo na tym nie ucierpi. W przypadku, gdy kwota pożyczki przekracza 500 zł spiszmy umowę, nawet, jeśli pożyczkobiorcą ma być nasz brat. Sytuacja będzie oczywista, a my unikniemy niepotrzebnych, niezręcznych sytuacji.

A co jeśli ktoś chce od nas pożyczyć znacznie więcej pieniędzy na przykład 5.000, czy więcej? Nie ryzykujmy! Bez dwóch zdań spiszmy umowę. No chyba, że pieniądze nie mają dla nas większego znaczenia. No, ale wtedy zamiast umowy pożyczki, spiszmy umowę darowizny. Też może się przydać, chociażby do rozliczenia z fiskusem.

Jak powinna brzmieć taka umowa?

To nic skomplikowanego, zwłaszcza, że w Internecie można znaleźć mnóstwo wzorów, z których możemy skorzystać. Znajdziemy też całkiem sporo porad jak ona powinna wyglądać i co zawierać, aby miała sens, no i oczywiście moc prawną. Natomiast forma ustna nie gwarantuje nam niczego, zwłaszcza w stosunku do nieuczciwego pożyczkobiorcy. Co przemawia za spisaniem umowy pożyczkowej?

Przede wszystkim mamy jasno określone warunki, zwłaszcza ten, że pożyczka w ogóle została udzielona (to niepodważalny dowód w przypadku konieczności wystąpienia na drogę sądową).

Umowa powinna uwzględniać oprocentowanie, termin spłaty i wszystkie dodatkowe koszty. Nie powinniśmy w niej też pominąć formy spłaty, czy chcemy zwrotu w całości, czy rozłożonego na raty. Jeśli raty to, w jakiej wysokości i w jakim terminie. Spisując umowę, poniekąd zabezpieczamy swój majątek.

Ustna forma jest również wiążąca

Jednak zdecydowanie trudniejsza do udowodnienia, jeśli dojdzie do konfrontacji przed sądem. Ma ona znaczenie w przypadku, gdy obydwie strony umówią się na pewne warunki i z nich się bezproblemowo wywiążą. W postępowaniu sądowym każda ze stron może interpretować umowę ustną w sposób, w jaki mu będzie wygodnie. To bardzo trudne i niestety czasochłonne procesy.

Warto jednak spisywać tego typu zobowiązania.

Z resztą to nie powinien być żaden problem i nikt nie powinien poczuć się urażony, zwłaszcza, jeśli ma uczciwe zamiary. A niestety taka propozycja jest często odbierana jak brak zaufania.

Oczywiście – może się zdarzyć, że z jakiegoś powodu nie będziemy w stanie wywiązać się ze zobowiązania wobec znajomego, czy to w umówionym czasie nie spłacimy raty, czy rata nie będzie w ustalonej wysokości. Ale nie chowajmy wtedy „głowy w piasek” – skontaktujmy się z pożyczkodawcą, przedstawmy, w jakiej sytuacji się znaleźliśmy i jakie rozwiązanie proponujemy.

Z pewnością unikanie kontaktu i ukrywanie się przed naszym pożyczkodawcą nie poprawi ani naszej sytuacji, ani naszego samopoczucia. A dodatkowo dużo stracimy w jego oczach.

Spisana umowa pożyczki to jasna i klarowna sytuacja, unikamy nieporozumień i niedomówień. Nie jest oznaką braku zaufania a jedynie dbałością o zdrową relację międzyludzką. Gdyby taka sytuacja miała miejsce z zupełnie obcą osobą, ani chwili byśmy się nie zawahali przed spisaniem umowy. Dlaczego ma być inaczej w kwestii rodziny czy przyjaciół?

Właśnie najwięcej znajomości i więzi rodzinnych zostało zerwanych przez pożyczone tak ot, na słowo pieniądze.

Co powinna zawierać taka pisemna umowa?

Często ustna umowa pożyczki na procent może się okazać niewystarczająca. Każda ze stron może ją dowolnie interpretować i dopasowywać do swoich potrzeb. O niewygodnych ustaleniach, na przykład zapomnieć, ewentualnie je pominąć. Ze spisanych na papierze wszystkich istotnych warunków, żadna ze stron się nie wykręci.

Co powinna zawierać taka prawidłowo sporządzona umowa? Z pewnością dane osobowe, takie jak imię, nazwisko nr PESEL, adres zamieszkania (najlepiej spisane z dowodów osobistych) i dane do kontaktu, tj. nr telefonu czy email. W nagłówku powinno się znaleźć określenie „umowa pożyczki”.

Powinniśmy też uwzględnić datę jej zawarcia, kwotę, jakiej dotyczy, no i warunki, czyli oprocentowanie, dokładne terminy spłaty, określenie formy czy to ratalna czy inna, w jaki sposób będzie się odbywał zwrot, czy osobiście czy przelewem.

Gdy chcemy zabezpieczyć naszą pożyczkę jakimiś aktywami, należy to uwzględnić w umowie. Trzeba też określić, jakie konsekwencje poniesie pożyczkobiorca w przypadku niedochowania terminów spłaty, lub unikania jej w ogóle. Pisemną umowę pożyczki od osób prywatnych muszą własnoręcznie podpisać obydwie strony.

Po podpisaniu można powiedzieć, że nasze środki są w miarę bezpieczne, możemy być spokojni.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: