Podwójna egzekucja tego samego długu

5 min. czytania

Okazuje się, że nie dość, że możliwe to jeszcze zdarza się ewidentnie za często. Zdawać by się mogło, że to niewykonalne, a nawet niedopuszczalne. Nawet sąd nie może skazać osoby dwa razy za to samo przestępstwo czy wykroczenie. Jak do tego dochodzi?

Wychodzi na to, że to nic skomplikowanego. Wystarczy, że kredytobiorca jest nieco roztargniony, ewentualnie niezorientowany w tym, co się wokół niego dzieje i klops! Dłużnik załatwiony!

Jakby mało było tego, że już ma problem ze spłatą zobowiązania, to jeszcze jak nie wykona odpowiednich ruchów, to okaże się, że spłaci go dwa razy.  Wychodzi na to, że zaciągając pożyczkę czy kredyt, nie tylko na początku trzeba zachować wzmożoną czujność, ale i w czasie spłaty, lub problemu ze spłatą.

Ktoś powie, – jakim cudem, przecież wiem ile mam do spłaty, nie ma opcji, żebym zapłacił dwa razy za to samo? No i będzie miał rację, pod warunkiem, że w porę się zorientuje i poczyni odpowiednie kroki. Do rzeczy. Jak do tego dochodzi?

Pojawia się problem ze spłatą zadłużenia

Niektóre banki czekają kilka miesięcy, inne kilkanaście zanim skierują sprawę do egzekucji. Jak nie trudno się domyślić, na sprzedaży świeższych – dwu, trzy miesięcznych zobowiązań można zarobić więcej niż na tych starszych. Banki bardzo szybko uzyskują tytuł wykonawczy do orzeczenia. Wtedy już tylko chwile dzielą nas od wizyty komornika.

W pierwszej kolejności zajmie się naszym rachunkiem, potem może okazać się, że pozbędziemy się jeszcze części majątku, o ile nie całego. Zdarza się jednak, że w trakcie postępowania sądowego, czy komorniczego, bank odsprzeda naszą wierzytelność. I co wtedy? Czy mają taką możliwość? Czy działają zgodnie z prawem?

Niestety, mają taką możliwość, ale nie jest ona zgodna z prawem Bank w każdej chwili może odsprzedać nasz dług.

Z tym, że niezwłocznie powinien też złożyć wniosek do sądu czy do komornika o wycofanie pozwu, lub umorzenie egzekucji. Gdy tego nie zrobi, ściąganie długu na rzecz banku będzie trwało, a w międzyczasie firma windykacyjna, która odkupiła nasze zobowiązanie również uzyska tytuł egzekucyjny i też będzie chciała od nas pieniędzy.

Jak się ustrzec przed taką sytuacją?

Czy w ogóle jest to możliwe? Często w takich sytuacjach, gdy mamy problemy ze spłata zobowiązań, nie jesteśmy sobą, jesteśmy zdezorientowani, nie potrafimy się odnaleźć w tej sytuacji. Ogarnia nas strach, stres, nie potrafimy sobie poradzić z prostymi, codziennymi sytuacjami a co dopiero zorientować się czy korespondencję z firmy windykacyjnej utożsamiać z tą z banku?

Czy ta firma pracuje na zlecenie banku, wobec którego mamy zobowiązanie, czy też pracuje na swój rachunek? A to właśnie pierwsze pismo od windykatora powinno wzbudzić naszą czujność. Nie powinniśmy w tym momencie chować głowy w piasek, tylko otrząsnąć się, zadbać o własne interesy i przejść do działania.

Bank nie zwraca się do nas o zgodę na sprzedaż zobowiązania, jego obowiązkiem jest tylko poinformowanie dłużnika o sprzedaży długu. Jednak wszyscy wiemy, że czasami te nawet najważniejsze w naszym życiu pisma gdzieś znikają. Gdy do tego jeszcze nie zarejestrujemy ich w głowie, kłopoty murowane.

Gdy w następnej kolejności przychodzi korespondencja od windykatora, możemy być zdezorientowani, ale nie czas na to. W tym momencie powinna już zapalić się nam czerwona lampka.

Czy taka egzekucja po sprzedaży długu jest zgodna z prawem?

Bez dwóch zdań, nie jest. Bank, jeśli w międzyczasie złożył pozew, niemalże w tym samym momencie, w którym sprzedał nasze zobowiązanie powinien go wycofać, a gdy sprawa przekazana została już komornikowi należałoby wnioskować o umorzenie egzekucji. Nawet, gdy zorientujemy się, że coś jest nie tak po kilku miesiącach spłacania, powinniśmy udać się do banku, aby wyjaśnić gdzie zostały zaksięgowane nasze wpłaty.

Być może, będziemy musieli zwrócić się do sądu o zwrot niesłusznie zabranych pieniędzy. To w naszym interesie jest, aby zachować czujność i nie przysparzać sobie jeszcze więcej kłopotów, niż mamy. Bank po sprzedaży zobowiązania nie ma prawa do kontynuowania egzekucji.

Bank ma jeszcze inną możliwość zabezpieczenia się, ewentualnie ułatwienia sobie ściągalności długu. I o tym też powinniśmy wiedzieć. Jak to zwykle bywa w momencie podpisywania umowy kredytowej, nie bardzo wiemy, co podpisujemy. A tym czasem, niektóre z banków, jako warunek udzielenia kredytu, stawiają sobie konieczność złożenia odpowiedniego oświadczenia.

Oświadczenie

Oświadczenie to, ma postać aktu notarialnego. Czego dotyczy? W tym oświadczeniu, w momencie kłopotów ze spłatą, poddajemy się egzekucji. To zdecydowanie krótsza i tańsza droga. Gdy tylko pojawi się problem z regulowaniem zobowiązania, sprawdźmy czy nasza umowa zawiera takie oświadczenie. Jeśli tak, to nasz czas na znalezienie odpowiedniego rozwiązania został diametralnie skrócony.

Patrząc na to z nieco innej strony, gdyby bank był tak miły i jednak nie kontynuował egzekucji, to taka sprzedaż długu może być dla nas dobrym rozwiązaniem. Zyskujemy przede wszystkim na czasie. Bank sprzedał dług, umorzył już swoje postępowanie egzekucyjne. Dług przejęła inna firma, która na nowo musi uzyskać tytuł wykonawczy.

Zanim to nastąpi, mamy odrobinę czasu na poszukanie rozwiązania dla naszego problemu. Prawo nieco się zmienia i zaczyna chronić interesy klienta, jednak wciąż spory z bankami są bardzo uciążliwe dla przeciętnego Kowalskiego. Bądźmy ostrożni, zachowajmy czujność. W dzisiejszych czasach trudno zaufać nawet sobie, a co dopiero bankom.

Foto: Shutterstock
5 min. czytania

Okazuje się, że nie dość, że możliwe to jeszcze zdarza się ewidentnie za często. Zdawać by się mogło, że to niewykonalne, a nawet niedopuszczalne. Nawet sąd nie może skazać osoby dwa razy za to samo przestępstwo czy wykroczenie. Jak do tego dochodzi?

Wychodzi na to, że to nic skomplikowanego. Wystarczy, że kredytobiorca jest nieco roztargniony, ewentualnie niezorientowany w tym, co się wokół niego dzieje i klops! Dłużnik załatwiony!

Jakby mało było tego, że już ma problem ze spłatą zobowiązania, to jeszcze jak nie wykona odpowiednich ruchów, to okaże się, że spłaci go dwa razy.  Wychodzi na to, że zaciągając pożyczkę czy kredyt, nie tylko na początku trzeba zachować wzmożoną czujność, ale i w czasie spłaty, lub problemu ze spłatą.

Ktoś powie, – jakim cudem, przecież wiem ile mam do spłaty, nie ma opcji, żebym zapłacił dwa razy za to samo? No i będzie miał rację, pod warunkiem, że w porę się zorientuje i poczyni odpowiednie kroki. Do rzeczy. Jak do tego dochodzi?

Pojawia się problem ze spłatą zadłużenia

Niektóre banki czekają kilka miesięcy, inne kilkanaście zanim skierują sprawę do egzekucji. Jak nie trudno się domyślić, na sprzedaży świeższych – dwu, trzy miesięcznych zobowiązań można zarobić więcej niż na tych starszych. Banki bardzo szybko uzyskują tytuł wykonawczy do orzeczenia. Wtedy już tylko chwile dzielą nas od wizyty komornika.

W pierwszej kolejności zajmie się naszym rachunkiem, potem może okazać się, że pozbędziemy się jeszcze części majątku, o ile nie całego. Zdarza się jednak, że w trakcie postępowania sądowego, czy komorniczego, bank odsprzeda naszą wierzytelność. I co wtedy? Czy mają taką możliwość? Czy działają zgodnie z prawem?

Niestety, mają taką możliwość, ale nie jest ona zgodna z prawem Bank w każdej chwili może odsprzedać nasz dług.

Z tym, że niezwłocznie powinien też złożyć wniosek do sądu czy do komornika o wycofanie pozwu, lub umorzenie egzekucji. Gdy tego nie zrobi, ściąganie długu na rzecz banku będzie trwało, a w międzyczasie firma windykacyjna, która odkupiła nasze zobowiązanie również uzyska tytuł egzekucyjny i też będzie chciała od nas pieniędzy.

Jak się ustrzec przed taką sytuacją?

Czy w ogóle jest to możliwe? Często w takich sytuacjach, gdy mamy problemy ze spłata zobowiązań, nie jesteśmy sobą, jesteśmy zdezorientowani, nie potrafimy się odnaleźć w tej sytuacji. Ogarnia nas strach, stres, nie potrafimy sobie poradzić z prostymi, codziennymi sytuacjami a co dopiero zorientować się czy korespondencję z firmy windykacyjnej utożsamiać z tą z banku?

Czy ta firma pracuje na zlecenie banku, wobec którego mamy zobowiązanie, czy też pracuje na swój rachunek? A to właśnie pierwsze pismo od windykatora powinno wzbudzić naszą czujność. Nie powinniśmy w tym momencie chować głowy w piasek, tylko otrząsnąć się, zadbać o własne interesy i przejść do działania.

Bank nie zwraca się do nas o zgodę na sprzedaż zobowiązania, jego obowiązkiem jest tylko poinformowanie dłużnika o sprzedaży długu. Jednak wszyscy wiemy, że czasami te nawet najważniejsze w naszym życiu pisma gdzieś znikają. Gdy do tego jeszcze nie zarejestrujemy ich w głowie, kłopoty murowane.

Gdy w następnej kolejności przychodzi korespondencja od windykatora, możemy być zdezorientowani, ale nie czas na to. W tym momencie powinna już zapalić się nam czerwona lampka.

Czy taka egzekucja po sprzedaży długu jest zgodna z prawem?

Bez dwóch zdań, nie jest. Bank, jeśli w międzyczasie złożył pozew, niemalże w tym samym momencie, w którym sprzedał nasze zobowiązanie powinien go wycofać, a gdy sprawa przekazana została już komornikowi należałoby wnioskować o umorzenie egzekucji. Nawet, gdy zorientujemy się, że coś jest nie tak po kilku miesiącach spłacania, powinniśmy udać się do banku, aby wyjaśnić gdzie zostały zaksięgowane nasze wpłaty.

Być może, będziemy musieli zwrócić się do sądu o zwrot niesłusznie zabranych pieniędzy. To w naszym interesie jest, aby zachować czujność i nie przysparzać sobie jeszcze więcej kłopotów, niż mamy. Bank po sprzedaży zobowiązania nie ma prawa do kontynuowania egzekucji.

Bank ma jeszcze inną możliwość zabezpieczenia się, ewentualnie ułatwienia sobie ściągalności długu. I o tym też powinniśmy wiedzieć. Jak to zwykle bywa w momencie podpisywania umowy kredytowej, nie bardzo wiemy, co podpisujemy. A tym czasem, niektóre z banków, jako warunek udzielenia kredytu, stawiają sobie konieczność złożenia odpowiedniego oświadczenia.

Oświadczenie

Oświadczenie to, ma postać aktu notarialnego. Czego dotyczy? W tym oświadczeniu, w momencie kłopotów ze spłatą, poddajemy się egzekucji. To zdecydowanie krótsza i tańsza droga. Gdy tylko pojawi się problem z regulowaniem zobowiązania, sprawdźmy czy nasza umowa zawiera takie oświadczenie. Jeśli tak, to nasz czas na znalezienie odpowiedniego rozwiązania został diametralnie skrócony.

Patrząc na to z nieco innej strony, gdyby bank był tak miły i jednak nie kontynuował egzekucji, to taka sprzedaż długu może być dla nas dobrym rozwiązaniem. Zyskujemy przede wszystkim na czasie. Bank sprzedał dług, umorzył już swoje postępowanie egzekucyjne. Dług przejęła inna firma, która na nowo musi uzyskać tytuł wykonawczy.

Zanim to nastąpi, mamy odrobinę czasu na poszukanie rozwiązania dla naszego problemu. Prawo nieco się zmienia i zaczyna chronić interesy klienta, jednak wciąż spory z bankami są bardzo uciążliwe dla przeciętnego Kowalskiego. Bądźmy ostrożni, zachowajmy czujność. W dzisiejszych czasach trudno zaufać nawet sobie, a co dopiero bankom.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: