Pobyt w szpitalu bez ubezpieczenia

Pobyt w szpitalu bez ubezpieczenia
4 - 1 głos[y]

Zwykle nie przejmujemy się tym zbytnio i nawet się nie zastanawiamy ile może nas kosztować opieka medyczna. Mamy katar – idziemy do lekarza i tyle, nie myślimy w tym momencie ile to by mogło nas kosztować w momencie gdybyśmy nie mieli ubezpieczenia. Zdecydowana większość ludzi nawet nie zastanawia się nad tym, kto płaci za tą opiekę, znacznej części obywateli wydaje się, że to za darmo.

Idziemy do lekarza, on wykonuje swoją pracę, za którą otrzymuje wynagrodzenie, zostajemy zbadani, czasami wykonujemy wyniki, dostajemy receptę, wychodzimy i tyle. A przecież każda osoba zarejestrowana, pracująca zawodowo odprowadza składki na ten właśnie cel. Osoby zarejestrowane w Urzędzie Pracy również podlegają temu ubezpieczeniu na wypadek zachorowania. Za osoby zarejestrowane, jako bezrobotne składki odprowadza Państwo.

Często nie zdajemy sobie nawet sprawy jak droga jest opieka medyczna

Nie zastanawiamy się nad tym do momentu, gdy tego ubezpieczenia nam zabraknie a NFZ wystawi nam rachunek na przykład za pobyt w szpitalu, nawet jednodniowy. Często kwoty te porównywane są przez pacjentów do rachunku za pobyt w pięciogwiazdkowym hotelu z pakietem SPA.

Problemy z wysokimi rachunkami za opiekę medyczną czy pobyt w szpitalu nie dotknie nas osobiście w momencie, gdy jesteśmy zatrudnieni na umowę o pracę, prowadzimy własną działalność gospodarczą, czy nawet jesteśmy zarejestrowani w urzędzie pracy, byleby odprowadzane były składki na ubezpieczenie zdrowotne. A co w przypadku choćby małego niedopatrzenia, chwilowego zagapienia? Wówczas zostanie nam wystawiony rachunek – z pewnością zaboli.

Czasami może się zdarzyć tak, że stracimy stałe zatrudnienie, załapiemy się na jakąś fuchę, ewentualnie jakaś umowa o dzieło. Nie zarejestrujemy się, jako bezrobotni, bo jedno wyklucza drugie. Musimy w tym czasie liczyć się z tym, że nie mamy ubezpieczenia i cokolwiek by nam się przytrafiło, koszty związane z leczeniem będziemy musieli ponieść samodzielnie. Ale przecież w większości tego typu przypadków zakładamy, że co mogłoby nam się przytrafić, znajomi byli w podobnej sytuacji i nic się nie działo, przecież jestem zdrowy, czuję się dobrze, jakoś wytrzymam te parę tygodni.

A tu nie wiadomo skąd zapalenie woreczka żółciowego. Jednego dnia czujemy się nieco gorzej – a to pewnie niestrawność. A następnego dnia mdlejemy z bólu, zabiera nas pogotowie i tylko jak przez mgłę słyszymy informację, że konieczna jest operacja. Wówczas zamiast skupić się na swoim zdrowieniu ostatkiem sił i świadomości zaczynamy się zastanawiać ile nas to będzie kosztowało. Po kilku dniach w nie najlepszej formie opuszczamy szpital z kosmicznym rachunkiem w dłoni.

Nie mamy pracy, nie mamy dochodu, ani nawet oszczędności. Jakby tego było mało, na daną chwilę nie możemy nawet podjąć w najbliższym czasie żadnego zatrudnienia, bo stan zdrowia nam na to nie pozwala. To jakiś koszmar. Jeszcze kilka dni temu, jakoś sobie radziliśmy, no niby niezatrudnieni na stałe, ale z tych umów o dzieło czy fuch, dochód jakiś tam był – może nawet całkiem niezły, a teraz, co? Trudna sytuacja. I tak mogą się zacząć nasze duże kłopoty finansowe.

Żeby przetrwać, choć jakiś czas zaczynamy pożyczać pieniądze. Dobrze, jeśli możemy zadłużyć się u rodziny, ale wiadomo jak jest, zwłaszcza, jeśli na daną chwilę mamy mizerne perspektywy, rodzina też nie chce się angażować, a i nam jest niezręcznie prosić. No to sięgamy po chwilówki, ewentualnie inne prywatne pożyczki. I tak nasze zadłużenie rośnie i to w takim tempie, że trudno w to uwierzyć.

Jak uniknąć takich sytuacji?

Mamy dwa wyjścia, albo się załamać i pogrążyć całkowicie, albo pozbierać się do kupy, nie przebierać w ofertach pracy zbytnio, załapać się gdziekolwiek byleby uzyskać ubezpieczenie zdrowotne, no i jakieś wynagrodzenie, dzięki któremu będziemy mogli pomału zacząć spłacać nasze zobowiązania. Jeśli zaczniemy pracować, będziemy ubezpieczeni, być może będziemy mogli sobie pozwolić na choćby niewielki kredyt, który pozwoli nam spłacić te najpilniejsze zobowiązania, tak żeby długi już nie rosły w tak zatrważającym tempie.

Warto jednak wiedzieć o tym, że są takie wyjątkowe, określone sytuacje, w których prezydent miasta może objąć obywatela 90-dniowym ubezpieczeniem. Należy jednak spełniać określony próg dochodowy. Gdybyśmy my, ewentualnie ktoś z naszego otoczenia znalazł się w takiej, trudnej sytuacji warto zgłębić ten temat. Innym sposobem na uniknięcie takich niepotrzebnych kłopotów jest mimo wszystko zarejestrowanie się urzędzie pracy.

Można też indywidualnie opłacać składkę ubezpieczenia

To nie są jednak tanie rzeczy, jednak w porównaniu z rachunkiem za opiekę medyczną to naprawdę drobiazg. Dobrze by też jednak było pomyśleć o takim zabezpieczeniu stosunkowo wcześniej a nie dopiero w momencie zachorowania, gdzie powinniśmy wtedy zajmować się zupełnie czymś innym. Nie liczmy na to, że jakoś to będzie, zadbajmy o swój spokój i bezpieczeństwo sami. Nikt za nas tego nie zrobi.

Foto: Shutterstock
Pobyt w szpitalu bez ubezpieczenia
4 - 1 głos[y]

Zwykle nie przejmujemy się tym zbytnio i nawet się nie zastanawiamy ile może nas kosztować opieka medyczna. Mamy katar – idziemy do lekarza i tyle, nie myślimy w tym momencie ile to by mogło nas kosztować w momencie gdybyśmy nie mieli ubezpieczenia. Zdecydowana większość ludzi nawet nie zastanawia się nad tym, kto płaci za tą opiekę, znacznej części obywateli wydaje się, że to za darmo.

Idziemy do lekarza, on wykonuje swoją pracę, za którą otrzymuje wynagrodzenie, zostajemy zbadani, czasami wykonujemy wyniki, dostajemy receptę, wychodzimy i tyle. A przecież każda osoba zarejestrowana, pracująca zawodowo odprowadza składki na ten właśnie cel. Osoby zarejestrowane w Urzędzie Pracy również podlegają temu ubezpieczeniu na wypadek zachorowania. Za osoby zarejestrowane, jako bezrobotne składki odprowadza Państwo.

Często nie zdajemy sobie nawet sprawy jak droga jest opieka medyczna

Nie zastanawiamy się nad tym do momentu, gdy tego ubezpieczenia nam zabraknie a NFZ wystawi nam rachunek na przykład za pobyt w szpitalu, nawet jednodniowy. Często kwoty te porównywane są przez pacjentów do rachunku za pobyt w pięciogwiazdkowym hotelu z pakietem SPA.

Problemy z wysokimi rachunkami za opiekę medyczną czy pobyt w szpitalu nie dotknie nas osobiście w momencie, gdy jesteśmy zatrudnieni na umowę o pracę, prowadzimy własną działalność gospodarczą, czy nawet jesteśmy zarejestrowani w urzędzie pracy, byleby odprowadzane były składki na ubezpieczenie zdrowotne. A co w przypadku choćby małego niedopatrzenia, chwilowego zagapienia? Wówczas zostanie nam wystawiony rachunek – z pewnością zaboli.

Czasami może się zdarzyć tak, że stracimy stałe zatrudnienie, załapiemy się na jakąś fuchę, ewentualnie jakaś umowa o dzieło. Nie zarejestrujemy się, jako bezrobotni, bo jedno wyklucza drugie. Musimy w tym czasie liczyć się z tym, że nie mamy ubezpieczenia i cokolwiek by nam się przytrafiło, koszty związane z leczeniem będziemy musieli ponieść samodzielnie. Ale przecież w większości tego typu przypadków zakładamy, że co mogłoby nam się przytrafić, znajomi byli w podobnej sytuacji i nic się nie działo, przecież jestem zdrowy, czuję się dobrze, jakoś wytrzymam te parę tygodni.

A tu nie wiadomo skąd zapalenie woreczka żółciowego. Jednego dnia czujemy się nieco gorzej – a to pewnie niestrawność. A następnego dnia mdlejemy z bólu, zabiera nas pogotowie i tylko jak przez mgłę słyszymy informację, że konieczna jest operacja. Wówczas zamiast skupić się na swoim zdrowieniu ostatkiem sił i świadomości zaczynamy się zastanawiać ile nas to będzie kosztowało. Po kilku dniach w nie najlepszej formie opuszczamy szpital z kosmicznym rachunkiem w dłoni.

Nie mamy pracy, nie mamy dochodu, ani nawet oszczędności. Jakby tego było mało, na daną chwilę nie możemy nawet podjąć w najbliższym czasie żadnego zatrudnienia, bo stan zdrowia nam na to nie pozwala. To jakiś koszmar. Jeszcze kilka dni temu, jakoś sobie radziliśmy, no niby niezatrudnieni na stałe, ale z tych umów o dzieło czy fuch, dochód jakiś tam był – może nawet całkiem niezły, a teraz, co? Trudna sytuacja. I tak mogą się zacząć nasze duże kłopoty finansowe.

Żeby przetrwać, choć jakiś czas zaczynamy pożyczać pieniądze. Dobrze, jeśli możemy zadłużyć się u rodziny, ale wiadomo jak jest, zwłaszcza, jeśli na daną chwilę mamy mizerne perspektywy, rodzina też nie chce się angażować, a i nam jest niezręcznie prosić. No to sięgamy po chwilówki, ewentualnie inne prywatne pożyczki. I tak nasze zadłużenie rośnie i to w takim tempie, że trudno w to uwierzyć.

Jak uniknąć takich sytuacji?

Mamy dwa wyjścia, albo się załamać i pogrążyć całkowicie, albo pozbierać się do kupy, nie przebierać w ofertach pracy zbytnio, załapać się gdziekolwiek byleby uzyskać ubezpieczenie zdrowotne, no i jakieś wynagrodzenie, dzięki któremu będziemy mogli pomału zacząć spłacać nasze zobowiązania. Jeśli zaczniemy pracować, będziemy ubezpieczeni, być może będziemy mogli sobie pozwolić na choćby niewielki kredyt, który pozwoli nam spłacić te najpilniejsze zobowiązania, tak żeby długi już nie rosły w tak zatrważającym tempie.

Warto jednak wiedzieć o tym, że są takie wyjątkowe, określone sytuacje, w których prezydent miasta może objąć obywatela 90-dniowym ubezpieczeniem. Należy jednak spełniać określony próg dochodowy. Gdybyśmy my, ewentualnie ktoś z naszego otoczenia znalazł się w takiej, trudnej sytuacji warto zgłębić ten temat. Innym sposobem na uniknięcie takich niepotrzebnych kłopotów jest mimo wszystko zarejestrowanie się urzędzie pracy.

Można też indywidualnie opłacać składkę ubezpieczenia

To nie są jednak tanie rzeczy, jednak w porównaniu z rachunkiem za opiekę medyczną to naprawdę drobiazg. Dobrze by też jednak było pomyśleć o takim zabezpieczeniu stosunkowo wcześniej a nie dopiero w momencie zachorowania, gdzie powinniśmy wtedy zajmować się zupełnie czymś innym. Nie liczmy na to, że jakoś to będzie, zadbajmy o swój spokój i bezpieczeństwo sami. Nikt za nas tego nie zrobi.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: