Płatności zbliżeniowe

Płatności zbliżeniowe
5 - 1 głos[y]

To wbrew naszej naturze, wiecznych malkontentów, a jednak. Zdarzyło się, że coś wdarło się w nasze codzienne życie, spodobało się i zostało na dłużej. I nic nie wskazuje na to, żeby coś się miało zmienić. Polubiliśmy płatności zbliżeniowe. Rozpowszechniły się nie tylko wśród ludzi aktywnych zawodowo, młodych, prężnych, ale coraz chętniej przekonują się do tych nowinek technologicznych osoby zdecydowanie starsze.

Płatności zbliżeniowe stają się w Polsce normalnością

Polska jest w ścisłej czołówce państw najczęściej korzystających z płatności zbliżeniowych. Lepsi od nas są tylko Czesi. Według powszechnie dostępnych statystyk ok 90% transakcji bezgotówkowych w Czechach to transakcje zbliżeniowe. Nieco rzadziej od nas z tego rodzaju płatności korzystają Węgrzy i Słowacy, bo około 80% płatności jest dokonywanych zbliżeniowo. Natomiast dużym zaskoczeniem może się okazać pozycja Niemiec ma tym polu.

Mimo tak dobrze funkcjonującej gospodarce i tak daleko posuniętemu rozwojowi państwa, Niemcy w zaledwie w kilkunastu procentach realizują płatności zbliżeniowo. Jak się okazuje, wcale nie dla tego, że brakuje im zaufania do tego typu transakcji, ale dlatego, że dopiero rozpoczynają swoją przygodę z płatnościami zbliżeniowymi. Ogólnie Europa nie wypada tak źle, blisko połowa dokonanych transakcji to płatności zbliżeniowe.

W Polsce karty płatnicze z taką funkcją zagościły już 10 lat temu i zostały powszechnie zaakceptowane

Według ostatnich statystyk wydanych do użytkowania ogólnie było ok 40 mln kart płatniczych, natomiast około 80% z nich obsługiwanych jest zbliżeniowo. Wiadomo, że nie od razu płatności zbliżeniowe skradły nasze serca. Potrzebowaliśmy nieco czasu.

Poza tym nie wszystkie banki tak od razu wprowadziły do użytkowania karty zbliżeniowe, potrzebne też było dostosowanie infrastruktury, która będzie akceptowała zbliżeniowe płatności. W wielu punktach długo jeszcze brakowało terminali obsługujących płatności bezstykowe.

Był taki moment, w którym o płatnościach bezstykowych zaczęły krążyć niestworzone historie. Klienci banków obawiali się niekontrolowanego wypływu pieniędzy z kont, o to, że samo zbliżenie się do terminalu może powodować pobieranie pieniędzy. Krążyły różne historie. Klienci banków też zarzucali im, że nie pozostawiają im żadnego wyboru, że niektórzy chcieli by otrzymać karty bez funkcji zbliżeniowych, a otrzymują z funkcją.

W związku takim brakiem zgody ze strony klientów Narodowy Bank Polski wydał rekomendację, według której klient musi mieć prawo wyboru i w związku z tym, na życzenie klienta funkcja ta na karcie może zostać wyłączona, ewentualnie tym, którzy w ogóle nie życzą sobie choćby znamion zbliżeniowości wydawane są karty bez tego modułu.

Co zrobić, żeby otrzymać kartę bez modułu zbliżeniowego?

Mimo jednostek głośno protestującym przeciwko płatnościom zbliżeniowym, liczba ich stałych użytkowników wciąż rośnie. Coraz szersze grono darzy tą formę płatności zaufaniem. Wciąż są tacy, którzy twierdzą, że mogą zostać okradzeni poprzez przytknięcie terminala do kieszeni z kartami na przykład w zatłoczonym autobusie. To raczej niemożliwe, każda transakcja jest rejestrowana, wiemy o niej wszystko z jakiego urządzenia, na jakie urządzenie w jakiej kwocie i o której godzinie.

Nawet jeśli by się komukolwiek taka czynność powiodła, to z dużą łatwością zostanie zidentyfikowany. A ściąganie środków pieniężnych z karty za pomocą aplikacji w smartfonie, to czysta abstrakcja. Może i takie operacje udają się w warunkach laboratoryjnych, jednak w normalnych okolicznościach to jest niemalże niemożliwe.

Sposoby zabezpieczenia tych kart bardzo się rozwinęły. Takim nowym, choć już nie najnowszym sposobem jest token. Polega to mniej, więcej na tym, że dane z naszej karty zastąpione są tokenem. Ujawnione są one tylko nam, nawet osoba, z którą nawiązujemy transakcję nie ma do nich żadnego dostępu.

Kilka słów o tym jak płacić smartfonem

Niemalże już wszędzie będziemy mieli taką możliwość. Nawet w takich miejscach, gdzie do tej pory prym wiodły monety czy wsuwane karty płatnicze. Takimi miejscami najczęściej były myjnie samochodowe, czy automaty serwujące napoje czy drobne przekąski. I wszędzie tam, gdzie do tej pory królowały zwykłe karty płatnicze to ich zastosowanie rozszerzono również na stosowanie kart zbliżeniowych. Takie miejsca to na przykład parkomaty czy biletomaty.

Jeszcze do niedawna kwoty jakie regulowaliśmy za pomocą płatności zbliżeniowych oscylowały w okolicach 40 zł. To były takie operacje, których nie trzeba było potwierdzać kodem PIN. Jednak stopniowo zaczęliśmy się zbliżać do tajemniczej kwoty 50 zł, bo taki był limit operacji niewymagających potwierdzenia przez PIN.

Coraz bardziej się przekonujemy do takich operacji i pomału nie potrafimy się odnaleźć w sytuacji, gdy nie mamy takiej możliwości, bo gdzieś zabrakło odpowiedniego terminalu. W 2019 roku limit wypłat zbliżeniowych nie wymagających potwierdzenia PIN’em zostanie podwyższony do 100 zł.

Nie ma już odwrotu od kart zbliżeniowych

Dziś karty z funkcją zbliżeniową to jedna z wielu opcji z których możemy skorzystać przy dokonywaniu płatności bezstykowych. Banki udostępniają swoim klientom różnego rodzaju aplikacje umożliwiające płatności zbliżeniowe. Aplikacje mamy ukryte w smartfonach. Wszystko jest coraz bardziej mobilne. Smartfony to nie jedyne urządzenia przy pomocy których możemy dokonać płatności zbliżeniowej. Na tą chwilę rynek jest przesycony różnego rodzaju brelokami, opaskami czy smartwatchami.

Zmienia się nie tylko form przekazywania płatności, ale też jej odbierania. Coraz powszechniejsze jest testowanie terminala umieszczonego w smartfonie. To byłoby idealne rozwiązanie dla ludzi prowadzących niewielką działalność gospodarczą, typu drobny handel na ryneczkach, czy wykonywanie usług w domu klienta, takich jak masażysta, kosmetyczka czy hydraulik.

Foto: Shutterstock
Płatności zbliżeniowe
5 - 1 głos[y]

To wbrew naszej naturze, wiecznych malkontentów, a jednak. Zdarzyło się, że coś wdarło się w nasze codzienne życie, spodobało się i zostało na dłużej. I nic nie wskazuje na to, żeby coś się miało zmienić. Polubiliśmy płatności zbliżeniowe. Rozpowszechniły się nie tylko wśród ludzi aktywnych zawodowo, młodych, prężnych, ale coraz chętniej przekonują się do tych nowinek technologicznych osoby zdecydowanie starsze.

Płatności zbliżeniowe stają się w Polsce normalnością

Polska jest w ścisłej czołówce państw najczęściej korzystających z płatności zbliżeniowych. Lepsi od nas są tylko Czesi. Według powszechnie dostępnych statystyk ok 90% transakcji bezgotówkowych w Czechach to transakcje zbliżeniowe. Nieco rzadziej od nas z tego rodzaju płatności korzystają Węgrzy i Słowacy, bo około 80% płatności jest dokonywanych zbliżeniowo. Natomiast dużym zaskoczeniem może się okazać pozycja Niemiec ma tym polu.

Mimo tak dobrze funkcjonującej gospodarce i tak daleko posuniętemu rozwojowi państwa, Niemcy w zaledwie w kilkunastu procentach realizują płatności zbliżeniowo. Jak się okazuje, wcale nie dla tego, że brakuje im zaufania do tego typu transakcji, ale dlatego, że dopiero rozpoczynają swoją przygodę z płatnościami zbliżeniowymi. Ogólnie Europa nie wypada tak źle, blisko połowa dokonanych transakcji to płatności zbliżeniowe.

W Polsce karty płatnicze z taką funkcją zagościły już 10 lat temu i zostały powszechnie zaakceptowane

Według ostatnich statystyk wydanych do użytkowania ogólnie było ok 40 mln kart płatniczych, natomiast około 80% z nich obsługiwanych jest zbliżeniowo. Wiadomo, że nie od razu płatności zbliżeniowe skradły nasze serca. Potrzebowaliśmy nieco czasu.

Poza tym nie wszystkie banki tak od razu wprowadziły do użytkowania karty zbliżeniowe, potrzebne też było dostosowanie infrastruktury, która będzie akceptowała zbliżeniowe płatności. W wielu punktach długo jeszcze brakowało terminali obsługujących płatności bezstykowe.

Był taki moment, w którym o płatnościach bezstykowych zaczęły krążyć niestworzone historie. Klienci banków obawiali się niekontrolowanego wypływu pieniędzy z kont, o to, że samo zbliżenie się do terminalu może powodować pobieranie pieniędzy. Krążyły różne historie. Klienci banków też zarzucali im, że nie pozostawiają im żadnego wyboru, że niektórzy chcieli by otrzymać karty bez funkcji zbliżeniowych, a otrzymują z funkcją.

W związku takim brakiem zgody ze strony klientów Narodowy Bank Polski wydał rekomendację, według której klient musi mieć prawo wyboru i w związku z tym, na życzenie klienta funkcja ta na karcie może zostać wyłączona, ewentualnie tym, którzy w ogóle nie życzą sobie choćby znamion zbliżeniowości wydawane są karty bez tego modułu.

Co zrobić, żeby otrzymać kartę bez modułu zbliżeniowego?

Mimo jednostek głośno protestującym przeciwko płatnościom zbliżeniowym, liczba ich stałych użytkowników wciąż rośnie. Coraz szersze grono darzy tą formę płatności zaufaniem. Wciąż są tacy, którzy twierdzą, że mogą zostać okradzeni poprzez przytknięcie terminala do kieszeni z kartami na przykład w zatłoczonym autobusie. To raczej niemożliwe, każda transakcja jest rejestrowana, wiemy o niej wszystko z jakiego urządzenia, na jakie urządzenie w jakiej kwocie i o której godzinie.

Nawet jeśli by się komukolwiek taka czynność powiodła, to z dużą łatwością zostanie zidentyfikowany. A ściąganie środków pieniężnych z karty za pomocą aplikacji w smartfonie, to czysta abstrakcja. Może i takie operacje udają się w warunkach laboratoryjnych, jednak w normalnych okolicznościach to jest niemalże niemożliwe.

Sposoby zabezpieczenia tych kart bardzo się rozwinęły. Takim nowym, choć już nie najnowszym sposobem jest token. Polega to mniej, więcej na tym, że dane z naszej karty zastąpione są tokenem. Ujawnione są one tylko nam, nawet osoba, z którą nawiązujemy transakcję nie ma do nich żadnego dostępu.

Kilka słów o tym jak płacić smartfonem

Niemalże już wszędzie będziemy mieli taką możliwość. Nawet w takich miejscach, gdzie do tej pory prym wiodły monety czy wsuwane karty płatnicze. Takimi miejscami najczęściej były myjnie samochodowe, czy automaty serwujące napoje czy drobne przekąski. I wszędzie tam, gdzie do tej pory królowały zwykłe karty płatnicze to ich zastosowanie rozszerzono również na stosowanie kart zbliżeniowych. Takie miejsca to na przykład parkomaty czy biletomaty.

Jeszcze do niedawna kwoty jakie regulowaliśmy za pomocą płatności zbliżeniowych oscylowały w okolicach 40 zł. To były takie operacje, których nie trzeba było potwierdzać kodem PIN. Jednak stopniowo zaczęliśmy się zbliżać do tajemniczej kwoty 50 zł, bo taki był limit operacji niewymagających potwierdzenia przez PIN.

Coraz bardziej się przekonujemy do takich operacji i pomału nie potrafimy się odnaleźć w sytuacji, gdy nie mamy takiej możliwości, bo gdzieś zabrakło odpowiedniego terminalu. W 2019 roku limit wypłat zbliżeniowych nie wymagających potwierdzenia PIN’em zostanie podwyższony do 100 zł.

Nie ma już odwrotu od kart zbliżeniowych

Dziś karty z funkcją zbliżeniową to jedna z wielu opcji z których możemy skorzystać przy dokonywaniu płatności bezstykowych. Banki udostępniają swoim klientom różnego rodzaju aplikacje umożliwiające płatności zbliżeniowe. Aplikacje mamy ukryte w smartfonach. Wszystko jest coraz bardziej mobilne. Smartfony to nie jedyne urządzenia przy pomocy których możemy dokonać płatności zbliżeniowej. Na tą chwilę rynek jest przesycony różnego rodzaju brelokami, opaskami czy smartwatchami.

Zmienia się nie tylko form przekazywania płatności, ale też jej odbierania. Coraz powszechniejsze jest testowanie terminala umieszczonego w smartfonie. To byłoby idealne rozwiązanie dla ludzi prowadzących niewielką działalność gospodarczą, typu drobny handel na ryneczkach, czy wykonywanie usług w domu klienta, takich jak masażysta, kosmetyczka czy hydraulik.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: