Obligacje Skarbu Państwa – ochrona przed inflacją

Wiadomym jest, że kupując obligacje skarbowe mamy niewielkie szanse na zarobienie sporych pieniędzy. Mniej, więcej podobnie jak przy założeniu lokaty terminowej. I jedne i drugie są bardzo nisko oprocentowane, jednak ryzyko utraty zainwestowanych pieniędzy jest bardzo niskie. W przypadku lokaty pieniądze zabezpieczone są przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny a obligacje zabezpiecza państwo. Zakup obligacji skarbowych może się okazać ciekawą alternatywą dla ominięcia skutków inflacji a przy tym ryzyko utraty zainwestowanych środków jest bardzo niskie.

Gdzie i jak kupować obligacje, żeby się opłacało?

Okazuje się, że zakup obligacji to dość bezpieczna inwestycja, choć nie przynosi zbyt wielkich zysków. Jest też jakimś sposobem na ominięcie największego z wrogów tych, co chcieliby, co nie, co zaoszczędzić – inflacji! Jednak nie wszystkie obligacje nam to gwarantują. Na tą chwilę inflacja wynosi 2,10%, to na dłuższą metę nic dobrego nie wróży dla oszczędzających. W związku z tym warto inwestować w takie obligacje, których oprocentowanie uzależnione będzie bezpośrednio od poziomu inflacji.

Jak i gdzie szukać tych właściwych papierów?

Gdzie w ogóle można zakupić obligacje skarbowe? Zazwyczaj takich zakupów dokonujemy bezpośrednio w PKO Banku Polskim, przez internet albo telefon. Można też dokonać zakupu w sposób pośredni za pomocą funduszy inwestycyjnych. Czym się różnią? Te zakupione bezpośrednio działają podobnie jak zwykła lokata terminowa. Wartość zainwestowanych pieniędzy się nie zmienia, dopiero w momencie kapitalizacji dopisywane są odsetki.

Zgromadzonymi środkami możemy dowolnie zarządzać – możemy się udać na zakupy, ewentualnie zakupić kolejne obligacje i oszczędzać dalej. W przypadku zakupu pośredniego, przekazane środki zamieniane są na jednostki uczestnictwa funduszu inwestycyjnego. Te z kolei wyceniane są każdego dnia roboczego (łatwo obserwować czy wykazują tendencję rosnącą czy nie). Jednak patrząc na to z innej strony fundusze obligacji skarbowych w czasie rosnącej inflacji wykazują niestety tendencję spadkową. To słaba ochrona przez inflacją.

Większość obligacji zakupionych bezpośrednio, do których ma dostęp każdy przeciętny obywatel, chroni jego oszczędności przed inflacją. Które tego nie robią? Obligacje o stałym oprocentowaniu i wykupione na krótki okres, ich stawka nie zmienia się, nie dopasowuje do warunków panujących na rynku.

W które obligacje inwestować? Które nam ochronią przez inflacją?

Inflacja to zło konieczne. Czy możemy jakoś to ominąć i uchronić nasze oszczędności przed jej niszczycielskim wpływem? Wybierajmy obligacje trzyletnie o zmiennym oprocentowaniu. Ich oprocentowanie zmienia się co 6 miesięcy a o jego wysokości decyduje WIBOR 6M – bardzo wrażliwy na ruchy inflacji. Jeśli inflacja wzrośnie, to po kilku miesiącach będziemy mogli ten proces zaobserwować w uaktualnionym oprocentowaniu naszych obligacji. W styczniu tego roku oprocentowanie tych obligacji wynosiło 2,2% w pierwszym okresie odsetkowym. W następnych okresach odsetkowych ich wysokość będzie zrównana do stawki WIBOR 6M a odsetkami będziemy mogli się cieszyć co pół roku.

Co jeszcze możemy zrobić, aby uchronić nasze oszczędności przed inflacją? Obligacje indeksowane. To kolejna propozycja. Inwestujemy na cztery lub dziesięć lat. Te obligacje są indeksowane inflacją, czyli ich oprocentowanie jest równe inflacji powiększone o marżę. Co to oznacza? Oprocentowanie tych obligacji jest aktualizowanego roku na podstawie stopy inflacji, którą ogłasza Prezes Głównego Urzędu Statystycznego. Ogłoszenie to następuje na miesiąc przed danym okresem odsetkowym.

Ci co zaopatrzyli się właśnie w takie obligacje w styczniu tego roku otrzymali odsetki w wysokości 2,4% w pierwszym roku. W następnych latach będą zbierać żniwo w wysokości inflacji powiększone o marżę w wysokości 1,25%. Przy obligacjach dziesięcioletnich w pierwszym rocznym okresie odsetkowym oprocentowanie wyniosło 2,7% a w kolejnych będzie stanowiło wysokość inflacji plus 1,5% marży.

Są też obligacje zwane Rodzinnymi Obligacjami Skarbowymi. Są to sześcio i dwunastoletnie obligacje. Ich adresatami są osoby pobierające świadczenie z programu 500 plus. Oprocentowanie tych pierwszych w pierwszym roku oszczędności wynosi 2,8% w kolejnych latach będzie to wysokość inflacji powiększona o 1,75% marży. Natomiast jeśli chodzi o dwunastoletnie obligacje – ich zysk w pierwszym roku wyniesie 3,2% a w kolejnych latach dodatkowo 2% marży.

To wbrew pozorom nie jest proste zadanie. Żeby właściwie zainwestować w obligacje, trzeba mieć choćby minimalne pojęcie o tym jak funkcjonuje ten rynek, na co zwracać uwagę. No i oczywiście trzeba posiadać jakąś wolną gotówkę, której nie będziemy potrzebować w najbliższym czasie. Wiadomo, że w każdej chwili będziemy mogli skorzystać z tych pieniędzy sprzedając obligacje, jednak, jeśli chcemy na nich zarobić, to dobrze by było, żeby jednak swoje odleżały. Inwestycja w obligacje jest dobrym sposobem na inflację.

Foto: Shutterstock

Wiadomym jest, że kupując obligacje skarbowe mamy niewielkie szanse na zarobienie sporych pieniędzy. Mniej, więcej podobnie jak przy założeniu lokaty terminowej. I jedne i drugie są bardzo nisko oprocentowane, jednak ryzyko utraty zainwestowanych pieniędzy jest bardzo niskie. W przypadku lokaty pieniądze zabezpieczone są przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny a obligacje zabezpiecza państwo. Zakup obligacji skarbowych może się okazać ciekawą alternatywą dla ominięcia skutków inflacji a przy tym ryzyko utraty zainwestowanych środków jest bardzo niskie.

Gdzie i jak kupować obligacje, żeby się opłacało?

Okazuje się, że zakup obligacji to dość bezpieczna inwestycja, choć nie przynosi zbyt wielkich zysków. Jest też jakimś sposobem na ominięcie największego z wrogów tych, co chcieliby, co nie, co zaoszczędzić – inflacji! Jednak nie wszystkie obligacje nam to gwarantują. Na tą chwilę inflacja wynosi 2,10%, to na dłuższą metę nic dobrego nie wróży dla oszczędzających. W związku z tym warto inwestować w takie obligacje, których oprocentowanie uzależnione będzie bezpośrednio od poziomu inflacji.

Jak i gdzie szukać tych właściwych papierów?

Gdzie w ogóle można zakupić obligacje skarbowe? Zazwyczaj takich zakupów dokonujemy bezpośrednio w PKO Banku Polskim, przez internet albo telefon. Można też dokonać zakupu w sposób pośredni za pomocą funduszy inwestycyjnych. Czym się różnią? Te zakupione bezpośrednio działają podobnie jak zwykła lokata terminowa. Wartość zainwestowanych pieniędzy się nie zmienia, dopiero w momencie kapitalizacji dopisywane są odsetki.

Zgromadzonymi środkami możemy dowolnie zarządzać – możemy się udać na zakupy, ewentualnie zakupić kolejne obligacje i oszczędzać dalej. W przypadku zakupu pośredniego, przekazane środki zamieniane są na jednostki uczestnictwa funduszu inwestycyjnego. Te z kolei wyceniane są każdego dnia roboczego (łatwo obserwować czy wykazują tendencję rosnącą czy nie). Jednak patrząc na to z innej strony fundusze obligacji skarbowych w czasie rosnącej inflacji wykazują niestety tendencję spadkową. To słaba ochrona przez inflacją.

Większość obligacji zakupionych bezpośrednio, do których ma dostęp każdy przeciętny obywatel, chroni jego oszczędności przed inflacją. Które tego nie robią? Obligacje o stałym oprocentowaniu i wykupione na krótki okres, ich stawka nie zmienia się, nie dopasowuje do warunków panujących na rynku.

W które obligacje inwestować? Które nam ochronią przez inflacją?

Inflacja to zło konieczne. Czy możemy jakoś to ominąć i uchronić nasze oszczędności przed jej niszczycielskim wpływem? Wybierajmy obligacje trzyletnie o zmiennym oprocentowaniu. Ich oprocentowanie zmienia się co 6 miesięcy a o jego wysokości decyduje WIBOR 6M – bardzo wrażliwy na ruchy inflacji. Jeśli inflacja wzrośnie, to po kilku miesiącach będziemy mogli ten proces zaobserwować w uaktualnionym oprocentowaniu naszych obligacji. W styczniu tego roku oprocentowanie tych obligacji wynosiło 2,2% w pierwszym okresie odsetkowym. W następnych okresach odsetkowych ich wysokość będzie zrównana do stawki WIBOR 6M a odsetkami będziemy mogli się cieszyć co pół roku.

Co jeszcze możemy zrobić, aby uchronić nasze oszczędności przed inflacją? Obligacje indeksowane. To kolejna propozycja. Inwestujemy na cztery lub dziesięć lat. Te obligacje są indeksowane inflacją, czyli ich oprocentowanie jest równe inflacji powiększone o marżę. Co to oznacza? Oprocentowanie tych obligacji jest aktualizowanego roku na podstawie stopy inflacji, którą ogłasza Prezes Głównego Urzędu Statystycznego. Ogłoszenie to następuje na miesiąc przed danym okresem odsetkowym.

Ci co zaopatrzyli się właśnie w takie obligacje w styczniu tego roku otrzymali odsetki w wysokości 2,4% w pierwszym roku. W następnych latach będą zbierać żniwo w wysokości inflacji powiększone o marżę w wysokości 1,25%. Przy obligacjach dziesięcioletnich w pierwszym rocznym okresie odsetkowym oprocentowanie wyniosło 2,7% a w kolejnych będzie stanowiło wysokość inflacji plus 1,5% marży.

Są też obligacje zwane Rodzinnymi Obligacjami Skarbowymi. Są to sześcio i dwunastoletnie obligacje. Ich adresatami są osoby pobierające świadczenie z programu 500 plus. Oprocentowanie tych pierwszych w pierwszym roku oszczędności wynosi 2,8% w kolejnych latach będzie to wysokość inflacji powiększona o 1,75% marży. Natomiast jeśli chodzi o dwunastoletnie obligacje – ich zysk w pierwszym roku wyniesie 3,2% a w kolejnych latach dodatkowo 2% marży.

To wbrew pozorom nie jest proste zadanie. Żeby właściwie zainwestować w obligacje, trzeba mieć choćby minimalne pojęcie o tym jak funkcjonuje ten rynek, na co zwracać uwagę. No i oczywiście trzeba posiadać jakąś wolną gotówkę, której nie będziemy potrzebować w najbliższym czasie. Wiadomo, że w każdej chwili będziemy mogli skorzystać z tych pieniędzy sprzedając obligacje, jednak, jeśli chcemy na nich zarobić, to dobrze by było, żeby jednak swoje odleżały. Inwestycja w obligacje jest dobrym sposobem na inflację.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: