Nowe przepisy – co to oznacza dla firm pożyczkowych

4 min. czytania

Te przepisy weszły w życie 10 marca ubiegłego roku, więc nie są najnowsze, jednak świadomość ich istnienia wciąż jest niewielka. Wprowadzenie tych przepisów spowodowało niezłe zamieszanie wśród prywatnych firm pożyczkowych, żeby nie powiedzieć, że zrewolucjonizowało ten rynek. Pierwsze efekty można było już zauważyć po kilku miesiącach od ich funkcjonowania.

Niestety małe i niestabilne firmy pożyczkowe zostały zmuszone do zawieszenia działalności, ewentualnie do całkowitego zlikwidowania.

W ten sposób z rynku pożyczkowego zniknęło oficjalnie kilkanaście firm. Co oznacza – oficjalnie? Nic ponad to, że nie wszystkie firmy pożyczkowe zarejestrowane są w Związku Firm Pożyczkowych, dlatego też nie można do końca, jednoznacznie stwierdzić ile firm faktycznie zrezygnowało z działalności.

Niestety znaczna ich część nie była w stanie sprostać wymogom postawionym w nowych przepisach.

Co się zmieniło dla firm pożyczkowych?

Nowe przepisy przede wszystkim miały zabezpieczyć interesy pożyczkobiorców. Firmy pożyczkowe zostały zmuszone do obniżenia swoich prowizji, do rezygnacji z tzw. rolowania pożyczek, niestety – musiały też zrezygnować z tego, na czym zarabiały najwięcej, – czyli z karnych odsetek za zwłokę w spłacie pożyczki.

Jednak to, co najbardziej podziałało na pożyczkodawców to obowiązek posiadania przez firmę minimalnego kapitału zakładowego. Przy czym – pieniądze te nie mogą pochodzić z kredytu. Temu wymogowi znaczna ich część nie była w stanie sprostać. Dlatego też musiały się wycofać z rynku, ewentualnie zaryzykować przejście do szarej strefy.

A jak im się to udaje? Niby nic skomplikowanego. Niektórzy twierdzą, że przepisy są po to, aby je obchodzić. W małych, lokalnych środowiskach, gdzie społeczność przyzwyczaiła się do obecności określonej firmy i skrupulatnie korzystała z jej produktów, nie będzie większego problemu.

W takich środowiskach firma może funkcjonować nadal, pożyczać pieniądze bez umów i bez zarejestrowanej działalności.

Nadto w całkiem świetnej formie są pożyczki od prywatnych pożyczkodawców w sieci. Dobrze sobie radzili jeszcze przed wprowadzeniem tych przepisów i wciąż się rozwijają. Innym sposobem, w jaki firmy pożyczkowe obchodzą przepisy, jest przebranżowienie się z rynku pożyczkowego na usługi doradcze.

Wprowadzone nowe przepisy pożyczkowe już nie obejmują branży doradczej. Wtedy firma, która początkowo trudniła się prywatnymi pożyczkami teraz zajmie się doradztwem finansowym i polecać będzie produkty innych firm i w ten sposób zarabiać.

Co sprawiła ta zmiana? Z pewnością sprawiła, to, że z rynku zniknęły małe, jednoosobowe i niestabilne firmy pożyczkowe. Poprzeczka podniesiona przez te normy była po prostu dla wielu nie do pokonania. Wciąż jednak na rynku pożyczkowym jest całkiem spory wybór. Jedne firmy znikają, pojawiają się następne.

Na tego typu biznes w dużej mierze nie porywają się już przedsiębiorcy nieposiadający pewnego zaplecza finansowego.

Co to oznacza dla pożyczkobiorców?

Przede wszystkim nowe przepisy dotyczące chwilówek miały uchronić pożyczkobiorców przed niepotrzebnym zadłużaniem się. Zmusiły firmy do obniżenia swoich marż, karnych odsetek za zwłokę w spłacie. I faktycznie – już po kilku miesiącach od wprowadzenie przepisów można stwierdzić, że szybkie pożyczki przez internet są tańsze.

Przede wszystkim, dlatego, że większość z tych firm, które pozostały na rynku, wycofały się z opcji możliwości wydłużenia okresu spłaty zobowiązania. Ta właśnie opcja często generowała największe koszty dla klienta. To było jedno z tych rozwiązań, na których pożyczkodawcy zarabiali najwięcej.

Dzięki temu zabiegowi faktycznie chroniony jest interes pożyczkobiorcy. Zdecydowanie zmniejsza się jego szansę na większe niż potrzeba zadłużenie. Jednak nie wszystkie firmy zrezygnowały z możliwości wydłużenia okresu spłaty zobowiązania, tylko dostosowały się do nowych norm i ograniczyły wysokość karych odsetek.

W związku z tym interes klienta w dalszym ciągu jest pod ochroną, bo chcąc nie chcąc ponosi i tak niższe koszty niż przed 10 marca 2016 roku. Więcej pieniędzy zostaje w jego budżecie. Przepisy, przepisami a zdrowy rozsądek swoją drogą. Wzmożona czujność wciąż jest wskazana. Niby wprowadzone przepisy miały z jednej strony wyeliminować z rynku niestabilne ekonomicznie firmy, z drugiej strony miały zabezpieczyć interesy pożyczkobiorców.

Wciąż jednak możemy spotkać firmy, które zajmują się prywatnymi pożyczkami, nie posiadając nawet zarejestrowanej działalności. Tak, więc wciąż trzeba dokładnie czytać umowy przed podpisaniem i zachować szczególną ostrożność.

Foto: Shutterstock
4 min. czytania

Te przepisy weszły w życie 10 marca ubiegłego roku, więc nie są najnowsze, jednak świadomość ich istnienia wciąż jest niewielka. Wprowadzenie tych przepisów spowodowało niezłe zamieszanie wśród prywatnych firm pożyczkowych, żeby nie powiedzieć, że zrewolucjonizowało ten rynek. Pierwsze efekty można było już zauważyć po kilku miesiącach od ich funkcjonowania.

Niestety małe i niestabilne firmy pożyczkowe zostały zmuszone do zawieszenia działalności, ewentualnie do całkowitego zlikwidowania.

W ten sposób z rynku pożyczkowego zniknęło oficjalnie kilkanaście firm. Co oznacza – oficjalnie? Nic ponad to, że nie wszystkie firmy pożyczkowe zarejestrowane są w Związku Firm Pożyczkowych, dlatego też nie można do końca, jednoznacznie stwierdzić ile firm faktycznie zrezygnowało z działalności.

Niestety znaczna ich część nie była w stanie sprostać wymogom postawionym w nowych przepisach.

Co się zmieniło dla firm pożyczkowych?

Nowe przepisy przede wszystkim miały zabezpieczyć interesy pożyczkobiorców. Firmy pożyczkowe zostały zmuszone do obniżenia swoich prowizji, do rezygnacji z tzw. rolowania pożyczek, niestety – musiały też zrezygnować z tego, na czym zarabiały najwięcej, – czyli z karnych odsetek za zwłokę w spłacie pożyczki.

Jednak to, co najbardziej podziałało na pożyczkodawców to obowiązek posiadania przez firmę minimalnego kapitału zakładowego. Przy czym – pieniądze te nie mogą pochodzić z kredytu. Temu wymogowi znaczna ich część nie była w stanie sprostać. Dlatego też musiały się wycofać z rynku, ewentualnie zaryzykować przejście do szarej strefy.

A jak im się to udaje? Niby nic skomplikowanego. Niektórzy twierdzą, że przepisy są po to, aby je obchodzić. W małych, lokalnych środowiskach, gdzie społeczność przyzwyczaiła się do obecności określonej firmy i skrupulatnie korzystała z jej produktów, nie będzie większego problemu.

W takich środowiskach firma może funkcjonować nadal, pożyczać pieniądze bez umów i bez zarejestrowanej działalności.

Nadto w całkiem świetnej formie są pożyczki od prywatnych pożyczkodawców w sieci. Dobrze sobie radzili jeszcze przed wprowadzeniem tych przepisów i wciąż się rozwijają. Innym sposobem, w jaki firmy pożyczkowe obchodzą przepisy, jest przebranżowienie się z rynku pożyczkowego na usługi doradcze.

Wprowadzone nowe przepisy pożyczkowe już nie obejmują branży doradczej. Wtedy firma, która początkowo trudniła się prywatnymi pożyczkami teraz zajmie się doradztwem finansowym i polecać będzie produkty innych firm i w ten sposób zarabiać.

Co sprawiła ta zmiana? Z pewnością sprawiła, to, że z rynku zniknęły małe, jednoosobowe i niestabilne firmy pożyczkowe. Poprzeczka podniesiona przez te normy była po prostu dla wielu nie do pokonania. Wciąż jednak na rynku pożyczkowym jest całkiem spory wybór. Jedne firmy znikają, pojawiają się następne.

Na tego typu biznes w dużej mierze nie porywają się już przedsiębiorcy nieposiadający pewnego zaplecza finansowego.

Co to oznacza dla pożyczkobiorców?

Przede wszystkim nowe przepisy dotyczące chwilówek miały uchronić pożyczkobiorców przed niepotrzebnym zadłużaniem się. Zmusiły firmy do obniżenia swoich marż, karnych odsetek za zwłokę w spłacie. I faktycznie – już po kilku miesiącach od wprowadzenie przepisów można stwierdzić, że szybkie pożyczki przez internet są tańsze.

Przede wszystkim, dlatego, że większość z tych firm, które pozostały na rynku, wycofały się z opcji możliwości wydłużenia okresu spłaty zobowiązania. Ta właśnie opcja często generowała największe koszty dla klienta. To było jedno z tych rozwiązań, na których pożyczkodawcy zarabiali najwięcej.

Dzięki temu zabiegowi faktycznie chroniony jest interes pożyczkobiorcy. Zdecydowanie zmniejsza się jego szansę na większe niż potrzeba zadłużenie. Jednak nie wszystkie firmy zrezygnowały z możliwości wydłużenia okresu spłaty zobowiązania, tylko dostosowały się do nowych norm i ograniczyły wysokość karych odsetek.

W związku z tym interes klienta w dalszym ciągu jest pod ochroną, bo chcąc nie chcąc ponosi i tak niższe koszty niż przed 10 marca 2016 roku. Więcej pieniędzy zostaje w jego budżecie. Przepisy, przepisami a zdrowy rozsądek swoją drogą. Wzmożona czujność wciąż jest wskazana. Niby wprowadzone przepisy miały z jednej strony wyeliminować z rynku niestabilne ekonomicznie firmy, z drugiej strony miały zabezpieczyć interesy pożyczkobiorców.

Wciąż jednak możemy spotkać firmy, które zajmują się prywatnymi pożyczkami, nie posiadając nawet zarejestrowanej działalności. Tak, więc wciąż trzeba dokładnie czytać umowy przed podpisaniem i zachować szczególną ostrożność.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: