Na co najczęściej pożyczamy pieniądze?

5 min. czytania

Zjawisko zaciągania najprzeróżniejszych zobowiązań jest już coraz bardziej powszechne wśród Polaków. Pożyczamy w bankach, w prywatnych firmach pożyczkowych, zdarza się też nawet, że idziemy po prośbie do rodziny czy znajomych.

Według statystyk Krajowego Rejestru Długów iż ponad połowa dorosłych Polaków, chociaż raz skorzystało z zaciągnięcia zobowiązania finansowego.

Dlaczego pożyczamy?

Bo za mało zarabiamy i starcza nam do pierwszego? Czy może, dlatego, że bardzo chcemy mieć to, co ma sąsiad, a że nas nie stać to kupujemy na kredyt? Na co zazwyczaj wydajemy pożyczone pieniądze? Czy zadłużamy się, bo nie mamy wyjścia, czy robimy to lekkomyślnie, bez głębszego zastanowienia, tylko po to, aby podwyższyć standard życia i zrównać się z innymi?

Badania rynku finansowego wskazują, że grupa, która najchętniej korzysta z pożyczek czy chwilówek to ludzie w wieku od 30 do 40 lat. Wśród badanych z tej grupy ok 70% korzystało z tego typu zastrzyków gotówki. Wśród badanych w wieku 40-50 lat, ok 70% korzystało z kredytów. Dodatkowo z przeprowadzonych badań wynika, że ok 20% gospodarstw domowych przeznacza więcej niż połowę swojego dochodu na spłatę zaciągniętych zobowiązań. To bardzo niepokojące zjawisko.

Pożyczkowe zwyczaje Polaków

Okazuje się, że najczęściej pożyczamy na bieżące sprawy, na opłacenie rachunków, na podstawowe potrzeby. Dlaczego tak jest? Czy faktycznie nie stać nas na podstawową egzystencję? Czy może nie mamy w zwyczaju odkładać choćby najmniejszej kwoty na tak zwaną czarną godzinę, a lubimy żyć trochę na pokaz, jak to staropolskie przysłowie wskazuje – zastaw się a postaw się?

Niektórzy chcą żyć chwilą, nie zastanawiając się nad tym, jak spłacą zaciągnięte zobowiązania, z czego później będą żyć. Z przeprowadzonych analiz wynika, że na codzienne potrzeby częściej pożyczają kobiety. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że to właśnie one częściej zajmują się prowadzeniem domowego budżetu.

A jeśli już pożyczamy to gdzie?

Bo jeszcze kilka lat temu najczęściej korzystaliśmy z dobrodziejstwa rodziny. Nikt tego nie lubił, ale czasami nie było wyjścia i trzeba było uzależnić się od cioci czy dziadka. Tłumaczyć się, na co pożyczamy i wysłuchiwać, jacy to jesteśmy niezaradni, nie potrafimy sobie odłożyć, czy więcej zarobić. To bardzo nieprzyjemna sytuacja.

Dziś zdecydowana większość korzystających z dofinansowania pożycza pieniądze z banku, o ile ma taką możliwość, a jeśli nie ma, to sięga po pożyczki pozabankowe.

Wiemy już, że najczęściej pożyczamy na codzienność. Na co jeszcze przeznaczamy środki z pożyczek? Okazuje się, że ferie czy wakacje są dość częstą przyczyną zaciągania zobowiązań. Choć z tych ofert korzystają znacznie częściej mężczyźni w wieku od 30 do 45 lat. Dlaczego nie odłożą sobie na te wakacje?

Bo zazwyczaj są to osoby posiadające już rodzinę, dzieci i dla nich wyjazd wakacyjny to już nie jest tania sprawa.

Chętnie też pożyczamy pieniądze na zakup sprzętu RTV i AGD. Jesteśmy jeszcze w komfortowej sytuacji, gdy stosunkowo wcześniej planujemy remont, i w związku z tym wymianę sprzętu. Wtedy możemy zapoznać się z ofertami i wybrać najkorzystniejszą. Gorzej, gdy sprzęt się zepsuje i szybko musimy go zastąpić nowym. Wtedy bierzemy, co popadnie, bo najzwyczajniej w świecie potrzebujemy.

Niestety zdarza się też tak, że ludzie pożyczają na leki czy na terapię. To niestety smutna prawda o naszym społeczeństwie. Najgorszym i najbardziej zgubnym zaciąganiem zobowiązań jest takie, które ma pokryć inne, zaciągnięte wcześniej. To najkrótsza droga do poważnych kłopotów finansowych. Niepostrzeżenie wpadamy w pętle zadłużenia, a wydostać się z niej już wcale nie jest tak prosto.

A na co nam kredyt?

Już wiemy, że pożyczki czy chwilówki zaciągamy na pokrycie bieżących wydatków. Na rachunki, na wakacje, czy zakup sprzętu. A na co zaciągamy kredyty? To już jest zobowiązanie finansowe na znacznie dłuższy czas. Często jest tak, że zaciągnięte zobowiązanie będziemy spłacać do późnej starości.

Polacy lubią iść na swoje, usamodzielnić się. Niestety, tylko nieliczni mogą sobie pozwolić na mieszkanie czy dom. Tylko nielicznym udaje się w porę otrzymać mieszkanie w prezencie, na przykład ślubnym, czy w spadku. Na zakup mieszkania zaciągamy kredyt hipoteczny. To już nie jest takie proste jak zaciągnięcie chwilówki.

Tu proces rekrutacji trwa stosunkowo długo, należy wypełnić mnóstwo formalności i dużo dłużej czekać na decyzję kredytową.

Inną potrzebą obecnych młodych Polaków jest posiadanie samochodu. To taki swoisty wyznacznik poziomu naszego życia. Zwłaszcza wśród mężczyzn. Trudno przy naszych zarobkach jest kupić za gotówkę nowy czy prawie nowy samochód. Jeszcze trudniej na niego odłożyć, zwłaszcza jak odkładania nie mamy w zwyczaju. Dobrze jest, jeśli mamy, choć część kwoty odłożone.

Wtedy możemy to potraktować, jako wkład własny. To już w znacznym stopniu odciąży nasz budżet.

No to jak już mamy to nasze wymarzone „M”, no i oczywiście samochód, to, co następne? Czas mija i przydałby się mały, albo całkiem spory remont naszego mieszkanka albo domu. Mimo że bardzo często samodzielnie robimy remonty, żeby tylko zaoszczędzić na ekipie budowlanej, to i tak koszt całkowity nigdy nie jest mały.

Niestety można zaobserwować też znaczny wzrost pożyczek zaciąganych w pewnych okresach, takich jak Boże Narodzenie, Wielkanoc, okres pierwszych komunii, czy początek roku szkolnego. I tak to będzie wyglądało dopóki nie nauczymy się odkładać, choć niewielkich kwot. Cały czas będziemy potrzebować na coś pieniędzy, tak, więc w kwestii pożyczek i kredytów w najbliższych latach raczej dużo się nie zmieni.

Foto: Shutterstock
5 min. czytania

Zjawisko zaciągania najprzeróżniejszych zobowiązań jest już coraz bardziej powszechne wśród Polaków. Pożyczamy w bankach, w prywatnych firmach pożyczkowych, zdarza się też nawet, że idziemy po prośbie do rodziny czy znajomych.

Według statystyk Krajowego Rejestru Długów iż ponad połowa dorosłych Polaków, chociaż raz skorzystało z zaciągnięcia zobowiązania finansowego.

Dlaczego pożyczamy?

Bo za mało zarabiamy i starcza nam do pierwszego? Czy może, dlatego, że bardzo chcemy mieć to, co ma sąsiad, a że nas nie stać to kupujemy na kredyt? Na co zazwyczaj wydajemy pożyczone pieniądze? Czy zadłużamy się, bo nie mamy wyjścia, czy robimy to lekkomyślnie, bez głębszego zastanowienia, tylko po to, aby podwyższyć standard życia i zrównać się z innymi?

Badania rynku finansowego wskazują, że grupa, która najchętniej korzysta z pożyczek czy chwilówek to ludzie w wieku od 30 do 40 lat. Wśród badanych z tej grupy ok 70% korzystało z tego typu zastrzyków gotówki. Wśród badanych w wieku 40-50 lat, ok 70% korzystało z kredytów. Dodatkowo z przeprowadzonych badań wynika, że ok 20% gospodarstw domowych przeznacza więcej niż połowę swojego dochodu na spłatę zaciągniętych zobowiązań. To bardzo niepokojące zjawisko.

Pożyczkowe zwyczaje Polaków

Okazuje się, że najczęściej pożyczamy na bieżące sprawy, na opłacenie rachunków, na podstawowe potrzeby. Dlaczego tak jest? Czy faktycznie nie stać nas na podstawową egzystencję? Czy może nie mamy w zwyczaju odkładać choćby najmniejszej kwoty na tak zwaną czarną godzinę, a lubimy żyć trochę na pokaz, jak to staropolskie przysłowie wskazuje – zastaw się a postaw się?

Niektórzy chcą żyć chwilą, nie zastanawiając się nad tym, jak spłacą zaciągnięte zobowiązania, z czego później będą żyć. Z przeprowadzonych analiz wynika, że na codzienne potrzeby częściej pożyczają kobiety. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że to właśnie one częściej zajmują się prowadzeniem domowego budżetu.

A jeśli już pożyczamy to gdzie?

Bo jeszcze kilka lat temu najczęściej korzystaliśmy z dobrodziejstwa rodziny. Nikt tego nie lubił, ale czasami nie było wyjścia i trzeba było uzależnić się od cioci czy dziadka. Tłumaczyć się, na co pożyczamy i wysłuchiwać, jacy to jesteśmy niezaradni, nie potrafimy sobie odłożyć, czy więcej zarobić. To bardzo nieprzyjemna sytuacja.

Dziś zdecydowana większość korzystających z dofinansowania pożycza pieniądze z banku, o ile ma taką możliwość, a jeśli nie ma, to sięga po pożyczki pozabankowe.

Wiemy już, że najczęściej pożyczamy na codzienność. Na co jeszcze przeznaczamy środki z pożyczek? Okazuje się, że ferie czy wakacje są dość częstą przyczyną zaciągania zobowiązań. Choć z tych ofert korzystają znacznie częściej mężczyźni w wieku od 30 do 45 lat. Dlaczego nie odłożą sobie na te wakacje?

Bo zazwyczaj są to osoby posiadające już rodzinę, dzieci i dla nich wyjazd wakacyjny to już nie jest tania sprawa.

Chętnie też pożyczamy pieniądze na zakup sprzętu RTV i AGD. Jesteśmy jeszcze w komfortowej sytuacji, gdy stosunkowo wcześniej planujemy remont, i w związku z tym wymianę sprzętu. Wtedy możemy zapoznać się z ofertami i wybrać najkorzystniejszą. Gorzej, gdy sprzęt się zepsuje i szybko musimy go zastąpić nowym. Wtedy bierzemy, co popadnie, bo najzwyczajniej w świecie potrzebujemy.

Niestety zdarza się też tak, że ludzie pożyczają na leki czy na terapię. To niestety smutna prawda o naszym społeczeństwie. Najgorszym i najbardziej zgubnym zaciąganiem zobowiązań jest takie, które ma pokryć inne, zaciągnięte wcześniej. To najkrótsza droga do poważnych kłopotów finansowych. Niepostrzeżenie wpadamy w pętle zadłużenia, a wydostać się z niej już wcale nie jest tak prosto.

A na co nam kredyt?

Już wiemy, że pożyczki czy chwilówki zaciągamy na pokrycie bieżących wydatków. Na rachunki, na wakacje, czy zakup sprzętu. A na co zaciągamy kredyty? To już jest zobowiązanie finansowe na znacznie dłuższy czas. Często jest tak, że zaciągnięte zobowiązanie będziemy spłacać do późnej starości.

Polacy lubią iść na swoje, usamodzielnić się. Niestety, tylko nieliczni mogą sobie pozwolić na mieszkanie czy dom. Tylko nielicznym udaje się w porę otrzymać mieszkanie w prezencie, na przykład ślubnym, czy w spadku. Na zakup mieszkania zaciągamy kredyt hipoteczny. To już nie jest takie proste jak zaciągnięcie chwilówki.

Tu proces rekrutacji trwa stosunkowo długo, należy wypełnić mnóstwo formalności i dużo dłużej czekać na decyzję kredytową.

Inną potrzebą obecnych młodych Polaków jest posiadanie samochodu. To taki swoisty wyznacznik poziomu naszego życia. Zwłaszcza wśród mężczyzn. Trudno przy naszych zarobkach jest kupić za gotówkę nowy czy prawie nowy samochód. Jeszcze trudniej na niego odłożyć, zwłaszcza jak odkładania nie mamy w zwyczaju. Dobrze jest, jeśli mamy, choć część kwoty odłożone.

Wtedy możemy to potraktować, jako wkład własny. To już w znacznym stopniu odciąży nasz budżet.

No to jak już mamy to nasze wymarzone „M”, no i oczywiście samochód, to, co następne? Czas mija i przydałby się mały, albo całkiem spory remont naszego mieszkanka albo domu. Mimo że bardzo często samodzielnie robimy remonty, żeby tylko zaoszczędzić na ekipie budowlanej, to i tak koszt całkowity nigdy nie jest mały.

Niestety można zaobserwować też znaczny wzrost pożyczek zaciąganych w pewnych okresach, takich jak Boże Narodzenie, Wielkanoc, okres pierwszych komunii, czy początek roku szkolnego. I tak to będzie wyglądało dopóki nie nauczymy się odkładać, choć niewielkich kwot. Cały czas będziemy potrzebować na coś pieniędzy, tak, więc w kwestii pożyczek i kredytów w najbliższych latach raczej dużo się nie zmieni.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: