Mamy dług – jak można się pozbyć zadłużenia?

5 min. czytania

W dzisiejszych czasach nie ma najmniejszego problemu, aby wpakować się w poważne kłopoty finansowe. A to z takiego powodu, że mamy praktycznie nieograniczony dostęp do wszelakich pożyczek, chwilówek czy kredytów. I o ile w banku nie mamy, czego szukać, jeśli mamy inne nieuregulowane, zaległe zobowiązania, o tyle prywatne firmy pożyczkowe wychodzą temu naprzeciw i nawet osobom już zadłużonym udzielą następnych produktów.

Przy niesprzyjających warunkach już jeden kredyt może okazać się problemem a co dopiero kilka zobowiązań zaciągniętych w jednym czasie. A łatwość, z jaką możemy otrzymać dodatkowy zastrzyk gotówki sprawia, że bez większego zastanowienia sięgamy po kolejne pożyczki.

Czasami próbujemy łatać nimi budżet domowy, czasami zaciągamy kolejne, żeby spłacić poprzednie. Jeśli suma wszystkich miesięcznych rat przekracza już pięćdziesiąt procent naszego dochodu to już mamy poważny problem. Nie powinniśmy dopuszczać do takiej sytuacji. Ale jeśli już dopuściliśmy to, co możemy zrobić, żeby się jakoś z tego wykaraskać?

Warto ustalić dokładnie ile mamy długu

Trzeba zapoznać się z każdym zobowiązaniem z osobna i sprawdzić, na jakim etapie spłaty jesteśmy. Być może w ten sposób ustalimy, że któreś ze zobowiązań uległo już przedawnieniu, czyli upłynęło siedem lat od momentu jak dług stał się wymagalny. Jeśli się okaże, że posiadamy takie zobowiązanie, to udało się nam. Nie musimy już go spłacać.

Dobrze jest wiedzieć dokładnie, co i komu jesteśmy winni, bo może się zdarzyć tak, że ktoś będzie od nas wymagał spłaty długu, którego tak naprawdę nie ma, bazując na naszej naiwności. Pamiętajmy, że to wierzyciel musi nam udowodnić, że mamy wobec niego zobowiązanie a nie my, jako dłużnik.

I w przypadku, gdy ktoś będzie oczekiwał od nas spłaty jakiegoś długu to będzie musiał okazać nam umowę kredytu. Nie możemy pochopnie dawać sobie przypisywać wszelkich zobowiązań, jakie tylko ktoś nam podsunie pod nos. Bo w przypadku, gdy uznamy takowy dług, to jesteśmy zobowiązani go spłacić. Spłacając jedną ratę, godzimy się na przyjęcie długu i zobowiązujemy się do uregulowania całości.

Pamiętajmy też, że nakaz zapłaty to nie ostateczność

Jeśli nie mamy pewności, co do stanu tego długu, to nie powinniśmy się wyrywać do szybkiej spłaty. Być może cała korespondencja dotycząca tego długu była wysyłana na adres, pod którym już nie mieszkamy.

Po kilku próbach doręczenia, wierzyciel uznał pisma za doręczone, być może sprzedał dług firmie odzyskującej długi, po czym skierowano wniosek do e-sądu z żądaniem spłaty. Nie ma, co się spieszyć. Firmy takie często skupują długi już przedawnione i nie maja do nich żadnych praw. Warto w takim przypadku wspomóc się prawnikiem, który zapozna się ze sprawą.

Sprawdzi czy faktycznie musimy to płacić, czy przypadkiem nie jest to dług przedawniony. Warto poświęcić kilkaset złotych na prawnika, niż pochopnie spłacić na przykład kilka tysięcy złotych długu, którego teoretycznie już nie mamy.

Zachowajmy ostrożność w kontakcie z windykatorem

Wiadomym jest, że osoba posiadająca wiele zobowiązań i częsty kontakt z tego typu instytucjami, może się w tym wszystkim pogubić i naiwnie wierzyć we wszystko, co dotyczy jakichś długów. Nie przekazujmy tak od razu osobie podającej się za windykatora naszych danych. To dla takiej osoby jest sygnał, że jesteśmy gotowi spłacić wszystko, albo, chociaż przyjąć na siebie każdy dług i próbować go spłacić.

W momencie, gdy faktycznie mamy zobowiązanie, z którym nie jesteśmy w stanie sobie sami poradzić, to udawanie, że nas nie ma i że jak zasłonimy twarz to nikt nas nie widzi, nie jest dobrym pomysłem. W takiej sytuacji najlepiej, czym prędzej skontaktować się z wierzycielem, przedstawić swoją sytuację i próbować zawrzeć ugodę i wynegocjować jakieś dogodniejsze warunki spłaty.

Możemy wyróżnić ugodę ratalną z umorzeniem odsetek, z równymi ratami i oprocentowaniem, z wstrzymaniem odsetek, jednorazowa spłata ewentualnie spłata z częściowym umorzeniem długu.

Jeśli czujemy się na siłach możemy próbować negocjować warunki samodzielnie, ale możemy też tą czynność zlecić prawnikowi. On do takich spraw podchodzi bez niepotrzebnych emocji, ta sprawa nie dotyczy bezpośrednio jego, więc dużo łatwiej mu negocjować.

Ważne! Jeśli uda nam się wynegocjować umorzenie części długu musimy pamiętać, że umorzona kwota jest naszym przychodem i w związku z tym powinniśmy odprowadzić stosowny podatek.

Innym rozwiązaniem przy sporej ilości zobowiązań jest ich konsolidacja

To taki rodzaj kredytu, który przejmuje wszystkie nasze zobowiązania i zajmuje się ich spłatą a w zamian my otrzymujemy do spłaty jedną, zwykle nieco niższą ratę. Co prawda rata jest niższa, ale wydłuża się okres spłaty a co za tym idzie rośnie też oprocentowanie. Także całościowo za konsolidację zapłacimy więcej, ale w mniejszych, dogodniejszych, miesięcznych ratach.

Miejmy jednak na uwadze, że w banku nie będziemy mogli skonsolidować pożyczek udzielonych przez prywatne firmy pożyczkowe. Tego typu zobowiązania – jeśli dobrze poszukamy – będziemy mogli połączyć tylko w prywatnych firmach pożyczkowych.

Foto: Shutterstock
5 min. czytania

W dzisiejszych czasach nie ma najmniejszego problemu, aby wpakować się w poważne kłopoty finansowe. A to z takiego powodu, że mamy praktycznie nieograniczony dostęp do wszelakich pożyczek, chwilówek czy kredytów. I o ile w banku nie mamy, czego szukać, jeśli mamy inne nieuregulowane, zaległe zobowiązania, o tyle prywatne firmy pożyczkowe wychodzą temu naprzeciw i nawet osobom już zadłużonym udzielą następnych produktów.

Przy niesprzyjających warunkach już jeden kredyt może okazać się problemem a co dopiero kilka zobowiązań zaciągniętych w jednym czasie. A łatwość, z jaką możemy otrzymać dodatkowy zastrzyk gotówki sprawia, że bez większego zastanowienia sięgamy po kolejne pożyczki.

Czasami próbujemy łatać nimi budżet domowy, czasami zaciągamy kolejne, żeby spłacić poprzednie. Jeśli suma wszystkich miesięcznych rat przekracza już pięćdziesiąt procent naszego dochodu to już mamy poważny problem. Nie powinniśmy dopuszczać do takiej sytuacji. Ale jeśli już dopuściliśmy to, co możemy zrobić, żeby się jakoś z tego wykaraskać?

Warto ustalić dokładnie ile mamy długu

Trzeba zapoznać się z każdym zobowiązaniem z osobna i sprawdzić, na jakim etapie spłaty jesteśmy. Być może w ten sposób ustalimy, że któreś ze zobowiązań uległo już przedawnieniu, czyli upłynęło siedem lat od momentu jak dług stał się wymagalny. Jeśli się okaże, że posiadamy takie zobowiązanie, to udało się nam. Nie musimy już go spłacać.

Dobrze jest wiedzieć dokładnie, co i komu jesteśmy winni, bo może się zdarzyć tak, że ktoś będzie od nas wymagał spłaty długu, którego tak naprawdę nie ma, bazując na naszej naiwności. Pamiętajmy, że to wierzyciel musi nam udowodnić, że mamy wobec niego zobowiązanie a nie my, jako dłużnik.

I w przypadku, gdy ktoś będzie oczekiwał od nas spłaty jakiegoś długu to będzie musiał okazać nam umowę kredytu. Nie możemy pochopnie dawać sobie przypisywać wszelkich zobowiązań, jakie tylko ktoś nam podsunie pod nos. Bo w przypadku, gdy uznamy takowy dług, to jesteśmy zobowiązani go spłacić. Spłacając jedną ratę, godzimy się na przyjęcie długu i zobowiązujemy się do uregulowania całości.

Pamiętajmy też, że nakaz zapłaty to nie ostateczność

Jeśli nie mamy pewności, co do stanu tego długu, to nie powinniśmy się wyrywać do szybkiej spłaty. Być może cała korespondencja dotycząca tego długu była wysyłana na adres, pod którym już nie mieszkamy.

Po kilku próbach doręczenia, wierzyciel uznał pisma za doręczone, być może sprzedał dług firmie odzyskującej długi, po czym skierowano wniosek do e-sądu z żądaniem spłaty. Nie ma, co się spieszyć. Firmy takie często skupują długi już przedawnione i nie maja do nich żadnych praw. Warto w takim przypadku wspomóc się prawnikiem, który zapozna się ze sprawą.

Sprawdzi czy faktycznie musimy to płacić, czy przypadkiem nie jest to dług przedawniony. Warto poświęcić kilkaset złotych na prawnika, niż pochopnie spłacić na przykład kilka tysięcy złotych długu, którego teoretycznie już nie mamy.

Zachowajmy ostrożność w kontakcie z windykatorem

Wiadomym jest, że osoba posiadająca wiele zobowiązań i częsty kontakt z tego typu instytucjami, może się w tym wszystkim pogubić i naiwnie wierzyć we wszystko, co dotyczy jakichś długów. Nie przekazujmy tak od razu osobie podającej się za windykatora naszych danych. To dla takiej osoby jest sygnał, że jesteśmy gotowi spłacić wszystko, albo, chociaż przyjąć na siebie każdy dług i próbować go spłacić.

W momencie, gdy faktycznie mamy zobowiązanie, z którym nie jesteśmy w stanie sobie sami poradzić, to udawanie, że nas nie ma i że jak zasłonimy twarz to nikt nas nie widzi, nie jest dobrym pomysłem. W takiej sytuacji najlepiej, czym prędzej skontaktować się z wierzycielem, przedstawić swoją sytuację i próbować zawrzeć ugodę i wynegocjować jakieś dogodniejsze warunki spłaty.

Możemy wyróżnić ugodę ratalną z umorzeniem odsetek, z równymi ratami i oprocentowaniem, z wstrzymaniem odsetek, jednorazowa spłata ewentualnie spłata z częściowym umorzeniem długu.

Jeśli czujemy się na siłach możemy próbować negocjować warunki samodzielnie, ale możemy też tą czynność zlecić prawnikowi. On do takich spraw podchodzi bez niepotrzebnych emocji, ta sprawa nie dotyczy bezpośrednio jego, więc dużo łatwiej mu negocjować.

Ważne! Jeśli uda nam się wynegocjować umorzenie części długu musimy pamiętać, że umorzona kwota jest naszym przychodem i w związku z tym powinniśmy odprowadzić stosowny podatek.

Innym rozwiązaniem przy sporej ilości zobowiązań jest ich konsolidacja

To taki rodzaj kredytu, który przejmuje wszystkie nasze zobowiązania i zajmuje się ich spłatą a w zamian my otrzymujemy do spłaty jedną, zwykle nieco niższą ratę. Co prawda rata jest niższa, ale wydłuża się okres spłaty a co za tym idzie rośnie też oprocentowanie. Także całościowo za konsolidację zapłacimy więcej, ale w mniejszych, dogodniejszych, miesięcznych ratach.

Miejmy jednak na uwadze, że w banku nie będziemy mogli skonsolidować pożyczek udzielonych przez prywatne firmy pożyczkowe. Tego typu zobowiązania – jeśli dobrze poszukamy – będziemy mogli połączyć tylko w prywatnych firmach pożyczkowych.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

− 1 = 4

error: