Kto odziedziczy długi zmarłego

Zagłosuj

Myśląc o spadku, który pozastawia nam bliższa lub dalsza rodzina, po głowie zazwyczaj chodzi nam dom, samochód czy oszczędności. Zdarza się jednak, że po zmarłym możemy odziedziczyć długi, których ten nie zdążył spłacić. Takie zobowiązania mogą dotyczyć uregulowania pożyczki czy kredytu w banku, firmie pozabankowej lub na rzecz innych wierzycieli. Stąd niezbędna jest wiedza dotycząca tego, kto dziedziczy zobowiązania po śmierci dziadków, rodziców, czy rodzeństwa oraz jak zabezpieczyć się przed spadkiem, gdy nie wiemy, czy w jego skład wchodzi jakiś majątek, czy długi.

Długi zamiast spadku

Żal i smutek po śmierci bliskich nam osób często sprawia, że nie zwracamy należytej uwagi na spadek. A już szczególnie nie zastanawiamy się nad tym, gdy odchodzi ktoś z dalszej rodziny. Wówczas możemy się znacznie zdziwić, gdy zawita do nas komornik w sprawie spłaty długu, którego nigdy nie zaciągaliśmy.

Testament czy dziedziczenie ustawowe

Nasze prawo przewiduje, że majątek osoby, która nie spisała testamentu, podlega dziedziczeniu ustawowemu. Sam testament odgrywa najważniejszą rolę, gdy dochodzi do podziału majątku zmarłego i jego długów. Gdy go nie ma, automatycznie przyjmuje się, że zmarły zgodził się na dziedziczenie ustawowe. Z drugiej strony, nawet obecność testamentu nie musi oznaczać, że osoby w nim nie ujęte, zostaną pominięte przy podziale majątku. Zazwyczaj jednak osoby, które mają jakieś nieuregulowane zobowiązania, nie spisują swojej ostatniej woli, co oznacza, że ich dług podlega dziedziczeniu ustawowemu.

Kto może zostać spadkobiercą?

O kolejności dziedziczenia długów po zmarłym decydują więzy krwi, małżeństwa i przysposobienia. Oznacza to, że spadek przechodzi na współmałżonka, zstępnych (czyli dzieci, wnuki i prawnuki), rodzeństwo, zstępni rodzeństwa. Ponadto po nowelizacji ustawy dekadę temu spadek może przysługiwać także dziadkom i pasierbom. Oznacza to, że dług np. po zmarłym wnuku może przypaść w udziale dziadkowi. Ważne jest nie tylko samo prawo do dziedziczenia, ale i kolejność. Polskie przepisy wyróżniają cztery grupy dziedziczenia. Jeśli w jednej z nich nie ma żyjących spadkobierców lub zrzekli się oni prawa do spadku, to prawo do majątku, czy w tym przypadku do długu, przechodzi na osoby należące do następnej grupy.

Cztery grupy spadkobierców według prawa. Przynależność do poszczególnych grup spadkowych wygląda następująco:

  1. Grupa I: małżonek i dzieci zmarłego (zstępni dzieci, jeśli one nie żyją)
  2. Grupa II: małżonek, rodzice, rodzeństwo, a gdy jedno z rodziców nie żyje, zstępni rodzeństwa.
  3. Grupa III: dziadkowie, ich zstępni, pasierbowie.
  4. Grupa IV: gmina, w której mieszkał zmarły bądź Skarb Państwa.

Jak wynika z powyższego podziału, współmałżonek może odziedziczyć spadek/dług ze względu na przynależność do grupy pierwszej i drugiej. Różnica dotyczy jednak udziału, jaki mu przysługuje po śmierci małżonka. W przypadku długów po zmarłym ojcu, który posiadał dzieci ze związku małżeńskiego i pozamałżeńskiego, każdemu z nich przysługuje spadek w równym stopniu, chyba że któreś z nich lub wszyscy postanowią się go zrzec.

Nowe prawo spadkowe

Trzy lata temu doczekaliśmy się w końcu zmian w prawie spadkowym, które wcześniej regulowała ustawa sprzed 60 lat. Niestety zawarte w niej zapisy były często niekorzystne dla spadkobierców i prowadziły do nieświadomego dziedziczenia nawet ogromnych długów. Nie każdy zdawał sobie sprawę, że jego krewny ma mniejsze czy większe zobowiązania, w związku z czym nie rezygnowali oni ze spadku. Obecnie obowiązująca ustawa została tak stworzona, aby chronić majątek osób dziedziczących, gdy krewni pozostawili po sobie długi.

Korzystne zmiany

Zanim obecna ustawa zaczęła obowiązywać, spadkobierca miał pół roku na podjęcie decyzji o odrzuceniu spadku lub przyjęciu go do wysokości inwentarza. Gdy ten okres minął, dług automatycznie spadał na konto osoby dziedziczącej. Obecnie, po upływie 6 miesięcy możemy co najwyżej odziedziczyć nieuregulowane zobowiązania maksymalnie do wysokości inwentarza. To rozwiązanie oznacza, że spadkobierca nie będzie zobowiązany do spłaty długów po zmarłym ze swojego majątku.

Śmierć współkredytobiorcy

Nieco inaczej wygląda kwestia długów, gdy zmarły był tylko współkredytobiorcą. W takim przypadku powstaje pytanie, co dzieje się, gdy kredyt został udzielony 2-3 osobom, każda z nich spłaca swoją ratę, ale nagle jedna z tych osób umiera lub ginie w wypadku. Gdy w grę wchodził kredyt hipoteczny lub pożyczka na wysoką kwotę, to bank na pewno wymagał od kredytobiorców zawarcie ubezpieczenia na życie. Wówczas to ubezpieczyciel może pokryć spłatę części kredytu, która należała do zmarłego. Jednak jest to możliwe tylko, gdy śmierć kredytobiorcy nie nastała wskutek samobójstwa lub wypadku pod wpływem alkoholu, lub narkotyków.

Zdarza się także, że firma ubezpieczeniowa z różnych powodów odmawia spłaty zadłużenia, gdy nasz zmarły krewny był jedynym kredytobiorcą. Jeśli za życia nie ubezpieczył on swojego zadłużenia, konieczność jego spłaty spadnie na spadkobierców. Bank na pewno wystąpi z propozycją restrukturyzacji kredytu w postaci wydłużenia okresu jego spłaty przy jednoczesnym zmniejszeniu comiesięcznych rat. W tym celu należy podpisać aneks do umowy kredytowej. Zaciągając kredyt, zawsze warto pomyśleć o polisie na życie, bez względu na to, komu po naszej śmierci przyjdzie dziedziczyć nasz majątek bądź dług.

Dziedziczenie długów z pożyczek prywatnych

A co w przypadku mniej formalnych długów, np. jakiejś kwocie pożyczonej przez zmarłego przed śmiercią od sąsiada? Możemy sprawdzić, czy nasz krewy rzeczywiście pożyczał jakąś kwotę od znajomych, którzy teraz chcą odzyskać pieniądze. Następnie możemy spłacić taki dług lub nie, ale w przypadku, gdy istnieją dowody udzielenia takiej pożyczki, będziemy zmuszeni do jej uregulowania.

Zabezpiecz się

Warto zawczasu zabezpieczyć siebie i swoich najbliższych na wypadek śmierci i długów, jakie możemy po sobie zostawić. Zalecamy też namówić naszych starszych krewnych, aby zawczasu uregulowały swoje kwestie finansowe. Na wszelki wypadek warto też wykupić dobrą polisę na życie, która będzie w stanie pokryć nasze długi.

Foto: Shutterstock
Zagłosuj

Myśląc o spadku, który pozastawia nam bliższa lub dalsza rodzina, po głowie zazwyczaj chodzi nam dom, samochód czy oszczędności. Zdarza się jednak, że po zmarłym możemy odziedziczyć długi, których ten nie zdążył spłacić. Takie zobowiązania mogą dotyczyć uregulowania pożyczki czy kredytu w banku, firmie pozabankowej lub na rzecz innych wierzycieli. Stąd niezbędna jest wiedza dotycząca tego, kto dziedziczy zobowiązania po śmierci dziadków, rodziców, czy rodzeństwa oraz jak zabezpieczyć się przed spadkiem, gdy nie wiemy, czy w jego skład wchodzi jakiś majątek, czy długi.

Długi zamiast spadku

Żal i smutek po śmierci bliskich nam osób często sprawia, że nie zwracamy należytej uwagi na spadek. A już szczególnie nie zastanawiamy się nad tym, gdy odchodzi ktoś z dalszej rodziny. Wówczas możemy się znacznie zdziwić, gdy zawita do nas komornik w sprawie spłaty długu, którego nigdy nie zaciągaliśmy.

Testament czy dziedziczenie ustawowe

Nasze prawo przewiduje, że majątek osoby, która nie spisała testamentu, podlega dziedziczeniu ustawowemu. Sam testament odgrywa najważniejszą rolę, gdy dochodzi do podziału majątku zmarłego i jego długów. Gdy go nie ma, automatycznie przyjmuje się, że zmarły zgodził się na dziedziczenie ustawowe. Z drugiej strony, nawet obecność testamentu nie musi oznaczać, że osoby w nim nie ujęte, zostaną pominięte przy podziale majątku. Zazwyczaj jednak osoby, które mają jakieś nieuregulowane zobowiązania, nie spisują swojej ostatniej woli, co oznacza, że ich dług podlega dziedziczeniu ustawowemu.

Kto może zostać spadkobiercą?

O kolejności dziedziczenia długów po zmarłym decydują więzy krwi, małżeństwa i przysposobienia. Oznacza to, że spadek przechodzi na współmałżonka, zstępnych (czyli dzieci, wnuki i prawnuki), rodzeństwo, zstępni rodzeństwa. Ponadto po nowelizacji ustawy dekadę temu spadek może przysługiwać także dziadkom i pasierbom. Oznacza to, że dług np. po zmarłym wnuku może przypaść w udziale dziadkowi. Ważne jest nie tylko samo prawo do dziedziczenia, ale i kolejność. Polskie przepisy wyróżniają cztery grupy dziedziczenia. Jeśli w jednej z nich nie ma żyjących spadkobierców lub zrzekli się oni prawa do spadku, to prawo do majątku, czy w tym przypadku do długu, przechodzi na osoby należące do następnej grupy.

Cztery grupy spadkobierców według prawa. Przynależność do poszczególnych grup spadkowych wygląda następująco:

  1. Grupa I: małżonek i dzieci zmarłego (zstępni dzieci, jeśli one nie żyją)
  2. Grupa II: małżonek, rodzice, rodzeństwo, a gdy jedno z rodziców nie żyje, zstępni rodzeństwa.
  3. Grupa III: dziadkowie, ich zstępni, pasierbowie.
  4. Grupa IV: gmina, w której mieszkał zmarły bądź Skarb Państwa.

Jak wynika z powyższego podziału, współmałżonek może odziedziczyć spadek/dług ze względu na przynależność do grupy pierwszej i drugiej. Różnica dotyczy jednak udziału, jaki mu przysługuje po śmierci małżonka. W przypadku długów po zmarłym ojcu, który posiadał dzieci ze związku małżeńskiego i pozamałżeńskiego, każdemu z nich przysługuje spadek w równym stopniu, chyba że któreś z nich lub wszyscy postanowią się go zrzec.

Nowe prawo spadkowe

Trzy lata temu doczekaliśmy się w końcu zmian w prawie spadkowym, które wcześniej regulowała ustawa sprzed 60 lat. Niestety zawarte w niej zapisy były często niekorzystne dla spadkobierców i prowadziły do nieświadomego dziedziczenia nawet ogromnych długów. Nie każdy zdawał sobie sprawę, że jego krewny ma mniejsze czy większe zobowiązania, w związku z czym nie rezygnowali oni ze spadku. Obecnie obowiązująca ustawa została tak stworzona, aby chronić majątek osób dziedziczących, gdy krewni pozostawili po sobie długi.

Korzystne zmiany

Zanim obecna ustawa zaczęła obowiązywać, spadkobierca miał pół roku na podjęcie decyzji o odrzuceniu spadku lub przyjęciu go do wysokości inwentarza. Gdy ten okres minął, dług automatycznie spadał na konto osoby dziedziczącej. Obecnie, po upływie 6 miesięcy możemy co najwyżej odziedziczyć nieuregulowane zobowiązania maksymalnie do wysokości inwentarza. To rozwiązanie oznacza, że spadkobierca nie będzie zobowiązany do spłaty długów po zmarłym ze swojego majątku.

Śmierć współkredytobiorcy

Nieco inaczej wygląda kwestia długów, gdy zmarły był tylko współkredytobiorcą. W takim przypadku powstaje pytanie, co dzieje się, gdy kredyt został udzielony 2-3 osobom, każda z nich spłaca swoją ratę, ale nagle jedna z tych osób umiera lub ginie w wypadku. Gdy w grę wchodził kredyt hipoteczny lub pożyczka na wysoką kwotę, to bank na pewno wymagał od kredytobiorców zawarcie ubezpieczenia na życie. Wówczas to ubezpieczyciel może pokryć spłatę części kredytu, która należała do zmarłego. Jednak jest to możliwe tylko, gdy śmierć kredytobiorcy nie nastała wskutek samobójstwa lub wypadku pod wpływem alkoholu, lub narkotyków.

Zdarza się także, że firma ubezpieczeniowa z różnych powodów odmawia spłaty zadłużenia, gdy nasz zmarły krewny był jedynym kredytobiorcą. Jeśli za życia nie ubezpieczył on swojego zadłużenia, konieczność jego spłaty spadnie na spadkobierców. Bank na pewno wystąpi z propozycją restrukturyzacji kredytu w postaci wydłużenia okresu jego spłaty przy jednoczesnym zmniejszeniu comiesięcznych rat. W tym celu należy podpisać aneks do umowy kredytowej. Zaciągając kredyt, zawsze warto pomyśleć o polisie na życie, bez względu na to, komu po naszej śmierci przyjdzie dziedziczyć nasz majątek bądź dług.

Dziedziczenie długów z pożyczek prywatnych

A co w przypadku mniej formalnych długów, np. jakiejś kwocie pożyczonej przez zmarłego przed śmiercią od sąsiada? Możemy sprawdzić, czy nasz krewy rzeczywiście pożyczał jakąś kwotę od znajomych, którzy teraz chcą odzyskać pieniądze. Następnie możemy spłacić taki dług lub nie, ale w przypadku, gdy istnieją dowody udzielenia takiej pożyczki, będziemy zmuszeni do jej uregulowania.

Zabezpiecz się

Warto zawczasu zabezpieczyć siebie i swoich najbliższych na wypadek śmierci i długów, jakie możemy po sobie zostawić. Zalecamy też namówić naszych starszych krewnych, aby zawczasu uregulowały swoje kwestie finansowe. Na wszelki wypadek warto też wykupić dobrą polisę na życie, która będzie w stanie pokryć nasze długi.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: