Kredyt konsolidacyjny bez umowy o pracę – gdzie szukać?

5 min. czytania

Chcemy wyremontować łazienkę, naprawić samochód, jechać na wakacje – a pieniążków brak! Mamy już kredyt mieszkaniowy, zaciągnięty na 30 lat, potem kolejna i kolejna pożyczka, czy to w banku, czy w prywatnej firmie pożyczkowej, a do tego jeszcze karta kredytowa i debet na koncie. Zobowiązania się piętrzą, a dochody wciąż te same. Coraz trudniej zaspokoić codzienne potrzeby.

Budżet domowy jest już na wyczerpaniu, a my w coraz słabszej formie psychicznej, nie dosypiamy, całymi dniami zadręczamy się myśleniem o długach. Zanim nasza sytuacja sięgnie zenitu, warto rozważyć kredyt konsolidacyjny. Tylko nasuwa się jedno, zasadnicze pytanie. Czy mamy na niego szansę, jeśli nie mamy umowy o pracę?

Jak to działa?

Założeniem kredytu konsolidacyjnego, jest odciążenie klienta z natłoku zobowiązań finansowych. Ale czy faktycznie tak jest? Przecież instytucja udzielająca nam takiego kredytu też musi jakoś na tym zarobić. Musimy na spokojnie wszystko sprawdzić i przeliczyć.

Zorientować się ile obecnie kosztuje nas miesięczna spłata każdego zobowiązania z osobna, a ile nas będzie kosztowało po połączeniu wszystkich rat w jedną, konsolidacyjną. Zazwyczaj, po połączeniu, miesięczna rata będzie niżej oprocentowana.

Jednak z uwagi na wydłużenie okresu spłaty, w sumie zapłacimy więcej, ale comiesięczne obciążenie budżetu domowego będzie mniejsze, co pomoże nam dźwignąć się z dołka finansowego. Jeśli już czujemy się nadto obciążeni, warto zastanowić się nad konsolidacją bez umowy o pracę.

Dobrze to zrobić w momencie, w którym jeszcze radzimy sobie ze spłatą i nie mamy żadnych zaległości. Wtedy nasze szanse na pozytywną decyzję kredytową są znacznie większe. Nie bez znaczenia oczywiście jest wysokość naszych dochodów, – czym większe, tym szansa na korzystne warunki kredytu konsolidacyjnego większa.

Gdy figurujemy w BIK

Jako klienci nieterminowo spłacający zobowiązania nasza ocena scoringowa zostanie obniżona a tym samym oferta banku będzie mniej atrakcyjna.

Jednak zanim się zdecydujemy, rozważmy oferty różnych banków, zwróćmy uwagę, w jakiej wysokości jest prowizja i opłaty dodatkowe, a także czy bank oferuje obowiązkowe ubezpieczenie kredytu. To wszystko stanowić będzie nasze koszty, dlatego jest tak istotne. Jakby na to nie patrzeć, w sumie konsolidacja bez umowy o pracę jest sposobem na wyjście z kłopotów finansowych.

Tym bardziej, że na chwile obecną konsolidacja bez umowy o pracę nie jest już takim problemem jak jeszcze kilka lat temu. Dziś banki akceptują już nie tylko umowy o pracę na czas nieokreślony, do gry wchodzą też umowy zlecenie, czy o dzieło, a także renty i emerytury. Tak, więc brak umowy o pracę na czas nieokreślony nie przekreśla naszych szans na kredyt konsolidacyjny.

Wystarczy stały, regularny dochód przez okres 12-24 miesięcy, umowa zlecenie, czy inna śmieciowa podpisana na jakiś czas, czym dłuższy tym lepiej. W niektórych przypadkach bank może oczekiwać abyśmy przedłożyli zaświadczenie od zleceniodawcy, w którym potwierdzi on chęć dalszej współpracy z nami.

To zdecydowanie zwiększa nasze szanse na kredyt na korzystnych warunkach. Z pewnością starania o konsolidację bez umowy o pracę wymagają od nas zdecydowanie większego wysiłku, zgromadzenia większej ilości dokumentów i zaświadczeń, ale nie pozostajemy bez szans na jego otrzymanie. A czasami to jedyne wyjście.

Jakie zobowiązania możemy skonsolidować?

Kredyt konsolidacyjny może objąć niemalże wszystkie zobowiązania zaciągnięte wobec banków. W ich skład mogą wchodzić karty kredytowe, debety, kredyty samochodowe, hipoteczne czy szybkie pożyczki. A co jeśli korzystaliśmy z usług nie tylko banków i mamy jeszcze kilka zobowiązań w stosunku do prywatnych firm pożyczkowych?

Łatwo się wzięło, bo formalności były ograniczone do minimum, wystarczył dowód osobisty i dostęp do internetu, a ze spłatą może być już gorzej.  I tu niestety może pojawić się problem. Banki niechętnie konsolidują chwilówki, a jeżeli już się na to decydują, to wcale nie jest to łatwy proces.

Prywatne firmy pozabankowe już rozszerzyły swoją ofertę o kredyt konsolidacyjny, również bez umowy o pracę. Dużo łatwiej i szybciej będzie wtedy zwrócić się o konsolidację do firm pozabankowych. A jakie są warunki takiego kredytu w para banku? I tu niespodzianka! Bardzo zbliżone do warunków proponowanych przez banki.

Prywatna firma pożyczkowa nie wymaga od nas zbędnych dokumentów, pliku zaświadczeń i umów. Nie musimy osobiście fatygować się do jej siedziby. Wszelkich formalności dokonujemy przez Internet i za pośrednictwem poczty kurierskiej.

Zdecydowanie prościej jest go otrzymać, nie musimy mieć umowy o pracę na czas nieokreślony, wystarczy nam umowa zlecenie, o dzieło czy inne źródła dochodu, takie jak zasiłki, alimenty czy stypendia. W przypadku kredytu konsolidacyjnego w parabanku możemy liczyć na taką samą kwotę kredytu jak w banku, dochodzącą nawet do 150.000 zł w przypadku kredytu bez zabezpieczenia.

Korzystniejszy kredyt konsolidacyjny

Oferowane produkty kredytu konsolidacyjnego bez zabezpieczenia, tak w banku jak i w prywatnej firmie są bardzo do siebie zbliżone. Podobnie zagadnienie będzie wyglądało, jeśli chodzi o zabezpieczenie tego kredytu. W obydwu instytucjach będzie ono znacznie korzystniejsze, jeżeli będziemy w stanie zabezpieczyć nasz kredyt hipoteką.

Wówczas instytucje pożyczkowe ponoszą mniejsze ryzyko i mogą sobie pozwolić na dogodniejsze warunki spłaty. Jednak nie każdy dysponuje nieruchomością, którą może zastawić.

Gdy odczuwamy, że pojawia nam się problem z płynnością finansową, jeszcze sobie radzimy, ale w miesiąca na miesiąc jest coraz trudniej, dochód wciąż ten sam, albo i gorszy a zobowiązania się piętrzą i piętrzą, nie czekajmy, aż pogrążymy się całkowicie. Wtedy już trudno będzie o pomoc.

W momencie, w którym zaczynamy się ociągać ze spłatą zobowiązań, automatycznie tracimy wiarygodność w oczach banków. Zwróćmy się o kredyt konsolidacyjny w momencie, w którym jeszcze dajemy radę terminowo regulować raty.

Foto: Shutterstock
5 min. czytania

Chcemy wyremontować łazienkę, naprawić samochód, jechać na wakacje – a pieniążków brak! Mamy już kredyt mieszkaniowy, zaciągnięty na 30 lat, potem kolejna i kolejna pożyczka, czy to w banku, czy w prywatnej firmie pożyczkowej, a do tego jeszcze karta kredytowa i debet na koncie. Zobowiązania się piętrzą, a dochody wciąż te same. Coraz trudniej zaspokoić codzienne potrzeby.

Budżet domowy jest już na wyczerpaniu, a my w coraz słabszej formie psychicznej, nie dosypiamy, całymi dniami zadręczamy się myśleniem o długach. Zanim nasza sytuacja sięgnie zenitu, warto rozważyć kredyt konsolidacyjny. Tylko nasuwa się jedno, zasadnicze pytanie. Czy mamy na niego szansę, jeśli nie mamy umowy o pracę?

Jak to działa?

Założeniem kredytu konsolidacyjnego, jest odciążenie klienta z natłoku zobowiązań finansowych. Ale czy faktycznie tak jest? Przecież instytucja udzielająca nam takiego kredytu też musi jakoś na tym zarobić. Musimy na spokojnie wszystko sprawdzić i przeliczyć.

Zorientować się ile obecnie kosztuje nas miesięczna spłata każdego zobowiązania z osobna, a ile nas będzie kosztowało po połączeniu wszystkich rat w jedną, konsolidacyjną. Zazwyczaj, po połączeniu, miesięczna rata będzie niżej oprocentowana.

Jednak z uwagi na wydłużenie okresu spłaty, w sumie zapłacimy więcej, ale comiesięczne obciążenie budżetu domowego będzie mniejsze, co pomoże nam dźwignąć się z dołka finansowego. Jeśli już czujemy się nadto obciążeni, warto zastanowić się nad konsolidacją bez umowy o pracę.

Dobrze to zrobić w momencie, w którym jeszcze radzimy sobie ze spłatą i nie mamy żadnych zaległości. Wtedy nasze szanse na pozytywną decyzję kredytową są znacznie większe. Nie bez znaczenia oczywiście jest wysokość naszych dochodów, – czym większe, tym szansa na korzystne warunki kredytu konsolidacyjnego większa.

Gdy figurujemy w BIK

Jako klienci nieterminowo spłacający zobowiązania nasza ocena scoringowa zostanie obniżona a tym samym oferta banku będzie mniej atrakcyjna.

Jednak zanim się zdecydujemy, rozważmy oferty różnych banków, zwróćmy uwagę, w jakiej wysokości jest prowizja i opłaty dodatkowe, a także czy bank oferuje obowiązkowe ubezpieczenie kredytu. To wszystko stanowić będzie nasze koszty, dlatego jest tak istotne. Jakby na to nie patrzeć, w sumie konsolidacja bez umowy o pracę jest sposobem na wyjście z kłopotów finansowych.

Tym bardziej, że na chwile obecną konsolidacja bez umowy o pracę nie jest już takim problemem jak jeszcze kilka lat temu. Dziś banki akceptują już nie tylko umowy o pracę na czas nieokreślony, do gry wchodzą też umowy zlecenie, czy o dzieło, a także renty i emerytury. Tak, więc brak umowy o pracę na czas nieokreślony nie przekreśla naszych szans na kredyt konsolidacyjny.

Wystarczy stały, regularny dochód przez okres 12-24 miesięcy, umowa zlecenie, czy inna śmieciowa podpisana na jakiś czas, czym dłuższy tym lepiej. W niektórych przypadkach bank może oczekiwać abyśmy przedłożyli zaświadczenie od zleceniodawcy, w którym potwierdzi on chęć dalszej współpracy z nami.

To zdecydowanie zwiększa nasze szanse na kredyt na korzystnych warunkach. Z pewnością starania o konsolidację bez umowy o pracę wymagają od nas zdecydowanie większego wysiłku, zgromadzenia większej ilości dokumentów i zaświadczeń, ale nie pozostajemy bez szans na jego otrzymanie. A czasami to jedyne wyjście.

Jakie zobowiązania możemy skonsolidować?

Kredyt konsolidacyjny może objąć niemalże wszystkie zobowiązania zaciągnięte wobec banków. W ich skład mogą wchodzić karty kredytowe, debety, kredyty samochodowe, hipoteczne czy szybkie pożyczki. A co jeśli korzystaliśmy z usług nie tylko banków i mamy jeszcze kilka zobowiązań w stosunku do prywatnych firm pożyczkowych?

Łatwo się wzięło, bo formalności były ograniczone do minimum, wystarczył dowód osobisty i dostęp do internetu, a ze spłatą może być już gorzej.  I tu niestety może pojawić się problem. Banki niechętnie konsolidują chwilówki, a jeżeli już się na to decydują, to wcale nie jest to łatwy proces.

Prywatne firmy pozabankowe już rozszerzyły swoją ofertę o kredyt konsolidacyjny, również bez umowy o pracę. Dużo łatwiej i szybciej będzie wtedy zwrócić się o konsolidację do firm pozabankowych. A jakie są warunki takiego kredytu w para banku? I tu niespodzianka! Bardzo zbliżone do warunków proponowanych przez banki.

Prywatna firma pożyczkowa nie wymaga od nas zbędnych dokumentów, pliku zaświadczeń i umów. Nie musimy osobiście fatygować się do jej siedziby. Wszelkich formalności dokonujemy przez Internet i za pośrednictwem poczty kurierskiej.

Zdecydowanie prościej jest go otrzymać, nie musimy mieć umowy o pracę na czas nieokreślony, wystarczy nam umowa zlecenie, o dzieło czy inne źródła dochodu, takie jak zasiłki, alimenty czy stypendia. W przypadku kredytu konsolidacyjnego w parabanku możemy liczyć na taką samą kwotę kredytu jak w banku, dochodzącą nawet do 150.000 zł w przypadku kredytu bez zabezpieczenia.

Korzystniejszy kredyt konsolidacyjny

Oferowane produkty kredytu konsolidacyjnego bez zabezpieczenia, tak w banku jak i w prywatnej firmie są bardzo do siebie zbliżone. Podobnie zagadnienie będzie wyglądało, jeśli chodzi o zabezpieczenie tego kredytu. W obydwu instytucjach będzie ono znacznie korzystniejsze, jeżeli będziemy w stanie zabezpieczyć nasz kredyt hipoteką.

Wówczas instytucje pożyczkowe ponoszą mniejsze ryzyko i mogą sobie pozwolić na dogodniejsze warunki spłaty. Jednak nie każdy dysponuje nieruchomością, którą może zastawić.

Gdy odczuwamy, że pojawia nam się problem z płynnością finansową, jeszcze sobie radzimy, ale w miesiąca na miesiąc jest coraz trudniej, dochód wciąż ten sam, albo i gorszy a zobowiązania się piętrzą i piętrzą, nie czekajmy, aż pogrążymy się całkowicie. Wtedy już trudno będzie o pomoc.

W momencie, w którym zaczynamy się ociągać ze spłatą zobowiązań, automatycznie tracimy wiarygodność w oczach banków. Zwróćmy się o kredyt konsolidacyjny w momencie, w którym jeszcze dajemy radę terminowo regulować raty.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: