Kredyt bez zgody małżonka

Zagłosuj

Czy to w ogóle byłoby w porządku? Przecież przyrzekaliśmy sobie różne rzeczy przed ślubem a nawet w trakcie, takie niby nić nieznaczące „ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską”, w tym przypadku ze szczególnym wskazaniem na uczciwość. Z jednej strony jeden z partnerów mógłby powiedzieć, że nie chce informować małżonka, bo chce go uchronić, nie chce żeby się zamartwiał na zapas. Może też być tak, że potencjalny kredytobiorca czuje się winny, tego, że nie podołał, że nie jest w stanie sprostać potrzebom rodziny i woli uniknąć zbędnych komentarzy czy obwiniania.

Jednak, co by nie mówić. Takie sytuacje mogą się zdarzać i pewnie często się zdarzają w związkach, gdzie wzajemne zaufanie nie jest zbyt mocną stroną.  To jednak chyba nie jest w porządku, żeby jedno z małżonków, w pełni korzystało ze wszystkich dobrodziejstw nie posiadając świadomości o potencjalnych kłopotach z płynnością finansową. Warto jednak rozmawiać o takich rzeczach i obydwie strony powinny wiedzieć o zaciąganych zobowiązaniach. Tym bardziej, że jest duże prawdopodobieństwo, że w przypadku, gdy kredytobiorcy powinie się noga, ten drugi będzie musiał spłacić zadłużenie. No chyba, że jest podpisana rozdzielność majątkowa.

Może też zdarzyć się taka sytuacja, że kredytobiorca dysponuje całkiem sporym dochodem i zgoda małżonka nie jest mu do niczego potrzebna. Skrupulatnie wykorzystuje taką sytuacje i zaciąga różne zobowiązania, o których jego partner nie ma najmniejszego pojęcia. Zaciąga kredyty, pożyczki, robi zakupy na raty, czasami sięga nawet po chwilówki. I wszystko jest w porządku do momentu, gdy zaciągnięte zobowiązania są spłacane regularnie i bez większych opóźnień.

Poniżej kilka słów na temat tego na pożyczki, w jakiej wysokości możemy liczyć bez konieczności angażowania w nie partnerów, a w których przypadkach nie ma najmniejszych na to szans.

To ile możemy pożyczyć i gdzie bez angażowania partnera?

Wystarczy takowe hasło wpisać w wyszukiwarkę internetową i wszystko będzie jasne. To stosunkowo często zadawane pytania, zwłaszcza to dotyczące kwoty. I tak niektóre banki określiły taki przedział pożyczek bez konieczności zgody małżonka do 20.000 zł. W innych natomiast do każdego klienta podchodzą indywidualnie, a wysokość pożyczki zależy od zdolności kredytowej zainteresowanego.

To właśnie na podstawie Kodeksu Cywilnego możemy zaciągać pożyczki czy inne zobowiązania bez wcześniejsze zgody a nawet wiedzy współmałżonka. Jednak, jeśli wydaje nam się, że możemy korzystać z tego przywileju bez ograniczeń to jesteśmy w błędzie. Nie dostaniemy kilkudziesięciu tysięcy złotych kredytu bez wiedzy małżonka, jedyne, na co możemy liczyć to zaledwie kilkanaście do dwudziestu tysięcy złotych maksymalnie. A czy małżonek otrzyma kredyt czy pożyczkę w banku czy firmie pozabankowej, zależy w dużej mierze od tego, jaką ma zdolność kredytową, a jeśli do tego ma jeszcze umowę o pracę na czas nieokreślony, to z pewnością dostanie pożyczkę.

Nie ma chyba gorszej sytuacji (oczywiście z tych lżejszego kalibru) jak dowiedzieć się o zaciągniętych i niespłacanych zobowiązaniach nie od zaślubionej osoby, tylko od windykatora. Bo w niektórych sytuacjach w ogóle możemy się nie dowiedzieć o długach, jeśli nasz partner je regularnie spłaca. Tym mniej frasobliwym wydawać by się mogło, że kilkanaście tysięcy złotych to jeszcze nie są duże pieniądze i współmałżonek poradzi sobie z ich spłatą.

Jednak takich podobnych zobowiązań na kilka czy kilkanaście tysięcy może pojawić się kilka, do tego jeszcze chwilówki i zakupy na raty i dług urósł do rangi kilkudziesięciu tysięcy złotych. A to już może być problem. Taka sytuacja będzie miała miejsce, jeśli pożyczki były zaciągane na pokrycie kosztów i wydatków rodziny. Wierzyciel wtedy bez mrugnięcia okiem sięgnie po majątek wspólny.

Jeśli pieniądze pożyczył nasz współmałżonek, to będziemy musieli spłacać jego długi?

Trudno jednoznacznie stwierdzić. Z jednej strony ustawodawca zabezpieczył współmałżonków przed koniecznością spłaty zobowiązań małżonka, których on sam nie spłaca. Zabezpieczenie polega na tym, że w przypadku zaciągnięcia pożyczek przez internet, na konto wierzyciel może zająć majątek tylko i wyłącznie osoby, która z nich skorzystała.

W takim przypadku zajęciu podlegać będzie majątek małżonka, który posiadał jeszcze przed zawarciem związku małżeńskiego, niewypłacona pensja, ewentualnie inne sprzęty związane na przykład z realizacją jego hobby, rzeczy, które otrzymał jako darowiznę, odziedziczył, nabyte prawa autorskie i pokrewne, zapisy. Tak to będzie wyglądało w większości przypadków, gdy współmałżonek skorzystał z dodatkowego zastrzyku gotówki bez konsultacji z partnerem.

Są jednak sytuacje, w których to zabezpieczenie nie będzie nas chroniło. W przypadku, gdy jeden z małżonków zaciąga zobowiązanie finansowe na zaspokojenie podstawowych potrzeb rodziny, takich jak zakup odzieży, opłata rachunków, zakup żywności czy sprzętu RTV, AGD, wakacje, wyprawki do szkoły dla dzieci, wówczas za takie zobowiązanie odpowiadamy solidarnie obydwoje. Często się zdarza, że jeden z partnerów w tajemnicy przed drugim zaciąga pożyczki na zaspokajanie podstawowych potrzeb rodziny, a drugi nie ma o tym najmniejszego pojęcia.

Sytuacja zupełnie patowa. Czasem ten, który zaciąga zobowiązanie najzwyczajniej w świecie wstydzi się tego, że nie radzi sobie w życiu zawodowym na tyle, żeby móc utrzymać rodzinę, albo wpakował się w kłopoty finansowe związane z hazardem. Można znaleźć wiele wytłumaczeń dla takich zachowań, jednak większość z nich nie jest w porządku w stosunku do drugiego z partnerów.

O takich rzeczach powinno się rozmawiać i wspólnie podejmować tego typu decyzje. Tym bardziej, że bez zgody współmałżonka banki zazwyczaj pożyczają niewielkie kwoty i w sumie nie sprawi im większego problemu udowodnienie, że te właśnie pieniądze były wykorzystane na zaspokojenie podstawowych potrzeb rodziny. W ten sposób będą mogły ściągnąć dług ze współmałżonka, który nic o długu nie wiedział.

Zupełnie inaczej będzie wyglądała sytuacja, gdy jeden z małżonków będzie chciał zaciągnąć kredyt hipoteczny, na samochód czy inny cel, a kwota będzie znacząco wyższa, czy pożyczka zaciągnięta pod zastaw. Wówczas niczego nie uzyskamy bez zgody współmałżonka. I w tym przypadku nie wystarczy, że pójdziemy razem do banku i oświadczymy, że mamy wiedzę o tym, że partner chce zaciągnąć takie zobowiązanie i się na nie zgadzamy.

Bank przedłoży nam odpowiednie dokumenty, które będziemy musieli podpisać i w przypadku nieuregulowania zobowiązania, odzyskiwanie długu nastąpi z majątku wspólnego małżonków. I nawet niech nam przez myśl nie przejdzie, żeby podpisać się za małżonka. Za takie postępowanie grozi nam odpowiedzialność karna i zapewne dość kwaśna atmosfera w domu.

Niestety w przypadku chwilówek ta zasada nie obowiązuje. To zwykle są pożyczki w wysokości do kilku tysięcy złotych i zgoda współmałżonka nie jest do niczego potrzebna. Gdy nasza zdolność kredytowa jest odpowiednio wysoka w ciągu kilku chwil pieniądze mogą znaleźć się na naszym koncie. Poza tym takich chwilówek możemy wziąć kilka i dług w sumie może okazać się całkiem solidny.

Jeśli mamy odrobinę przyzwoitości to nie powinniśmy takich rzeczy robić za plecami najbliższych osób. Różne sytuacje się w życiu zdarzają. Czasem jest łatwiej czasem trudniej. Jednak w związku jest dużo łatwiej, jeśli obydwie osoby podążają w tym samym kierunku.

Foto: Shutterstock
Zagłosuj

Czy to w ogóle byłoby w porządku? Przecież przyrzekaliśmy sobie różne rzeczy przed ślubem a nawet w trakcie, takie niby nić nieznaczące „ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską”, w tym przypadku ze szczególnym wskazaniem na uczciwość. Z jednej strony jeden z partnerów mógłby powiedzieć, że nie chce informować małżonka, bo chce go uchronić, nie chce żeby się zamartwiał na zapas. Może też być tak, że potencjalny kredytobiorca czuje się winny, tego, że nie podołał, że nie jest w stanie sprostać potrzebom rodziny i woli uniknąć zbędnych komentarzy czy obwiniania.

Jednak, co by nie mówić. Takie sytuacje mogą się zdarzać i pewnie często się zdarzają w związkach, gdzie wzajemne zaufanie nie jest zbyt mocną stroną.  To jednak chyba nie jest w porządku, żeby jedno z małżonków, w pełni korzystało ze wszystkich dobrodziejstw nie posiadając świadomości o potencjalnych kłopotach z płynnością finansową. Warto jednak rozmawiać o takich rzeczach i obydwie strony powinny wiedzieć o zaciąganych zobowiązaniach. Tym bardziej, że jest duże prawdopodobieństwo, że w przypadku, gdy kredytobiorcy powinie się noga, ten drugi będzie musiał spłacić zadłużenie. No chyba, że jest podpisana rozdzielność majątkowa.

Może też zdarzyć się taka sytuacja, że kredytobiorca dysponuje całkiem sporym dochodem i zgoda małżonka nie jest mu do niczego potrzebna. Skrupulatnie wykorzystuje taką sytuacje i zaciąga różne zobowiązania, o których jego partner nie ma najmniejszego pojęcia. Zaciąga kredyty, pożyczki, robi zakupy na raty, czasami sięga nawet po chwilówki. I wszystko jest w porządku do momentu, gdy zaciągnięte zobowiązania są spłacane regularnie i bez większych opóźnień.

Poniżej kilka słów na temat tego na pożyczki, w jakiej wysokości możemy liczyć bez konieczności angażowania w nie partnerów, a w których przypadkach nie ma najmniejszych na to szans.

To ile możemy pożyczyć i gdzie bez angażowania partnera?

Wystarczy takowe hasło wpisać w wyszukiwarkę internetową i wszystko będzie jasne. To stosunkowo często zadawane pytania, zwłaszcza to dotyczące kwoty. I tak niektóre banki określiły taki przedział pożyczek bez konieczności zgody małżonka do 20.000 zł. W innych natomiast do każdego klienta podchodzą indywidualnie, a wysokość pożyczki zależy od zdolności kredytowej zainteresowanego.

To właśnie na podstawie Kodeksu Cywilnego możemy zaciągać pożyczki czy inne zobowiązania bez wcześniejsze zgody a nawet wiedzy współmałżonka. Jednak, jeśli wydaje nam się, że możemy korzystać z tego przywileju bez ograniczeń to jesteśmy w błędzie. Nie dostaniemy kilkudziesięciu tysięcy złotych kredytu bez wiedzy małżonka, jedyne, na co możemy liczyć to zaledwie kilkanaście do dwudziestu tysięcy złotych maksymalnie. A czy małżonek otrzyma kredyt czy pożyczkę w banku czy firmie pozabankowej, zależy w dużej mierze od tego, jaką ma zdolność kredytową, a jeśli do tego ma jeszcze umowę o pracę na czas nieokreślony, to z pewnością dostanie pożyczkę.

Nie ma chyba gorszej sytuacji (oczywiście z tych lżejszego kalibru) jak dowiedzieć się o zaciągniętych i niespłacanych zobowiązaniach nie od zaślubionej osoby, tylko od windykatora. Bo w niektórych sytuacjach w ogóle możemy się nie dowiedzieć o długach, jeśli nasz partner je regularnie spłaca. Tym mniej frasobliwym wydawać by się mogło, że kilkanaście tysięcy złotych to jeszcze nie są duże pieniądze i współmałżonek poradzi sobie z ich spłatą.

Jednak takich podobnych zobowiązań na kilka czy kilkanaście tysięcy może pojawić się kilka, do tego jeszcze chwilówki i zakupy na raty i dług urósł do rangi kilkudziesięciu tysięcy złotych. A to już może być problem. Taka sytuacja będzie miała miejsce, jeśli pożyczki były zaciągane na pokrycie kosztów i wydatków rodziny. Wierzyciel wtedy bez mrugnięcia okiem sięgnie po majątek wspólny.

Jeśli pieniądze pożyczył nasz współmałżonek, to będziemy musieli spłacać jego długi?

Trudno jednoznacznie stwierdzić. Z jednej strony ustawodawca zabezpieczył współmałżonków przed koniecznością spłaty zobowiązań małżonka, których on sam nie spłaca. Zabezpieczenie polega na tym, że w przypadku zaciągnięcia pożyczek przez internet, na konto wierzyciel może zająć majątek tylko i wyłącznie osoby, która z nich skorzystała.

W takim przypadku zajęciu podlegać będzie majątek małżonka, który posiadał jeszcze przed zawarciem związku małżeńskiego, niewypłacona pensja, ewentualnie inne sprzęty związane na przykład z realizacją jego hobby, rzeczy, które otrzymał jako darowiznę, odziedziczył, nabyte prawa autorskie i pokrewne, zapisy. Tak to będzie wyglądało w większości przypadków, gdy współmałżonek skorzystał z dodatkowego zastrzyku gotówki bez konsultacji z partnerem.

Są jednak sytuacje, w których to zabezpieczenie nie będzie nas chroniło. W przypadku, gdy jeden z małżonków zaciąga zobowiązanie finansowe na zaspokojenie podstawowych potrzeb rodziny, takich jak zakup odzieży, opłata rachunków, zakup żywności czy sprzętu RTV, AGD, wakacje, wyprawki do szkoły dla dzieci, wówczas za takie zobowiązanie odpowiadamy solidarnie obydwoje. Często się zdarza, że jeden z partnerów w tajemnicy przed drugim zaciąga pożyczki na zaspokajanie podstawowych potrzeb rodziny, a drugi nie ma o tym najmniejszego pojęcia.

Sytuacja zupełnie patowa. Czasem ten, który zaciąga zobowiązanie najzwyczajniej w świecie wstydzi się tego, że nie radzi sobie w życiu zawodowym na tyle, żeby móc utrzymać rodzinę, albo wpakował się w kłopoty finansowe związane z hazardem. Można znaleźć wiele wytłumaczeń dla takich zachowań, jednak większość z nich nie jest w porządku w stosunku do drugiego z partnerów.

O takich rzeczach powinno się rozmawiać i wspólnie podejmować tego typu decyzje. Tym bardziej, że bez zgody współmałżonka banki zazwyczaj pożyczają niewielkie kwoty i w sumie nie sprawi im większego problemu udowodnienie, że te właśnie pieniądze były wykorzystane na zaspokojenie podstawowych potrzeb rodziny. W ten sposób będą mogły ściągnąć dług ze współmałżonka, który nic o długu nie wiedział.

Zupełnie inaczej będzie wyglądała sytuacja, gdy jeden z małżonków będzie chciał zaciągnąć kredyt hipoteczny, na samochód czy inny cel, a kwota będzie znacząco wyższa, czy pożyczka zaciągnięta pod zastaw. Wówczas niczego nie uzyskamy bez zgody współmałżonka. I w tym przypadku nie wystarczy, że pójdziemy razem do banku i oświadczymy, że mamy wiedzę o tym, że partner chce zaciągnąć takie zobowiązanie i się na nie zgadzamy.

Bank przedłoży nam odpowiednie dokumenty, które będziemy musieli podpisać i w przypadku nieuregulowania zobowiązania, odzyskiwanie długu nastąpi z majątku wspólnego małżonków. I nawet niech nam przez myśl nie przejdzie, żeby podpisać się za małżonka. Za takie postępowanie grozi nam odpowiedzialność karna i zapewne dość kwaśna atmosfera w domu.

Niestety w przypadku chwilówek ta zasada nie obowiązuje. To zwykle są pożyczki w wysokości do kilku tysięcy złotych i zgoda współmałżonka nie jest do niczego potrzebna. Gdy nasza zdolność kredytowa jest odpowiednio wysoka w ciągu kilku chwil pieniądze mogą znaleźć się na naszym koncie. Poza tym takich chwilówek możemy wziąć kilka i dług w sumie może okazać się całkiem solidny.

Jeśli mamy odrobinę przyzwoitości to nie powinniśmy takich rzeczy robić za plecami najbliższych osób. Różne sytuacje się w życiu zdarzają. Czasem jest łatwiej czasem trudniej. Jednak w związku jest dużo łatwiej, jeśli obydwie osoby podążają w tym samym kierunku.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: