Konto na facebooku a decyzja kredytowa

Niestety w obecnych czasach, trudno byłoby znaleźć osobę, która nie kojarzyłaby, co to takiego ten Facebook. Mało tego, coraz trudniej znaleźć taką osobę, która nie byłaby szczęśliwym posiadaczem konta na tym, tak popularnym portalu społecznościowym. Czy faktycznie informacje, jakie udostępniamy na swoim koncie mogą mieć wpływ na naszą wiarygodność, jako potencjalnego pożyczkobiorcy a tym samym na decyzję kredytową?

Co by nie mówić, ludzie na swoim profilu udostępniają przeróżne informacje, począwszy od stanu swojego samopoczucia, przez zakupy, jakich dokonali, po informacje gdzie spędzali ostatnie wakacje i gdzie będą spędzali kolejne. Jedni wrzucają na facebooka tysiące zdjęć swoich pociech, ewentualnie swoje selfie, dzióbki, buziaczki czy jak to tam się nazywa.

Inni zaglądają na profil sporadycznie, informują tylko i wyłącznie o ważnych dla siebie wydarzeniach. I czy z takich informacji nie można wyciągnąć konstruktywnych wniosków? Z takich wiadomości na profilu korzystają nie tylko pracodawcy, ale i banki czy inne firmy pożyczkowe i między innymi na ich podstawie oceniają naszą wiarygodność, jako potencjalnego klienta.

Z publikowanych postów można dowiedzieć się bardzo wiele o jego autorze

Bez większych problemów można się zorientować, w jakim akurat ktoś jest nastroju, jak układa się jego sytuacja rodzinna, jakie posty lajkuje, jakie odwiedza, czy interesuje się forami dotyczącymi zadłużeń czy pomysłów na wsparcie finansowe.

Czy świadomie i konsekwentnie kreujemy swój wizerunek, to na tą chwile mniej więcej tak ważna informacja jak pozytywna historia kredytowa. Po każdym takim ruchu w sieci pozostaje trwały ślad.Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, że to wszystko może zostać wykorzystane przeciwko nam.

Takie wiadomości na nasz temat dla pożyczkodawców jest po prostu bezcenne. Warto by było się chwile zastanowić nad tym, jakie strony polubimy, co wpisujemy, jak komentujemy, jakie zdjęcia publikujemy. Nie pokazujmy wszystkiego całemu światu, zostawmy odrobinę prywatności tylko i wyłącznie dla siebie i naszych najbliższych.

Takie bezmyślne publikacje mogą nam wyraźnie zaszkodzić. To może mieć dla nas horrendalne skutki w momencie, w którym na przykład będziemy się starać o pożyczkę przez facebooka.

Zwiększ swoje szanse na pożyczkę przez internet

Z profilu społecznościowego, czy to z facebooka, twistera czy innego można wyczytać wiele. W jakim jesteśmy wieku, czy pracujemy i gdzie, jakie szkoły ukończyliśmy, jaki mamy status rodzinny. A z udostępnianych zdjęć i wpisów pod nimi z łatwością można ocenić nasz status finansowy i społeczny. Są to wiadomości na nasz temat, które tak samo mogą nam zaszkodzić jak i pomóc.

Dla firmy pożyczkowej czy banku nie jesteśmy już tylko danymi z dowodu osobistego, można by rzec – poznajemy się bliżej. Nasza wiarygodność może zdecydowanie wzrosnąć. Po prześledzeniu naszego profilu firma pożyczkowa, choć w niewielkim stopniu będzie w stanie zweryfikować prawdziwość danych udostępnionych we wniosku pożyczkowym.

To w sumie lepiej być aktywnym w sieci czy nie? Jak w większości przypadków, tak i w tym decyzję musimy podjąć samodzielnie. Jest już dość szeroka grupa firm pożyczkowych, które proponują swoim klientom rejestrację przez facebooka. Zachęcają przeróżnymi promocjami i rabatami, szybszą procedurą pożyczkową, zwiększoną szansą na pozytywną decyzję. Wciąż jednak pozostawiają nam wybór.

Można zarejestrować się tradycyjnie za pomocą formularza albo za pośrednictwem profilu społecznościowego, gdzie dane do wniosku zostają automatycznie importowane. Są też takie firmy, które takiego wyboru klientom nie pozostawiają. Nie masz konta na portalu – nie dostaniesz pożyczki.

Tak! Jeśli zależy nam na szybkiej pożyczce na dowód na korzystniejszych warunkach niż zwykle, to zdecydowanie opłaca się korzystać z profilu na portalach społecznościowych.

Co jeszcze można zyskać?

To już wiemy nie od dziś, że różne instytucje sprawdzają informacje na nasz temat za pomocą różnych portali. Takie przypadki zdarzały się w ZUS, czy nawet w sądach, to dlaczego firmy pożyczkowe miałyby tego nie robić. Ktoś by mógł pomyśleć, ile to czasu zajmuje, takie sprawdzanie każdego klienta? Czy na pewno tym firmom czy chce się sprawdzać każdy profil?

Okazuje się, że to wcale tak nie wygląda, że do komputera zasiada osoba i sprawdza, co my tam umieszczamy na swoim profilu. Tym wszystkim zajmuje się odpowiedni system, który to porównuje informacje. Każda informacja może wpłynąć pozytywnie lub negatywnie na decyzję pożyczkową. Możemy z pewnością zaoszczędzić na czasie.

Biorąc pożyczkę przez profil społecznościowy część danych automatycznie jest importowanych do wniosku. Do uzupełnienia pozostaje już niewiele, zazwyczaj kwotę i okres spłaty pożyczki. W normalnych okolicznościach szybka pożyczka przez internet udzielana jest w kilka minuta za pośrednictwem portalu jeszcze szybciej.

Niektórzy mogliby jeszcze się zastanawiać nad tym, czy korzystając z pożyczki przez facebooka, inni będą mogli to zobaczyć.

Czy na naszym profilu zostanie ślad na ten temat? Bo przecież nie każdy chce się chwalić tym, że korzysta z chwilówek. O to możemy być spokojni. Nikt się nie dowie. W większości firm pożyczkowych mamy zapewnienie, że informacja o skorzystaniu z usługi nie będzie widoczna na profilu. Dowie się tylko ten, którego sami będziemy chcieli o tym fakcie poinformować.

Foto: Shutterstock

Niestety w obecnych czasach, trudno byłoby znaleźć osobę, która nie kojarzyłaby, co to takiego ten Facebook. Mało tego, coraz trudniej znaleźć taką osobę, która nie byłaby szczęśliwym posiadaczem konta na tym, tak popularnym portalu społecznościowym. Czy faktycznie informacje, jakie udostępniamy na swoim koncie mogą mieć wpływ na naszą wiarygodność, jako potencjalnego pożyczkobiorcy a tym samym na decyzję kredytową?

Co by nie mówić, ludzie na swoim profilu udostępniają przeróżne informacje, począwszy od stanu swojego samopoczucia, przez zakupy, jakich dokonali, po informacje gdzie spędzali ostatnie wakacje i gdzie będą spędzali kolejne. Jedni wrzucają na facebooka tysiące zdjęć swoich pociech, ewentualnie swoje selfie, dzióbki, buziaczki czy jak to tam się nazywa.

Inni zaglądają na profil sporadycznie, informują tylko i wyłącznie o ważnych dla siebie wydarzeniach. I czy z takich informacji nie można wyciągnąć konstruktywnych wniosków? Z takich wiadomości na profilu korzystają nie tylko pracodawcy, ale i banki czy inne firmy pożyczkowe i między innymi na ich podstawie oceniają naszą wiarygodność, jako potencjalnego klienta.

Z publikowanych postów można dowiedzieć się bardzo wiele o jego autorze

Bez większych problemów można się zorientować, w jakim akurat ktoś jest nastroju, jak układa się jego sytuacja rodzinna, jakie posty lajkuje, jakie odwiedza, czy interesuje się forami dotyczącymi zadłużeń czy pomysłów na wsparcie finansowe.

Czy świadomie i konsekwentnie kreujemy swój wizerunek, to na tą chwile mniej więcej tak ważna informacja jak pozytywna historia kredytowa. Po każdym takim ruchu w sieci pozostaje trwały ślad.Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, że to wszystko może zostać wykorzystane przeciwko nam.

Takie wiadomości na nasz temat dla pożyczkodawców jest po prostu bezcenne. Warto by było się chwile zastanowić nad tym, jakie strony polubimy, co wpisujemy, jak komentujemy, jakie zdjęcia publikujemy. Nie pokazujmy wszystkiego całemu światu, zostawmy odrobinę prywatności tylko i wyłącznie dla siebie i naszych najbliższych.

Takie bezmyślne publikacje mogą nam wyraźnie zaszkodzić. To może mieć dla nas horrendalne skutki w momencie, w którym na przykład będziemy się starać o pożyczkę przez facebooka.

Zwiększ swoje szanse na pożyczkę przez internet

Z profilu społecznościowego, czy to z facebooka, twistera czy innego można wyczytać wiele. W jakim jesteśmy wieku, czy pracujemy i gdzie, jakie szkoły ukończyliśmy, jaki mamy status rodzinny. A z udostępnianych zdjęć i wpisów pod nimi z łatwością można ocenić nasz status finansowy i społeczny. Są to wiadomości na nasz temat, które tak samo mogą nam zaszkodzić jak i pomóc.

Dla firmy pożyczkowej czy banku nie jesteśmy już tylko danymi z dowodu osobistego, można by rzec – poznajemy się bliżej. Nasza wiarygodność może zdecydowanie wzrosnąć. Po prześledzeniu naszego profilu firma pożyczkowa, choć w niewielkim stopniu będzie w stanie zweryfikować prawdziwość danych udostępnionych we wniosku pożyczkowym.

To w sumie lepiej być aktywnym w sieci czy nie? Jak w większości przypadków, tak i w tym decyzję musimy podjąć samodzielnie. Jest już dość szeroka grupa firm pożyczkowych, które proponują swoim klientom rejestrację przez facebooka. Zachęcają przeróżnymi promocjami i rabatami, szybszą procedurą pożyczkową, zwiększoną szansą na pozytywną decyzję. Wciąż jednak pozostawiają nam wybór.

Można zarejestrować się tradycyjnie za pomocą formularza albo za pośrednictwem profilu społecznościowego, gdzie dane do wniosku zostają automatycznie importowane. Są też takie firmy, które takiego wyboru klientom nie pozostawiają. Nie masz konta na portalu – nie dostaniesz pożyczki.

Tak! Jeśli zależy nam na szybkiej pożyczce na dowód na korzystniejszych warunkach niż zwykle, to zdecydowanie opłaca się korzystać z profilu na portalach społecznościowych.

Co jeszcze można zyskać?

To już wiemy nie od dziś, że różne instytucje sprawdzają informacje na nasz temat za pomocą różnych portali. Takie przypadki zdarzały się w ZUS, czy nawet w sądach, to dlaczego firmy pożyczkowe miałyby tego nie robić. Ktoś by mógł pomyśleć, ile to czasu zajmuje, takie sprawdzanie każdego klienta? Czy na pewno tym firmom czy chce się sprawdzać każdy profil?

Okazuje się, że to wcale tak nie wygląda, że do komputera zasiada osoba i sprawdza, co my tam umieszczamy na swoim profilu. Tym wszystkim zajmuje się odpowiedni system, który to porównuje informacje. Każda informacja może wpłynąć pozytywnie lub negatywnie na decyzję pożyczkową. Możemy z pewnością zaoszczędzić na czasie.

Biorąc pożyczkę przez profil społecznościowy część danych automatycznie jest importowanych do wniosku. Do uzupełnienia pozostaje już niewiele, zazwyczaj kwotę i okres spłaty pożyczki. W normalnych okolicznościach szybka pożyczka przez internet udzielana jest w kilka minuta za pośrednictwem portalu jeszcze szybciej.

Niektórzy mogliby jeszcze się zastanawiać nad tym, czy korzystając z pożyczki przez facebooka, inni będą mogli to zobaczyć.

Czy na naszym profilu zostanie ślad na ten temat? Bo przecież nie każdy chce się chwalić tym, że korzysta z chwilówek. O to możemy być spokojni. Nikt się nie dowie. W większości firm pożyczkowych mamy zapewnienie, że informacja o skorzystaniu z usługi nie będzie widoczna na profilu. Dowie się tylko ten, którego sami będziemy chcieli o tym fakcie poinformować.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: