Jakie zagrożenia niesie za sobą bankowość internetowa?

5 min. czytania

Co to takiego „phishing”? To coraz częstszy temat nagłaśniany w mediach. To swoista, wyrachowana metoda oszustwa. Jego sprawca podszywa się pod inną osobę bądź instytucję. Jego zamiarem jest podstępne wyłudzenie określonych informacji, takich jak dane do logowania się na stronie banku, czy innych szczegółowych informacji dotyczących na przykład karty kredytowej.

Phishing – podstawiona strona internetowa

Innym sposobem działania przestępcy będzie nakłonienie potencjalnej ofiary do wykonania określonych czynności czy działań, w których rezultacie stanie się poszkodowanym. Mówiąc zwykłym językiem. Sprawca takiego przestępstwa przygotowuje, załóżmy stronę internetową, do złudzenia przypominającą, prawdziwą stronę banku.

Pojawiają się tam przeróżne komunikaty, dotyczące konieczności potwierdzenia swoich danych, ponownego przesłania loginu i hasła, dla potwierdzenia. Nieuważny użytkownik zupełnie nieświadomy oszustwa, dobrowolnie ujawnia mu wszystkie dane dotyczące swojego konta. Jakież jest jego zdziwienie, gdy wchodzi na to samo konto za kilka chwil i się okazuje, że jest ono puste.

Na całe szczęście nie jest to taki prosty i powszechny proceder, jak mówią o tym media.

Zielona kłódka przed adresem

Jednak zachowanie szczególnej ostrożności podczas logowania się do konta i nieudostępnianie żadnych danych jego dotyczących, uchroni nas przed nieprzyjemnościami. A wystarczy też zerknąć przed logowaniem się na stronie banku na pasek adresu i certyfikat, czyli małą, zieloną kłódeczkę, która znajduje się na początku adresu url.

Czasami kłódka jest od początku, czasami pojawia się wraz z nazwą banku a jeszcze innym razem w momencie, kiedy dostajemy się do podstrony, na której się logujemy, czy składamy wniosek o założenie lokaty czy konta.

Uważajmy na specjalne reklamy i linki do nich

Często też możemy się spotkać z przeróżnymi akcjami specjalnymi, reklamami czy innymi linkami, po kliknięciu, w które otwiera się najpierw strona bez certyfikatu, za to oferująca dane produkty. Dopiero w momencie, gdy klikniemy „Dalej” przechodzimy do strony właściwej. W takich sytuacjach nie musimy się doszukiwać żadnego oszustwa.

Jedyne, co powinniśmy sobie wyrobić, dla ochrony, często dorobku całego życia, to odruch zerkania czy na pasku adresu pojawił się certyfikat, zanim jeszcze się zalogujemy. Tak, więc sprawdzenie czy strona banku jest autentyczna wcale nie jest takie skomplikowane. Wystarczy sprawdzać, czy na stronie, na której się logujemy jest certyfikat i nie logujmy się tam gdzie jego nie ma.

Banki nie stosują takich praktyk, w których proszą swoich klientów o podanie swoich danych osobowych, najlepiej drogą emailową. Jedynie, o co mogą nas poprosić i to za pośrednictwem infolinii to dane dotyczące numeru PESEL, nazwiska panieńskiego matki, daty urodzenia, no i informacji czy posiadamy jakieś jego produkty, typu kredyty, konto osobiste czy inne. A to wszystko w celu potwierdzenia naszej tożsamości.

Chrońmy nasz login i hasło do konta

Natomiast login i hasło do konta internetowego pozostają naszą słodką tajemnicą. Może też się zdarzyć, że pracownik banku poprosi nas o podanie telekomu, są to wybrane cyfry naszego hasła. Nigdy nie zostaniemy poproszeni o podanie całego hasła. Z założenia bankowość internetowa jest bezpieczniejsza niż tradycyjna, dlatego gdy sami zachowamy należytą ostrożność, wyłudzenie naszych danych osobowych do niecnych celów ograniczone jest do minimum.

Dlatego też większość banków stosuje maskowanie hasła. Oczywiście, że dużo wygodniej byłoby wpisywać hasło w całości. Ale czy bezpieczniej? Z pewnością, nie! Wpisywanie tylko wybranych znaków z naszego hasła, znanych tylko nam ogranicza ryzyko rozszyfrowania hasła do minimum. Szkoda, że nie wszystkie banki stosują maskowanie hasła.

Sprawdzajmy numer konta

Często też chcemy ułatwić sobie życie i wykonując przelew kopiujemy numer konta odbiorcy i rzadko, kto sprawdza, co tam się skopiowało. A słychać już o takim wirusie, który podmienia taki numer w czasie kopiowania. Tak, więc to, co wydaje nam się ułatwieniem, może nam nieco skomplikować życie.

Zwróćmy uwagę czy ten numer, który skopiowaliśmy jest tożsamy z tym, który powinien się tam znaleźć. To nie zajmie dużo czasu a możemy uchronić nasze pieniądze.

Hasła smsowe

Innym zabezpieczeniem bankowości internetowej są jednorazowe hasła smsowe czy takie zwane tokenami. To bardzo wygodna i co ważne – darmowa forma zabezpieczeń. Jednak nie tak bezpieczna jak te pierwsze.

Bo teoretycznie, gdyby jakimś cudem nasze dane osobowe do logowania się na koncie internetowym wypłynęło do niepowołanych rąk, te same ręce mogłyby znaleźć nasz numer telefonu w panelu administracyjnym. To wcale nie jest takie proste, ale niestety nie niemożliwe.

Na całe szczęście sporo o tym słychać, ale przypadków wyczyszczenia czyjegoś konta jest naprawdę niewiele. A jeśli się zdarzają to tylko przez nieostrożność jego właściciela. Dużo większym zagrożeniem jest korzystanie z kart kredytowych czy debetowych. Dlaczego? Bo w ich przypadku wystarczy mieć dane tej karty, żeby dokonać zakupów w sieci.

Mimo tych wszystkich pogłosek o zagrożeniach płynących z korzystania z konta internetowego, przypadków opróżnienia konta w taki właśnie sposób jest niewiele, ale to nie zmienia faktu, że musimy zachować czujność

Foto: Shutterstock
5 min. czytania

Co to takiego „phishing”? To coraz częstszy temat nagłaśniany w mediach. To swoista, wyrachowana metoda oszustwa. Jego sprawca podszywa się pod inną osobę bądź instytucję. Jego zamiarem jest podstępne wyłudzenie określonych informacji, takich jak dane do logowania się na stronie banku, czy innych szczegółowych informacji dotyczących na przykład karty kredytowej.

Phishing – podstawiona strona internetowa

Innym sposobem działania przestępcy będzie nakłonienie potencjalnej ofiary do wykonania określonych czynności czy działań, w których rezultacie stanie się poszkodowanym. Mówiąc zwykłym językiem. Sprawca takiego przestępstwa przygotowuje, załóżmy stronę internetową, do złudzenia przypominającą, prawdziwą stronę banku.

Pojawiają się tam przeróżne komunikaty, dotyczące konieczności potwierdzenia swoich danych, ponownego przesłania loginu i hasła, dla potwierdzenia. Nieuważny użytkownik zupełnie nieświadomy oszustwa, dobrowolnie ujawnia mu wszystkie dane dotyczące swojego konta. Jakież jest jego zdziwienie, gdy wchodzi na to samo konto za kilka chwil i się okazuje, że jest ono puste.

Na całe szczęście nie jest to taki prosty i powszechny proceder, jak mówią o tym media.

Zielona kłódka przed adresem

Jednak zachowanie szczególnej ostrożności podczas logowania się do konta i nieudostępnianie żadnych danych jego dotyczących, uchroni nas przed nieprzyjemnościami. A wystarczy też zerknąć przed logowaniem się na stronie banku na pasek adresu i certyfikat, czyli małą, zieloną kłódeczkę, która znajduje się na początku adresu url.

Czasami kłódka jest od początku, czasami pojawia się wraz z nazwą banku a jeszcze innym razem w momencie, kiedy dostajemy się do podstrony, na której się logujemy, czy składamy wniosek o założenie lokaty czy konta.

Uważajmy na specjalne reklamy i linki do nich

Często też możemy się spotkać z przeróżnymi akcjami specjalnymi, reklamami czy innymi linkami, po kliknięciu, w które otwiera się najpierw strona bez certyfikatu, za to oferująca dane produkty. Dopiero w momencie, gdy klikniemy „Dalej” przechodzimy do strony właściwej. W takich sytuacjach nie musimy się doszukiwać żadnego oszustwa.

Jedyne, co powinniśmy sobie wyrobić, dla ochrony, często dorobku całego życia, to odruch zerkania czy na pasku adresu pojawił się certyfikat, zanim jeszcze się zalogujemy. Tak, więc sprawdzenie czy strona banku jest autentyczna wcale nie jest takie skomplikowane. Wystarczy sprawdzać, czy na stronie, na której się logujemy jest certyfikat i nie logujmy się tam gdzie jego nie ma.

Banki nie stosują takich praktyk, w których proszą swoich klientów o podanie swoich danych osobowych, najlepiej drogą emailową. Jedynie, o co mogą nas poprosić i to za pośrednictwem infolinii to dane dotyczące numeru PESEL, nazwiska panieńskiego matki, daty urodzenia, no i informacji czy posiadamy jakieś jego produkty, typu kredyty, konto osobiste czy inne. A to wszystko w celu potwierdzenia naszej tożsamości.

Chrońmy nasz login i hasło do konta

Natomiast login i hasło do konta internetowego pozostają naszą słodką tajemnicą. Może też się zdarzyć, że pracownik banku poprosi nas o podanie telekomu, są to wybrane cyfry naszego hasła. Nigdy nie zostaniemy poproszeni o podanie całego hasła. Z założenia bankowość internetowa jest bezpieczniejsza niż tradycyjna, dlatego gdy sami zachowamy należytą ostrożność, wyłudzenie naszych danych osobowych do niecnych celów ograniczone jest do minimum.

Dlatego też większość banków stosuje maskowanie hasła. Oczywiście, że dużo wygodniej byłoby wpisywać hasło w całości. Ale czy bezpieczniej? Z pewnością, nie! Wpisywanie tylko wybranych znaków z naszego hasła, znanych tylko nam ogranicza ryzyko rozszyfrowania hasła do minimum. Szkoda, że nie wszystkie banki stosują maskowanie hasła.

Sprawdzajmy numer konta

Często też chcemy ułatwić sobie życie i wykonując przelew kopiujemy numer konta odbiorcy i rzadko, kto sprawdza, co tam się skopiowało. A słychać już o takim wirusie, który podmienia taki numer w czasie kopiowania. Tak, więc to, co wydaje nam się ułatwieniem, może nam nieco skomplikować życie.

Zwróćmy uwagę czy ten numer, który skopiowaliśmy jest tożsamy z tym, który powinien się tam znaleźć. To nie zajmie dużo czasu a możemy uchronić nasze pieniądze.

Hasła smsowe

Innym zabezpieczeniem bankowości internetowej są jednorazowe hasła smsowe czy takie zwane tokenami. To bardzo wygodna i co ważne – darmowa forma zabezpieczeń. Jednak nie tak bezpieczna jak te pierwsze.

Bo teoretycznie, gdyby jakimś cudem nasze dane osobowe do logowania się na koncie internetowym wypłynęło do niepowołanych rąk, te same ręce mogłyby znaleźć nasz numer telefonu w panelu administracyjnym. To wcale nie jest takie proste, ale niestety nie niemożliwe.

Na całe szczęście sporo o tym słychać, ale przypadków wyczyszczenia czyjegoś konta jest naprawdę niewiele. A jeśli się zdarzają to tylko przez nieostrożność jego właściciela. Dużo większym zagrożeniem jest korzystanie z kart kredytowych czy debetowych. Dlaczego? Bo w ich przypadku wystarczy mieć dane tej karty, żeby dokonać zakupów w sieci.

Mimo tych wszystkich pogłosek o zagrożeniach płynących z korzystania z konta internetowego, przypadków opróżnienia konta w taki właśnie sposób jest niewiele, ale to nie zmienia faktu, że musimy zachować czujność

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: