Jakie uprawnienia ma windykator?

4 min. czytania

Różnie może się zdarzyć. Jak bierzemy pożyczkę wydaje nam się, że wszystko jest w porządku, że nie będziemy mieli problemów ze spłatą. Mamy pracę, stały dochód, nic nam nie grozi. Ale życie lubi zweryfikować nasze przekonania i lubi czasami nas sprowadzić na ziemię.

Mogłoby jednak robić to nieco delikatniej, a nie od razu jakby przebił naraz wszystkie baloniki i z hukiem lądujemy na glebie. Zachorowaliśmy, długo przebywaliśmy na zwolnieniu lekarskim i nasz dochód, dotąd stabilny i systematyczny zawahał się. Straciliśmy nagle pracę. Takich ciosów między oczy może być sporo.

Problemy ze spłatą

I wtedy pojawiają się problemy ze spłatą. A gdy tylko te się pojawią, to tak samo w prywatnych firmach pożyczkowych i w bankach nie dadzą nam już żyć. A sceny, do jakich czasami dochodzi są iście dantejskie.

Nękają nas na każdy możliwy sposób – telefonicznie, smsami, czekają na nas pod domem, próbują wtargnąć do domu. Krótko mówiąc nie dają nam żyć.  Nasze samopoczucie jest coraz gorsze, nie możemy spać, nie możemy jeść, podskakujemy na dźwięk telefonu. Dobrym rozwiązaniem byłoby spróbować się porozumieć, ale jesteśmy już w takim stanie, że na nic nie mamy siły.

W którym momencie windykatorzy przekraczają swoje uprawnienia? Na ile mogą sobie pozwolić i na ile my możemy im pozwolić Artykuł ten wyjaśni pokrótce jak wygląda windykacja terenowa w prywatnych firmach pożyczkowych.

Windykacja terenowa. Na ile mogą sobie pozwolić?

Jak powinna wyglądać taka prawidłowo przeprowadzona windykacja terenowa? Z pewnością nie tak jak to wyglądało w kilku, nagłośnionych przypadkach. Rozróżniamy dwa podstawowe rodzaje windykacji – miękką i twardą. Miękka – to ten etap, w którym wysyłane są do nas listy, emaile, ponaglenia. Gdy w tym czasie unikamy kontaktu, windykacja miękka zmienia się w twardą, czyli inaczej mówiąc windykację terenową.

Prawa, jakie ma windykator niczym się nie różnią od praw wierzyciela, czyli może próbować jedynie się z nami porozumieć i dogadać, co do spłaty zobowiązania. Nawiasem mówiąc, warto rozważyć taką możliwość, bo gdy postępowanie trafi już przed sąd a następnie do kancelarii komorniczej, a z pewnością w znaczącej większości przypadków – trafi, to już nie będziemy mieli okazji się dogadać. A wiadomo, że dług prędzej czy później i tak trzeba będzie spłacić.

Żadne strachy na lachy nie wchodzą w grę. Jednak oni bazują na znikomej wiedzy dłużnika i próbują go zastraszyć, grozić mu, czy używać szantażu. Nękają telefonami lub wizytami późną nocą, ewentualnie bladym świtem. To jest nieludzkie i nieetyczne. Najlepiej by było gdyby taka wizyta poprzedzona była rozmową telefoniczną, w której zostałby ustalony termin spotkania.

Nie unikajmy kontaktu

Choć z innej strony wiadomo, że jeśli unikamy windykacji, to telefonu też nie odbierzemy i nie będziemy chcieli się spotkać. Trudna sytuacja.

Może się też zdarzyć, że taki windykator, stosujący niezbyt etyczne metody wtargnie siłą do naszego mieszkania. Obserwuje nasz majątek, spisuje sobie sprzęt AGD i RTV, sprawdza czy mamy samochód i ewentualnie, jaki. Grozi zajęciem majątku. Ten człowiek jest w wielkim błędzie. On nie jest komornikiem, nie ma takich uprawnień.

Jedyne, co może zrobić, to próbować się dogadać. Niekiedy próbują nas przestraszyć tym, że skontaktują się z naszym szefem, że porozmawiają o nas z naszymi sąsiadami. Bez dwóch zdań tego też nie mogą zrobić. Nie są upoważnieni do tego, aby z kimkolwiek rozmawiać na temat naszej sytuacji majątkowej.

Windykator nie może wejść siła do naszego mieszkania. Nie ma też uprawnień do zajmowania naszego majątku. Jeśli z jakiegoś powodu nie chcemy się porozumieć, to możemy się skutecznie bronić przed jego atakami. Choćby z takiego powodu warto wiedzieć jak powinna wyglądać prawidłowo przeprowadzona windykacja terenowa w prywatnych firmach pożyczkowych.

A co jeśli nie radzimy sobie z windykatorem?

Gdzie możemy szukać pomocy, gdy nie radzimy sobie z nazbyt uciążliwym windykatorem? Od czego powinniśmy zacząć? Na dobry początek warto skontaktować się z infolinią konsumencką. Miejski rzecznik konsumencki również może okazać się nam pomocny. Bez dodatkowych kosztów otrzymamy od niego wsparcie.

Za każdym razem, gdy mamy pewność, że działania windykatora są zdecydowanie przekroczeniem jego uprawnień, gdy czujemy się zastraszeni i nękani, w każdym takim przypadku możemy sprawę zgłosić na policję.

Jednak, jeśli to nie jest konieczne, i nie wynika z jakiś powodów znanych tylko dłużnikowi, nie unikajmy kontaktu z windykatorem. Długu nie unikniemy, a na tym etapie mamy jeszcze jakieś możliwości negocjacji.

Foto: Shutterstock
4 min. czytania

Różnie może się zdarzyć. Jak bierzemy pożyczkę wydaje nam się, że wszystko jest w porządku, że nie będziemy mieli problemów ze spłatą. Mamy pracę, stały dochód, nic nam nie grozi. Ale życie lubi zweryfikować nasze przekonania i lubi czasami nas sprowadzić na ziemię.

Mogłoby jednak robić to nieco delikatniej, a nie od razu jakby przebił naraz wszystkie baloniki i z hukiem lądujemy na glebie. Zachorowaliśmy, długo przebywaliśmy na zwolnieniu lekarskim i nasz dochód, dotąd stabilny i systematyczny zawahał się. Straciliśmy nagle pracę. Takich ciosów między oczy może być sporo.

Problemy ze spłatą

I wtedy pojawiają się problemy ze spłatą. A gdy tylko te się pojawią, to tak samo w prywatnych firmach pożyczkowych i w bankach nie dadzą nam już żyć. A sceny, do jakich czasami dochodzi są iście dantejskie.

Nękają nas na każdy możliwy sposób – telefonicznie, smsami, czekają na nas pod domem, próbują wtargnąć do domu. Krótko mówiąc nie dają nam żyć.  Nasze samopoczucie jest coraz gorsze, nie możemy spać, nie możemy jeść, podskakujemy na dźwięk telefonu. Dobrym rozwiązaniem byłoby spróbować się porozumieć, ale jesteśmy już w takim stanie, że na nic nie mamy siły.

W którym momencie windykatorzy przekraczają swoje uprawnienia? Na ile mogą sobie pozwolić i na ile my możemy im pozwolić Artykuł ten wyjaśni pokrótce jak wygląda windykacja terenowa w prywatnych firmach pożyczkowych.

Windykacja terenowa. Na ile mogą sobie pozwolić?

Jak powinna wyglądać taka prawidłowo przeprowadzona windykacja terenowa? Z pewnością nie tak jak to wyglądało w kilku, nagłośnionych przypadkach. Rozróżniamy dwa podstawowe rodzaje windykacji – miękką i twardą. Miękka – to ten etap, w którym wysyłane są do nas listy, emaile, ponaglenia. Gdy w tym czasie unikamy kontaktu, windykacja miękka zmienia się w twardą, czyli inaczej mówiąc windykację terenową.

Prawa, jakie ma windykator niczym się nie różnią od praw wierzyciela, czyli może próbować jedynie się z nami porozumieć i dogadać, co do spłaty zobowiązania. Nawiasem mówiąc, warto rozważyć taką możliwość, bo gdy postępowanie trafi już przed sąd a następnie do kancelarii komorniczej, a z pewnością w znaczącej większości przypadków – trafi, to już nie będziemy mieli okazji się dogadać. A wiadomo, że dług prędzej czy później i tak trzeba będzie spłacić.

Żadne strachy na lachy nie wchodzą w grę. Jednak oni bazują na znikomej wiedzy dłużnika i próbują go zastraszyć, grozić mu, czy używać szantażu. Nękają telefonami lub wizytami późną nocą, ewentualnie bladym świtem. To jest nieludzkie i nieetyczne. Najlepiej by było gdyby taka wizyta poprzedzona była rozmową telefoniczną, w której zostałby ustalony termin spotkania.

Nie unikajmy kontaktu

Choć z innej strony wiadomo, że jeśli unikamy windykacji, to telefonu też nie odbierzemy i nie będziemy chcieli się spotkać. Trudna sytuacja.

Może się też zdarzyć, że taki windykator, stosujący niezbyt etyczne metody wtargnie siłą do naszego mieszkania. Obserwuje nasz majątek, spisuje sobie sprzęt AGD i RTV, sprawdza czy mamy samochód i ewentualnie, jaki. Grozi zajęciem majątku. Ten człowiek jest w wielkim błędzie. On nie jest komornikiem, nie ma takich uprawnień.

Jedyne, co może zrobić, to próbować się dogadać. Niekiedy próbują nas przestraszyć tym, że skontaktują się z naszym szefem, że porozmawiają o nas z naszymi sąsiadami. Bez dwóch zdań tego też nie mogą zrobić. Nie są upoważnieni do tego, aby z kimkolwiek rozmawiać na temat naszej sytuacji majątkowej.

Windykator nie może wejść siła do naszego mieszkania. Nie ma też uprawnień do zajmowania naszego majątku. Jeśli z jakiegoś powodu nie chcemy się porozumieć, to możemy się skutecznie bronić przed jego atakami. Choćby z takiego powodu warto wiedzieć jak powinna wyglądać prawidłowo przeprowadzona windykacja terenowa w prywatnych firmach pożyczkowych.

A co jeśli nie radzimy sobie z windykatorem?

Gdzie możemy szukać pomocy, gdy nie radzimy sobie z nazbyt uciążliwym windykatorem? Od czego powinniśmy zacząć? Na dobry początek warto skontaktować się z infolinią konsumencką. Miejski rzecznik konsumencki również może okazać się nam pomocny. Bez dodatkowych kosztów otrzymamy od niego wsparcie.

Za każdym razem, gdy mamy pewność, że działania windykatora są zdecydowanie przekroczeniem jego uprawnień, gdy czujemy się zastraszeni i nękani, w każdym takim przypadku możemy sprawę zgłosić na policję.

Jednak, jeśli to nie jest konieczne, i nie wynika z jakiś powodów znanych tylko dłużnikowi, nie unikajmy kontaktu z windykatorem. Długu nie unikniemy, a na tym etapie mamy jeszcze jakieś możliwości negocjacji.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: