Jak uchronić siebie i rodzinę przed wyłudzeniem kredytu?

6 min. czytania

Całe szczęście takie sprawy zdarzają się coraz rzadziej. Instytucje finansowe coraz lepiej zabezpieczają się i swoich klientów przed wyłudzeniami kredytów. Mimo wszystko jednak się zdarzają. Konsekwencję takich czynów czasami za ofiarami ciągną się przez długie lata. Najtrudniej w tym wszystkim udowodnić, że pieniądze z zaciągniętego zobowiązania wpłynęły nie na nasze konto. Dobrze, że firmy wciąż pracują nad naszym bezpieczeństwem, jednak czy sami możemy zrobić coś, żeby się zabezpieczyć przed oszustwem?

Takiego oszustwa można się dopuścić przez internet, ale też przez telefon. Wystarczy posiadać dane innej osoby. I może trudno w to uwierzyć, ale samo wyłudzenie kredytu nie jest takim przestępstwem jak posługiwanie się fałszywymi, podrobionymi, nie swoimi, jako swoimi dokumentami.

Z jakimi karami może się zmierzyć taki oszust?

Ten kaliber przestępstw usankcjonowany został w Kodeksie Karnym. Osobie, która wyłudziła kredyt grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od 3 miesięcy do nawet 5 lat. Nieco surowiej traktuje sprawcę, zwłaszcza, jeśli dopuścił się wyłudzenia kredytu, albo doprowadził osobę trzecią do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym albo cudzym.

Sąd może skazać oszusta na karę pozbawienia wolności w wymiarze od 6 miesięcy do 8 lat.

Jak dochodzi do wyłudzeń kredytów przez internet?

Zazwyczaj wygląda to tak, że oszust podrabia dokumenty, ewentualnie posługuje się prawdziwymi dokumentami, ale nie swoimi. Przedstawia się, jako ta osoba trzecia. Po co to robi? Żeby wyłudzić kredyt i oczywiście nie mając zamiaru go kiedykolwiek spłacić. Ale nie tylko zawodowy wyłudzacz może otrzymać nielegalnie kredyt. My sami możemy zostać oskarżeni o wyłudzenie ni kredytu.

W jaki sposób? Otóż nieraz może się zdarzyć, że to właśnie my sami będziemy potrzebować dodatkowych środków, a coś nie tak będzie z naszymi dochodami, czy historią kredytową i możemy się spotkać z odmową. Wówczas chcąc uniknąć takiej sytuacji przedstawimy fałszywe zaświadczenie o dochodach czy składamy oświadczenie o wysokości dochodów niezgodne z prawdą.

Żeby oszustwo doszło do skutku, osoba musi posłużyć się dokumentami, które pozyskała w nielegalny sposób, może też posłużyć się przerobionymi dokumentami. Niestety w każdym przypadku może się zdarzyć tak, że oszust wnioskujący o kredyt, otrzyma go. Jednak wraz z nim nie otrzyma harmonogramu spłaty.

Harmonogram otrzyma osoba, której dane zostały użyte do zaciągnięcia zobowiązania i to właśnie ona zostanie obciążona spłatą tego zobowiązania.

Kto może dopuścić się takiego czynu i zostać uznanym za winnego?

Niestety każdy, kto w momencie popełnienia czynu zabronionego jest w pełni władz umysłowych, posiada pełną zdolność prawną i ma ukończone 17 lat. Narzędzie przy pomocy, którego może dokonać czynu zabronionego to sfałszowany, przerobiony dokument, który przedstawia nieprawdziwe dane, a osoba nim posługująca się przedstawia go, jako swój a tym samym poświadcza nieprawdę.

Przedmiotem wykonawczym tego czynu mogą zostać tylko takie dokumenty, bez których nie doszłoby do wyłudzenia kredytu. Prawodawca nie ustala kary za sam fakt sfałszowania dokumentów. Dopiero gdyby oszust chciał użyć podrobionego dokumentu, wówczas, jeśli zostanie przyłapany z pewnością za to odpowie.

Według przepisów prawa nie ma znaczenia czy osoba chcąca wyłudzić kredyt, otrzyma pieniądze czy też jego wniosek o pożyczkę zostanie odrzucony. Liczy się sam fakt. Bez znaczenia też jest na czyje konto trafią wyłudzone pieniądze, czy to będzie konto oszusta czy jeszcze innej osoby.

W przypadku przedstawienia w firmie pożyczkowej czy też w banku podrobionego, sfałszowanego zaświadczenia o dochodach czy zatrudnieniu być może i osoba je przedstawiająca nie ma złych zamiarów i ma nawet zamiar regulować zobowiązanie. Jednak nikogo to nie będzie interesowało – poświadczenie nieprawdy to poświadczenie nieprawdy.

Nie wystarczy tłumaczenie, że tylko trochę rozminąłem się z prawdą, ale spłacę zobowiązanie do ostatniego grosza w terminie. Może też się zdarzyć, że w dobrej wierze nasz pracodawca, z którym mamy dobre relacje postanowi nam pomóc i wystawi zaświadczenie o dochodach nieco zawyżone, tylko po to, żebyśmy uzyskali większy kredyt. Wtedy pracodawca również dopuszcza się przestępstwa.

Jak możemy się ochronić przed wyłudzeniem kredytu?

Jak się okazuje takie wyłudzenie to nie jest zbyt skomplikowany proces. Najgorsze jest to, że konsekwencje tego przestępstwa poniesie osoba, która nawet może nie mieć świadomości, że coś takiego odbyło się z udziałem jej danych osobowych. Ni stąd ni z owąd otrzymujemy pismo jedno i następne z „prośbą” o spłatę zobowiązania, o którym nie mamy najmniejszego pojęcia.

Co możemy zrobić w takim przypadku? Bo przecież musi być jakieś wyjście.

Przede wszystkim należy unikać sytuacji, w których możemy utracić kontrolę nad swoimi dokumentami. Chrońmy je i zabezpieczajmy, to najprostszy sposób na to, żeby na nasze dane nikt nie zaciągnął kredytu.

Zwracajmy uwagę na to, komu i w jakim celu udostępniamy swoje dane. Jeśli nie ma takiej potrzeby nie udzielaj nikomu obcemu ani swoich danych osobowych, ani żadnych informacji na swój temat. Pamiętajmy o tym, że im więcej oszust będzie wiedział na nasz temat, to z większą łatwością będzie mógł się pod nas podszyć.

Jak się okazuje oszuści nie potrzebują naszego dowodu osobistego żeby wyłudzić zobowiązanie na nasz rachunek. Wystarczy, że poznają nasz PESEL czy imiona rodziców. W takiej sytuacji sami mogą stworzyć nowy dowód na nasze dane, który będzie wyglądał jak prawdziwy.

Gdyby jednak doszło do sytuacji, w której utracimy kontrolę nad swoimi dokumentami na skutek zagubienia lub kradzieży, czym prędzej powinniśmy je zastrzec. W ten sposób uchronimy się przed udostępnieniem danych osobie trzeciej a zastrzeżony dowód dla oszusta będzie zupełnie bezużyteczny.

Można też regularnie sprawdzać stan swojego zadłużenia w Biurze Informacji Kredytowej. Gdyby się zdarzyło, że zauważymy dziwne informacje na profilu BIK, czym prędzej powinniśmy skontaktować się z instytucją, która udzieliła tego zobowiązania.

Biuro Informacji Kredytowej nie udziela żadnych informacji ani nie może w żaden sposób modyfikować tego, co ukazuje się na naszym profilu. BIK tylko przechowuje dane. Mając już profil w BIK możemy też zamówić odpłatną usługę ALERT. Dzięki temu, jeśli tylko pojawi się jakiekolwiek zapytanie na nasze dane, to niezwłocznie zostaniemy o tym poinformowani.

Kto w takim postępowaniu pozostaje ofiarą?

Jeśli chodzi o wyłudzenie kredytu o dziwo stroną pokrzywdzoną nie jest osoba, na której dane został wyłudzony kredyt. Choć w konsekwencji to właśnie ta osoba będzie miała spore kłopoty zanim sprawa zostanie rozpoznana. W takim postępowaniu pokrzywdzoną jest instytucja finansowa, która udzieliła tego zobowiązania.

Artykuł 297 kk chroni właśnie interesy tych instytucji. Z pewnością nie wszystkie instytucje chronione są w takim samym stopniu. Na tak zwany prawny parawan na pewno mogą liczyć wystawcy instrumentów płatniczych, banki, SKOKi oraz inne instytucje dokonujące czynności bankowych.

Foto: Shutterstock
6 min. czytania

Całe szczęście takie sprawy zdarzają się coraz rzadziej. Instytucje finansowe coraz lepiej zabezpieczają się i swoich klientów przed wyłudzeniami kredytów. Mimo wszystko jednak się zdarzają. Konsekwencję takich czynów czasami za ofiarami ciągną się przez długie lata. Najtrudniej w tym wszystkim udowodnić, że pieniądze z zaciągniętego zobowiązania wpłynęły nie na nasze konto. Dobrze, że firmy wciąż pracują nad naszym bezpieczeństwem, jednak czy sami możemy zrobić coś, żeby się zabezpieczyć przed oszustwem?

Takiego oszustwa można się dopuścić przez internet, ale też przez telefon. Wystarczy posiadać dane innej osoby. I może trudno w to uwierzyć, ale samo wyłudzenie kredytu nie jest takim przestępstwem jak posługiwanie się fałszywymi, podrobionymi, nie swoimi, jako swoimi dokumentami.

Z jakimi karami może się zmierzyć taki oszust?

Ten kaliber przestępstw usankcjonowany został w Kodeksie Karnym. Osobie, która wyłudziła kredyt grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od 3 miesięcy do nawet 5 lat. Nieco surowiej traktuje sprawcę, zwłaszcza, jeśli dopuścił się wyłudzenia kredytu, albo doprowadził osobę trzecią do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym albo cudzym.

Sąd może skazać oszusta na karę pozbawienia wolności w wymiarze od 6 miesięcy do 8 lat.

Jak dochodzi do wyłudzeń kredytów przez internet?

Zazwyczaj wygląda to tak, że oszust podrabia dokumenty, ewentualnie posługuje się prawdziwymi dokumentami, ale nie swoimi. Przedstawia się, jako ta osoba trzecia. Po co to robi? Żeby wyłudzić kredyt i oczywiście nie mając zamiaru go kiedykolwiek spłacić. Ale nie tylko zawodowy wyłudzacz może otrzymać nielegalnie kredyt. My sami możemy zostać oskarżeni o wyłudzenie ni kredytu.

W jaki sposób? Otóż nieraz może się zdarzyć, że to właśnie my sami będziemy potrzebować dodatkowych środków, a coś nie tak będzie z naszymi dochodami, czy historią kredytową i możemy się spotkać z odmową. Wówczas chcąc uniknąć takiej sytuacji przedstawimy fałszywe zaświadczenie o dochodach czy składamy oświadczenie o wysokości dochodów niezgodne z prawdą.

Żeby oszustwo doszło do skutku, osoba musi posłużyć się dokumentami, które pozyskała w nielegalny sposób, może też posłużyć się przerobionymi dokumentami. Niestety w każdym przypadku może się zdarzyć tak, że oszust wnioskujący o kredyt, otrzyma go. Jednak wraz z nim nie otrzyma harmonogramu spłaty.

Harmonogram otrzyma osoba, której dane zostały użyte do zaciągnięcia zobowiązania i to właśnie ona zostanie obciążona spłatą tego zobowiązania.

Kto może dopuścić się takiego czynu i zostać uznanym za winnego?

Niestety każdy, kto w momencie popełnienia czynu zabronionego jest w pełni władz umysłowych, posiada pełną zdolność prawną i ma ukończone 17 lat. Narzędzie przy pomocy, którego może dokonać czynu zabronionego to sfałszowany, przerobiony dokument, który przedstawia nieprawdziwe dane, a osoba nim posługująca się przedstawia go, jako swój a tym samym poświadcza nieprawdę.

Przedmiotem wykonawczym tego czynu mogą zostać tylko takie dokumenty, bez których nie doszłoby do wyłudzenia kredytu. Prawodawca nie ustala kary za sam fakt sfałszowania dokumentów. Dopiero gdyby oszust chciał użyć podrobionego dokumentu, wówczas, jeśli zostanie przyłapany z pewnością za to odpowie.

Według przepisów prawa nie ma znaczenia czy osoba chcąca wyłudzić kredyt, otrzyma pieniądze czy też jego wniosek o pożyczkę zostanie odrzucony. Liczy się sam fakt. Bez znaczenia też jest na czyje konto trafią wyłudzone pieniądze, czy to będzie konto oszusta czy jeszcze innej osoby.

W przypadku przedstawienia w firmie pożyczkowej czy też w banku podrobionego, sfałszowanego zaświadczenia o dochodach czy zatrudnieniu być może i osoba je przedstawiająca nie ma złych zamiarów i ma nawet zamiar regulować zobowiązanie. Jednak nikogo to nie będzie interesowało – poświadczenie nieprawdy to poświadczenie nieprawdy.

Nie wystarczy tłumaczenie, że tylko trochę rozminąłem się z prawdą, ale spłacę zobowiązanie do ostatniego grosza w terminie. Może też się zdarzyć, że w dobrej wierze nasz pracodawca, z którym mamy dobre relacje postanowi nam pomóc i wystawi zaświadczenie o dochodach nieco zawyżone, tylko po to, żebyśmy uzyskali większy kredyt. Wtedy pracodawca również dopuszcza się przestępstwa.

Jak możemy się ochronić przed wyłudzeniem kredytu?

Jak się okazuje takie wyłudzenie to nie jest zbyt skomplikowany proces. Najgorsze jest to, że konsekwencje tego przestępstwa poniesie osoba, która nawet może nie mieć świadomości, że coś takiego odbyło się z udziałem jej danych osobowych. Ni stąd ni z owąd otrzymujemy pismo jedno i następne z „prośbą” o spłatę zobowiązania, o którym nie mamy najmniejszego pojęcia.

Co możemy zrobić w takim przypadku? Bo przecież musi być jakieś wyjście.

Przede wszystkim należy unikać sytuacji, w których możemy utracić kontrolę nad swoimi dokumentami. Chrońmy je i zabezpieczajmy, to najprostszy sposób na to, żeby na nasze dane nikt nie zaciągnął kredytu.

Zwracajmy uwagę na to, komu i w jakim celu udostępniamy swoje dane. Jeśli nie ma takiej potrzeby nie udzielaj nikomu obcemu ani swoich danych osobowych, ani żadnych informacji na swój temat. Pamiętajmy o tym, że im więcej oszust będzie wiedział na nasz temat, to z większą łatwością będzie mógł się pod nas podszyć.

Jak się okazuje oszuści nie potrzebują naszego dowodu osobistego żeby wyłudzić zobowiązanie na nasz rachunek. Wystarczy, że poznają nasz PESEL czy imiona rodziców. W takiej sytuacji sami mogą stworzyć nowy dowód na nasze dane, który będzie wyglądał jak prawdziwy.

Gdyby jednak doszło do sytuacji, w której utracimy kontrolę nad swoimi dokumentami na skutek zagubienia lub kradzieży, czym prędzej powinniśmy je zastrzec. W ten sposób uchronimy się przed udostępnieniem danych osobie trzeciej a zastrzeżony dowód dla oszusta będzie zupełnie bezużyteczny.

Można też regularnie sprawdzać stan swojego zadłużenia w Biurze Informacji Kredytowej. Gdyby się zdarzyło, że zauważymy dziwne informacje na profilu BIK, czym prędzej powinniśmy skontaktować się z instytucją, która udzieliła tego zobowiązania.

Biuro Informacji Kredytowej nie udziela żadnych informacji ani nie może w żaden sposób modyfikować tego, co ukazuje się na naszym profilu. BIK tylko przechowuje dane. Mając już profil w BIK możemy też zamówić odpłatną usługę ALERT. Dzięki temu, jeśli tylko pojawi się jakiekolwiek zapytanie na nasze dane, to niezwłocznie zostaniemy o tym poinformowani.

Kto w takim postępowaniu pozostaje ofiarą?

Jeśli chodzi o wyłudzenie kredytu o dziwo stroną pokrzywdzoną nie jest osoba, na której dane został wyłudzony kredyt. Choć w konsekwencji to właśnie ta osoba będzie miała spore kłopoty zanim sprawa zostanie rozpoznana. W takim postępowaniu pokrzywdzoną jest instytucja finansowa, która udzieliła tego zobowiązania.

Artykuł 297 kk chroni właśnie interesy tych instytucji. Z pewnością nie wszystkie instytucje chronione są w takim samym stopniu. Na tak zwany prawny parawan na pewno mogą liczyć wystawcy instrumentów płatniczych, banki, SKOKi oraz inne instytucje dokonujące czynności bankowych.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: