Firmy windykacyjne skupują niespłacone chwilówki

5 min. czytania

Trudno w dzisiejszych czasach, w najbliższym otoczeniu znaleźć osoby, które nie miałyby jakiś rat do spłaty. A to za telewizor, a to mieszkanie na kredyt hipoteczny, a może nowy samochód, a to znowu pralka się zepsuła, albo lodówka przestała mrozić. Dziś nie potrzeba wielkiego zachodu, aby zdobyć dodatkowe środki pieniężne, na takie właśnie wyjątkowe sytuacje.

Mamy już kredyt na mieszkanie i na samochód. Raty w sumie już nie są wcale takie niskie. A tu nagłe zdarzenie. I co teraz? Bierzemy chwilówkę. Trafiła się niebywała okazja, znaleźliśmy chwilówkę za 0 złotych. No i jedno nagłe zdarzenie mamy załatwione. Ale to nie koniec!

Taka sytuacja może się powtarzać i powtarzać. W ten sposób oprócz kredytu na mieszkanie i samochód możemy jeszcze nazbierać kilka chwilówek. A to już wcale nie jest łatwo opanować i spłacać terminowo. Jeśli w porę nie ocenimy właściwie naszej sytuacji finansowej, zaczynają się nasze kłopoty. Warto w takiej sytuacji poznać swoje prawa i możliwości.

Taka wiedza z pewnością pomoże nam w załatwieniu sprawy. Czy faktycznie prywatne firmy pożyczkowe sprzedają niespłacone chwilówki firmom windykacyjnym?

Niespłacona w terminie chwilówka. Co z nią?

Jeśli już dopuścimy się takiego zaniedbania, ewentualnie niewłaściwie ocenimy swoją sytuację finansową i najzwyczajniej w świecie przecenimy swoje możliwości, nie możemy pozostawać bierni w swojej postawie. Chowanie głowy w piasek, to żaden sposób na załatwienie tej sprawy. Musimy mieć świadomość, że problem sam się nie rozwiąże.

Gdy jednak zdecydujemy się udawać, że nie ma sprawy, nie będziemy odbierać telefonów, nie otworzymy drzwi, gdy ktoś będzie pukał, to najgorszym z możliwych scenariuszy będzie zajęcie się tą sprawą przez komornika. Faktem jest, że proces ten wymaga trochę czasu, jednak, gdy już nastąpi, nie mamy żadnego pola do manewru. Z komornikiem już nic nie wynegocjujemy.

To już nie są żarty. Nawet, jeśli nasze chwilówki się przeterminują nie czekajmy w kapciach na komornika. A warto pamiętać, że firmy pożyczkowe już kilka dni po upływie terminu spłaty upomną się o swoje i to już może być dla nas niezbyt przyjemne.

Takie nękanie telefonami, emailami, pismami, dla nikogo nie jest miłe. Niektórym może się jeszcze wydawać, że jak nie odbiorą wezwania do zapłaty, wysłanego pocztą, to sprawa jakoś sama przycichnie. Niestety tego rodzaju pismo, jeśli jest wysłane na właściwy adres, jest prawidłowo awizowane, zostaje uznane za właściwie doręczone. Każdy sms, email czy list wysłany do nas pocztą to dla nas dodatkowe koszty.

Jeśli w dalszym ciągu będziemy się ukrywać przed wierzycielem, możemy zostać wciągnięci na niechlubną listę dłużników w Krajowym Rejestrze Długów lub InfoMonitorze, ewentualnie do Rejestru Dłużników ERIF. Spróbujmy jak najszybciej skontaktować się z wierzycielem. To właśnie z nim możemy jeszcze próbować negocjować, czy to wydłużenie terminu spłaty, czy rozłożenie należności na raty.

Niektóre prywatne firmy pożyczkowe mają swoje wewnętrzne działy zajmujące się windykacją, jednak zdecydowana większość korzysta z usług firm zewnętrznych. Windykacja, to niestety dla nas kolejne, niemałe koszty. Jeszcze na tym etapie postępowania mamy szansę na dogadanie się z windykatorem.

To on w pierwszej kolejności „wyciąga do nas rękę” i przedstawia swoją propozycję jakby miała wyglądać spłata zadłużenia. Jeśli wciąż nie zdecydujemy się na współpracę z wierzycielami, to nasza sprawa z pewnością skończy się w sądzie.

Jak się sprzedaje długi?

Tak jak zaciąganie chwilówek, tak i sprzedaż wierzytelności w dzisiejszych czasach nie jest niczym skomplikowanym. W sieci możemy znaleźć mnóstwo giełd wierzytelności, na których są wystawiane nasze długi do publicznej sprzedaży. Gdy nasze dane dotyczące zadłużenia zostają opublikowane na giełdzie, jako dłużnik z automatu zostajemy powiadomieni o tym fakcie.

I to często mobilizuje nas do wykazania się inicjatywą i nawiązaniem kontaktu z wierzycielem w celu spłaty zadłużenia, ewentualnie spłaty bez negocjacji.  Ta nagła skłonność do współpracy wynika głównie z tego, że informacje o zadłużeniu są ogólnodostępne i niezwykle proste do wyszukania w internecie.

Wystawienie wierzytelności na giełdzie otwiera drogę do informacji o zadłużeniu firmy czy osoby prywatnej do szerszego grona zainteresowanych odbiorców. A jakie długi są atrakcyjne dla takiego skupującego wierzytelności? Ciekawymi kąskami okazują się być długi, które są egzekwowane w momencie sprzedaży, a ich posiadacz, do tego, ma jeszcze jakiś majątek.

Ważne też jest, aby dług nie był przedawniony i nie miał zbyt wielu wierzycieli, którzy też by chcieli coś uszczknąć dla siebie z tej windykacji.

Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że takie postępowanie to dla nas, jako dłużników są dodatkowe i do tego całkiem spore koszty. A w takiej sytuacji, gdy nie stać nas na spłatę podstawowego zobowiązania, żadne dodatkowe wydatki są nam do niczego nie potrzebne. A czy nasz dług w ogóle będzie mógł być sprzedany, możemy się dowiedzieć w momencie podpisywania umowy pożyczkowej.

Gdy jednak nasz dług zostanie sprzedany firmie windykacyjnej, powinniśmy się liczyć z tym, że to nie koniec naszych kłopotów, bo jeśli w dalszym ciągu nie będziemy skłonni do nawiązania dialogu, sprawa i tak trafi do sądu i w konsekwencji do komornika.

Czy to zgodne z prawem?

Wielu się nad tym zastanawiało. Jednak takie postępowanie przez prywatne firmy pożyczkowe czy też banki jest całkowicie zgodne z prawem. I co jest dość istotne, nie potrzebują na to zgody dłużnika. Postępowanie tego typu regulują przepisy Kodeksu Cywilnego.

Szukając w sieci ogłoszeń dotyczących wierzycieli, którzy chcą sprzedać długi możemy się spotkać z określeniami cesji wierzytelności lub przeniesieniem długu na osobę trzecią. Wierzyciele coraz to częściej korzystają z tego typu rozwiązań. Poniekąd mają problem z głowy, a w przypadku, gdy są niewielką firmą pożyczkową nie tracą płynności finansowej.

Foto: Shutterstock
5 min. czytania

Trudno w dzisiejszych czasach, w najbliższym otoczeniu znaleźć osoby, które nie miałyby jakiś rat do spłaty. A to za telewizor, a to mieszkanie na kredyt hipoteczny, a może nowy samochód, a to znowu pralka się zepsuła, albo lodówka przestała mrozić. Dziś nie potrzeba wielkiego zachodu, aby zdobyć dodatkowe środki pieniężne, na takie właśnie wyjątkowe sytuacje.

Mamy już kredyt na mieszkanie i na samochód. Raty w sumie już nie są wcale takie niskie. A tu nagłe zdarzenie. I co teraz? Bierzemy chwilówkę. Trafiła się niebywała okazja, znaleźliśmy chwilówkę za 0 złotych. No i jedno nagłe zdarzenie mamy załatwione. Ale to nie koniec!

Taka sytuacja może się powtarzać i powtarzać. W ten sposób oprócz kredytu na mieszkanie i samochód możemy jeszcze nazbierać kilka chwilówek. A to już wcale nie jest łatwo opanować i spłacać terminowo. Jeśli w porę nie ocenimy właściwie naszej sytuacji finansowej, zaczynają się nasze kłopoty. Warto w takiej sytuacji poznać swoje prawa i możliwości.

Taka wiedza z pewnością pomoże nam w załatwieniu sprawy. Czy faktycznie prywatne firmy pożyczkowe sprzedają niespłacone chwilówki firmom windykacyjnym?

Niespłacona w terminie chwilówka. Co z nią?

Jeśli już dopuścimy się takiego zaniedbania, ewentualnie niewłaściwie ocenimy swoją sytuację finansową i najzwyczajniej w świecie przecenimy swoje możliwości, nie możemy pozostawać bierni w swojej postawie. Chowanie głowy w piasek, to żaden sposób na załatwienie tej sprawy. Musimy mieć świadomość, że problem sam się nie rozwiąże.

Gdy jednak zdecydujemy się udawać, że nie ma sprawy, nie będziemy odbierać telefonów, nie otworzymy drzwi, gdy ktoś będzie pukał, to najgorszym z możliwych scenariuszy będzie zajęcie się tą sprawą przez komornika. Faktem jest, że proces ten wymaga trochę czasu, jednak, gdy już nastąpi, nie mamy żadnego pola do manewru. Z komornikiem już nic nie wynegocjujemy.

To już nie są żarty. Nawet, jeśli nasze chwilówki się przeterminują nie czekajmy w kapciach na komornika. A warto pamiętać, że firmy pożyczkowe już kilka dni po upływie terminu spłaty upomną się o swoje i to już może być dla nas niezbyt przyjemne.

Takie nękanie telefonami, emailami, pismami, dla nikogo nie jest miłe. Niektórym może się jeszcze wydawać, że jak nie odbiorą wezwania do zapłaty, wysłanego pocztą, to sprawa jakoś sama przycichnie. Niestety tego rodzaju pismo, jeśli jest wysłane na właściwy adres, jest prawidłowo awizowane, zostaje uznane za właściwie doręczone. Każdy sms, email czy list wysłany do nas pocztą to dla nas dodatkowe koszty.

Jeśli w dalszym ciągu będziemy się ukrywać przed wierzycielem, możemy zostać wciągnięci na niechlubną listę dłużników w Krajowym Rejestrze Długów lub InfoMonitorze, ewentualnie do Rejestru Dłużników ERIF. Spróbujmy jak najszybciej skontaktować się z wierzycielem. To właśnie z nim możemy jeszcze próbować negocjować, czy to wydłużenie terminu spłaty, czy rozłożenie należności na raty.

Niektóre prywatne firmy pożyczkowe mają swoje wewnętrzne działy zajmujące się windykacją, jednak zdecydowana większość korzysta z usług firm zewnętrznych. Windykacja, to niestety dla nas kolejne, niemałe koszty. Jeszcze na tym etapie postępowania mamy szansę na dogadanie się z windykatorem.

To on w pierwszej kolejności „wyciąga do nas rękę” i przedstawia swoją propozycję jakby miała wyglądać spłata zadłużenia. Jeśli wciąż nie zdecydujemy się na współpracę z wierzycielami, to nasza sprawa z pewnością skończy się w sądzie.

Jak się sprzedaje długi?

Tak jak zaciąganie chwilówek, tak i sprzedaż wierzytelności w dzisiejszych czasach nie jest niczym skomplikowanym. W sieci możemy znaleźć mnóstwo giełd wierzytelności, na których są wystawiane nasze długi do publicznej sprzedaży. Gdy nasze dane dotyczące zadłużenia zostają opublikowane na giełdzie, jako dłużnik z automatu zostajemy powiadomieni o tym fakcie.

I to często mobilizuje nas do wykazania się inicjatywą i nawiązaniem kontaktu z wierzycielem w celu spłaty zadłużenia, ewentualnie spłaty bez negocjacji.  Ta nagła skłonność do współpracy wynika głównie z tego, że informacje o zadłużeniu są ogólnodostępne i niezwykle proste do wyszukania w internecie.

Wystawienie wierzytelności na giełdzie otwiera drogę do informacji o zadłużeniu firmy czy osoby prywatnej do szerszego grona zainteresowanych odbiorców. A jakie długi są atrakcyjne dla takiego skupującego wierzytelności? Ciekawymi kąskami okazują się być długi, które są egzekwowane w momencie sprzedaży, a ich posiadacz, do tego, ma jeszcze jakiś majątek.

Ważne też jest, aby dług nie był przedawniony i nie miał zbyt wielu wierzycieli, którzy też by chcieli coś uszczknąć dla siebie z tej windykacji.

Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że takie postępowanie to dla nas, jako dłużników są dodatkowe i do tego całkiem spore koszty. A w takiej sytuacji, gdy nie stać nas na spłatę podstawowego zobowiązania, żadne dodatkowe wydatki są nam do niczego nie potrzebne. A czy nasz dług w ogóle będzie mógł być sprzedany, możemy się dowiedzieć w momencie podpisywania umowy pożyczkowej.

Gdy jednak nasz dług zostanie sprzedany firmie windykacyjnej, powinniśmy się liczyć z tym, że to nie koniec naszych kłopotów, bo jeśli w dalszym ciągu nie będziemy skłonni do nawiązania dialogu, sprawa i tak trafi do sądu i w konsekwencji do komornika.

Czy to zgodne z prawem?

Wielu się nad tym zastanawiało. Jednak takie postępowanie przez prywatne firmy pożyczkowe czy też banki jest całkowicie zgodne z prawem. I co jest dość istotne, nie potrzebują na to zgody dłużnika. Postępowanie tego typu regulują przepisy Kodeksu Cywilnego.

Szukając w sieci ogłoszeń dotyczących wierzycieli, którzy chcą sprzedać długi możemy się spotkać z określeniami cesji wierzytelności lub przeniesieniem długu na osobę trzecią. Wierzyciele coraz to częściej korzystają z tego typu rozwiązań. Poniekąd mają problem z głowy, a w przypadku, gdy są niewielką firmą pożyczkową nie tracą płynności finansowej.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: