Epidemia koronawirusa a zaciągnięcie kredytu

3 min. czytania

Koronawirus robi spustoszenie nie tylko wśród chorych. Praktycznie na każdym kontynencie można odczuć duży niepokój o gospodarkę i o przyszłość. Wszyscy bardzo zwolniliśmy tempo. Nie koniecznie, dlatego, że chcieliśmy, ale raczej z powodu wielu ograniczeń i obostrzeń, jakie wprowadziły rządy wielu krajów w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa. Do przewidzenia jest znaczący wzrost bezrobocia w najbliższym czasie, wiele małych i średnich przedsiębiorstw może zniknąć z rynku.

Nasze gospodarstwa domowe z pewnością też odczują recesję. Taka sytuacja z pewnością odbije się też bankach. Mogą poczuć realne zagrożenie w stosunku do już zaciągniętych zobowiązań i tych, które będą zaciągnięte w przyszłości.

W tej sytuacji może się okazać, że wiele osób może mieć problemy z regulowaniem należności wobec banku. Być może stracili właśnie pracę, a może musieli zawiesić działalność gospodarczą. Jeśli mieli jakieś oszczędności potocznie zwane poduszką bezpieczeństwa to mogą się czuć w miarę spokojni. Choć nigdy nie wiadomo jak długo to jeszcze potrwa i na ile nam ten bufor może wystarczyć.

W obecnej chwili wielu klientów banku może się borykać z problemami finansowymi

Jeśli nie posiada od jakiegoś czasu dochodu, trudno mu będzie spłacać już zaciągnięte zobowiązania. W tym momencie trudno już myśleć o jakimkolwiek zabezpieczeniu. O tym należałoby myśleć dużo wcześniej, w momencie, gdy jeszcze mieliśmy, z czego odłożyć na tak zwaną czarną godzinę. Banki oczywiście rozumieją trudną sytuację obywateli i starają się wyjść naprzeciw ich potrzebom.

To właśnie banki zaproponowały klientom w potrzebie tak zwane wakacje kredytowe. Na czym to polega? To swoiste odroczenie spłaty zobowiązania. Takie wakacje zwykle mogą trwać 3 miesiące. Korzystając z nich zyskujemy czas na znalezienie nowego zatrudnienia, żeby nasz budżet domowy zaczął wychodzić na prostą. To rozwiązanie nie dla wszystkich jest korzystne, ale lepsze takie niż żadne.

W przyszłości z pewnością banki będą zachowywały większą ostrożność w przyznawaniu kredytów, zwłaszcza, jeśli chodzi o te większe kwoty. Zmienią się zapewne też procedury przyznawania kredytów i pożyczek. Wielu straciło lub straci pracę, wiele osób będzie miało obniżony dochód. A to wszystko nie widmo jak długo potrwa. Pożyczanie pieniędzy w tak trudnych czasach jest dość ryzykowne.

Obniżone stopy procentowe i stawka WIBOR

Jedyną „dobrą” stroną epidemii, którą odczują osoby, które posiadają zobowiązanie, którego oprocentowanie uzależnione jest od stawki WIBOR. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe a o za tym idzie, stawka WIBOR również jest niższa a dzięki temu miesięczna rata zobowiązania też będzie niższa.

Dużo gorzej mają posiadacze kredytu w obcej walucie, takiej jak na przykład frank szwajcarski. Odkąd epidemia opanowała znaczną część naszego świata, kurs franka znacznie podskoczył. Tym samym osoby posiadające zobowiązanie właśnie w tej walucie muszą wydać nieco więcej pieniędzy na ich zakup, żeby spłacić ratę.

W ten to właśnie sposób Covid-19 zawładnął nie tylko ludźmi, ale też gospodarką. Wiele z tych rzeczy dało się przewidzieć i zabezpieczyć się. Miejmy nadzieję, że ten stan rzeczy nie utrzyma się zbyt długo i czym prędzej powrócimy do normalności.

Foto: Pixabay
3 min. czytania

Koronawirus robi spustoszenie nie tylko wśród chorych. Praktycznie na każdym kontynencie można odczuć duży niepokój o gospodarkę i o przyszłość. Wszyscy bardzo zwolniliśmy tempo. Nie koniecznie, dlatego, że chcieliśmy, ale raczej z powodu wielu ograniczeń i obostrzeń, jakie wprowadziły rządy wielu krajów w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa. Do przewidzenia jest znaczący wzrost bezrobocia w najbliższym czasie, wiele małych i średnich przedsiębiorstw może zniknąć z rynku.

Nasze gospodarstwa domowe z pewnością też odczują recesję. Taka sytuacja z pewnością odbije się też bankach. Mogą poczuć realne zagrożenie w stosunku do już zaciągniętych zobowiązań i tych, które będą zaciągnięte w przyszłości.

W tej sytuacji może się okazać, że wiele osób może mieć problemy z regulowaniem należności wobec banku. Być może stracili właśnie pracę, a może musieli zawiesić działalność gospodarczą. Jeśli mieli jakieś oszczędności potocznie zwane poduszką bezpieczeństwa to mogą się czuć w miarę spokojni. Choć nigdy nie wiadomo jak długo to jeszcze potrwa i na ile nam ten bufor może wystarczyć.

W obecnej chwili wielu klientów banku może się borykać z problemami finansowymi

Jeśli nie posiada od jakiegoś czasu dochodu, trudno mu będzie spłacać już zaciągnięte zobowiązania. W tym momencie trudno już myśleć o jakimkolwiek zabezpieczeniu. O tym należałoby myśleć dużo wcześniej, w momencie, gdy jeszcze mieliśmy, z czego odłożyć na tak zwaną czarną godzinę. Banki oczywiście rozumieją trudną sytuację obywateli i starają się wyjść naprzeciw ich potrzebom.

To właśnie banki zaproponowały klientom w potrzebie tak zwane wakacje kredytowe. Na czym to polega? To swoiste odroczenie spłaty zobowiązania. Takie wakacje zwykle mogą trwać 3 miesiące. Korzystając z nich zyskujemy czas na znalezienie nowego zatrudnienia, żeby nasz budżet domowy zaczął wychodzić na prostą. To rozwiązanie nie dla wszystkich jest korzystne, ale lepsze takie niż żadne.

W przyszłości z pewnością banki będą zachowywały większą ostrożność w przyznawaniu kredytów, zwłaszcza, jeśli chodzi o te większe kwoty. Zmienią się zapewne też procedury przyznawania kredytów i pożyczek. Wielu straciło lub straci pracę, wiele osób będzie miało obniżony dochód. A to wszystko nie widmo jak długo potrwa. Pożyczanie pieniędzy w tak trudnych czasach jest dość ryzykowne.

Obniżone stopy procentowe i stawka WIBOR

Jedyną „dobrą” stroną epidemii, którą odczują osoby, które posiadają zobowiązanie, którego oprocentowanie uzależnione jest od stawki WIBOR. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe a o za tym idzie, stawka WIBOR również jest niższa a dzięki temu miesięczna rata zobowiązania też będzie niższa.

Dużo gorzej mają posiadacze kredytu w obcej walucie, takiej jak na przykład frank szwajcarski. Odkąd epidemia opanowała znaczną część naszego świata, kurs franka znacznie podskoczył. Tym samym osoby posiadające zobowiązanie właśnie w tej walucie muszą wydać nieco więcej pieniędzy na ich zakup, żeby spłacić ratę.

W ten to właśnie sposób Covid-19 zawładnął nie tylko ludźmi, ale też gospodarką. Wiele z tych rzeczy dało się przewidzieć i zabezpieczyć się. Miejmy nadzieję, że ten stan rzeczy nie utrzyma się zbyt długo i czym prędzej powrócimy do normalności.

Foto: Pixabay

Dodaj komentarz

error: