Czy problemy finansowe mogą nas wpędzić w depresję?

5 min. czytania

Zwykle zaczyna się niewinnie. Mamy jakąś tam pracę, być może zarabiamy na tyle, że stać nas na podstawowe życie. Jednak może zdarzyć się sytuacja, że potrzebujemy nagle dodatkowego zastrzyku gotówki, a oszczędności nie ma, bo starcza nam na życie. No to bierzemy nasz pierwszy kredycie. Może go potrzebowaliśmy, bo zepsuła się lodówka, a może chcieliśmy kupić samochód. Jest dobrze. Kredyt się spłaca. Ale przydałby się jeszcze nowy sprzęt AGD i RTV. Znajomi taki mają, to, dlaczego my byśmy mieli sobie tego odmówić. No to bierzemy kolejną pożyczkę, potem następną i następną. Z czasem okazuje się, że mamy coraz większy problem ze spłatą zobowiązań. Raty się piętrzą. Zaczynamy się zastanawiać, co zrobić.

Pojawiają się pierwsze problemy finansowe ze spłatą rat, no to weźmiemy jeszcze chwilówkę na załatanie pewnych dziur w budżecie domowym. I tak z każdym dniem pętla się zaciska. I jakby tego wszystkiego było mało, nagle zdarza się wypadek, długotrwała niezdolność do pracy, ewentualnie utrata pracy. Co wtedy? Wierzyciele nie odpuszczają. Nękają nas niemalże codziennie wezwaniami do zapłaty, smsami, odwiedzinami w miejscu zamieszkania. Przychodzi taki czas, że zaczynamy się zamykać przed światem.

Chowamy głowę w piasek. Izolujemy się od znajomych, przyjaciół, rodziny. Nie potrafimy już odpocząć, odprężyć się. Pojawiają się problemy ze snem. Budzimy się w nocy, myślimy jak rozwiązać swoje problemy, nic sensownego nie przychodzi do głowy. Jesteśmy co raz bardziej zmęczeni i przygnębieni. W nocy nie można spać, rano nie można wstać, samopoczucie jest coraz gorsze. Nic nas nie cieszy, szczęście innych zaczyna nas drażnić. Uciekamy przed światem i wpędzamy się w depresję. Jak sobie pomóc? Jak zorientować się w odpowiednim momencie, że coś jest nie tak?

Koło się zamyka a pętla zaciska

Taki długotrwały stan wpędza nas w coraz to większe kłopoty. Na początku wydaje nam się, że może uda nam się uratować sytuację kolejnym zaciągniętym zobowiązaniem. Potem okazuje się, że banki już nie chcą nam pożyczyć pieniędzy, bo figurujemy w bazach dłużników, jako nierzetelni pożyczkobiorcy. Firmy pozabankowe owszem, chętnie udzielą nam pożyczki, jednak tanim rozwiązaniem są chwilówki zero procent, jednak one są na chwilę, a jeśli mamy problemy finansowe to, z czego niby mielibyśmy ją spłacić w ciągu miesiąca. Jak jej nie spłacimy w terminie to słoni nas to będzie kosztowało.

Jeśli chodzi o pożyczki ratalne w firmach pozabankowych to też nie są zbyt dobrym rozwiązaniem w momencie, gdy już mamy problem z płynnością finansową. To zwykle są dość drogie pożyczki. Zapętlamy się coraz bardziej. Długotrwałe napięcie i stres powodują, że nasz stan psychiczny jest coraz gorszy. Zwykle wstydzimy się tego stanu. Nie chcemy z nikim rozmawiać, wstydzimy się poprosić o pomoc i nie chodzi tu o pomoc finansową. A jednak warto się podzielić z bliskimi swoimi problemami. My tkwiąc w tym wszystkim, możemy nie dostrzegać rozwiązań, które przyjdą im do głowy niemalże natychmiast. Oni patrzą na nasz problem z innej perspektywy i dużo szybciej mogą znaleźć rozwiązanie.

My, w tym swoim depresyjnym światku nie chcemy z nikim rozmawiać o naszych problemach, ponieważ odbieramy to, jako swoją osobistą porażkę. Wydaje nam się, że inni – tak jak my sami o sobie myślimy – postrzegają nas, jako nieudaczników, niezaradnych życiowo, źle zorganizowanych, niepotrafiących pokierować swoim życiem. Całą winę za każde niepowodzenie bierzemy na siebie, a często przyczyną naszych niepowodzeń są zdarzenia losowe, czy kryzys gospodarczy.

Mówienie o swoich problemach to pierwszy krok do wyjścia z nich. Pierwsza poważna rozmowa z pewnością nie będzie łatwa. Jednak każda kolejna będzie już znacznie prostsza. O czegoś trzeba zacząć. A taka sytuacja w dzisiejszych czasach może się przytrafić każdemu. Prośba o pomoc uważana przez, wielu jako oznaka słabości, to nic strasznego, to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż udawanie, że nie ma problemu.

Może też zdarzyć się tak, że przez nasz kiepski stan, kontakty z bliskimi znacznie się ochłodziły i nie bardzo mamy ochotę i może nawet odwagę na szczerą rozmowę z nimi. Oczywiście przewidujemy, że będą nas oceniać, będą wrogo nastawieni i nie wykażą zrozumienia ani chęci pomocy. Niestety, może się tak zdarzyć. Bardzo często w takim czasie sytuacje domowe zaogniają się. W takiej sytuacji możemy poszukać pomocy na zewnątrz. Często dużo łatwiej jest się otworzyć przed obcą osobom, taką, z którą nie jesteśmy związani emocjonalnie.

Warto, więc zwrócić się po pomoc do specjalistów. Wizyty u psychologa czy psychiatry w dzisiejszych czasach są już dość powszechne. To ważny, pierwszy krok do rozpoznania swoich problemów. Jeśli już rozpoczniemy uzdrawianie duszy, czas zająć się finansami, bo niestety wierzyciele nie będą czekać. Jeśli nie pomoc najbliższych, to może warto zwrócić się do doradcy finansowego, poddać analizie naszą sytuację i posłuchać propozycji rozwiązania naszych rozterek. Może się okazać, że upadłość konsumencka czy kredyt konsolidacyjny będzie dobrym rozwiązaniem.

Bezpieczeństwo i komfort psychiczny przede wszystkim

Warto zadbać o prawidłowe relacje z otoczeniem. To zapewni nam poczucie bezpieczeństwa, a to bardzo ważne, zwłaszcza, jeśli miewamy stany depresyjne. Bez znaczenia jest wówczas zasobność portfela, ważne, aby móc na kimś polegać, nie tylko jak jest dobrze, ale i w krytycznych sytuacjach.

A niestety jak wykazują statystyki Polacy są jednymi z najbardziej zestresowanych pracowników, dlatego właśnie musimy dbać o swój komfort, o relację z bliskimi i dbać o swoją odporność psychiczną.

Foto: Shutterstock
5 min. czytania

Zwykle zaczyna się niewinnie. Mamy jakąś tam pracę, być może zarabiamy na tyle, że stać nas na podstawowe życie. Jednak może zdarzyć się sytuacja, że potrzebujemy nagle dodatkowego zastrzyku gotówki, a oszczędności nie ma, bo starcza nam na życie. No to bierzemy nasz pierwszy kredycie. Może go potrzebowaliśmy, bo zepsuła się lodówka, a może chcieliśmy kupić samochód. Jest dobrze. Kredyt się spłaca. Ale przydałby się jeszcze nowy sprzęt AGD i RTV. Znajomi taki mają, to, dlaczego my byśmy mieli sobie tego odmówić. No to bierzemy kolejną pożyczkę, potem następną i następną. Z czasem okazuje się, że mamy coraz większy problem ze spłatą zobowiązań. Raty się piętrzą. Zaczynamy się zastanawiać, co zrobić.

Pojawiają się pierwsze problemy finansowe ze spłatą rat, no to weźmiemy jeszcze chwilówkę na załatanie pewnych dziur w budżecie domowym. I tak z każdym dniem pętla się zaciska. I jakby tego wszystkiego było mało, nagle zdarza się wypadek, długotrwała niezdolność do pracy, ewentualnie utrata pracy. Co wtedy? Wierzyciele nie odpuszczają. Nękają nas niemalże codziennie wezwaniami do zapłaty, smsami, odwiedzinami w miejscu zamieszkania. Przychodzi taki czas, że zaczynamy się zamykać przed światem.

Chowamy głowę w piasek. Izolujemy się od znajomych, przyjaciół, rodziny. Nie potrafimy już odpocząć, odprężyć się. Pojawiają się problemy ze snem. Budzimy się w nocy, myślimy jak rozwiązać swoje problemy, nic sensownego nie przychodzi do głowy. Jesteśmy co raz bardziej zmęczeni i przygnębieni. W nocy nie można spać, rano nie można wstać, samopoczucie jest coraz gorsze. Nic nas nie cieszy, szczęście innych zaczyna nas drażnić. Uciekamy przed światem i wpędzamy się w depresję. Jak sobie pomóc? Jak zorientować się w odpowiednim momencie, że coś jest nie tak?

Koło się zamyka a pętla zaciska

Taki długotrwały stan wpędza nas w coraz to większe kłopoty. Na początku wydaje nam się, że może uda nam się uratować sytuację kolejnym zaciągniętym zobowiązaniem. Potem okazuje się, że banki już nie chcą nam pożyczyć pieniędzy, bo figurujemy w bazach dłużników, jako nierzetelni pożyczkobiorcy. Firmy pozabankowe owszem, chętnie udzielą nam pożyczki, jednak tanim rozwiązaniem są chwilówki zero procent, jednak one są na chwilę, a jeśli mamy problemy finansowe to, z czego niby mielibyśmy ją spłacić w ciągu miesiąca. Jak jej nie spłacimy w terminie to słoni nas to będzie kosztowało.

Jeśli chodzi o pożyczki ratalne w firmach pozabankowych to też nie są zbyt dobrym rozwiązaniem w momencie, gdy już mamy problem z płynnością finansową. To zwykle są dość drogie pożyczki. Zapętlamy się coraz bardziej. Długotrwałe napięcie i stres powodują, że nasz stan psychiczny jest coraz gorszy. Zwykle wstydzimy się tego stanu. Nie chcemy z nikim rozmawiać, wstydzimy się poprosić o pomoc i nie chodzi tu o pomoc finansową. A jednak warto się podzielić z bliskimi swoimi problemami. My tkwiąc w tym wszystkim, możemy nie dostrzegać rozwiązań, które przyjdą im do głowy niemalże natychmiast. Oni patrzą na nasz problem z innej perspektywy i dużo szybciej mogą znaleźć rozwiązanie.

My, w tym swoim depresyjnym światku nie chcemy z nikim rozmawiać o naszych problemach, ponieważ odbieramy to, jako swoją osobistą porażkę. Wydaje nam się, że inni – tak jak my sami o sobie myślimy – postrzegają nas, jako nieudaczników, niezaradnych życiowo, źle zorganizowanych, niepotrafiących pokierować swoim życiem. Całą winę za każde niepowodzenie bierzemy na siebie, a często przyczyną naszych niepowodzeń są zdarzenia losowe, czy kryzys gospodarczy.

Mówienie o swoich problemach to pierwszy krok do wyjścia z nich. Pierwsza poważna rozmowa z pewnością nie będzie łatwa. Jednak każda kolejna będzie już znacznie prostsza. O czegoś trzeba zacząć. A taka sytuacja w dzisiejszych czasach może się przytrafić każdemu. Prośba o pomoc uważana przez, wielu jako oznaka słabości, to nic strasznego, to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż udawanie, że nie ma problemu.

Może też zdarzyć się tak, że przez nasz kiepski stan, kontakty z bliskimi znacznie się ochłodziły i nie bardzo mamy ochotę i może nawet odwagę na szczerą rozmowę z nimi. Oczywiście przewidujemy, że będą nas oceniać, będą wrogo nastawieni i nie wykażą zrozumienia ani chęci pomocy. Niestety, może się tak zdarzyć. Bardzo często w takim czasie sytuacje domowe zaogniają się. W takiej sytuacji możemy poszukać pomocy na zewnątrz. Często dużo łatwiej jest się otworzyć przed obcą osobom, taką, z którą nie jesteśmy związani emocjonalnie.

Warto, więc zwrócić się po pomoc do specjalistów. Wizyty u psychologa czy psychiatry w dzisiejszych czasach są już dość powszechne. To ważny, pierwszy krok do rozpoznania swoich problemów. Jeśli już rozpoczniemy uzdrawianie duszy, czas zająć się finansami, bo niestety wierzyciele nie będą czekać. Jeśli nie pomoc najbliższych, to może warto zwrócić się do doradcy finansowego, poddać analizie naszą sytuację i posłuchać propozycji rozwiązania naszych rozterek. Może się okazać, że upadłość konsumencka czy kredyt konsolidacyjny będzie dobrym rozwiązaniem.

Bezpieczeństwo i komfort psychiczny przede wszystkim

Warto zadbać o prawidłowe relacje z otoczeniem. To zapewni nam poczucie bezpieczeństwa, a to bardzo ważne, zwłaszcza, jeśli miewamy stany depresyjne. Bez znaczenia jest wówczas zasobność portfela, ważne, aby móc na kimś polegać, nie tylko jak jest dobrze, ale i w krytycznych sytuacjach.

A niestety jak wykazują statystyki Polacy są jednymi z najbardziej zestresowanych pracowników, dlatego właśnie musimy dbać o swój komfort, o relację z bliskimi i dbać o swoją odporność psychiczną.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: