Czy od kredytów można się uzależnić?

6 min. czytania

Jeszcze do niedawna to zjawisko było zupełnie obce. Ciągłe pożyczki w firmach pożyczkowych wiązały się raczej z koniecznością spłaty jednej pożyczki drugą. To była tak zwana pętla zadłużenia. Niestety w ten sposób ludzie często pakowali się w całkiem spore problemy, niejednokrotnie nie mogli sami się z nich wykaraskać. Zdarzały się też dramatyczne finały takich sytuacji. Dziś coraz powszechniejszym zjawiskiem jest kredytoholizm czy pożyczkoholizm.

Tak – dobrze czytacie! Coraz częściej ludzie uzależniają się od pożyczania pieniędzy, obojętnie, na jaki cel. Ten proces wyniszcza całe rodziny, to gorsze niż nałogowy hazard. Jeśli jesteśmy podatni na takie zachowania, powinniśmy zachować szczególną ostrożność.

Zwłaszcza, że zwykle pierwszy kredyt czy pożyczkę zaciągamy właśnie po to, aby podwyższyć standardy swojego życia, lepszy samochód, może nowe mebelki. I nawet nie zauważymy, kiedy chcemy wciąż więcej i więcej, a standard wciąż jest niezadowalający. Co powinno nas zaniepokoić? Jak możemy pomóc sobie, ewentualnie uzależnionej, bliskiej osobie?

Kiedy pożyczkobiorca może być już nałogowcem?

Sposób, w jaki pożyczamy pieniądze jest bardzo indywidualny. Niemalże każdy do tego tematu podchodzi w inny sposób. A jak się zorientować, że pożyczamy już nie tylko po to, aby zaspokoić swoje potrzeby, czy poprawić nieco standard swojego życia? Jakie zachowania u nas czy u naszych bliskich powinny nas zaniepokoić? Poniżej kilka pytań, które pomogą rozwiać nam wszystkie wątpliwości:

  1. Czy często zdarza ci się spłacać jedno zobowiązanie drugim?
  2. Czy odczuwasz silną chęć zaciągnięcia kolejnych pożyczek?
  3. Czy jesteś na bieżąco z najnowszymi ofertami firm pożyczkowych?
  4. Czy zwiększasz debet na koncie, bierzesz dodatkowe karty kredytowe?
  5. Czy zaciągasz pożyczkę, bo wydaje ci się niezwykłą okazją?
  6. Czy zaciągasz kredyt na dobra luksusowe, które w praktyce nie są ci niezbędne do życia?
  7. Czy kontrolujesz ilość zaciągniętych zobowiązań, czy zaczynasz się w tym gubić?
  8. Czy ukrywasz przed bliskimi zaciąganie kolejnych pożyczek? Czy odczuwasz wstyd z tego powodu?

Jeśli na zadane pytania kilkakrotnie udało ci się odpowiedzieć twierdząco, należałoby się trochę głębiej nad sobą zastanowić. Być może masz już problem, albo jesteś na dobrej drodze do uzależnienia.

Nałóg to nałóg. Często jeden wynika z drugiego

Tak czasami bywa, że to jakby transakcja wiązana. Mamy najpierw problem z alkoholem, narkotykami, niekontrolowanymi zakupami czy może hazardem. Jakby na to nie patrzeć, każdy nałóg pochłania całą masę pieniędzy. Zwłaszcza, że będąc uzależnionym chcemy więcej i więcej.

Wszystko inne traci sens, nie jest ważna rodzina, praca, nasz byt. Ważne żeby zaspokoić głód. Choć w takim przypadku zaciąganie pożyczki za pożyczką nie koniecznie musi być nałogiem, tylko zwykłą potrzebą.

Zwłaszcza jak z powodu innych uzależnień stracimy dom, pracę wszystko dobre, co nas otaczało. Wtedy nasz stan umysłu jest nieco odmienny i nie zastanawiamy się nas głębszymi przesłankami. Po prostu mamy potrzebę zaspokojenia pierwszej potrzeby, która na tą chwilę jest nałogowy głód.

W pierwszych chwilach trudno się zorientować, że to już problem. Często nawet najbliżsi nie rozpoznają kłopotu, mało tego – próbują nawet pomóc spłacając zobowiązania, utrzymując. W ten sposób stwarzają osobie uzależnionej swoisty komfort brnięcia w to uzależnienie a sami stają się współodpowiedzialni i współuzależnieni.

Nieszczęśliwe dzieciństwo może zaważyć na całym naszym życiu

Dorastanie w domu bez miłości, z zaniżoną samooceną, w którym gościła przemoc i alkohol, gdzie rodzice nie dbali o poprawne relacje rodzinne jest częstą przyczyną naszych niepowodzeń w dorosłym życiu. Dobieramy kiepskich partnerów, mamy problem ze znalezieniem dobrej pracy, niską samoocenę.

Często szukamy kogoś, kto niby się nami zaopiekuje i w ten sposób uzależniamy się od tej osoby. Taka sytuacja nie jest dobrym rozwiązaniem, z pewnością nie wpływa korzystnie na stan naszej psychiki. Rozpoczynają się stany lękowe i depresyjne. Z czasem taka sytuacja zaczyna nam doskwierać.

Taki stan psychiczny jest bardzo podatnym gruntem dla wszelkiego rodzaju uzależnień. Zaciąganie chwilówek czy korzystanie z kart kredytowych daje nam namiastkę poczucia niezależności.

Kiedyś normalnym było, że kredyt czy pożyczkę zaciągało się na zakup mieszkania, samochodu, na remont ewentualnie na wyposażenie mieszkania. Dziś dostęp do pożyczek jest tak ułatwiony i powszechny, że korzystamy z nich z byle powodu.

Zaciągamy je na wakacje, na operacje plastyczne, na zakup markowej odzieży, bo bez niej czujemy się bezwartościowi, lepszy samochód, choć obecny nie jest jeszcze najgorszy. A wszystko po to, aby zaimponować innym, żeby im pokazać, że jesteśmy lepsi od nich.

I nie obchodzi nas wtedy to, że przez najbliższe miesiące będziemy musieli spłacać zaciągnięte zobowiązanie. I tak krok po kroku pakujemy się w spiralę zadłużenia. To bardzo trudna sytuacja. Dobrze, jeśli na terapie trafimy odpowiednio wcześniej. Z każdą chwilą, z każdym kolejnym zobowiązaniem jest trudniej.

Gdy w odpowiednim czasie nie znajdą się w naszym otoczeniu osoby gotowe nam pomóc, jeśli my sami nie jesteśmy w stanie rozpoznać u siebie problemu i poprosić o pomoc, sytuacja taka może zakończyć się dramatycznie.

Samobójcy

Statystyki samobójców wskazują, że niestety znaczny ich odsetek dokonuje tego drastycznego kroku w związku z kłopotami finansowymi. Długo utrzymujący się stan lekowy, depresyjny czy nerwica doprowadzają nas do stanów psychosomatycznych.

Jeśli w naszym otoczeniu nie ma nikogo, kto by pomógł nam rozpoznać problem, to mamy naprawdę spore kłopoty. W takim stanie nie możemy normalnie funkcjonować ani w pracy, ani w rodzinie, izolujemy się od ludzi, od znajomych i przyjaciół. I nieszczęście gotowe.

Patrząc na to z nieco innej strony trudno utrzymać dobre relacje z przyjaciółmi, znajomymi czy rodziną w chwili, gdy od większości z nich pożyczyliśmy pieniądze i nie możemy oddać, bo nie mamy. Oni też raczej unikają kontaktu z nami, bo są najzwyczajniej w świecie obrażeni.

My nie odważyliśmy się porozmawiać z nimi o swoich kłopotach, bo ciężko przyznać się do porażki, a oni czują się wykorzystani i oszukani.

Aby przerwać tą złą passę należy znaleźć w sobie siłę na to, aby poszukać pomocy. Bo najwyraźniej jej potrzebujemy i to nie tylko terapeuty, ale prawnika i doradcy finansowego. Często taką darmowa pomoc można znaleźć w wyszukiwarkach internetowych wpisując hasło „darmowa pomoc dla zadłużonych”.

Od czegoś trzeba zacząć. Poobserwujmy siebie. Jeśli mamy choćby cień wątpliwości, co do swojego stanu, zwróćmy się o pomoc, porozmawiajmy choćby z przyjacielem, który być może przedstawi nam to, co widzi z innej perspektywy. Nie wstydźmy się prosić o pomoc.

Foto: Shutterstock
6 min. czytania

Jeszcze do niedawna to zjawisko było zupełnie obce. Ciągłe pożyczki w firmach pożyczkowych wiązały się raczej z koniecznością spłaty jednej pożyczki drugą. To była tak zwana pętla zadłużenia. Niestety w ten sposób ludzie często pakowali się w całkiem spore problemy, niejednokrotnie nie mogli sami się z nich wykaraskać. Zdarzały się też dramatyczne finały takich sytuacji. Dziś coraz powszechniejszym zjawiskiem jest kredytoholizm czy pożyczkoholizm.

Tak – dobrze czytacie! Coraz częściej ludzie uzależniają się od pożyczania pieniędzy, obojętnie, na jaki cel. Ten proces wyniszcza całe rodziny, to gorsze niż nałogowy hazard. Jeśli jesteśmy podatni na takie zachowania, powinniśmy zachować szczególną ostrożność.

Zwłaszcza, że zwykle pierwszy kredyt czy pożyczkę zaciągamy właśnie po to, aby podwyższyć standardy swojego życia, lepszy samochód, może nowe mebelki. I nawet nie zauważymy, kiedy chcemy wciąż więcej i więcej, a standard wciąż jest niezadowalający. Co powinno nas zaniepokoić? Jak możemy pomóc sobie, ewentualnie uzależnionej, bliskiej osobie?

Kiedy pożyczkobiorca może być już nałogowcem?

Sposób, w jaki pożyczamy pieniądze jest bardzo indywidualny. Niemalże każdy do tego tematu podchodzi w inny sposób. A jak się zorientować, że pożyczamy już nie tylko po to, aby zaspokoić swoje potrzeby, czy poprawić nieco standard swojego życia? Jakie zachowania u nas czy u naszych bliskich powinny nas zaniepokoić? Poniżej kilka pytań, które pomogą rozwiać nam wszystkie wątpliwości:

  1. Czy często zdarza ci się spłacać jedno zobowiązanie drugim?
  2. Czy odczuwasz silną chęć zaciągnięcia kolejnych pożyczek?
  3. Czy jesteś na bieżąco z najnowszymi ofertami firm pożyczkowych?
  4. Czy zwiększasz debet na koncie, bierzesz dodatkowe karty kredytowe?
  5. Czy zaciągasz pożyczkę, bo wydaje ci się niezwykłą okazją?
  6. Czy zaciągasz kredyt na dobra luksusowe, które w praktyce nie są ci niezbędne do życia?
  7. Czy kontrolujesz ilość zaciągniętych zobowiązań, czy zaczynasz się w tym gubić?
  8. Czy ukrywasz przed bliskimi zaciąganie kolejnych pożyczek? Czy odczuwasz wstyd z tego powodu?

Jeśli na zadane pytania kilkakrotnie udało ci się odpowiedzieć twierdząco, należałoby się trochę głębiej nad sobą zastanowić. Być może masz już problem, albo jesteś na dobrej drodze do uzależnienia.

Nałóg to nałóg. Często jeden wynika z drugiego

Tak czasami bywa, że to jakby transakcja wiązana. Mamy najpierw problem z alkoholem, narkotykami, niekontrolowanymi zakupami czy może hazardem. Jakby na to nie patrzeć, każdy nałóg pochłania całą masę pieniędzy. Zwłaszcza, że będąc uzależnionym chcemy więcej i więcej.

Wszystko inne traci sens, nie jest ważna rodzina, praca, nasz byt. Ważne żeby zaspokoić głód. Choć w takim przypadku zaciąganie pożyczki za pożyczką nie koniecznie musi być nałogiem, tylko zwykłą potrzebą.

Zwłaszcza jak z powodu innych uzależnień stracimy dom, pracę wszystko dobre, co nas otaczało. Wtedy nasz stan umysłu jest nieco odmienny i nie zastanawiamy się nas głębszymi przesłankami. Po prostu mamy potrzebę zaspokojenia pierwszej potrzeby, która na tą chwilę jest nałogowy głód.

W pierwszych chwilach trudno się zorientować, że to już problem. Często nawet najbliżsi nie rozpoznają kłopotu, mało tego – próbują nawet pomóc spłacając zobowiązania, utrzymując. W ten sposób stwarzają osobie uzależnionej swoisty komfort brnięcia w to uzależnienie a sami stają się współodpowiedzialni i współuzależnieni.

Nieszczęśliwe dzieciństwo może zaważyć na całym naszym życiu

Dorastanie w domu bez miłości, z zaniżoną samooceną, w którym gościła przemoc i alkohol, gdzie rodzice nie dbali o poprawne relacje rodzinne jest częstą przyczyną naszych niepowodzeń w dorosłym życiu. Dobieramy kiepskich partnerów, mamy problem ze znalezieniem dobrej pracy, niską samoocenę.

Często szukamy kogoś, kto niby się nami zaopiekuje i w ten sposób uzależniamy się od tej osoby. Taka sytuacja nie jest dobrym rozwiązaniem, z pewnością nie wpływa korzystnie na stan naszej psychiki. Rozpoczynają się stany lękowe i depresyjne. Z czasem taka sytuacja zaczyna nam doskwierać.

Taki stan psychiczny jest bardzo podatnym gruntem dla wszelkiego rodzaju uzależnień. Zaciąganie chwilówek czy korzystanie z kart kredytowych daje nam namiastkę poczucia niezależności.

Kiedyś normalnym było, że kredyt czy pożyczkę zaciągało się na zakup mieszkania, samochodu, na remont ewentualnie na wyposażenie mieszkania. Dziś dostęp do pożyczek jest tak ułatwiony i powszechny, że korzystamy z nich z byle powodu.

Zaciągamy je na wakacje, na operacje plastyczne, na zakup markowej odzieży, bo bez niej czujemy się bezwartościowi, lepszy samochód, choć obecny nie jest jeszcze najgorszy. A wszystko po to, aby zaimponować innym, żeby im pokazać, że jesteśmy lepsi od nich.

I nie obchodzi nas wtedy to, że przez najbliższe miesiące będziemy musieli spłacać zaciągnięte zobowiązanie. I tak krok po kroku pakujemy się w spiralę zadłużenia. To bardzo trudna sytuacja. Dobrze, jeśli na terapie trafimy odpowiednio wcześniej. Z każdą chwilą, z każdym kolejnym zobowiązaniem jest trudniej.

Gdy w odpowiednim czasie nie znajdą się w naszym otoczeniu osoby gotowe nam pomóc, jeśli my sami nie jesteśmy w stanie rozpoznać u siebie problemu i poprosić o pomoc, sytuacja taka może zakończyć się dramatycznie.

Samobójcy

Statystyki samobójców wskazują, że niestety znaczny ich odsetek dokonuje tego drastycznego kroku w związku z kłopotami finansowymi. Długo utrzymujący się stan lekowy, depresyjny czy nerwica doprowadzają nas do stanów psychosomatycznych.

Jeśli w naszym otoczeniu nie ma nikogo, kto by pomógł nam rozpoznać problem, to mamy naprawdę spore kłopoty. W takim stanie nie możemy normalnie funkcjonować ani w pracy, ani w rodzinie, izolujemy się od ludzi, od znajomych i przyjaciół. I nieszczęście gotowe.

Patrząc na to z nieco innej strony trudno utrzymać dobre relacje z przyjaciółmi, znajomymi czy rodziną w chwili, gdy od większości z nich pożyczyliśmy pieniądze i nie możemy oddać, bo nie mamy. Oni też raczej unikają kontaktu z nami, bo są najzwyczajniej w świecie obrażeni.

My nie odważyliśmy się porozmawiać z nimi o swoich kłopotach, bo ciężko przyznać się do porażki, a oni czują się wykorzystani i oszukani.

Aby przerwać tą złą passę należy znaleźć w sobie siłę na to, aby poszukać pomocy. Bo najwyraźniej jej potrzebujemy i to nie tylko terapeuty, ale prawnika i doradcy finansowego. Często taką darmowa pomoc można znaleźć w wyszukiwarkach internetowych wpisując hasło „darmowa pomoc dla zadłużonych”.

Od czegoś trzeba zacząć. Poobserwujmy siebie. Jeśli mamy choćby cień wątpliwości, co do swojego stanu, zwróćmy się o pomoc, porozmawiajmy choćby z przyjacielem, który być może przedstawi nam to, co widzi z innej perspektywy. Nie wstydźmy się prosić o pomoc.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: