Czy możemy się zarazić COVID-19 posługując się gotówką?

8 min. czytania

Niemalże codziennie słyszymy nowe doniesienia na temat pandemii koronawirusa. Dla wszystkich ta sytuacja jest zupełnie nowa, nieznana i budzi wiele obaw. Codziennie spotykamy się z różnymi artykułami, newsami prawdziwymi i tymi, które nie mają potwierdzenia w żadnych badaniach. Dowiadujemy się z nich, w jaki sposób możemy się zarazić a w jaki nie. W pewnym momencie rozwoju pandemii pojawiło się stwierdzenie, że korzystając z gotówki zwiększamy swoje szanse na zarażenie.

Aby dodać wiarygodności temu twierdzeniu ogłoszono, że tak twierdzi również WHO. Jak się szybko okazało, to nie było prawdą. WHO nigdy tak nie twierdziło i nie potwierdza takich informacji. To jak to w końcu jest? Czy faktycznie używając gotówki bardziej narażamy się na zarażenie? Czy może ktoś ma w tym jakiś interes żebyśmy używali kart płatniczych zamiast gotówki?

Jakie zachowania sprzyjają rozpowszechnianiu się choroby?

Owszem – wirus jest paskudny. Badania, które wykonano do tej pory potwierdzają, że wirus COVID-19 na różnych powierzchniach w różnych sprzyjających warunkach może przetrwać począwszy od kilku godzin do nawet kilku dni. Jednak głównym sposobem przenoszenia jest droga kropelkowa.

Potwierdzono również fakt, że zdecydowanie lepiej jest przetrwać wirusowi w środowisku chłodnym i wilgotnym. Czy w związku z tym możemy się zarazić w inny sposób niż drogą kropelkową, na przykład dotykając inne przedmioty?

Takie badania już przeprowadzono w USA w jednym z centrum ds. chorób i ono twierdzi, że jest możliwość, że ktoś zarazi się COVID-19 poprzez dotykanie innych przedmiotów a następnie pocierając swoje oczy czy usta, jednak zdecydowanie to nie jest podstawowa droga, jaką się ten wirus roznosi.

Na banknotach wirus może przetrwać prawdopodobnie kilka godzin

Także teoretycznie możemy się nim zarazić używając gotówki. Jednak jak do tej pory nie ma potwierdzonego przypadku zarażenia się COVID-19 od fizycznych pieniędzy.

Dlatego mimo wszystko, czy damy wiarę tym pogłoskom czy też nie damy, warto zastosować się do zaleceń i zachować wskazywane przez służby i media środki ostrożności. Choć zdecydowanie większe prawdopodobieństwo zarażenia jest podczas kontaktu ze sprzedającym czy innymi klientami w sklepie niż podczas używania gotówki.

Takie działania, które mają zapobiegać przenoszeniu koronawirusa za pośrednictwem gotówki wprowadził bank centralny. Jednak zauważyć należy, że tym czynnościom poddana została tylko część bilonu i banknotów, które znajdują się w obiegu. W związku z tym NBP w dniu 19 marca 2020 roku wydał oświadczenie, w którym wskazuje, że polskie pieniądze poddane zostały kwarantannie i można za ich pomocą dokonywać transakcji.

Sprawą ryzyka zarażeń zajęli się również szanowani w świecie medycyny wirusolodzy, którzy twierdzą, że owszem, banknot jest w stanie nas zarazić, w sytuacji gdyby ktoś na niego kichnął, a inny ktoś trzymając ten sam banknot w dłoni pozwoliłby wirusowi wniknąć do swojego organizmu tylko przez układ oddechowy.

O ile jest możliwość przenoszenia wirusa na banknotach o tyle na monetach ryzyko to spada jeszcze bardziej z uwagi na to, że monety są niezwykle nieprzyjaznym środowiskiem dla wirusów. Są też tacy uczeni, którzy twierdzą, że wirus w ogóle nie przenosi się na banknotach.

Teorie na temat możliwości zarażeń są przeróżne, jednak najważniejszy jest nasz zdrowy rozsądek. Stosujmy się do zaleceń a z pewnością w jakimś stopniu zmniejszymy ryzyko zachorowania. Wirus tak samo jak na banknotach może przenosić się na wielu innych przedmiotach. Ważne jest, żebyśmy często myli i odkażali ręce po wizycie w miejscach publicznych.

Czy płacąc kartą płatniczą unikniemy zarażenia koronawirusem?

Z każdej strony niemalże atakują nas przeróżne informacje, różne instytucje nakłaniają nas do różnych zachowań pod pretekstem uniknięcia ewentualnie znaczącego ograniczenia możliwości zarażenia. Jednym z takich sposobów jest ograniczenie używania gotówki, jako środka płatniczego. Do takiego postępowania nakłania nas sam rząd a także organizacje, które promują płatności kartą.

Jednak gotówką posługuje się wciąż zdecydowana większość społeczeństwa. Dlatego też dość istotny jest fakt czy faktycznie można się zarazić COVID-19 używając jej, jako środka płatniczego. Jeśli faktycznie tak jest, to większość społeczeństwa jest realnie zagrożona.

Żądna z poważnych instytucji takich jak WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia czy EBC czyli Europejski Bank Centralny nie potwierdzają tego a wyspecjalizowane jednostki odważyły się nawet stwierdzić, że jeżeli w ogóle, to możliwość zarażenia poprzez używanie gotówki jest stosunkowo niewielka. Jednoznacznie zostały zdementowane pogłoski jakoby używanie gotówki wpływało na rozpowszechnianie się koronawirusa.

Czy tylko gotówka jest zagrożeniem dla naszego zdrowia?

Czasami może się okazać, że takie ślepe wierzenie w to, że gotówka jest dla nas większym zagrożeniem niż płatność zbliżeniowa bez PIN może uśpić naszą czujność. W jaki sposób? Otóż przekonani o tym jak bezpieczna jest płatność zbliżeniowa bez użycia PIN sprawia, że tracimy czujność i może zdarzyć się tak, że najzwyczajniej po powrocie do domu nie umyjemy rąk, nie odkazimy się i w taki sposób również może dojść do zarażenia.

Nic nam nie da nie korzystanie z gotówki i korzystanie tylko z płatności zbliżeniowych, jeśli po skorzystaniu z telefonu, dotykaniu terminala czy karty kredytowej nie umyjemy porządnie rąk przez co najmniej 30 sekund.

Musimy pamiętać o tym, że zarażamy się koronawirusem drogą kropelkową. Nawet będąc kasjerem w sklepie mamy większe prawdopodobieństwo zachorowania po kontakcie z klientem niż z „zainfekowanym” banknotem. Dlatego też w sklepach, aptekach czy drogeriach przy kasach w ostatnim czasie zainstalowane zostały, choć prowizoryczne osłony z pleksi czy szyby.

Czy przy okazji pandemii wytoczono działo przeciwko gotówce?

W sklepach czy innych obiektach publicznych może być mnóstwo przedmiotów, na których wirus będzie sobie spokojnie bytował. Mogą to być wózki zakupowe, uchwyty w chłodniach a nawet paragony czy potwierdzenia płatności. O ile spotkaliśmy się już z apelami w mediach dotyczących użytkowania wózków zakupowych i jak korzystać z chłodni to nikt jeszcze nie wspomniał o tym, żeby zrezygnować z przyjmowania paragonów czy potwierdzeń transakcji.

A przecież idąc tym tokiem myślenia tak samo można zachorować od przyjęcia paragonu jak i od reszty w gotówce wydanej przez kasjerkę. Stanowisko w tej sprawie zajęło już wiele banków centralnych na całym świecie. Na przykład kanadyjski bank centralny zaleca zdecydowanie firmom detalicznym obrót gotówkowy. Taki manewr ma zapewnić obywatelom stały dostęp do niezbędnych towarów i usług.

Przedstawiciele tego banku twierdzą, że zachorowanie na skutek używania gotówki jest mniej więcej tak samo prawdopodobne jak zachorowanie na skutek dotykania klamek, poręczy czy blatów.

Ograniczenie możliwości płacenia gotówką ogranicza naszą wolność

Wciąż wśród nas jest wiele osób, które nie posiadają nawet konta osobistego a tym samym kart płatniczych. Nie jest niczym złym umożliwienie ludziom płatności bezgotówkowych, jeśli płatności gotówkowe idą ramie w ramie. Niektórych trudno jest przekonać do nowinek technologicznych i trudno ich za to obwiniać. Uważają, że gotówka ma zdecydowanie więcej zalet niż karta płatnicza i trudno im nie pozwolić na takie twierdzenie.

Jeśli płacimy gotówką mamy pewność, że jesteśmy bardziej anonimowi, zachowujemy prywatność. Poza tym używając gotówki dużo łatwiej jest nam kontrolować budżet domowy. Jednak w ostatnim czasie swoboda obywateli niekorzystających z płatności bezgotówkowej została ograniczona. W niektórych restauracjach czy sklepikach nie przyjmowano płatności gotówkowych z uwagi na zwiększoną możliwość zarażenia.

A tymczasem płatność bezgotówkowa niesie za sobą kolejne zagrożenie. W przypadku, gdy podczas płatności musimy użyć kodu PIN, żebyśmy nie dotykali terminala, kasjerka prosi klientów o udostępnienie kodu PIN i sami wbijają go w terminalu. A wszystko to po to, żeby zmniejszyć ryzyko zarażenia. Jednak powinniśmy sobie zdawać sprawę z zagrożenia, jakie wynika z takiego udostępniania kodu PIN osobom postronnym.

Czas ma to do siebie, że przemija. Ten trudny też

Dla nas wszystkich ten czas jest zupełnie nowym doświadczeniem. Do tej pory cieszyliśmy się dużą swobodą a tu nagle kwarantanna. I to na taką skalę. To bardzo ważne, żebyśmy pozostali w swoich domach, opuszczali je tylko wtedy, kiedy naprawdę musimy, ograniczyli aktywność społeczną i przede wszystkim zachowali higienę.

Zawsze po powrocie z miejsc publicznych takich jak sklepy, apteki czy drogerie, a najlepiej po każdym spacerze a nawet wyniesieniu śmieci – dokładnie umyjmy i odkażajmy ręce. Póki, co nie ma konkretnych dowodów na to, że korzystanie z gotówki zwiększa możliwość zarażenia się koronawirusem. Akurat takie zagrożenie może być mocno przesadzone.

Takie wyolbrzymianie zagrożenia sprzyja pojawianiu się paniki a w rzeczywistości nie ma wpływu na rozszerzanie się wirusa. Warto zachować równowagę i zdrowy rozsądek. Jeśli płacimy kartą płatniczą to dobrze, ale jeśli chcemy zapłacić gotówką to zapłaćmy gotówką – ryzyko zachorowania w związku z tą czynnością jest zbliżone do tego, po użyciu klamki czy poręczy.

Jeśli po którejś z tych czynności nie umyjemy porządnie dłoni, to szansa zarażenia jest mniej więcej taka sama.

Foto: Pixabay
8 min. czytania

Niemalże codziennie słyszymy nowe doniesienia na temat pandemii koronawirusa. Dla wszystkich ta sytuacja jest zupełnie nowa, nieznana i budzi wiele obaw. Codziennie spotykamy się z różnymi artykułami, newsami prawdziwymi i tymi, które nie mają potwierdzenia w żadnych badaniach. Dowiadujemy się z nich, w jaki sposób możemy się zarazić a w jaki nie. W pewnym momencie rozwoju pandemii pojawiło się stwierdzenie, że korzystając z gotówki zwiększamy swoje szanse na zarażenie.

Aby dodać wiarygodności temu twierdzeniu ogłoszono, że tak twierdzi również WHO. Jak się szybko okazało, to nie było prawdą. WHO nigdy tak nie twierdziło i nie potwierdza takich informacji. To jak to w końcu jest? Czy faktycznie używając gotówki bardziej narażamy się na zarażenie? Czy może ktoś ma w tym jakiś interes żebyśmy używali kart płatniczych zamiast gotówki?

Jakie zachowania sprzyjają rozpowszechnianiu się choroby?

Owszem – wirus jest paskudny. Badania, które wykonano do tej pory potwierdzają, że wirus COVID-19 na różnych powierzchniach w różnych sprzyjających warunkach może przetrwać począwszy od kilku godzin do nawet kilku dni. Jednak głównym sposobem przenoszenia jest droga kropelkowa.

Potwierdzono również fakt, że zdecydowanie lepiej jest przetrwać wirusowi w środowisku chłodnym i wilgotnym. Czy w związku z tym możemy się zarazić w inny sposób niż drogą kropelkową, na przykład dotykając inne przedmioty?

Takie badania już przeprowadzono w USA w jednym z centrum ds. chorób i ono twierdzi, że jest możliwość, że ktoś zarazi się COVID-19 poprzez dotykanie innych przedmiotów a następnie pocierając swoje oczy czy usta, jednak zdecydowanie to nie jest podstawowa droga, jaką się ten wirus roznosi.

Na banknotach wirus może przetrwać prawdopodobnie kilka godzin

Także teoretycznie możemy się nim zarazić używając gotówki. Jednak jak do tej pory nie ma potwierdzonego przypadku zarażenia się COVID-19 od fizycznych pieniędzy.

Dlatego mimo wszystko, czy damy wiarę tym pogłoskom czy też nie damy, warto zastosować się do zaleceń i zachować wskazywane przez służby i media środki ostrożności. Choć zdecydowanie większe prawdopodobieństwo zarażenia jest podczas kontaktu ze sprzedającym czy innymi klientami w sklepie niż podczas używania gotówki.

Takie działania, które mają zapobiegać przenoszeniu koronawirusa za pośrednictwem gotówki wprowadził bank centralny. Jednak zauważyć należy, że tym czynnościom poddana została tylko część bilonu i banknotów, które znajdują się w obiegu. W związku z tym NBP w dniu 19 marca 2020 roku wydał oświadczenie, w którym wskazuje, że polskie pieniądze poddane zostały kwarantannie i można za ich pomocą dokonywać transakcji.

Sprawą ryzyka zarażeń zajęli się również szanowani w świecie medycyny wirusolodzy, którzy twierdzą, że owszem, banknot jest w stanie nas zarazić, w sytuacji gdyby ktoś na niego kichnął, a inny ktoś trzymając ten sam banknot w dłoni pozwoliłby wirusowi wniknąć do swojego organizmu tylko przez układ oddechowy.

O ile jest możliwość przenoszenia wirusa na banknotach o tyle na monetach ryzyko to spada jeszcze bardziej z uwagi na to, że monety są niezwykle nieprzyjaznym środowiskiem dla wirusów. Są też tacy uczeni, którzy twierdzą, że wirus w ogóle nie przenosi się na banknotach.

Teorie na temat możliwości zarażeń są przeróżne, jednak najważniejszy jest nasz zdrowy rozsądek. Stosujmy się do zaleceń a z pewnością w jakimś stopniu zmniejszymy ryzyko zachorowania. Wirus tak samo jak na banknotach może przenosić się na wielu innych przedmiotach. Ważne jest, żebyśmy często myli i odkażali ręce po wizycie w miejscach publicznych.

Czy płacąc kartą płatniczą unikniemy zarażenia koronawirusem?

Z każdej strony niemalże atakują nas przeróżne informacje, różne instytucje nakłaniają nas do różnych zachowań pod pretekstem uniknięcia ewentualnie znaczącego ograniczenia możliwości zarażenia. Jednym z takich sposobów jest ograniczenie używania gotówki, jako środka płatniczego. Do takiego postępowania nakłania nas sam rząd a także organizacje, które promują płatności kartą.

Jednak gotówką posługuje się wciąż zdecydowana większość społeczeństwa. Dlatego też dość istotny jest fakt czy faktycznie można się zarazić COVID-19 używając jej, jako środka płatniczego. Jeśli faktycznie tak jest, to większość społeczeństwa jest realnie zagrożona.

Żądna z poważnych instytucji takich jak WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia czy EBC czyli Europejski Bank Centralny nie potwierdzają tego a wyspecjalizowane jednostki odważyły się nawet stwierdzić, że jeżeli w ogóle, to możliwość zarażenia poprzez używanie gotówki jest stosunkowo niewielka. Jednoznacznie zostały zdementowane pogłoski jakoby używanie gotówki wpływało na rozpowszechnianie się koronawirusa.

Czy tylko gotówka jest zagrożeniem dla naszego zdrowia?

Czasami może się okazać, że takie ślepe wierzenie w to, że gotówka jest dla nas większym zagrożeniem niż płatność zbliżeniowa bez PIN może uśpić naszą czujność. W jaki sposób? Otóż przekonani o tym jak bezpieczna jest płatność zbliżeniowa bez użycia PIN sprawia, że tracimy czujność i może zdarzyć się tak, że najzwyczajniej po powrocie do domu nie umyjemy rąk, nie odkazimy się i w taki sposób również może dojść do zarażenia.

Nic nam nie da nie korzystanie z gotówki i korzystanie tylko z płatności zbliżeniowych, jeśli po skorzystaniu z telefonu, dotykaniu terminala czy karty kredytowej nie umyjemy porządnie rąk przez co najmniej 30 sekund.

Musimy pamiętać o tym, że zarażamy się koronawirusem drogą kropelkową. Nawet będąc kasjerem w sklepie mamy większe prawdopodobieństwo zachorowania po kontakcie z klientem niż z „zainfekowanym” banknotem. Dlatego też w sklepach, aptekach czy drogeriach przy kasach w ostatnim czasie zainstalowane zostały, choć prowizoryczne osłony z pleksi czy szyby.

Czy przy okazji pandemii wytoczono działo przeciwko gotówce?

W sklepach czy innych obiektach publicznych może być mnóstwo przedmiotów, na których wirus będzie sobie spokojnie bytował. Mogą to być wózki zakupowe, uchwyty w chłodniach a nawet paragony czy potwierdzenia płatności. O ile spotkaliśmy się już z apelami w mediach dotyczących użytkowania wózków zakupowych i jak korzystać z chłodni to nikt jeszcze nie wspomniał o tym, żeby zrezygnować z przyjmowania paragonów czy potwierdzeń transakcji.

A przecież idąc tym tokiem myślenia tak samo można zachorować od przyjęcia paragonu jak i od reszty w gotówce wydanej przez kasjerkę. Stanowisko w tej sprawie zajęło już wiele banków centralnych na całym świecie. Na przykład kanadyjski bank centralny zaleca zdecydowanie firmom detalicznym obrót gotówkowy. Taki manewr ma zapewnić obywatelom stały dostęp do niezbędnych towarów i usług.

Przedstawiciele tego banku twierdzą, że zachorowanie na skutek używania gotówki jest mniej więcej tak samo prawdopodobne jak zachorowanie na skutek dotykania klamek, poręczy czy blatów.

Ograniczenie możliwości płacenia gotówką ogranicza naszą wolność

Wciąż wśród nas jest wiele osób, które nie posiadają nawet konta osobistego a tym samym kart płatniczych. Nie jest niczym złym umożliwienie ludziom płatności bezgotówkowych, jeśli płatności gotówkowe idą ramie w ramie. Niektórych trudno jest przekonać do nowinek technologicznych i trudno ich za to obwiniać. Uważają, że gotówka ma zdecydowanie więcej zalet niż karta płatnicza i trudno im nie pozwolić na takie twierdzenie.

Jeśli płacimy gotówką mamy pewność, że jesteśmy bardziej anonimowi, zachowujemy prywatność. Poza tym używając gotówki dużo łatwiej jest nam kontrolować budżet domowy. Jednak w ostatnim czasie swoboda obywateli niekorzystających z płatności bezgotówkowej została ograniczona. W niektórych restauracjach czy sklepikach nie przyjmowano płatności gotówkowych z uwagi na zwiększoną możliwość zarażenia.

A tymczasem płatność bezgotówkowa niesie za sobą kolejne zagrożenie. W przypadku, gdy podczas płatności musimy użyć kodu PIN, żebyśmy nie dotykali terminala, kasjerka prosi klientów o udostępnienie kodu PIN i sami wbijają go w terminalu. A wszystko to po to, żeby zmniejszyć ryzyko zarażenia. Jednak powinniśmy sobie zdawać sprawę z zagrożenia, jakie wynika z takiego udostępniania kodu PIN osobom postronnym.

Czas ma to do siebie, że przemija. Ten trudny też

Dla nas wszystkich ten czas jest zupełnie nowym doświadczeniem. Do tej pory cieszyliśmy się dużą swobodą a tu nagle kwarantanna. I to na taką skalę. To bardzo ważne, żebyśmy pozostali w swoich domach, opuszczali je tylko wtedy, kiedy naprawdę musimy, ograniczyli aktywność społeczną i przede wszystkim zachowali higienę.

Zawsze po powrocie z miejsc publicznych takich jak sklepy, apteki czy drogerie, a najlepiej po każdym spacerze a nawet wyniesieniu śmieci – dokładnie umyjmy i odkażajmy ręce. Póki, co nie ma konkretnych dowodów na to, że korzystanie z gotówki zwiększa możliwość zarażenia się koronawirusem. Akurat takie zagrożenie może być mocno przesadzone.

Takie wyolbrzymianie zagrożenia sprzyja pojawianiu się paniki a w rzeczywistości nie ma wpływu na rozszerzanie się wirusa. Warto zachować równowagę i zdrowy rozsądek. Jeśli płacimy kartą płatniczą to dobrze, ale jeśli chcemy zapłacić gotówką to zapłaćmy gotówką – ryzyko zachorowania w związku z tą czynnością jest zbliżone do tego, po użyciu klamki czy poręczy.

Jeśli po którejś z tych czynności nie umyjemy porządnie dłoni, to szansa zarażenia jest mniej więcej taka sama.

Foto: Pixabay

Dodaj komentarz

error: