Co to takiego Bankowy Rejestr Dłużników i gdzie można go sprawdzić?

5 min. czytania

Osoby zainteresowane kredytami i korzystające z różnego rodzaju pożyczek, tak bankowych jak i pozabankowych z pewnością już są dobrze zorientowane, co to takiego BIK i BIG. Dobrze wiemy, że te rejestry upamiętniają na dość długo naszą historię kredytową, tą pozytywną, ale również i tą nienajlepszą, wynikającą z opóźnień w spłatach zobowiązań, ewentualnie o unikaniu spłat.

Bankowy Rejestr Dłużników

A tu okazuje się, że jest jeszcze jeden rejestr, z którego banki korzystają najczęściej. To Bankowy Rejestr Dłużników. I tak, jak w tych dwóch poprzednich widniała cała nasza historia kredytowa, i ta dobra i ta nie najlepsza, tak w Bankowym Rejestrze Dłużników jest tylko i wyłącznie ta niepochlebna.

A zazwyczaj dowiadujemy się o jego istnieniu dopiero w momencie, gdy ubiegamy się o kredyt i spotykamy się z odmową banku.

Kilka słów na temat Bankowego Rejestru Dłużników

Ten artykuł odpowie nam na podstawowe pytania dotyczące Bankowego Rejestru Dłużników. Dowiemy się, co to takiego w ogóle jest, co trzeba zrobić, aby znaleźć się na jego niechlubnej liście i jak długo przechowuje informacje na nasz temat.

Zacznijmy od początku. Otóż podstawą prawną działania Bankowego Rejestru Dłużników jest art. 105 ust. 4 pkt 1 Ustawy o Prawie Bankowym. Przepis ten został skonstruowany w latach ’90 poprzedniego stulecia, w momencie, w którym dostęp do kredytów był już dużo łatwiejszy i obywatele chcący się nacieszyć wolnością, korzystali z nich bez umiaru.

O ile łatwiej było zaciągnąć kredyt o tyle wcale nie prosto było go spłacić. System bankowy w tamtym czasie nie był jeszcze tak zintegrowany i klient, który spotkał się z odmową w jednym banku, szedł do drugiego czy trzeciego, aż w którymś dostał to, czego chciał.

Utworzenie takiego systemu okazało się niezbędne

Zdecydowanie ułatwia on przepływ informacji między bankami, dotyczących nierzetelnych klientów. System ten chroni nie tylko banki, ale również nieroztropnych klientów. W tamtym czasie, gdy banki nie miały tak szybkiego dostępu do takich informacji, udzielały pożyczek, a klienci z nich korzystali i korzystali.

Wielu nawet nie zauważyło, kiedy zaciągnęli sobie przysłowiową pętlę na szyję. I bez większego znaczenia było, w jakiej obecnie sytuacji się znajdowali, dług trzeba było spłacać. Teraz, w kilka chwil, przez internet, możemy sprawdzić czy nasze dane nie figurują w tym rejestrze.

A co musimy zrobić żeby trafić na tą tajemniczą listę?

Wbrew pozorom, niewiele. Wystarczy, że będziemy zalegać ze spłatą raty dłużej niż 60 dni, a nasze zadłużenie z tego wynikające jest większe niż 200 zł, gdy jesteśmy klientem indywidualnym; lub 500 zł, gdy jesteśmy przedsiębiorstwem. Po upływie wymienionych 60 dni, zostajemy zawiadomieni przez bank o tym, że możemy zostać wpisani do rejestru bankowego.

A po kolejnych 30 dniach, gdy nasza zaległość nie została uregulowana wpis do rejestru staje się rzeczywistością.

Także reasumując wystarczy nam zaległość w wysokości 200 zł, aby trafić na tą felerną listę, a zniknąć z niej, niestety już nie jest tak łatwo. A jak już na nią trafimy, to jak długo będziemy tam figurować? Niestety, dość długo.

System będzie przechowywał nasze dane aż przez pięć lat

I to pięć lat liczone od chwili spłaty lub umorzenia zadłużenia, nie od chwili powstania zaległości. Także okres ten może się jeszcze znacznie wydłużyć. Ale to już zależy wyłącznie od nas.

Większość z nas z pewnością zadałaby pytanie – co możemy zrobić, aby nasze dane zostały z tej listy usunięte wcześniej? Możemy spróbować skontaktować się bankiem, w którym powstała zaległość, i który umieścił adnotację na nasz temat w systemie. Złożyć w nim odpowiedni wniosek i czekać.

Czekać na decyzję, która niestety bardzo rzadko bywa pozytywna. Możemy jeszcze liczyć na łut szczęścia i sprawdzić dokładnie czy bank nie popełnił pomyłki proceduralnej. A mianowicie, czy na przykład nie umieścił nas na czarnej liście jeszcze przed upływem 60 dni. Gdyby się okazało, że szczęście się do nas uśmiechnęło, wówczas mamy ogromne szanse na to, że nasze dane z systemu znikną.

A gdzie możemy się dowiedzieć czy figurujemy w takim rejestrze?

Możemy pobrać odpowiedni wniosek ze strony internetowej Centrum Prawa Bankowego i Informacji. Wypełnić go i odesłać na wskazany w nim adres. Gdyby jednak pojawiły się jakieś wątpliwości, na tej samej stronie znajdziemy również numer telefonu do Biura Obsługi Klienta.

Czy taka informacja jest płatna? Na całe szczęście – nie! Pod warunkiem, że nie zwracamy się o nią częściej niż raz na pół roku. W takim czasie przysługuje nam jeden bezpłatny raport podstawowy. Jeśli zastanawiamy się nad zaciągnięciem kredytu, a mamy jakiekolwiek wątpliwości, co do naszego statusu, jako ewentualnego dłużnika, sprawdźmy wszystkie możliwe rejestry.

Zaoszczędzimy w ten sposób całkiem sporo czasu, nerwów no i oczywiście rozczarowań.

Foto: Shutterstock
5 min. czytania

Osoby zainteresowane kredytami i korzystające z różnego rodzaju pożyczek, tak bankowych jak i pozabankowych z pewnością już są dobrze zorientowane, co to takiego BIK i BIG. Dobrze wiemy, że te rejestry upamiętniają na dość długo naszą historię kredytową, tą pozytywną, ale również i tą nienajlepszą, wynikającą z opóźnień w spłatach zobowiązań, ewentualnie o unikaniu spłat.

Bankowy Rejestr Dłużników

A tu okazuje się, że jest jeszcze jeden rejestr, z którego banki korzystają najczęściej. To Bankowy Rejestr Dłużników. I tak, jak w tych dwóch poprzednich widniała cała nasza historia kredytowa, i ta dobra i ta nie najlepsza, tak w Bankowym Rejestrze Dłużników jest tylko i wyłącznie ta niepochlebna.

A zazwyczaj dowiadujemy się o jego istnieniu dopiero w momencie, gdy ubiegamy się o kredyt i spotykamy się z odmową banku.

Kilka słów na temat Bankowego Rejestru Dłużników

Ten artykuł odpowie nam na podstawowe pytania dotyczące Bankowego Rejestru Dłużników. Dowiemy się, co to takiego w ogóle jest, co trzeba zrobić, aby znaleźć się na jego niechlubnej liście i jak długo przechowuje informacje na nasz temat.

Zacznijmy od początku. Otóż podstawą prawną działania Bankowego Rejestru Dłużników jest art. 105 ust. 4 pkt 1 Ustawy o Prawie Bankowym. Przepis ten został skonstruowany w latach ’90 poprzedniego stulecia, w momencie, w którym dostęp do kredytów był już dużo łatwiejszy i obywatele chcący się nacieszyć wolnością, korzystali z nich bez umiaru.

O ile łatwiej było zaciągnąć kredyt o tyle wcale nie prosto było go spłacić. System bankowy w tamtym czasie nie był jeszcze tak zintegrowany i klient, który spotkał się z odmową w jednym banku, szedł do drugiego czy trzeciego, aż w którymś dostał to, czego chciał.

Utworzenie takiego systemu okazało się niezbędne

Zdecydowanie ułatwia on przepływ informacji między bankami, dotyczących nierzetelnych klientów. System ten chroni nie tylko banki, ale również nieroztropnych klientów. W tamtym czasie, gdy banki nie miały tak szybkiego dostępu do takich informacji, udzielały pożyczek, a klienci z nich korzystali i korzystali.

Wielu nawet nie zauważyło, kiedy zaciągnęli sobie przysłowiową pętlę na szyję. I bez większego znaczenia było, w jakiej obecnie sytuacji się znajdowali, dług trzeba było spłacać. Teraz, w kilka chwil, przez internet, możemy sprawdzić czy nasze dane nie figurują w tym rejestrze.

A co musimy zrobić żeby trafić na tą tajemniczą listę?

Wbrew pozorom, niewiele. Wystarczy, że będziemy zalegać ze spłatą raty dłużej niż 60 dni, a nasze zadłużenie z tego wynikające jest większe niż 200 zł, gdy jesteśmy klientem indywidualnym; lub 500 zł, gdy jesteśmy przedsiębiorstwem. Po upływie wymienionych 60 dni, zostajemy zawiadomieni przez bank o tym, że możemy zostać wpisani do rejestru bankowego.

A po kolejnych 30 dniach, gdy nasza zaległość nie została uregulowana wpis do rejestru staje się rzeczywistością.

Także reasumując wystarczy nam zaległość w wysokości 200 zł, aby trafić na tą felerną listę, a zniknąć z niej, niestety już nie jest tak łatwo. A jak już na nią trafimy, to jak długo będziemy tam figurować? Niestety, dość długo.

System będzie przechowywał nasze dane aż przez pięć lat

I to pięć lat liczone od chwili spłaty lub umorzenia zadłużenia, nie od chwili powstania zaległości. Także okres ten może się jeszcze znacznie wydłużyć. Ale to już zależy wyłącznie od nas.

Większość z nas z pewnością zadałaby pytanie – co możemy zrobić, aby nasze dane zostały z tej listy usunięte wcześniej? Możemy spróbować skontaktować się bankiem, w którym powstała zaległość, i który umieścił adnotację na nasz temat w systemie. Złożyć w nim odpowiedni wniosek i czekać.

Czekać na decyzję, która niestety bardzo rzadko bywa pozytywna. Możemy jeszcze liczyć na łut szczęścia i sprawdzić dokładnie czy bank nie popełnił pomyłki proceduralnej. A mianowicie, czy na przykład nie umieścił nas na czarnej liście jeszcze przed upływem 60 dni. Gdyby się okazało, że szczęście się do nas uśmiechnęło, wówczas mamy ogromne szanse na to, że nasze dane z systemu znikną.

A gdzie możemy się dowiedzieć czy figurujemy w takim rejestrze?

Możemy pobrać odpowiedni wniosek ze strony internetowej Centrum Prawa Bankowego i Informacji. Wypełnić go i odesłać na wskazany w nim adres. Gdyby jednak pojawiły się jakieś wątpliwości, na tej samej stronie znajdziemy również numer telefonu do Biura Obsługi Klienta.

Czy taka informacja jest płatna? Na całe szczęście – nie! Pod warunkiem, że nie zwracamy się o nią częściej niż raz na pół roku. W takim czasie przysługuje nam jeden bezpłatny raport podstawowy. Jeśli zastanawiamy się nad zaciągnięciem kredytu, a mamy jakiekolwiek wątpliwości, co do naszego statusu, jako ewentualnego dłużnika, sprawdźmy wszystkie możliwe rejestry.

Zaoszczędzimy w ten sposób całkiem sporo czasu, nerwów no i oczywiście rozczarowań.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: