Chciałbyś pomóc w czasie epidemii? Pomyśl co mógłbyś zrobić dla innych

6 min. czytania

Gdyby ktokolwiek dwa miesiące temu, choć wspomniał o tym, że za chwilę zostaniemy zamknięci w domach bez możliwości spotkania się z bliskimi, przyjaciółmi a często nawet rodzicami, a jeśli jesteśmy dziadkami, to nawet nie spotkamy się z dziećmi i wnukami – najzwyczajniej w świecie zostałby wyśmiany. Nikt by nie rozumiał, o co mu chodzi. A tym czasem wkradł się znienacka, jak złodziej i sieje spustoszenie niemalże na każdym kontynencie. Zbiera żniwo wśród seniorów, rujnuje gospodarkę, pozbawia ludzi środków do życia.

Wirus wszystkim pokrzyżował plany

A jeszcze niedawno planowaliśmy wyjazdy za miasto na majówkę, wakacyjne obozy, kolonie wczasy. Dziś już nikt o tym nie myśli. Biura turystyczne zastanawiają się jakby tu się przebranżowić, żeby przeżyć.

Jednak patrząc na to wszystko z boku, po raz kolejny okazuje się, że Polacy w czasie zagrożenia czymkolwiek świetnie się jednoczą, są zdyscyplinowani i skorzy do pomocy. I pewnie jeszcze nie jeden obywatel siedząc w domu nie dla tego, że chce tylko, dlatego że musi, zastanawia się, czym mógłby się zająć, żeby cza mu się nie dłużył a przy okazji zrobiłby coś pożytecznego dla innych a przy okazji dla siebie.

Najbardziej pomocne w takich akcjach okazują się media społecznościowe. Tam powstaje wiele grup o różnej tematyce. Z pewnością każdy chętny znajdzie coś dla siebie, jakiś pomysł, w którym będzie mógł się zrealizować.

Pomoc sąsiedzka

Być może wcześniej w ogóle ich nie zauważaliśmy. Albo może ograniczaliśmy się tylko do zdawkowego „Dzień dobry”. Dziś oni potrzebują naszej pomocy. Sąsiedzi seniorzy. Nawet ci, którzy mają rodziny mogą jej potrzebować, bo rodzina może być oddalona, może być w kwarantannie, może być różnie. Zwykłe codzienne zakupy, wykupienie recepty.

A co nam szkodzi zadzwonić na domofon i zapytać czy czegoś nie potrzebują. To nic nie kosztuje a może poprawić komfort życia jeśli nie życie. Jeśli nie wiesz jak to zrobić, wystarczy dać ogłoszenie. Praktycznie na każdej klatce schodowej jest tak zwana tablica administracyjna, to właśnie na nie możemy zamieścić informację o gotowości do pomagania innym.

Jeszcze przed umieszczeniem ogłoszenia warto zwrócić się do administratora budynku o zgodę na publikację.

Coraz popularniejsze zrzutki internetowe

Pomagamy bardzo chętnie. Dlatego nikomu nie trzeba tłumaczyć na czym polegają zrzutki internetowe. Największym portalem zbiórkowym jest prawdopodobnie siepomaga.pl tam jest również zbiórka skierowana do ośrodków medycznych na ich doposażenie w podstawowe środki bezpieczeństwa. Podobnie w zrzutka.pl zbieramy na walkę z korona wirusem.

Jeśli wolelibyśmy pomagać bardziej regionalnie, to z pewnością też coś znajdziemy. Wystarczy wejść na stronę zbiorki.gov.pl tam z pewnością znajdziemy coś co jest prowadzone w okolicy. Nawet jeśli nie za bardzo mamy ochotę się ruszać i postanowiliśmy ten czas wykorzystać na „robienie masy” to możemy wspomóc potrzebujących oglądając na przykład odpowiednie bloki reklamowe, z których dochód jest przekazywany na walkę w epidemią.

Masz maszynę do szycia i za grosz talentu krawieckiego? Zacznij szyć maseczki – to proste!

Dosłownie. To bardzo proste. Poza tym w internecie powstało wiele filmików instruktażowych pt. „Jak uszyć maseczkę?”. Na pewno sobie poradzisz.

Doświadczone osoby potrafią uszyć po kilkadziesiąt takich maseczek dziennie. W obecnej chwili to towar deficytowy, zwłaszcza w służbie zdrowia, gdzie zużywa się ich najwięcej. Ogrom tych krawców amatorów robi to zupełnie za darmo, udostępniając nawet swoje materiały. Inni za ten produkt pobierają symboliczną opłatę a jeszcze inni chcieliby się właśnie w tym momencie dorobić.

Jeśli szycie maseczek to jest to, co wydaje nam się, że moglibyśmy robić, to sprawdźmy czy w naszej okolicy jakieś instytucje nie poszukują wolontariuszy do szycia – może jakiś ośrodek pomocy społecznej, może inne fundacje. Jeśli się tam zgłosimy jest szansa, że dostarczą nam materiały. Wówczas pozostanie nam tylko szycie już nie będziemy musieli martwić się o to, z czego mamy to robić i nie będziemy też musieli wychodzić niepotrzebnie z domu po materiały.

Wiadomo jest, że jeśli nie zachowamy odpowiedniej ostrożności, nie będziemy każdorazowo po powrocie myć rąk, będziemy dotykać twarzy i nie zachowamy dystansu w kontakcie z innymi ludźmi to najlepsza maseczka nam nie pomorze. Maseczki również nie powinniśmy dotykać nieumytymi rękoma, a po powrocie do domu, powinniśmy ją zdjąć, wyparzyć lub wyprać lub wyprasować.

Funkcja maseczek jest podwójna. Choć w niewielkim stopniu chroni nas przed zarażeniem, jednak bardziej chroni nasze otoczenie przed nami, jako potencjalnymi osobami zarażonymi. Jeśli odczuwamy jakąś niedyspozycję, nigdy nie mamy pewności, co nam dolega i czy przypadkiem kichając czy nawet mówiąc w otoczeniu nie zarazimy kogoś.

Masz drukarkę 3D? Możesz pomóc

Okazało się, że my, jako obywatele jesteśmy w stanie się bardzo szybko zorganizować i nie liczymy na nikogo. Najlepiej radzimy sobie sami i nie potrzebujemy nawet, żeby ktokolwiek wskazywał nam drogę. Sami wiemy najlepiej, czego nam potrzeba. Potrzeba maseczek – siadamy i szyjemy (bo szpitale nie mają), starszemu sąsiadowi nie ma kto zrobić zakupów – nie ma problemu.

Mam drukarkę 3D – ni przecież nie po to żeby kurz z niej wycierać. Niech się przyda. Medykom zabrakło podstawowego sprzętu? Można wydrukować przyłbice. Z pewnością się przydadzą – w każdej ilości. A w grupie zawsze łatwiej się zorganizować. Jeśli siedzimy w domu sami, to nikt się nie dowie, że chcemy pomóc, że mamy drukarkę 3D, że potrzebowalibyśmy tylko materiału z którego moglibyśmy robić te przyłbice.

W grupie siła. Wystarczy tylko poszukać w mediach społecznościowych a z pewnością znajdziemy grupę która będzie poszukiwała wolontariuszy, która zbiera środki na materiały. Jeśli tylko chcesz, to znajdziesz.

Grupy z chęcią pomocy na Facebooku

Na portalach społecznościowych powstało wiele spontanicznych grup osób, które chcą pomagać innym w tych trudnych chwilach. To nie jest jakaś wzniosła pomoc, tylko taka zwykła, prosta, codzienna, jak na przykład wyprowadzenie psa, zrobienie zakupów czy wysłanie listu na pocztę. Ludzi chcących pomagać jest coraz więcej gromadzą się na Facebooku i dzielą się na różne podgrupy.

Można je też podzielić na te regionalne i tematyczne, na przykład dla opiekunów zwierząt czy tworzących internetowy klub, aby zapewnić ludziom, choć odrobinę rozrywki innej niż serwowanej przez telewizję. Zdarza się też tak, że do tych grup zgłaszają się różne instytucje i firmy, które też chcą dorzucić swoją cegiełkę i tak na przykład może zgłosić się restauracja, która proponuje przygotowywanie posiłków dla medyków i potrzebuje kogoś, kto te posiłki dostarczy.

Foto: Pixabay
6 min. czytania

Gdyby ktokolwiek dwa miesiące temu, choć wspomniał o tym, że za chwilę zostaniemy zamknięci w domach bez możliwości spotkania się z bliskimi, przyjaciółmi a często nawet rodzicami, a jeśli jesteśmy dziadkami, to nawet nie spotkamy się z dziećmi i wnukami – najzwyczajniej w świecie zostałby wyśmiany. Nikt by nie rozumiał, o co mu chodzi. A tym czasem wkradł się znienacka, jak złodziej i sieje spustoszenie niemalże na każdym kontynencie. Zbiera żniwo wśród seniorów, rujnuje gospodarkę, pozbawia ludzi środków do życia.

Wirus wszystkim pokrzyżował plany

A jeszcze niedawno planowaliśmy wyjazdy za miasto na majówkę, wakacyjne obozy, kolonie wczasy. Dziś już nikt o tym nie myśli. Biura turystyczne zastanawiają się jakby tu się przebranżowić, żeby przeżyć.

Jednak patrząc na to wszystko z boku, po raz kolejny okazuje się, że Polacy w czasie zagrożenia czymkolwiek świetnie się jednoczą, są zdyscyplinowani i skorzy do pomocy. I pewnie jeszcze nie jeden obywatel siedząc w domu nie dla tego, że chce tylko, dlatego że musi, zastanawia się, czym mógłby się zająć, żeby cza mu się nie dłużył a przy okazji zrobiłby coś pożytecznego dla innych a przy okazji dla siebie.

Najbardziej pomocne w takich akcjach okazują się media społecznościowe. Tam powstaje wiele grup o różnej tematyce. Z pewnością każdy chętny znajdzie coś dla siebie, jakiś pomysł, w którym będzie mógł się zrealizować.

Pomoc sąsiedzka

Być może wcześniej w ogóle ich nie zauważaliśmy. Albo może ograniczaliśmy się tylko do zdawkowego „Dzień dobry”. Dziś oni potrzebują naszej pomocy. Sąsiedzi seniorzy. Nawet ci, którzy mają rodziny mogą jej potrzebować, bo rodzina może być oddalona, może być w kwarantannie, może być różnie. Zwykłe codzienne zakupy, wykupienie recepty.

A co nam szkodzi zadzwonić na domofon i zapytać czy czegoś nie potrzebują. To nic nie kosztuje a może poprawić komfort życia jeśli nie życie. Jeśli nie wiesz jak to zrobić, wystarczy dać ogłoszenie. Praktycznie na każdej klatce schodowej jest tak zwana tablica administracyjna, to właśnie na nie możemy zamieścić informację o gotowości do pomagania innym.

Jeszcze przed umieszczeniem ogłoszenia warto zwrócić się do administratora budynku o zgodę na publikację.

Coraz popularniejsze zrzutki internetowe

Pomagamy bardzo chętnie. Dlatego nikomu nie trzeba tłumaczyć na czym polegają zrzutki internetowe. Największym portalem zbiórkowym jest prawdopodobnie siepomaga.pl tam jest również zbiórka skierowana do ośrodków medycznych na ich doposażenie w podstawowe środki bezpieczeństwa. Podobnie w zrzutka.pl zbieramy na walkę z korona wirusem.

Jeśli wolelibyśmy pomagać bardziej regionalnie, to z pewnością też coś znajdziemy. Wystarczy wejść na stronę zbiorki.gov.pl tam z pewnością znajdziemy coś co jest prowadzone w okolicy. Nawet jeśli nie za bardzo mamy ochotę się ruszać i postanowiliśmy ten czas wykorzystać na „robienie masy” to możemy wspomóc potrzebujących oglądając na przykład odpowiednie bloki reklamowe, z których dochód jest przekazywany na walkę w epidemią.

Masz maszynę do szycia i za grosz talentu krawieckiego? Zacznij szyć maseczki – to proste!

Dosłownie. To bardzo proste. Poza tym w internecie powstało wiele filmików instruktażowych pt. „Jak uszyć maseczkę?”. Na pewno sobie poradzisz.

Doświadczone osoby potrafią uszyć po kilkadziesiąt takich maseczek dziennie. W obecnej chwili to towar deficytowy, zwłaszcza w służbie zdrowia, gdzie zużywa się ich najwięcej. Ogrom tych krawców amatorów robi to zupełnie za darmo, udostępniając nawet swoje materiały. Inni za ten produkt pobierają symboliczną opłatę a jeszcze inni chcieliby się właśnie w tym momencie dorobić.

Jeśli szycie maseczek to jest to, co wydaje nam się, że moglibyśmy robić, to sprawdźmy czy w naszej okolicy jakieś instytucje nie poszukują wolontariuszy do szycia – może jakiś ośrodek pomocy społecznej, może inne fundacje. Jeśli się tam zgłosimy jest szansa, że dostarczą nam materiały. Wówczas pozostanie nam tylko szycie już nie będziemy musieli martwić się o to, z czego mamy to robić i nie będziemy też musieli wychodzić niepotrzebnie z domu po materiały.

Wiadomo jest, że jeśli nie zachowamy odpowiedniej ostrożności, nie będziemy każdorazowo po powrocie myć rąk, będziemy dotykać twarzy i nie zachowamy dystansu w kontakcie z innymi ludźmi to najlepsza maseczka nam nie pomorze. Maseczki również nie powinniśmy dotykać nieumytymi rękoma, a po powrocie do domu, powinniśmy ją zdjąć, wyparzyć lub wyprać lub wyprasować.

Funkcja maseczek jest podwójna. Choć w niewielkim stopniu chroni nas przed zarażeniem, jednak bardziej chroni nasze otoczenie przed nami, jako potencjalnymi osobami zarażonymi. Jeśli odczuwamy jakąś niedyspozycję, nigdy nie mamy pewności, co nam dolega i czy przypadkiem kichając czy nawet mówiąc w otoczeniu nie zarazimy kogoś.

Masz drukarkę 3D? Możesz pomóc

Okazało się, że my, jako obywatele jesteśmy w stanie się bardzo szybko zorganizować i nie liczymy na nikogo. Najlepiej radzimy sobie sami i nie potrzebujemy nawet, żeby ktokolwiek wskazywał nam drogę. Sami wiemy najlepiej, czego nam potrzeba. Potrzeba maseczek – siadamy i szyjemy (bo szpitale nie mają), starszemu sąsiadowi nie ma kto zrobić zakupów – nie ma problemu.

Mam drukarkę 3D – ni przecież nie po to żeby kurz z niej wycierać. Niech się przyda. Medykom zabrakło podstawowego sprzętu? Można wydrukować przyłbice. Z pewnością się przydadzą – w każdej ilości. A w grupie zawsze łatwiej się zorganizować. Jeśli siedzimy w domu sami, to nikt się nie dowie, że chcemy pomóc, że mamy drukarkę 3D, że potrzebowalibyśmy tylko materiału z którego moglibyśmy robić te przyłbice.

W grupie siła. Wystarczy tylko poszukać w mediach społecznościowych a z pewnością znajdziemy grupę która będzie poszukiwała wolontariuszy, która zbiera środki na materiały. Jeśli tylko chcesz, to znajdziesz.

Grupy z chęcią pomocy na Facebooku

Na portalach społecznościowych powstało wiele spontanicznych grup osób, które chcą pomagać innym w tych trudnych chwilach. To nie jest jakaś wzniosła pomoc, tylko taka zwykła, prosta, codzienna, jak na przykład wyprowadzenie psa, zrobienie zakupów czy wysłanie listu na pocztę. Ludzi chcących pomagać jest coraz więcej gromadzą się na Facebooku i dzielą się na różne podgrupy.

Można je też podzielić na te regionalne i tematyczne, na przykład dla opiekunów zwierząt czy tworzących internetowy klub, aby zapewnić ludziom, choć odrobinę rozrywki innej niż serwowanej przez telewizję. Zdarza się też tak, że do tych grup zgłaszają się różne instytucje i firmy, które też chcą dorzucić swoją cegiełkę i tak na przykład może zgłosić się restauracja, która proponuje przygotowywanie posiłków dla medyków i potrzebuje kogoś, kto te posiłki dostarczy.

Foto: Pixabay

Dodaj komentarz

58 + = 60

error: