5 porad jak nie oszaleć przed świętami

6 min. czytania

Nie jeden by zapytał – jak nie oszaleć w tym okresie? Gdzie by się nie ruszyć, wszędzie ludzie. Otępiali, spowolnieni, jakoby nie do końca wiedzieli, co robią i czego chcą. Chodzą i szukają – a nóż coś się trafi. Oczywiście tylko wyjątkowe okazje wchodzą w grę. A okazje za chwilę okazują się żadną okazją, albo, chociaż taką samą jak tydzień wcześniej czy tydzień później. Jak co roku okaże się, że jest mnóstwo szumu o nic. Święta maja to do siebie, że szybko przychodzą i równie szybko przemijają.

Niestety ten okres zaczyna się z roku na rok coraz wcześniej. Kiedyś 6 grudnia był początkiem okresu przygotowań świątecznych, potem 1 listopada, a teraz na równi ze zniczami możemy kupić bombki i inne ozdoby choinkowe. Po drodze mamy jeszcze Halloween, Black Friday czy Cyber Monday. No i nadchodzi cały grudzień szaleństwa.

Do tego dochodzi jeszcze organizacja przyjęć świątecznych i sylwestrowych, spotkań rodzinnych, no i noworocznych postanowień. Jak nie oszaleć w tym czasie?

Lista zakupów gotowa 2 miesiące szybciej

Może to i brzmi dziwacznie, ale to też dobre rozwiązanie. Warto przygotować sobie taki zarys listy prezentów. Powinniśmy już sporo wcześniej wiedzieć, co komu byśmy chcieli sprezentować. Chociażby po to, aby rozsądnie zagospodarować budżetem.

Jeśli trafią się wcześniejsze okazje to stopniowo listę możemy realizować już wcześniej a jeśli nie trafią nam się jakieś konkretne okazje to możemy zaczekać do takich okazji jak Black Friday czy Cyber Monday. Ale do tego musimy wiedzieć, czego będziemy potrzebować. Wtedy będzie dużo łatwiej.

Zdarza się, że i w ostatnim dniu przed świętami możemy trafić na mega wyprzedaże i kupić kilka naprawdę sensownych rzeczy. A może nie muszą to być wcale prezenty dla najbliższych, może trafimy coś super dla siebie. Przecież w tym wszystkim my też jesteśmy ważni. Sami poczujemy się lepiej, jeśli kupimy sobie coś fajnego i w dodatku w fajnej cenie.

Czy na prezentach da się zaoszczędzić?

Dla chcącego nic trudnego. Oczywiście, że się da. Chociażby stara, sprawdzona metoda robienia prezentów świątecznych dużo wcześniej, kiedy to ceny nie są wywindowane a rozkładając te zakupy w czasie też nasz budżet tak bardzo ich nie odczuje.

Znacznie nowszą, ale równie godną polecenia metodą oszczędzenia na prezentach jest „Wspólny Mikołaj”. Sprawdza się ona wyśmienicie wśród rodziny i przyjaciół. A polega na tym, że wcześniej w swoim gronie losujemy, na przykład z kapelusza osobę, którą będziemy mieli obdarować prezentem.

W ten sposób do przygotowania prezentu mamy tylko jedną osobę, kwota, jaką mamy przeznaczyć na prezent jest znana. W ten sposób nie będzie osób poszkodowanych, każdy otrzyma jakiś drobiazg, jednocześnie nie wydając masy pieniędzy na upominki dla wszystkich biesiadników.

Jeśli chodzi o przygotowanie prezentów dla dzieci, to chyba każdy wie jak to zwykle wygląda. Każdy z gości i rodzice kupują dziecku jakiś drobiazg, który po kilku chwilach ląduje w kącie. Jeśli mamy już dziecko, z którym możemy się dogadać, warto wcześniej ustalić, co chciałoby dostać i wtedy kupić może jeden, może dwa prezenty, ale porządniejsze.

Możemy nawet zrzucić się na ten prezent w kilka osób. Rodzina też będzie zadowolona z takiego rozwiązania, bo odchodzi jej wymyślanie prezentu i bieganie za nim po sklepach.

Bo wbrew pozorom robienie dziś prezentów wcale nie jest takie proste, chociażby z tego względu, że do wszystkiego mamy dostęp i to o każdej porze dnia i przygotować komuś upominek, który będzie jednocześnie niespodzianką i czymś, o czym marzył to nie lada wyzwanie.

Lubisz odwiedzać rodzinę? A co z noclegiem? Pomyśl o tym z wyprzedzeniem

Czasami taki wyjazd do rodziny i spędzenie wspólnie świąt może być ciekawą odskocznią. Ale co innego spotkanie się a co innego spędzenie ze sobą trzech dni i trzech nocy non stop. Jesteśmy coraz wygodniejsi i potrzebujemy swojej przestrzeni i oddechu. A czasami wymaga od nas tego nasz stan psychiczny, który często w tym czasie jest nadwyrężony.

Jeśli wiemy, że święta będziemy spędzać z rodziną poza naszym miejscem zamieszkania, warto zastanowić się czy nie lepiej będzie dla wszystkich, jeśli wynajmiemy sobie pokój w pobliskim hotelu. Unikniemy krępujących sytuacji w stylu oblężenia łazienki z rana. Tym sposobem upieczemy dwie pieczenie przy jednym ogniu.

Spędzimy nieco czasu z rodziną, nikt nam niczego nie zarzuci i dodatkowo będziemy mieli chwilę dla siebie, swoją przestrzeń i odpoczynek w swoim tempie. W ten sposób łatwiej zniesiemy ten nie dla wszystkich łatwy i przyjemny czas.

Spotkać się z tymi bo wypada czy z tymi, z którymi miło spędzimy czas?

Nie jeden zadaje sobie takie pytanie. Po co się męczyć? Tylko, dlatego, że tak wypada. Oczywiście. Wspólne spędzenie, chociaż tych świąt w tym zaganianym świecie może i zacieśni więzi rodzinne, ale równie dobrze może je jeszcze bardziej poróżnić. Coraz trudniej dziś o wielopokoleniowe, szanujące się rodziny. Często nawet trudno o dobry kontakt między rodzeństwem.

To czy naprawdę warto robić coś wbrew sobie, tylko, dlatego że tak wypada? Jeśli uznamy, że jednak warto i chcemy podjąć to wyzwanie, to unikajmy, chociaż najbardziej drażliwych tematów, takich jak polityka, wiara czy inne przekonania. A jeśli mamy tyle siły, aby zacząć łamać stereotypy to powodzenia i miłej zabawy.

Może spędzając święta tak jakbyśmy chcieli, w gronie osób nam życzliwych i serdecznych bardziej będziemy na nie czekać i za nimi tęsknić.

Jak mądrze zaplanować menu, żeby zaoszczędzić czas i pieniądze?

Czy jedzenie możemy kupić z wyprzedzeniem? Owszem. To nawet jest wskazane. Wszystkie produkty, które możemy zamrozić, albo kupić już mrożone, czy takie z długim terminem przydatności. Te wszystkie produkty warto kupić dużo wcześniej. Zaoszczędzimy z pewnością dużo czasu. Wiemy jak wyglądają zakupy w drugiej połowie grudnia.

Jakby większość społeczeństwa szykowała się na koniec świata. A my sprytnie większość produktów kupimy wcześniej i zostaną nam tylko jakieś drobiazgi, które muszą pozostać świeże, jak owoce, warzywa czy inne.

Jeśli rozsądnie zaplanujemy nasze menu świąteczne, okaże się, że część potraw możemy przygotować już wcześniej i zamrozić bądź zawekować. Niektóre z nich, jak na przykład bigos są nawet pyszniejsze jak swoje odstoją. To też skuteczny sposób na odciążenie tego okresu przed samymi świętami.

Foto: Shutterstock
6 min. czytania

Nie jeden by zapytał – jak nie oszaleć w tym okresie? Gdzie by się nie ruszyć, wszędzie ludzie. Otępiali, spowolnieni, jakoby nie do końca wiedzieli, co robią i czego chcą. Chodzą i szukają – a nóż coś się trafi. Oczywiście tylko wyjątkowe okazje wchodzą w grę. A okazje za chwilę okazują się żadną okazją, albo, chociaż taką samą jak tydzień wcześniej czy tydzień później. Jak co roku okaże się, że jest mnóstwo szumu o nic. Święta maja to do siebie, że szybko przychodzą i równie szybko przemijają.

Niestety ten okres zaczyna się z roku na rok coraz wcześniej. Kiedyś 6 grudnia był początkiem okresu przygotowań świątecznych, potem 1 listopada, a teraz na równi ze zniczami możemy kupić bombki i inne ozdoby choinkowe. Po drodze mamy jeszcze Halloween, Black Friday czy Cyber Monday. No i nadchodzi cały grudzień szaleństwa.

Do tego dochodzi jeszcze organizacja przyjęć świątecznych i sylwestrowych, spotkań rodzinnych, no i noworocznych postanowień. Jak nie oszaleć w tym czasie?

Lista zakupów gotowa 2 miesiące szybciej

Może to i brzmi dziwacznie, ale to też dobre rozwiązanie. Warto przygotować sobie taki zarys listy prezentów. Powinniśmy już sporo wcześniej wiedzieć, co komu byśmy chcieli sprezentować. Chociażby po to, aby rozsądnie zagospodarować budżetem.

Jeśli trafią się wcześniejsze okazje to stopniowo listę możemy realizować już wcześniej a jeśli nie trafią nam się jakieś konkretne okazje to możemy zaczekać do takich okazji jak Black Friday czy Cyber Monday. Ale do tego musimy wiedzieć, czego będziemy potrzebować. Wtedy będzie dużo łatwiej.

Zdarza się, że i w ostatnim dniu przed świętami możemy trafić na mega wyprzedaże i kupić kilka naprawdę sensownych rzeczy. A może nie muszą to być wcale prezenty dla najbliższych, może trafimy coś super dla siebie. Przecież w tym wszystkim my też jesteśmy ważni. Sami poczujemy się lepiej, jeśli kupimy sobie coś fajnego i w dodatku w fajnej cenie.

Czy na prezentach da się zaoszczędzić?

Dla chcącego nic trudnego. Oczywiście, że się da. Chociażby stara, sprawdzona metoda robienia prezentów świątecznych dużo wcześniej, kiedy to ceny nie są wywindowane a rozkładając te zakupy w czasie też nasz budżet tak bardzo ich nie odczuje.

Znacznie nowszą, ale równie godną polecenia metodą oszczędzenia na prezentach jest „Wspólny Mikołaj”. Sprawdza się ona wyśmienicie wśród rodziny i przyjaciół. A polega na tym, że wcześniej w swoim gronie losujemy, na przykład z kapelusza osobę, którą będziemy mieli obdarować prezentem.

W ten sposób do przygotowania prezentu mamy tylko jedną osobę, kwota, jaką mamy przeznaczyć na prezent jest znana. W ten sposób nie będzie osób poszkodowanych, każdy otrzyma jakiś drobiazg, jednocześnie nie wydając masy pieniędzy na upominki dla wszystkich biesiadników.

Jeśli chodzi o przygotowanie prezentów dla dzieci, to chyba każdy wie jak to zwykle wygląda. Każdy z gości i rodzice kupują dziecku jakiś drobiazg, który po kilku chwilach ląduje w kącie. Jeśli mamy już dziecko, z którym możemy się dogadać, warto wcześniej ustalić, co chciałoby dostać i wtedy kupić może jeden, może dwa prezenty, ale porządniejsze.

Możemy nawet zrzucić się na ten prezent w kilka osób. Rodzina też będzie zadowolona z takiego rozwiązania, bo odchodzi jej wymyślanie prezentu i bieganie za nim po sklepach.

Bo wbrew pozorom robienie dziś prezentów wcale nie jest takie proste, chociażby z tego względu, że do wszystkiego mamy dostęp i to o każdej porze dnia i przygotować komuś upominek, który będzie jednocześnie niespodzianką i czymś, o czym marzył to nie lada wyzwanie.

Lubisz odwiedzać rodzinę? A co z noclegiem? Pomyśl o tym z wyprzedzeniem

Czasami taki wyjazd do rodziny i spędzenie wspólnie świąt może być ciekawą odskocznią. Ale co innego spotkanie się a co innego spędzenie ze sobą trzech dni i trzech nocy non stop. Jesteśmy coraz wygodniejsi i potrzebujemy swojej przestrzeni i oddechu. A czasami wymaga od nas tego nasz stan psychiczny, który często w tym czasie jest nadwyrężony.

Jeśli wiemy, że święta będziemy spędzać z rodziną poza naszym miejscem zamieszkania, warto zastanowić się czy nie lepiej będzie dla wszystkich, jeśli wynajmiemy sobie pokój w pobliskim hotelu. Unikniemy krępujących sytuacji w stylu oblężenia łazienki z rana. Tym sposobem upieczemy dwie pieczenie przy jednym ogniu.

Spędzimy nieco czasu z rodziną, nikt nam niczego nie zarzuci i dodatkowo będziemy mieli chwilę dla siebie, swoją przestrzeń i odpoczynek w swoim tempie. W ten sposób łatwiej zniesiemy ten nie dla wszystkich łatwy i przyjemny czas.

Spotkać się z tymi bo wypada czy z tymi, z którymi miło spędzimy czas?

Nie jeden zadaje sobie takie pytanie. Po co się męczyć? Tylko, dlatego, że tak wypada. Oczywiście. Wspólne spędzenie, chociaż tych świąt w tym zaganianym świecie może i zacieśni więzi rodzinne, ale równie dobrze może je jeszcze bardziej poróżnić. Coraz trudniej dziś o wielopokoleniowe, szanujące się rodziny. Często nawet trudno o dobry kontakt między rodzeństwem.

To czy naprawdę warto robić coś wbrew sobie, tylko, dlatego że tak wypada? Jeśli uznamy, że jednak warto i chcemy podjąć to wyzwanie, to unikajmy, chociaż najbardziej drażliwych tematów, takich jak polityka, wiara czy inne przekonania. A jeśli mamy tyle siły, aby zacząć łamać stereotypy to powodzenia i miłej zabawy.

Może spędzając święta tak jakbyśmy chcieli, w gronie osób nam życzliwych i serdecznych bardziej będziemy na nie czekać i za nimi tęsknić.

Jak mądrze zaplanować menu, żeby zaoszczędzić czas i pieniądze?

Czy jedzenie możemy kupić z wyprzedzeniem? Owszem. To nawet jest wskazane. Wszystkie produkty, które możemy zamrozić, albo kupić już mrożone, czy takie z długim terminem przydatności. Te wszystkie produkty warto kupić dużo wcześniej. Zaoszczędzimy z pewnością dużo czasu. Wiemy jak wyglądają zakupy w drugiej połowie grudnia.

Jakby większość społeczeństwa szykowała się na koniec świata. A my sprytnie większość produktów kupimy wcześniej i zostaną nam tylko jakieś drobiazgi, które muszą pozostać świeże, jak owoce, warzywa czy inne.

Jeśli rozsądnie zaplanujemy nasze menu świąteczne, okaże się, że część potraw możemy przygotować już wcześniej i zamrozić bądź zawekować. Niektóre z nich, jak na przykład bigos są nawet pyszniejsze jak swoje odstoją. To też skuteczny sposób na odciążenie tego okresu przed samymi świętami.

Foto: Shutterstock

Dodaj komentarz

error: